Burza wokół projektu ministra Żurka. Rząd dał zielone światło
Tuż przed świętami Rada Ministrów przyjęła projekty ustaw, które mają przywrócić praworządność w sądownictwie. Mimo zielonego światła w rządzie, plany ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka spotykają się z ogromną krytyką, ale i wsparciem. W samym środowisku prawników związanych z Helsińską Fundacją Praw Człowieka pomysły ministra Żurka budzą skrajnie różne opinie.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie są założenia reformy zaproponowanej przez ministra Waldemara Żurka.
- Jakich argumentów używają organizacje i instytucje krytyczne wobec reformy.
- Jak reaguje na to sam minister.
Przywrócenie praworządności w sądownictwie to jeden z głównych celów Ministerstwa Sprawiedliwości kierowanego przez Waldemara Żurka, a wcześniej Adama Bodnara. To również jeden z głównych celów Koalicji 15 Października, o czym wspomina jeden z pierwszych punktów umowy koalicyjnej.
Reset w sądownictwie
W październiku minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zaprezentował założenia projektu ustawy. Jej pełna nazwa brzmi: „Ustawa o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018-2025”.
Część założeń była w planie przygotowanym wcześniej przez poprzedniego ministra, Adama Bodnara. Minister Waldemar Żurek określa swój projekt mianem resetu w sądownictwie.
Plan ministra Żurka. Co zakłada?
Swoim projektem minister Waldemar Żurek chce uregulować skutki uchwał tzw. neoKRS-u z lat 2018-2025. Przypomnijmy: projekt zakłada ponowne przeprowadzenie konkursów sędziowskich przez legalny KRS (Krajowy Rejestr Sądowy) wyłoniony na mocy nowej ustawy. Osoby, które brały udział w kwestionowanych konkursach będą automatycznie brać udział w nowych.
Absolwenci Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury staną się sędziami niekwestionowanymi pomimo wejścia do zawodu w wadliwy sposób. To licząca ok. 1100 osób grupa najmłodszych prawników, która nie miała innej możliwości ścieżki edukacyjnej i awansowej.
Sytuacja tzw. neosędziów
Projekt zakłada także powrót na dawne stanowiska przez osoby, które zostały awansowane przy udziale neoKRS-u. Pozostając w dawnych sądach na dwuletniej delegacji, będą musiały wziąć udział w nowych konkursach.
Tzw. neosędziowie, którzy do stanu sędziowskiego przyszli po pracy w prokuraturze, wrócą do dawnego zawodu. Ci, którzy przed powołaniem na sędziego przez tzw. neoKRS wykonywali inne zawody prawnicze, mają zostać sądowymi referendarzami. Będą mogli starać się jednak o powrót do dawnego zawodu adwokata lub prokuratora.
Plan na Sąd Najwyższy
Projekt ministra Żurka zakłada, że tzw. neosędziowie nie będą mogli orzekać w Sądzie Najwyższym i w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. W przeciwieństwie do sędziów orzekających w sądach niższej rangi nie zostaną w delegacjach.
Minister Żurek chce swoim projektem zlikwidować Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Składa się ona w całości z tzw. neosędziów. Chce także zreformować Izbę Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego. Ma orzekać w sprawie deliktów dyscyplinarnych. Mieliby w niej zasiadać sędziowie legalnie wybrani.
Projekt zakłada także likwidację skargi nadzwyczajnej. Wprowadzono ją w 2017 r., a korzystać z niej mogą Rzecznik Praw Obywatelskich i Prokurator Generalny.
Orzeczenia wydane z udziałem tzw. neosędziów mają zostać utrzymane w mocy, o ile nie będą zakwestionowane przez strony procesu.
Szczegółowo projekt oraz argumenty kierownictwa resortu sprawiedliwości opisywaliśmy w październiku.
Projekt o KRS
Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało także projekt ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Jest on bezpośrednio powiązany z tzw. ustawą praworządnościową. Projekt ustawy o KRS zakłada, że to sędziowie będą wybierać sędziowskich członków Rady.
Na mocy ustawy z grudnia 2017 r. wybiera ich sejm. Gdyby projekt ministra Żurka wszedł w życie, w wyborze 15 członków Rady będących sędziami, braliby udział wszyscy sędziowie w stanie czynnym. Kandydować mogliby także sędziowie awansowani z udziałem tzw. neoKRS-u.
Zielone światło w rządzie
Na ostatnim przedświątecznym posiedzeniu rządu Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji tzw. ustawy praworządnościowej i ustawy o KRS-ie. Na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu minister Waldemar Żurek mówił, że projekt ma „za zadanie przywrócić wiarę obywatela w to, że za stołem sędziowskim zasiada niezawisły, bezstronny sędzia”.
– Chodzi o to, żebyśmy nie mieli wątpliwości, że osoba, która wychodzi za sędziowski stół, jest powołana prawidłowo – powiedział Waldemar Żurek.
Minister Żurek: „polityczne strachy to nieprawda”
Szef resortu sprawiedliwości zwrócił uwagę na utratę środków unijnych przez Polskę wskutek tzw. procedury praworządnościowej. Mówił też o odszkodowaniach z tytułu spraw przegranych przez Polskę przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka z powodu udziału tzw. neosędziów w orzekaniu.
Minister Waldemar Żurek podkreślił również, że „te wszystkie polityczne strachy, że orzeczenia wydane w sądach powszechnych przez neosędziów zostaną wyrzucone do kosza, to jest nieprawda”.
– Ta ustawa przesądza, że te orzeczenia pozostają w mocy. Natomiast w części konkursów, nie dotyczy to tej grupy ponad tysiąca młodych sędziów, ale te konkursy w tych dwóch pozostałych grupach będą musiały być powtórzone przed legalnym organem, po to, żebyśmy już więcej nie płacili odszkodowań za wadliwie powołanych sędziów – powiedział Waldemar Żurek.
Plan reformy ministra Żurka. Krytyczne opinie
Swoją opinię z końcem października opublikował Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Marcin Wiącek. Zaznacza, że kryzys w sądownictwie zapoczątkowany w 2018 r. kształtowaniem składu KRS-u na nowych zasadach, wymaga pilnej interwencji.
Zastrzega, że projekt przygotowany przez ministra Żurka wymaga ponownego gruntownego przemyślenia z perspektywy standardów konstytucyjnych i międzynarodowych.
Rzecznik Praw Obywatelskich: nieprawidłowe założenie
Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) twierdzi, że założenie, na którym opiera się projekt ministra Żurka, jest nieprawidłowe. Chodzi o założenie, że osoby powołane na stanowiska sędziowskie po 6 marca 2018 r. w ogóle nie były sędziami w rozumieniu prawa, w tym Konstytucji RP. Rzecznik podkreśla, że takie założenie nie ma oparcia w orzecznictwie TSUE, ETPCz, a także polskich sądów. Jego zdaniem jest wręcz przeciwnie.
RPO zwraca uwagę, że status tych sędziów wymaga uporządkowania, ale powinno to nastąpić z uwzględnieniem konstytucyjnych i międzynarodowych standardów. W ich świetle – jak przekonuje RPO – powołania tzw. neosędziów są obarczone wadami, ale nie są nieważne z automatu.
Konieczne indywidualne podejście
Prof. Marcin Wiącek twierdzi, że zgodnie z rekomendacjami Komisji Weneckiej i Komitetu Ministrów Rady Europy, przypadek każdego tzw. neosędziego powinien być rozpatrywany indywidualnie. A tak nie jest. Projekt ministra Waldemara Żurka dzieli tzw. noesędziów.
„Zbiorowe stwierdzenie nieważności uchwał KRS-u oraz automatyczne złożenie z urzędu lub przeniesienie na niższe stanowiska ok. 1500 sędziów w drodze ustawy, bez rzetelnego procesu sądowego, w powiązaniu z podaniem ich imion i nazwisk do publicznej wiadomości, byłoby niezgodne z zasadą proporcjonalności wywodzoną z zasadą państwa prawnego, zasadą nieusuwalności sędziów, prawem dostępu do sądu, prawem do ochrony reputacji oraz prawem do skutecznego środka odwoławczego” – wskazuje RPO, powołując się m.in. na Konstytucję RP.
W projekcie RPO widzi niespójności, jak choćby w uznawaniu KRS-u za organ nieistniejący, a w niektórych częściach projektu za istniejący i mogący podejmować skuteczne uchwały. Zwraca także uwagę na powoływanie się na polskie i europejskie sądy w sposób niezgodny z rzeczywistym orzecznictwem.
Kwestionowanie orzeczeń sądów. Wątpliwości RPO
Wątpliwości RPO budzi także propozycja zakwestionowania orzeczeń wydanych z udziałem tzw. neosędziów. Propozycja zakłada automatyczne uchylenie rozstrzygnięcia na wniosek strony. Zdaniem RPO budzi to wątpliwości co do stabilności stosunków prawnych kształtowanych prawomocnymi wyrokami. Przyznanie administracji publicznej możliwości do zakwestionowania korzystnego dla obywatela orzeczenia sądu administracyjnego budzi wątpliwości z perspektywy konstytucyjnej zasady zaufania obywatela do państwa.
Wątpliwości RPO budzi także likwidacja skargi nadzwyczajnej bez zastąpienia jej innym środkiem prawnym. Zdaniem RPO stworzy to lukę w systemie środków zaskarżenia, co utrudniłoby rzecznikowi pomoc obywatelom.
RPO pozytywnie ocenił za to propozycję rozwiązania problemu tzw. podwójnych postanowień spadkowych. Ma ona umożliwić sądowi uchylenie orzeczenia, które wyklucza się z innymi.
Pośpiech kosztem legislacji
Pod koniec listopada własną opinię opublikowało Forum Obywatelskiego Rozwoju. Zdaniem ekspertów FOR-u (Forum Obywatelskiego Rozwoju), Patryka Wachowca i Eryka Ziędalskiego, projekt ministra Żurka nie rozwiązuje problemu wadliwych powołań sędziów, a wręcz może go pogłębić.
Wątpliwości FOR-u budzi uzasadnienie projektu, które nie bierze pod uwagę pełnych analiz Komisji Weneckiej. Na pośpiech kosztem jakości legislacji ma wskazywać publikacja projektu tuż przed upływem terminu wykonania orzeczenia ETPCz w sprawie „Wałęsa przeciwko Polsce”.
Ich zdaniem proponowane zmiany wykraczają poza to, co może regulować zwykła ustawa, a może to prowadzić do kolejnej fali sporów konstytucyjnych. Wachowiec i Ziędalski przyznają, że podzielają poglądy RPO oraz przedstawicieli Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w sprawie zbiorowej weryfikacji. Opinia tych drugich wywołała spore poruszenie.
Burza po opinii Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka
Do dyskusji doszło między prawnikami związanymi z Helsińską Fundacją Praw Człowieka. Zaczęło się od tekstu prezesa i eksperta Fundacji Helsińskiej, którzy na łamach „Gazety Wyborczej” skrytykowali projekt ministra Żurka. Później polemiki publikowali tam inni prawnicy o dużym autorytecie, w tym także członkowie Rady Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Jej prezes Maciej Nowicki oraz dr Marcin Szwed stwierdzili, że reforma ministra Żurka budzi wątpliwości konstytucyjne. Uznali, że projekt omija konstytucję oraz ignoruje rekomendacje Komisji Weneckiej. Ich zdaniem wątpliwości konstytucyjne budzi przewidziane w projekcie przenoszenie sędziów wbrew ich woli oraz usuwanie ze stanowisk. Zwracają uwagę, że Konstytucja RP zezwala na takie działania jedynie na mocy sądowego orzeczenia.
Zwracali uwagę, że z wyroków sądów krajowych i międzynarodowych nie wynika, by tzw. neosędziowie byli pozbawieni statusu sędziego. Ich zdaniem wielu sędziów w sądach powszechnych pomyślnie przechodzi testy niezależności i bezstronności.
Prawnicy z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka uważają także, że degradacja do sądu niższego rzędu nie rozwiązuje problemu podejrzeń polityków o apolityczność sędziów powołanych przez KRS.
Obrońcy projektu ministra Żurka
Z tą publikacją polemizował prof. Wojciech Sadurski, członek Rady Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Opinię, z którą polemizował, nazwał „lamentem legalistycznych pięknoduchów”. Fundację z kolei nazwał „synonimem formalistycznego legalizmu”.
W podobnym duchu wypowiedziała się prof. Ewa Łętowska – pierwsza Rzeczniczka Praw Obywatelskich. Uznała, że Komisja Wenecka „nie dyktuje, co robić, tylko wyznacza warunki brzegowe”. Nie zgadza się z obecnym RPO oraz z prawnikami Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w kwestii indywidualnej weryfikacji.
Jej zdaniem Komisja Wenecka jest bardziej elastyczna niż twierdzą krytycy projektu ministra Żurka. Prof. Łętowska wskazuje, że utrzymanie funkcjonalności wymiaru sprawiedliwości jest wartością, która musi być brana pod uwagę przy wyborze działań legislacyjnych i dlatego możliwa jest swoboda wyboru. Ten argument przemawia jej zdaniem przeciwko indywidualnej weryfikacji każdego z tzw. neosędziów.
Już na początku grudnia Maciej Nowicki i dr Marcin Szwed odpowiedzieli na łamach „Gazety Wyborczej” na te polemiki. Bronią postulowanego przez siebie vettingu (weryfikacji indywidualnej), który – ich zdaniem – jest lepszym rozwiązaniem niż propozycja rządowa. Ministrowi Żurkowi i prawnikom stającym po jego stronie zarzucają nieodpowiedzialność w kwestii twierdzeń, że grupowa weryfikacja, w przeciwieństwie do indywidualnej, nie będzie procesem długotrwałym. Ich zdaniem taka narracja może pogłębić społeczną frustrację wobec sądownictwa.
Reakcja ministra na głosy krytyki
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek kilka razy odnosił się w mediach do krytycznych opinii jego projektu.
– Po pierwsze nie cała Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka [ocenia projekt krytycznie – red]. To, można powiedzieć, jest stanowisko Fundacji, ale ja znam osoby, które są w radzie fundacji, które bardzo krytycznie odnoszą się do tego stanowiska właściwie dwóch prawników, młodych ludzi. Ja nie chcę z nimi polemizować, bo mam wrażenie, że oni chcą, żebyśmy mówili o ich opinii, bo na tym chcą sobie zrobić swoje prawnicze nazwiska. Tak ja to postrzegam. Mówię to z pewną przykrością, bo znam tych ludzi osobiście i jest taki błąd logiczny w tym wszystkim. Cały czas traktują te osoby jako sędziów legalnie powołanych i ja się z tym fundamentalnie nie zgadzam – komentował w Polskim Radiu minister Waldemar Żurek.
Nie chcę z nimi polemizować, bo mam wrażenie, że oni chcą, żebyśmy mówili o ich opinii, bo na tym chcą sobie zrobić swoje prawnicze nazwiska.
Główne wnioski
- Projekt tzw. ustawy praworządnościowej autorstwa ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka zakłada grupową weryfikację sędziów awansowanych lub powołanych przez wadliwie ukształtowaną KRS. Zakłada także możliwość zakwestionowania wyroków wydanych z udziałem tych sędziów przez strony procesu.
- Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Marcin Wiącek oraz organizacje, takie jak Forum Obywatelskiego Rozwoju i Helsińska Fundacja Praw Człowieka krytykują projekt. Polemizują z nimi profesorowie prawa, w tym także członkowie Rady Fundacji Helsińskiej. Projekt ministra Żurka budzi więc wątpliwości w środowiskach, której krytykowały zmiany w sądownictwie wprowadzane przez PiS. Nie brak jednak głosów wspierających ministra.
- Sam Waldemar Żurek nie przejmuje się krytyką. Prawnikom z Fundacji Helsińskiej zarzuca chęć publicznego zabłyśnięcia poprzez krytykę jego projektu. Jeszcze przed świętami Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy. W styczniu może on otrzymać numer druku w sejmie.
