Współpraca z Partnerem

Nowa era inwestycji: jak budować majątek, relacje i kulturę inwestowania

Sprawdź
Kategoria artykułu: Świat

Bruksela „godzi się” z Węgrami. Nie mogą tak po prostu odciąć się od Rosji

4,2 mld euro zamrożonych funduszy, powrót do Erasmus+ i Horizon Europe oraz sygnał, że Budapeszt znów może stać się dla Brukseli partnerem. Komisja Europejska zrobiła kolejny krok w stronę normalizacji stosunków z Węgrami. Ale jest jeden zasadniczy szczegół: Węgry są nadal całkowicie uzależnione od dostaw gazu i ropy z Rosji.

Po wygranych wyborach Péter Magyar obiecał odbudowę praworządności, walkę z korupcją i przywrócenie normalnych relacji z UE. Fot. PAP

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Czy UE odblokowała fundusze dla Węgier?
  2. Jak bardzo Węgry zależne są od dostaw surowców z Rosji. 
  3. Co oznacza pragmatyzm „post Orbanowski” premiera Magyara?
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

We wrześniu Komisja Europejska zaproponowała Radzie UE uchylenie środków ochronnych zastosowanych wobec Węgier w 2022 r. i odblokowanie 4,2 mld euro z funduszy polityki spójności. Jednocześnie węgierscy studenci i naukowcy mieliby odzyskać pełny dostęp do programów Erasmus+ i Horizon Europe. Ostateczna decyzja należy jednak do Rady, która ma miesiąc na rozpatrzenie propozycji.

Komisja uznała, że rząd Pétera Magyara naprawił uchybienia dotyczące zamówień publicznych, walki z korupcją, konfliktów interesów oraz skuteczności działań prokuratury. Węgry wzmocniły także uprawnienia tzw. Integrity Authority, systemu deklaracji majątkowych i kontrolę nad wydatkowaniem pieniędzy europejskich.

To radykalna zmiana w porównaniu z końcówką rządów Viktora Orbána. W grudniu 2022 r. Rada zamroziła 55 proc. zobowiązań w trzech programach polityki spójności, uznając, że problemy z praworządnością, zamówieniami publicznymi, korupcją i konfliktami interesów stwarzają ryzyko dla budżetu UE. W grudniu 2024 r. Komisja nadal uważała, że Budapeszt nie zrobił wystarczająco dużo.

Pieniądze za praworządność

Viktor Orbán przegrał wybory 12 kwietnia 2026 r. po 16 latach rządów. Jego miejsce zajął Péter Magyar i jego centroprawicowa TISZA, która zdobyła konstytucyjną większość. Magyar obiecał odbudowę praworządności, walkę z korupcją i przywrócenie normalnych relacji z UE.

Bruksela dostaje to, czego przez lata domagała się od Orbána: reformy instytucjonalne, większą kontrolę nad pieniędzmi UE i ograniczenie ryzyka konfliktów interesów. Magyar dostaje z kolei argument, którego potrzebuje najbardziej: dowód, że zmiana władzy przynosi Węgrom wymierne korzyści finansowe.

„Reformy przynoszą rezultaty” – powiedziała szefowa KE Ursula von der Leyen, ogłaszając propozycję odmrożenia 4,2 mld euro. Komisarz ds. budżetu Piotr Serafin podkreślił, że polityka Komisji dotycząca ochrony unijnych pieniędzy się nie zmieniła, ale zmieniło się podejście węgierskiego rządu. Choć nie do końca: nowy premier nie jest bezwarunkowym sojusznikiem Brukseli. TISZA nie popiera m.in. przyspieszonego wejścia Ukrainy do UE, sprzeciwia się wysyłaniu broni z Węgier i podkreśla, że Budapeszt nie chce angażować się militarnie w wojnę.

Bruksela nie wycofuje mechanizmu warunkowości. Pokazuje raczej, że jest gotowa użyć go nie tylko jako kija, lecz jako marchewki i instrumentu powrotu państwa członkowskiego do unijnego głównego nurtu.

16 lat konfliktu Orbána z Brukselą

Przez lata Komisja, Parlament Europejski i rządy państw członkowskich ścierały się z Budapesztem o niezależność sądownictwa, media, korupcję, zamówienia publiczne, funkcjonowanie organizacji pozarządowych, prawa osób LGBT+, politykę migracyjną i przestrzeganie prawa UE.

W 2024 r. Trybunał Sprawiedliwości UE nałożył na Węgry 200 mln euro kary oraz 1 mln euro dziennie za niewykonanie wcześniejszego wyroku dotyczącego prawa azylowego. Trybunał uznał, że Budapeszt w sposób szczególnie poważny uchylał się od stosowania wspólnej polityki UE w zakresie ochrony międzynarodowej.

W grudniu 2025 r. Komisja rozpoczęła z kolei tzw. procedurę naruszeniową wobec Węgier w związku z europejskimi przepisami o wolności mediów. Chodziło m.in. o ingerencję w działalność dziennikarzy i redakcji, ochronę źródeł, media publiczne, koncentrację własności oraz państwową reklamę.

Do tego dochodził konflikt o ustawę określaną przez rząd Orbána jako „ustawa o ochronie dzieci”, ograniczającą dostęp nieletnich do treści dotyczących homoseksualności i tożsamości płciowej. Komisja skierowała sprawę przeciwko Węgrom do Trybunału Sprawiedliwości.

Orbán, Putin i polityka „Węgry przede wszystkim”

Orbán przez lata budował model polityki zagranicznej oparty na utrzymywaniu dobrych relacji jednocześnie z Zachodem, Rosją i Chinami. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę stało się to dla UE coraz większym problemem.

Budapeszt formalnie pozostawał w UE i NATO, ale Orbán sprzeciwiał się części unijnych sankcji, negocjował wyjątki dla rosyjskiej ropy, krytykował pomoc wojskową dla Ukrainy i przez lata blokował lub opóźniał decyzje dotyczące wsparcia dla Kijowa. W lipcu 2024 r. po objęciu przez Węgry przewodnictwa w Radzie UE Orbán pojechał do Moskwy na spotkanie z Władimirem Putinem, przedstawiając je jako część swojej „misji pokojowej”. Państwa UE odcięły się wówczas od tej inicjatywy.

Orbán sprzeciwiał się również perspektywie członkostwa Ukrainy w UE i wielokrotnie wykorzystywał prawo weta jako instrument nacisku na Brukselę. W końcowej fazie swoich rządów blokował m.in. unijny pakiet 90 mld euro dla Ukrainy na lata 2026-2027. Po zmianie władzy Węgry przestały blokować ten instrument.

– Spór węgiersko-ukraiński nie był prostą historią o „rosyjskiej onucy”. Istotną rolę odgrywały interesy energetyczne Budapesztu, przede wszystkim ropa płynąca rurociągiem Przyjaźń, oraz kalkulacja polityczna Orbána – jak wskazuje dziennikarz Zbigniew Parafianowicz, zajmujący się tematyką polityki wschodniej. 

W kwietniu 2026 r. Ukraina wznowiła tranzyt rosyjskiej ropy do Węgier i Słowacji południową odnogą rurociągu Przyjaźń po wcześniejszym wstrzymaniu dostaw. OSW wskazywał przy tym na bezpośredni związek między wznowieniem tranzytu a wycofaniem przez Budapeszt weta wobec unijnej pomocy finansowej dla Ukrainy.

Konflikt z Kijowem wokół ropy i mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu był również narzędziem mobilizowania własnego elektoratu Orbána. To właśnie dlatego polityki Orbána wobec Moskwy nie można sprowadzić wyłącznie do ideologicznej „prorosyjskości”. Była to kombinacja interesów energetycznych, polityki krajowej, relacji z Brukselą i próby zwiększenia węgierskiej siły negocjacyjnej.

Węgry pozostają zależne od dostaw z Rosji

Nowy rząd Magyara zdecydowanie zbliżył się do UE, ale nie może po prostu zakręcić rosyjskiego gazu i ropy z dnia na dzień. Według Komisji Europejskiej w 2025 r. ponad 90 proc. importowanej przez Węgry ropy pochodziło z Rosji, podobnie jak 74 proc. importowanego gazu. Węgry pozostają też zależne od rosyjskiego paliwa jądrowego dla działających reaktorów elektrowni w Paksie. To infrastruktura, kontrakty i model gospodarczy, a nie tylko decyzja polityczna.

Analiza warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich wskazuje, że rząd Magyara chce stopniowo ograniczać zależność od Rosji, ale jednocześnie utrzymać bezpieczeństwo dostaw i stabilność cen. TISZA deklaruje odejście od rosyjskich surowców do 2035 r., rozwój OZE, poprawę efektywności energetycznej i większą integrację z rynkiem UE. Jednocześnie Budapeszt zamierza w okresie przejściowym zachować część istniejących relacji energetycznych z Rosją i dokonać przeglądu umów dotyczących m.in. rozbudowy Paksu przez Rosatom.

Podobnie ocenia sytuację amerykański Carnegie Endowment. Według jego analityków Magyar szybko zmienił politykę wobec Brukseli: Węgry przestały blokować unijny kredyt dla Ukrainy i poparły kolejny pakiet sankcji wobec Rosji. Jednocześnie nowy rząd nie zamierza natychmiast zerwać relacji energetycznych z Moskwą.

Mniej Orbána, ale niekoniecznie mniej rosyjskiego gazu

Węgry mogą więc stać się znacznie bardziej proeuropejskie politycznie, pozostając przez lata częściowo zależne od Rosji energetycznie. To nie musi być sprzeczność. Think tank ECFR zwraca uwagę, że po zwycięstwie Magyara węgierscy wyborcy oczekują przede wszystkim naprawy państwa i gospodarki, a społeczeństwo jest podzielone w kwestii Ukrainy i coraz mniej chętne do szybkiego rezygnowania z rosyjskiej energii.

Carnegie mówi wprost o „pragmatyzmie post Orbánowskim”. Nowa polityka ma być bardziej zgodna z Zachodem, ale nie oznacza zerwania z Moskwą. Węgry nadal potrzebują rosyjskiego gazu i ropy, a Magyar deklaruje, że stabilność dostaw pozostaje priorytetem.

Także węgierski konserwatywny Danube Institute argumentuje, że utrzymywanie rosyjskiego gazu było dla Budapesztu sposobem ochrony gospodarki i cen energii, choć równocześnie Węgry rozwijały połączenia z Azerbejdżanem, Kazachstanem i innymi dostawcami. Z kolei trzy tygodnie temu Węgry wydaliły 10 rosyjskich dyplomatów za „niedopuszczalne działania”.

Z drugiej strony Center for the Study of Democracy w Sofii ocenia, że zależność od rosyjskiej ropy jest w dużym stopniu rezultatem decyzji politycznych i handlowych, a nie czystej konieczności technicznej. Według think tanku Węgry mają możliwości zwiększenia importu alternatywnego surowca.

Główne wnioski

  1. We wrześniu Komisja Europejska zaproponowała Radzie UE uchylenie środków ochronnych zastosowanych wobec Węgier w 2022 r. i odblokowanie 4,2 mld euro z funduszy polityki spójności. Jednocześnie węgierscy studenci i naukowcy mieliby odzyskać pełny dostęp do programów Erasmus+ i Horizon Europe. Ostateczna decyzja należy jednak do Rady, która ma miesiąc na rozpatrzenie propozycji.
  2. Według Komisji Europejskiej w 2025 r. ponad 90 proc. importowanej przez Węgry ropy pochodziło z Rosji, podobnie jak 74 proc. importowanego gazu. Węgry pozostają też zależne od rosyjskiego paliwa jądrowego dla działających reaktorów elektrowni w Paksie. To infrastruktura, kontrakty i model gospodarczy, a nie tylko decyzja polityczna.
  3. „Pragmatyzm post Orbánowski” to polityka nowego premiera Magyara, która ma być bardziej zgodna z Zachodem, ale nie oznacza zerwania z Moskwą. Węgry nadal potrzebują rosyjskiego gazu i ropy, a Magyar deklaruje, że stabilność dostaw pozostaje priorytetem.