Był rekord, teraz zaczną się schody. Eksperci wskazują, jak w 2026 r. poradzą sobie polskie banki
Przez ostatnie trzy lata polskie banki korzystały z wysokich stóp procentowych, a w ostatnich kwartałach dodatkowo zawiązywały znacznie niższe rezerwy na kredyty frankowe oraz udzielały coraz więcej kredytów hipotecznych. Zdaniem ekspertów z pięciu firm doradczo-audytorskich 2026 r. powinien być dla sektora dobry, ale nie ma mowy o powtórce rekordowych zysków. Powodem jest wzrost podatku CIT, a także spadek marży odsetkowej, którego nie uda się w całości skompensować wyższymi prowizjami. Wyzwaniem będzie zbudowanie głębszych relacji z klientami oraz rozsądne wykorzystanie sztucznej inteligencji.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co napędzało wysokie zyski banków w 2025 r.
- Dlaczego w 2026 r. rekordowe wyniki będą już nie do powtórzenia.
- Jakie będą kluczowe wyzwania, z jakimi zmierzą się w 2026 r. szefowie polskich banków.
Kończy się wyjątkowo udany dla polskich banków rok kalendarzowy. Według danych Narodowego Banku Polskiego (NBP) po jedenastu miesiącach 2025 r. sektor zarobił 45,11 mld zł, czyli o 7,4 proc. więcej niż w całym 2024 r. To oznacza, że mijający rok sprawozdawczy będzie prawdopodobnie rekordowy pod względem zaraportowanego zysku netto. Powodów jest kilka.
Banki zanotowały niższe rezerwy frankowe, ...
Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ, zwraca uwagę na dwa kluczowe czynniki, które wspierały wyniki banków w mijającym roku.
– Banki raportowały niższe rezerwy na kredyty frankowe. W mBanku i Millennium widzieliśmy wyraźną obniżkę tych kosztów, w PKO BP natomiast stopniowy ich spadek – komentuje analityk.
Wystarczy spojrzeć na dane banków. W mBanku po trzech kwartałach 2025 r. rezerwy sięgnęły 1,66 mld zł, czyli o 50,7 proc. mniej niż przed rokiem. Millennium raportowało 1,39 mld zł rezerw, co oznacza spadek o 7,4 proc. W PKO BP nastąpił nieznaczny wzrost, choć ostatnie kwartały przynoszą korzystny trend. To efekt faktu, że bank wcześniej odłożył duże rezerwy na ryzyko kredytów frankowych. Jednocześnie maleje liczba nowych pozwów. mBank podał, że w trzecim kwartale dostał ich o ponad połowę mniej niż rok wcześniej.
...zmniejszyły wrażliwość na spadek stóp proc...
Drugim czynnikiem były wciąż wysokie dochody odsetkowe. Banki wykazały się relatywnie dużą odpornością na spadające stopy procentowe, od których – za pośrednictwem stawki WIBOR – zależy oprocentowanie kredytów, pożyczek, obligacji i depozytów. Stopa referencyjna NBP spadła w 2025 r. łącznie o 1,75 pkt proc., do 4 proc. Według danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) przez 10 miesięcy marża odsetkowa sektora (udział dochodów odsetkowych w aktywach, od których są naliczane) spadła jedynie o 0,19 pkt proc., do 3,61 proc.
– Banki przez większość roku raportowały wysoką marżę odsetkową. Branża była i jest znacznie lepiej przygotowana na obniżki stóp procentowych niż w 2020 r. Mają korzystniejszą strukturę portfela, z większym udziałem kredytów opartych na stałej stopie procentowej. Zwiększają też portfele kredytów, od których naliczane są odsetki, a także stosują hedging [instrumenty zabezpieczające ryzyko – red.], pozwalający bronić poziomu marży – podkreśla Michał Sobolewski.
...i udzieliły hipotek o rekordowej wartości
Trzecim czynnikiem był wzrost portfela kredytowego, napędzany wysoką sprzedażą przede wszystkim kredytów hipotecznych. Według Biura Informacji Kredytowej (BIK) przez 11 miesięcy 2025 r. banki i SKOK-i udzieliły niemal 96 mld zł takiego finansowania. To rekordowy poziom, o 18,1 proc. wyższy niż przed rokiem.
– Głównym powodem tak wysokiej aktywności w tym segmencie jest zarówno rosnąca zdolność kredytowa, wynikająca z obniżek stóp procentowych, jak i nadal realnie rosnące dochody. Dodatkowo mobilizuje korzystna dla kupujących sytuacja na rynku mieszkaniowym – komentuje Waldemar Rogowski, główny ekonomista BIK.
Choć zyski sektora były w 2025 r. prawdopodobnie rekordowe (czekamy na wyniki za grudzień), to rentowność kapitałów własnych (ROE) rekordowa wcale nie jest. Wynosi 15,5-16 proc. To poziom wyraźnie niższy niż 20-22 proc., które banki raportowały w latach 2005-2008, tuż przed kryzysem finansowym.
Marża wytraca impet, stracą najmniej odporne banki
Zapytaliśmy ekspertów z firm audytorsko-doradczych o trendy na kolejny rok. Wszyscy zgodnie uznają, że po wyjątkowo dobrych latach dla sektora bankowego kolejny rok nie będzie już tak udany.
– Rok 2026 powinien być nadal rokiem solidnej, dwucyfrowej rentowności sektora, jednak wyniki z lat 2024-2025 trudno będzie powtórzyć – przekonuje Przemysław Paprotny, partner PwC, lider ds. usług dla sektora finansowego w Europie Środkowo-Wschodniej.
Jego zdaniem, wraz z obniżkami stóp procentowych sektor traci jedno z głównych źródeł wzrostu zysków, czyli wysoką marżę odsetkową. Podkreśla, że przez ostatnie lata banki udzielały znacznie mniej kredytów, niż wynikałoby to z poziomu zgromadzonych depozytów, co dawało im dużą swobodę w kształtowaniu marż – zwłaszcza dzięki niskiemu oprocentowaniu lokat i kont oszczędnościowych. Ten okres jednak dobiega końca, a marże będą się stopniowo obniżać.
W podobnym tonie wypowiada się Paweł Jagłowski, partner w Deloitte. Jego zdaniem kluczowe znaczenie będzie miał sposób, w jaki dany bank zarabia pieniądze.
– Banki, które w dużym stopniu opierają swoje przychody na odsetkach i są bardziej wrażliwe na spadek stóp procentowych, mogą odczuć zmianę mocniej. Trzeba jednak pamiętać, że ostatnie lata przyniosły rekordowe zyski, dlatego nawet przy ich spadku sektor pozostanie stabilny i dochodowy – podkreśla Paweł Jagłowski.
Zdaniem Magdaleny Warpas, partnerki w EY Partheon, wraz z obniżkami stóp procentowych naturalnie zmniejszy się tempo generowania zysków z odsetek. Nie oznacza to jednak pogorszenia kondycji banków.
– To raczej powrót do bardziej normalnego, zrównoważonego poziomu rentowności, który lepiej oddaje realia polskiego rynku: silną konkurencję, rozbudowane regulacje i ostrożne podejście do ryzyka. Kluczowe pytanie nie brzmi „czy zyski spadną”, lecz które banki najlepiej poradzą sobie w nowym otoczeniu – zaznacza nasza rozmówczyni.
Rok 2026 powinien być nadal rokiem solidnej, dwucyfrowej rentowności sektora, jednak wyniki z lat 2024-2025 trudno będzie powtórzyć.
Banki mogą częściowo kompensować spadek marży
Przemysław Paprotny wskazuje, że ewentualną erozję marży banki mogą próbować łagodzić wyższymi dochodami z opłat i prowizji (NFC). Nie będą one jednak w stanie w pełni zrekompensować spadku przychodów odsetkowych. Powodów jest kilka. Po pierwsze, dochody z prowizji stanowią w Polsce jedynie ok. 20 proc. dochodów odsetkowych, co oznacza, że każdy spadek marży musiałby zostać zrównoważony bardzo dużym wzrostem opłat. Po drugie, banki nie mogą swobodnie podnosić cen, ponieważ klienci są wrażliwi na koszty usług. Trzeci argument to umiarkowane tempo wzrostu dochodów prowizyjnych w ostatnich latach – dwucyfrową dynamikę odnotowano jedynie w 2021 r. Po czwarte wreszcie, na rynek wchodzą nowi konkurenci (Erste Group i UniCredit). Trudno oczekiwać, by zaczęli walkę o klientów od wysokich opłat.
– Banki powinny zwiększać udział dochodów z opłat i prowizji, jednak dziś stanowią one niewielką część ich wyników finansowych. W pierwszych dziesięciu miesiącach 2025 r. przychody odsetkowe sektora bankowego sięgnęły 92 mld zł, podczas gdy dochody z prowizji wyniosły 17 mld zł. W praktyce oznacza to, że nawet wyraźny wzrost liczby transakcji, zmiany w cennikach czy wprowadzenie nowych produktów nie wystarczą, by w pełni pokryć spadek przychodów z odsetek – dodaje Paweł Jagłowski.
Podobnie uważa Magdalena Warpas. Jej zdaniem dochody prowizyjne pozostaną ważnym sposobem dywersyfikacji przychodów, jednak w krótkim czasie nie zneutralizują spadku wyniku odsetkowego. W dłuższej perspektywie coraz większą rolę będzie odgrywał rozwój usług związanych z zarządzaniem majątkiem oraz ofert inwestycyjno-oszczędnościowych, opartych na stabilnych i powtarzalnych dochodach z prowizji.
– W 2026 r. bardziej realnym scenariuszem będzie więc ograniczanie presji na wyniki, a nie pełne odrobienie strat wynikających ze spadku marży. Banki, które najszybciej zbudują zróżnicowany model przychodów, oparty na skali działalności, prowizjach i kontroli kosztów, będą lepiej przygotowane na funkcjonowanie w środowisku niższych stóp procentowych – podkreśla nasza rozmówczyni.
Nawet wyraźny wzrost liczby transakcji, zmiany w cennikach czy wprowadzenie nowych produktów nie wystarczą, by w pełni pokryć spadek przychodów z odsetek.
Wyzwaniem przejście na model relacyjny...
Zdaniem Andrzeja Gałkowskiego, partnera, lidera doradztwa dla sektora bankowego oraz szefa obszaru AI w KPMG w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, kluczowe będzie to, czy banki potrafią odejść od prostego zarabiania na odsetkach i przejść na model oparty na długofalowej relacji z klientem. W tym drugim przypadku źródłem przychodu jest całość współpracy z klientem, a nie pojedynczy produkt.
– W Polsce widać wyraźnie, że największe instytucje wpisują w swoje strategie odejście od samego spreadu odsetkowego jako głównego źródła zysku. Rok 2026 będzie więc testem tego, na ile ta zmiana rzeczywiście się dokonała, a nie tylko sprawdzianem odporności marż. Spadek przychodów z odsetek jest możliwy. Bank, który potrafi zarabiać na szerszej relacji z klientem – poprzez usługi dodatkowe, lepsze utrzymanie klientów, rozwój kanałów cyfrowych oraz rozsądne zarządzanie kosztami, w tym wykorzystanie automatyzacji i AI – może jednak utrzymać satysfakcjonującą rentowność – zaznacza Andrzej Gałkowski.
Nasz rozmówca podkreśla rosnące znaczenie sztucznej inteligencji (AI). Jego zdaniem ułatwia ona zwiększanie przychodów z prowizji, ponieważ pozwala lepiej dopasować ofertę do potrzeb klientów, przewidywać ich oczekiwania oraz przedstawiać propozycje w odpowiednim momencie. W efekcie rośnie skuteczność sprzedaży, a banki mogą budować wartość na całej relacji z klientem, a nie na pojedynczej transakcji.
Rok 2026 będzie więc testem tego, na ile ta zmiana rzeczywiście się dokonała, a nie tylko sprawdzianem odporności marż.
...oraz mądre wykorzystanie AI w sprzedaży i procesach
Widzi też potencjał do wykorzystania AI w procesach przyjmowania nowych klientów, w obsłudze telefonicznej oraz w usprawnianiu pracy zespołów wsparcia.
– Bank, który potrafi uprościć zaplecze operacyjne, obniża koszty, a jednocześnie poprawia jakość obsługi. To połączenie skali działania, doświadczenia klienta i technologii będzie w 2026 r. kluczowym sposobem łagodzenia presji wynikającej z niższych marż – dodaje przedstawiciel KPMG.
Podkreśla, że w 2026 r. polski sektor bankowy nie powinien być oceniany wyłącznie przez pryzmat marży odsetkowej, lecz przez dojrzałość nowego modelu tworzenia wartości.
– Przewagę rynkową zbudują te instytucje, które potrafią połączyć jakość obsługi z szeroką ofertą usług. Potrafiące wykorzystać sztuczną inteligencję do usprawnienia codziennej pracy oraz oprzeć relację z klientem na zaufaniu i dopasowaniu oferty, a nie na pojedynczej sprzedaży. Banki skupione wyłącznie na modelu „odsetki i oddziały” znajdą się w trudniejszym położeniu. 2026 r. nie będzie kryzysem sektora, lecz kryzysem starych modeli działania. W 2026 r. jakość obsługi klienta będzie decydować o przewadze rynkowej w znacznie większym stopniu niż samo oprocentowanie. Bank, który zapewni prostą, intuicyjną i szybką obsługę, wygra walkę o młodsze grupy klientów. Jednocześnie utrzyma lojalność dotychczasowych – zauważa Andrzej Gałkowski.
Zdaniem Pawła Jagłowskiego skuteczne wdrożenia nastawione na wzrost przychodów wydają się trudniejsze niż te, które służą ograniczaniu kosztów. Kluczowe pytanie dotyczy tego, kto najlepiej wykorzysta pojawiające się możliwości. Czy będą to rozwiązania bezpośrednio wspierające klientów, czy raczej takie, które odciążą doradców od zadań niezwiązanych z obsługą klientów?
– Kluczowym wyzwaniem dla banków będzie przygotowanie organizacyjne: przeprojektowanie procesów z myślą o AI, wypracowanie nowego podziału pracy między ludzi i technologię oraz realne zdjęcie z pracowników obowiązków rutynowych. To proces złożony i rozłożony na lata, wymagający konsekwencji i inwestycji, ale potencjalnie bardzo istotny z punktu widzenia wzrostu produktywności i kontroli kosztów – podkreśla Magdalena Warpas.
Kluczowym wyzwaniem dla banków będzie przygotowanie organizacyjne: przeprojektowanie procesów z myślą o AI, wypracowanie nowego podziału pracy między ludzi i technologię oraz realne zdjęcie z pracowników obowiązków rutynowych.
Niższe stopy procentowe powinny wesprzeć popyt
Paweł Jagłowski zaznacza, że stopy procentowe NBP mają spaść do ok. 3,5 proc. To oznacza, że bankom będzie trudno zrekompensować wynikający z tego ubytek dochodów odsetkowych wyłącznie poprzez alternatywne źródła przychodów.
– Uzasadnione jest oczekiwanie wzrostu portfeli kredytowych, co powinno być wspierane niższymi stopami procentowymi oraz potrzebami gospodarki związanymi z transformacją energetyczną. Niemniej należy uwzględnić niepewność związaną z wojną, która może istotnie ograniczać skłonność kredytobiorców do podejmowania decyzji inwestycyjnych – zaznacza nasz rozmówca.
Na ożywienie popytu na kredyt liczy też Przemysław Paprotny. Wskazuje na 8-procentową prognozę wzrostu inwestycji w gospodarce. Oznaczałoby to uruchomienie nadwyżek płynności przedsiębiorstw i – najpewniej – dodatkowe finansowanie ze strony banków. Podkreśla, że pakiet programów związanych z inwestycjami w obronność, infrastrukturę i energetykę w perspektywie 10 lat opiewa na kwoty przekraczające wartość polskiego PKB. Według szacunków PwC to ponad 4 bln zł.
– Gros tych kwot trafi do prywatnych przedsiębiorstw. Zatem każda wydana w ten sposób złotówka może wygenerować nawet czterokrotnie większy obrót w sektorze bankowym. Wynika to z zapotrzebowania na produkty transakcyjne, finansowanie oraz rozwiązania z obszaru trade finance (finansowania handlu) – wskazuje partner PwC.
– Środowisko spadających stóp procentowych oznacza tańszy kapitał dla gospodarki, sprzyjający odbudowie aktywności inwestycyjnej przedsiębiorstw oraz wzrostowi popytu kredytowego gospodarstw domowych – dodaje Magdalena Warpas.
Małgorzata Pek, partner Forvis Mazars w Polsce oraz liderka sektora usług finansowych Forvis Mazars w Europie Środkowo-Wschodniej, zastrzega jednak, że popyt na kredyty dla firm pozostaje niepewny. Nawet jeśli banki są gotowe je oferować, kluczowe pozostaje pytanie, czy przedsiębiorstwa faktycznie zdecydują się na inwestycje i skorzystanie z finansowania bankowego.
Zyski banków spadną wskutek zmian w podatku CIT
Choć punktem wyjścia analizy były wyniki odsetkowe i prowizyjne, które najmocniej wpływają na rachunek zysków i strat sektora, nasi rozmówcy nie mają wątpliwości: w 2026 r. istotny wpływ na rezultaty banków będzie miał inny, jednorazowy czynnik. Chodzi o wzrost podatku CIT dla sektora.
– 2026 będzie raczej rokiem normalizacji po bardzo dobrych latach wysokich stóp procentowych, z jednoczesnym silnym jednorazowym obciążeniem podatkowym. Od 2026 r. stawka CIT dla banków ma wynieść 30 proc. (następnie 26 proc. w 2027 r. i 23 proc. od 2028 r.). To bezpośrednio obniży wynik netto sektora i będzie największym mierzalnym czynnikiem wpływającym na zyski banków. Zmieni to również bodźce do alokacji aktywów. Spadnie preferencja dla obligacji Skarbu Państwa wynikająca wyłącznie z podatku, a potencjalnie wzrośnie skłonność do udzielania kredytów – komentuje Małgorzata Pek.
– Szacunki PwC wskazują, że po wejściu w życie najnowszych zmian sektor bankowy będzie się mierzyć z bardzo wysoką efektywną stawką opodatkowania, sięgającą ok. 40 proc. Dobrą wiadomością jest natomiast zmiana podejścia do rozpoznawania kosztów uzyskania przychodu z tytułu odpisów na ryzyko prawne, a także planowane zmiany w tzw. starym podatku bankowym [naliczanym od aktywów – red.] od 2027 r. – dodaje Przemysław Paprotny.
– Zyski netto banków będą wykazywać głębszy spadek niż zysk brutto, co wynika ze wzrostu obciążeń podatkowych, przede wszystkim CIT. Choć podatek ten ma kluczowe znaczenie dla wyniku netto, pozostaje poza bezpośrednią kontrolą banków. Kluczowym pytaniem jest więc to, jak instytucje dostosują swoje modele biznesowe do niższych stóp procentowych, w warunkach silnej konkurencji. Zarówno tej ze strony nowych graczy, jak i ambitnych strategii największych banków działających na rynku – zaznacza Paweł Jagłowski.
2026 będzie raczej rokiem normalizacji po bardzo dobrych latach wysokich stóp procentowych, z jednoczesnym silnym jednorazowym obciążeniem podatkowym. Od 2026 r. stawka CIT dla banków ma wynieść 30 proc. To bezpośrednio obniży wynik netto sektora.
Sektor skorzysta na niższych rezerwach frankowych
Kolejnym czynnikiem, który będzie mocno wpływał na wyniki sektora, będą rezerwy na ryzyko prawne związane z kredytami frankowymi. Zdaniem Pawła Jagłowskiego, paradoksalnie banki dysponujące znacznym portfelem kredytów frankowych mogą znaleźć się w relatywnie korzystniejszej pozycji, charakteryzującej się większą stabilnością zysków. Wynika to ze znacznie mniejszego obciążenia nowymi rezerwami w porównaniu z latami poprzednimi.
– Ryzyko prawne stało się w ostatnich latach najważniejszym ryzykiem dla banków. Jest istotniejsze niż ryzyko kredytowe i jednocześnie znacznie trudniejsze w zarządzaniu. Banki zgromadziły jednak już bardzo duże rezerwy na kredyty frankowe. Dlatego nie powinny one być kluczowym czynnikiem wpływającym na wyniki w kolejnych latach. Rezerwy prawdopodobnie nadal będą tworzone, ale na wyraźnie mniejszą skalę – podkreśla Paweł Jagłowski.
– Sektor w dużej mierze rozpoznał już ekonomiczny koszt tego problemu. Skala nowych obciążeń będzie stopniowo maleć, a ich wpływ na wyniki stanie się bardziej przewidywalny. Ryzyka prawne stały się trwałym elementem funkcjonowania sektora bankowego. Banki ponoszą związane z nimi koszty w sposób ciągły, a nie incydentalny. Mają one zróżnicowany i selektywny charakter, ale nie podważają stabilności sektora – dodaje Magdalena Warpas.
Jak dodaje Małgorzata Pek, liczba nowych pozwów stabilizuje się, a w niektórych bankach wręcz spada. Coraz większą rolę odgrywają jednak roszczenia kredytobiorców, którzy już spłacili swoje zobowiązania. Na skalę dalszych strat wpływać będzie poziom wcześniej zgromadzonych rezerw na spłacone kredyty. Istotne będzie także podejście banków do możliwości odzyskania części wypłaconego kapitału.
– Z kolei ryzyka związane z SKD [Sankcja Kredytu Darmowego – red.] oraz stawką WIBOR na poziomie całego sektora raczej nie przewyższą ryzyk frankowych w 2026 r. Dla banków, które nie posiadają portfela kredytów frankowych, mogą one jednak stać się bardziej widocznym nowym kosztem prawnym. Kluczowe znaczenie będą miały rozstrzygnięcia sądowe oraz tempo napływu nowych pozwów – podkreśla partnerka w Forvis Mazars.
Na rynku pojawi się nowa ambitna konkurencja
Nasi rozmówcy nie zapominają o pojawieniu się na rynku nowej konkurencji. Chodzi o Erste Bank, który w połowie stycznia przejmie Santander Bank Polska, oraz UniCredit. Jak zauważa Przemysław Paprotny, na rynek wchodzą dwaj silni gracze. Obaj z dużym apetytem na sukces komercyjny, solidnym zapleczem kapitałowym oraz doświadczeniem międzynarodowym. Ich debiut zwiększy presję konkurencyjną na rynku usług bankowych.
– Erste, jako stabilna regionalna grupa z nadwyżką kapitału, może w 2026 r. silniej postawić na rozwój portfela kredytowego oraz inwestycje technologiczne. Zmusi to konkurentów do rewizji własnych planów wzrostu i alokacji kapitału – dodaje Małgorzata Pek.
Zdaniem partnera PwC równolegle toczyć się będą dyskusje na temat dalszej konsolidacji sektora oraz potencjalnych zmian właścicielskich. Na rynku mogą pojawić się także kolejni nowi gracze.
– W ostatnich dwóch latach widzieliśmy duże zainteresowanie polskim sektorem bankowym ze strony instytucji z Azji, Europy i USA. Rozwój gospodarczy Polski oraz ambitne plany inwestycyjne zwiększają atrakcyjność tego rynku. Jednocześnie naturalnym kierunkiem rozwoju krajowych banków będzie internacjonalizacja i ekspansja zagraniczna, podążająca za międzynarodowym sukcesem polskich przedsiębiorstw – prognozuje Przemysław Paprotny.
Główne wnioski
- Banki zakończyły 2025 r. z prawdopodobnym rekordem nominalnych zysków. Po dziesięciu miesiącach ich wynik netto był już wyższy niż w całym 2024 r. Sektor korzystał z wysokich stóp procentowych i okazał się wyjątkowo odporny na ich stopniowy spadek. Jednocześnie raportował wzrost portfela kredytowego oraz spadek rezerw na ryzyko prawne związane z kredytami frankowymi.
- W 2026 r. tak wysoki poziom zysków będzie trudny do powtórzenia, choć sektor nadal może osiągać dwucyfrową rentowność kapitału. Kluczowym czynnikiem będzie podwyższony, 30-proc. podatek CIT, wobec dotychczasowej stawki 19 proc. Szacunki PwC wskazują, że po wejściu w życie zmian sektor bankowy będzie mierzył się z efektywną stawką opodatkowania sięgającą ok. 40 proc.
- Banki staną także wobec spadku marży odsetkowej, której nie da się w pełni zrekompensować wyższymi prowizjami i opłatami. Według ekspertów Deloitte nawet znaczący wzrost liczby transakcji, zmiana struktury opłat czy wprowadzenie nowych produktów nie wystarczą, by całkowicie pokryć spadek przychodów odsetkowych. Eksperci KPMG wskazują natomiast, że kluczowe będzie przejście z modelu opartego na samych odsetkach na model wartości relacyjnej, w którym źródłem przychodu jest cała relacja z klientem, a nie pojedynczy produkt.


