Bułgaria zarabia miliony na kryzysie energetycznym nad Dunajem
Z powodu fali upałów na przełomie lipca i sierpnia poziom Dunaju tak się obniżył, że zarówno Węgrzy, jak i Rumuni musieli ograniczyć pracę swoich elektrowni atomowych. Skorzystała na tym Bułgaria, która dzięki eksportowi prądu zarabia teraz krocie.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego i ile Bułgaria zarabia na kryzysie energetycznym nad Dunajem.
- Co daje jej przewagę nad Węgrami i Rumunią, które przeżywają właśnie poważne problemy.
- Czy Bułgaria może się stać na dłuższą metę znaczącym regionalnym eksporterem energii.
Większość elektrowni jądrowych wykorzystuje do chłodzenia reaktorów wodę z mórz, jezior lub rzek. Węgierska siłownia Paks i rumuńska Cernavodă czerpią ją z Dunaju. Z tej samej rzeki korzysta także ich bułgarski odpowiednik w Kozłoduju. Jednak w przeciwieństwie do elektrowni położonych wyżej w biegu Dunaju nie musiała ograniczać produkcji. Przeciwnie – korzysta z wyższego niż zazwyczaj popytu na prąd w tej części Europy.
„Mimo rekordowo niskiego poziomu wody nasza elektrownia jądrowa nadal pracuje bez zakłóceń. A Bułgaria eksportuje rekordowe ilości energii elektrycznej” – powiedziała niedawno w telewizji NOVA bułgarska minister energetyki Iwa Petrowa.
Eksport prądu bije wszelkie rekordy
Dodała, że za granicę trafia teraz z Bułgarii 32-33 tys. MWh energii elektrycznej na dobę. Jak zaznaczyła, rynek energii już reaguje na sytuację w regionie, a ceny prądu nieco wzrosły.
„W wyniku sytuacji w regionie osiągamy dodatkowe przychody. Chodzi o miliony ponad zwykły poziom wpływów z eksportu energii elektrycznej” – stwierdziła szefowa bułgarskiego resortu energii.
Jej zdaniem jest to możliwe, ponieważ jednym z atutów Bułgarii są dobrze rozwinięte transgraniczne połączenia elektroenergetyczne z sąsiednimi krajami. Jednocześnie zwiększenie eksportu w sytuacji wzrostu zapotrzebowania na energię w regionie nie naraża kraju na niedobory na rynku wewnętrznym. Bułgaria dysponuje bowiem – oprócz elektrowni atomowej w Kozłoduju – m.in. elektrowniami cieplnymi oraz rozwijanym systemem magazynów energii.
Wielkie inwestycje w magazyny energii
– W ciągu niespełna roku w kraju uruchomiono systemy bateryjne o łącznej pojemności ponad 6 GW. Na te inwestycje przeznaczyliśmy środki, które otrzymaliśmy z Krajowego Planu Odbudowy. Magazyny energii bardzo nam pomagają, szczególnie w porannych szczytach zapotrzebowania na prąd – podkreśliła Iwa Petrowa na antenie telewizji NOVA.
Dziennik „Trud” pisze z kolei, że minister była na początku sierpnia w Kozłoduju. Po wizycie i rozmowie z pracownikami elektrowni, którzy monitorują sytuację, stwierdziła, że zagrożeń nie ma. Nawet gdyby poziom Dunaju utrzymał się na rekordowo niskim poziomie przez kolejne półtora tygodnia, bułgarski system sobie z tym poradzi.
Miniwywiad
Atom, słońce i baterie – trzy przewagi Bułgarii
Dlaczego Bułgaria korzysta na obecnym kryzysie energetycznym, podczas gdy Węgry i Rumunia mają problemy?
Cwetomir Nikołow, analityk: Bułgaria ma dziś trzy przewagi: stabilną produkcję jądrową, szybko rosnącą energetykę słoneczną i magazyny energii, które pozwalają przesuwać produkcję z godzin południowych na wieczorne szczyty zapotrzebowania. Kryzys na Dunaju uwidocznił różnice między systemami energetycznymi państw regionu.
Kozłoduj znajduje się dalej w dół rzeki niż Paks, a średni przepływ Dunaju w bułgarskim odcinku jest około 2,5-krotnie większy niż w pobliżu węgierskiej elektrowni. Normalny pobór wody przez bułgarską elektrownię odpowiada zaledwie około 2 proc. średniego przepływu rzeki. Daje jej to większy margines bezpieczeństwa w okresach suszy.
Istotna jest również możliwość magazynowania energii. W dniach 28 lipca-3 sierpnia produkcja z fotowoltaiki w Bułgarii wzrosła o 43,5 proc., a eksport netto energii zwiększył się o 16,4 proc., mimo spadku produkcji elektrowni cieplnych o około 11 proc. Baterie pozwalają wykorzystać energię słoneczną w ciągu dnia i oddawać ją do sieci po zachodzie słońca.
Czy obecna sytuacja może na trwałe umocnić pozycję Bułgarii jako eksportera energii?
Tak, ale pod jednym ważnym warunkiem: konieczne są inwestycje w sieci przesyłowe. Obecny kryzys nie stworzył przewagi Bułgarii, lecz ją uwidocznił. Połączenie stabilnej produkcji jądrowej, rosnącej fotowoltaiki i magazynów energii daje jej coraz większą możliwość dostarczania energii wtedy, gdy jest ona najbardziej potrzebna w regionie.
Problemem może być jednak przepustowość połączeń transgranicznych. 3 i 4 sierpnia średnie ceny hurtowe energii w Bułgarii były około 14 proc. niższe niż na Węgrzech i w Rumunii. Przez pewien czas ta różnica sięgała nawet 68 proc. Tak duża rozbieżność sugeruje, że możliwości przesyłania tańszej bułgarskiej energii na północ są już ograniczone.
Co będzie decydować o tym, czy Bułgaria wykorzysta tę przewagę w długim terminie?
Strategiczne pytanie nie brzmi już, czy Bułgaria będzie w stanie produkować wystarczająco dużo energii, ale czy będzie mogła dostarczyć ją tam, gdzie będzie najbardziej potrzebna. Jeśli kraj będzie jednocześnie rozwijał niskoemisyjne źródła energii, magazyny i sieci przesyłowe, może stać się regionalnym dostawcą zarówno energii, jak i elastyczności systemu.
W przeciwnym razie część przewagi pozostanie niewykorzystana. Już teraz obserwujemy sytuację, w której energia w Bułgarii jest znacznie tańsza niż w sąsiednich państwach, mimo ich dużego zapotrzebowania na dodatkowe dostawy.
Węgrzy powoli wychodzą z dołka...
Ostatnie dni przyniosły poprawę sytuacji hydrologicznej na Węgrzech, co – jak informuje forbes.hu – pozwoliło na częściowe uruchomienie elektrowni Paks. Jednak premier Péter Magyar powiedział w piątek, że przywrócenie elektrowni do normalnego poziomu pracy może potrwać „miesiąc, a nawet dłużej”.
Dodał, że obecne problemy mogą skłonić rząd w Budapeszcie do inwestycji, która ograniczy wpływ niskiego poziomu Dunaju na pracę elektrowni. Nie ujawnił jednak, na czym dokładnie miałaby polegać. Stwierdził natomiast, że decyzję w tej sprawie ma poprzedzić wizyta w Paks.
... Rumuni wpadają jeszcze głębiej
Trudniejsza jest sytuacja w Rumunii. „Nigdy wcześniej nie spotkaliśmy się z tak niskimi wartościami przepływu w Dunaju. Oznacza to, że elektrownia jądrowa Cernavodă w ciągu najbliższych dwóch dni będzie musiała wejść w procedurę wyłączenia” – powiedział we wtorek, cytowany przez portal Digi24, Sorin Rândașu, wicedyrektor rumuńskiej Krajowej Administracji „Apele Române”, odpowiednika polskich Wód Polskich.
Rumuńska agencja prasowa AGERPRES podaje z kolei, że przerwa w pracy elektrowni może potrwać co najmniej dwa tygodnie.
Główne wnioski
- Bułgaria zarabia na problemach energetycznych innych państw naddunajskich. Elektrownia w Kozłoduju pracuje bez zakłóceń, podczas gdy niski poziom rzeki ograniczył działalność węgierskiej siłowni Paks i rumuńskiej w Cernavodă. Ta ostatnia ma być nawet całkowicie wyłączona. Bułgaria zwiększa natomiast eksport energii i osiąga dodatkowe, liczone w milionach przychody.
- Atom, fotowoltaika i magazyny energii dają Bułgarii przewagę. W elektrowni atomowej w Kozłoduju produkcja jest stabilna. A magazyny mają pojemność przekraczającą 6 GW. To pozwala nie tylko produkować więcej energii, ale także dostarczać ją w godzinach największego zapotrzebowania.
- Bułgaria może umocnić pozycję eksportera, ale potrzebuje inwestycji w sieci. Energia w Bułgarii jest dziś znacznie tańsza niż na Węgrzech i w Rumunii, jednak ograniczona przepustowość połączeń transgranicznych utrudnia wykorzystanie całego potencjału eksportowego.