Burza u mistrzów świata. Argentyński futbol pogrąża się w chaosie
Argentyńczycy wywalczyli złoto na mundialu w Katarze, a zatem do rywalizacji na boiskach USA, Kanady i Meksyku przystąpią jako obrońcy tytułu. Podczas bliskowschodniego czempionatu Leo Messi dopiął swego i został mistrzem świata. Sęk w tym, że o ile na boisku wszystko układa się po myśli Albicelestes, działania federacji budzą niesmak.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie zarzuty są stawiane prezesowi argentyńskiej federacji – Claudio Tapii.
- W jak kuriozalnych okolicznościach Rosario Central dostało puchar za mistrzostwo Argentyny.
- Czy możliwe jest wykluczenie Argentyny z mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku.
Argentyńczycy są nie tylko aktualnymi mistrzami globu, ale też najlepszą drużyną na swoim kontynencie, dlatego wkrótce dojdzie do rywalizacji króla futbolu: Leo Messiego z piłkarzem aspirującym do tego miana, 18-letnim asem FC Barcelony: Laminem Yamalem. Starcie gigantów zaplanowano na 27 marca 2026 roku. To tzw. Finalissima. Rzecz w tym, że teraz o argentyńskiej piłce najwięcej mówi się w kontekście pozaboiskowych zawirowań.
Tajemnica znikających pieniędzy
Tym, co intrygowało argentyńską opinię publiczną, były doniesienia o brakujących środkach finansowych w tamtejszym związku piłkarskim. Jak do tego doszło?
– Skarbnik federacji Pablo Toviggino, miał zawłaszczyć składki na ubezpieczenia społeczne, które pobiera argentyńska federacja piłkarska. Wynagrodzenia, które otrzymują piłkarze, są oskładkowane i te środki trafiają do argentyńskiego odpowiednika ZUS, czyli ANSES. Problem w tym, że, płatności na te składki były uiszczane z wielomiesięcznym opóźnieniem, co sprawiło, że nagle federacja miała nadwyżkę budżetową i mogła wydawać pieniądze na inne cele – mówi Michał Borowy, ekspert ds. argentyńskiego futbolu.
Luksusowa willa
Podejrzenia wzbudził fakt, że Toviggino wręcz ostentacyjnie obnosił się ze swoim bogactwem.
– Media odkryły, że skarbnik argentyńskiej federacji ma luksusową posiadłość w miejscowości Villa Rosa w dystrykcie Pilar, na przedmieściach Buenos Aires. Znajduje się tam kilkadziesiąt samochodów, co jest szokujące, biorąc pod uwagę, że Toviggino zarabia kilka milionów pesos, w przeliczeniu ok. 10 tys. zł miesięcznie i jest to rzekomo jego jedyny dochód. Trudno uwierzyć, że przez pięć lat zdołał w sposób uczciwy zarobić na 70 aut, z czego jedno z nich jest warte 200 tys. dolarów – zaznacza nasz rozmówca.
Oszustwo Tapii
Co istotne, także prezes AFA żyje w przepychu, a jego rodacy przecierają oczy ze zdumienia, obserwując to Bizancjum. Mówi się o przywłaszczeniu 7,5 mld pesos, czyli w przeliczeniu blisko 20 milionów złotych.
– Claudio Tapia jest oskarżony o to, że jego dochody nie są współmierne do rzekomo posiadanych aktywów. Co ciekawe w jego posiadłościach zarejestrowane lub zameldowane są inne osoby. Tak się składa, że w jego luksusowej posiadłości, która ma ponad 250 metrów, kwadratowych, prywatne lądowisko, basen, korty tenisowe, duże boisko piłkarskie, w teorii mieszka tez mężczyzna rozwożący gazety i emerytka – podkreśla Michał Borowy.
Uwikłany przyjaciel Messiego?
Na domiar złego w argentyńskim futbolu można dostrzec sieć powiązań, które wzbudzają naturalne podejrzenia i sprzeciw opinii publicznej.
– Właściciel firmy pożyczkowej Sur Finanzas Ariel Vallejo jest powiązany biznesowo z Tapią i został oskarżony przez fiskusa o to, że wyprał ponad 50 mln dolarów, które nagle znalazły się w Stanach Zjednoczonych, rozsiane w około 40 firmach-słupach. Jedna z nich nazywa się Rodepau, jak Rodrigo De Paul (piłkarz Interu Miami, reprezentant Argentyny – przy.red.) – zdradza znawca argentyńskiej piłki.
Jest to o tyle ciekawe, że w przestrzeni publicznej pojawiły się sugestie, iż zawodnik, który był swego czasu nazywany z przymrużeniem oka bodyguardem Leo Messiego, mógł prowadzić nielegalną działalność.
– Ta firma-słup została założona w Miami, gdzie De Paul grał w ostatnich latach. Zaczęto sprawdzać, czy ten piłkarz miał coś wspólnego z całą sprawą. Na razie wiemy, że wspomniana firma pożyczkowa ma podpisane umowy sponsorskie z federacją piłkarską i kilkudziesięcioma klubami, z którymi prawdopodobnie się nie rozliczyła i zapewne te pieniądze wyparowały do Stanów Zjednoczonych – tłumaczy Michał Borowy.
Osobliwe mistrzostwo Rosario
Rosario Central, drużyna, której największą gwiazdą jest Angel di Maria, otrzymała trofeum dla mistrza ligi argentyńskiej za rok 2025. Zaznaczmy, że w Argentynie mistrzostwo można zdobyć w dwóch częściach sezonu (Apertura i Clausura): fazie zasadniczej i pucharowej, która wyłania mistrza. W grupie B (jest podział na grupy A i B) najlepsze było Rosario Central, jednak ten zespół w fazie pucharowej pierwszej części sezonu odpadł w ćwierćfinale, a trofeum przyznano mu już przed startem zmagań pucharowych w drugiej części sezonu.
– Gonzalo Belloso, prezes Rosario Central, razem z Angelem Di Mario wyszli nagle z siedziby federacji i zakomunikowali dziennikarzom, że mają tytuł mistrzowski. To absurd. Równie dobrze w Polsce ktoś mógłby wpaść na pomysł, że skoro Legia Warszawa po rundzie jesiennej Ekstraklasy jest w strefie spadkowej, należy jej przyznać nagrodę pocieszenia. Podczas walnego zgromadzenia w ostatniej chwili dopisano punkt o dyskusji na temat tego, czy Rosario Central powinno dostać tytuł za zdobycie największej liczby punktów w tabeli rocznej fazy zasadniczej – opisuje ekspert.
I uściśla:
– AFA twierdziła, że była dyskusja i wszyscy głosowali za, natomiast Estudiantes La Plata jako jedyny klub przyznało, że żadnego głosowania w tej sprawie nie było. Claudio Tapia zadał tylko pytanie, czy ktoś z delegatów jest przeciwko temu, by Rosario Central otrzymało ten tytuł. Nikt się nie odważył, by odmówić i narazić wierchuszce.
Na Tapię spadła też fala krytyki ze strony kibiców po tym, jak jego syn Ivan w październiku zobaczył czerwoną kartkę. Sędzia, który go ukarał (Nicolas Lamolina), został zawieszony na jedną kolejkę ligi argentyńskiej. Okazało się wtedy, że synowi prezesa nie wolno wymierzyć kary, nawet jeśli na nią zasłużył swoim zachowaniem.
Argentynie grozi zawieszenie?
Niektórzy z pewnością zastanawiają się, czy Argentyńczycy mogą zostać wykluczeni z przyszłorocznego mundialu w związku z tą głośną aferą. Szanse na to są znikome. Dlaczego?
– To byłaby opcja atomowa, ale czy na przestrzeni lat FIFA zawiesiła jakąś dużą federację piłkarską i wyraźnie dała jej do zrozumienia, że nie zagra na mundialu? Otóż dotychczas nie wykluczono takiej federacji – od strony marketingowej jest bowiem potrzebna FIF-ie, by zarobić jak najwięcej pieniędzy na MŚ – wyjaśnia Michał Borowy.
FIFA, która kieruje się w stu procentach pragmatyzmem w swoich działaniach, potrafi zapobiegać niepożądanym przez siebie scenariuszom.
– Wbrew pozorom, gdyby Tapii udowodniono te malwersacje finansowe, jego aresztowanie i odwołanie nie skutkowałoby natychmiastowym zawieszeniem argentyńskiej federacji w prawach członka FIF-y i ewentualnie zawieszeniem reprezentacji. Chwilę po aferze FIFA Gate [FBI zrobiło nalot w Szwajcarii w biurach FIF-y i aresztowali wszystkich działaczy – przyp.red.], władze światowego futbolu dokonały zmiany w swoim statucie i poluzowały warunki. Dzięki temu po otrzymaniu zarzutów dochodziło do ingerencji władz państwowych, która oznaczała dyskwalifikację. Tak już nie jest – podkreśla nasz rozmówca.
Wytrawny gracz
Śp. Julio Grondona, poprzednik Tapii, był mistrzem zakulisowych gier i dyplomacji w argentyńskim futbolu.
– Kiedy rządził związkiem, działał dyskretnie. Jeśli trzeba było nagiąć prawo, każdy wiedział, że należy najpierw skierować się do Don Julio. Choć nie był skandalistą i nie chciał być w centrum uwagi, to wymowne, że zgromadził majątek szacowany na około 200 mln dolarów. Tyle że zostawił tę fortunę na szwajcarskich kontach, do których jego rodzina nie ma dostępu... – mówi Michał Borowy.
Tymczasem Claudio Tapia jest przeciwieństwem swojego poprzednika.
– On się pokazuje, np. robi sobie zdjęcie z Leo Messim, podczas każdego zgrupowania towarzyszy największej gwieździe i razem piją yerba mate. Podczas losowania grup MŚ chwalił się tym, że siedział razem z selekcjonerem Lionelem Scalonim, który miał nietęgą minę, ponieważ nie chce być kojarzony ze skandalistą – zwraca uwagę rozmówca XYZ.
Jak Tapia doszedł do władzy?
Droga obecnego prezesa AFA do władzy jest bardzo ciekawa. Warto pokrótce ją przybliżyć.
– Gdy Julio Grondona zmarł i zapanowało bezkrólewie w AFA, tymczasową opcją okazał się Armando Pérez, jeden z działaczy, który pełnił tę funkcję do wyborów. Aspiracje, by sięgnąć po władzę, miał także Marcelo Tinelli. Jego rywalem był Armando Perez. Chociaż uprawnione do głosowania były 73 osoby, nieoczekiwanie był remis 36 do 36. Jednego z delegatów nie było, a ktoś oddał za niego głos, tyle że nieważny – podkreśla Michał Borowy.
Aby ubiegać się o tak eksponowane stanowisko, trzeba mieć oczywiście poparcie znacznej części środowiska. A kto pomógł Claudio Tapii przekonać do siebie związkowy elektorat?
– Po kilku miesiącach prezes klubu Atlético Independiente Hugo Moyano zaproponował Claudio Tapię jako kandydata na prezesa AFA. Nie był to przypadek, ponieważ w tym czasie Tapia był jego zięciem. Moyano oprócz tego, że był prezesem jednego z największych klubów w kraju, cieszył się uznaniem społeczeństwa jako wieloletni przewodniczący CGT (Confederación General del Trabajo), związku zawodowego, zrzeszającego pięć milionów robotników. Promując kandydaturę Tapii, liczył najpewniej, że będzie mógł go z łatwością kontrolować na stanowisku prezesa AFA – podsumowuje ekspert ds. argentyńskiego futbolu.
Tymczasem okazało się, że Tapia po dojściu do władzy zaczął sprytną grę. Rzecz w tym, że skupiając się na ciągłym pomnażaniu majątku, stał się największym antybohaterem w argentyńskiej piłce.
Główne wnioski
- Claudio Tapia jest oskarżany o to, że jego ogromny majątek może być efektem zawłaszczenia środków finansowych, które argentyńska federacja pobiera od piłkarzy w ramach składek na ubezpieczenia zdrowotne. Jednak zarzutów wobec obecnego prezesa związku jest znacznie więcej. To chociażby zawieszenie jednego z sędziów za to, że pokazał jego synowi czerwoną kartkę.
- Rosario Central nieoczekiwanie zdobyło trofeum dla mistrza ligi argentyńskiej za rok 2025. Rzecz w tym, że w Argentynie mistrzostwo można zdobyć w dwóch częściach sezonu (Apertura i Clausura): fazie zasadniczej i pucharowej, która wyłania mistrza. W grupie B (jest podział na grupy A i B) na pierwszym miejscu finiszowało Rosario Central. W fazie pucharowej pierwszej części sezonu ten zespół został wyeliminowany w ćwierćfinale, a trofeum przyznano mu już przed startem zmagań pucharowych w drugiej części rozgrywek, co było sytuacją bez precedensu.
- Gdyby Claudio Tapia trafił do aresztu, FIFA prawdopodobnie nie wykluczyłaby Argentyny z mundialu, bo choć przed laty mogłoby to być odbierane jako ingerencja władz państwowych, to po aferze FIFA Gate władze światowego futbolu zliberalizowały swoje przepisy. Ponadto Argentyna, jako mistrz świata i futbolowa potęga, w której bryluje Leo Messi, jest potrzebna FIF-ie ze względu na kwestie marketingowe.