Kategoria artykułu: Kultura

Cannes 2026: wielki powrót kina autorskiego, polskiego, polityki i wojen

Na czerwonym dywanie triumfują w tym roku takie nazwiska, jak: Ryusuke Hamaguchi, Asghar Farhadi, Pedro Almodóvar czy James Gray. Obok premier „Soudain”, „Histoires parallèles” i „Paper Tiger”, uwagę przyciąga właśnie polski „Fatherland”. Polskich wątków jest w tym roku dużo więcej.

Cannes 2026, od lewej Olga Hoffmann, Kelly Eviston-Quinnett, Edouard Philipponnat, Clark Shotwell, Ella Beau Travolta, John Travolta, Jason Berger oraz Amy Laslett podczas premiery filmu 'Karma' na 79 Festiwalu Filmowym w Cannes, Francja, 15 maja 2026.
Od lewej Olga Hoffmann, Kelly Eviston-Quinnett, Edouard Philipponnat, Clark Shotwell, Ella Beau Travolta, John Travolta, Jason Berger oraz Amy Laslett podczas premiery filmu „Karma” na 79 Festiwalu Filmowym w Cannes. Fot. EPA/SEBASTIEN NOGIER Dostawca: PAP/EPA.

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Kto odebrał Złotą Palmę na otwarciu festiwalu w Cannes 2026. 
  2. Kto reprezentuje Polskę na festiwalu. 
  3. Jakie są kluczowe tematy i problemy poruszane w filmach festiwalowych. 

Majowe słońce nad Lazurowym Wybrzeżem znów odbija się w szkłach czarnych limuzyn, a Croisette, czyli słynny bulwar w Cannes, pulsuje rytmem fleszy, premier i nocnych rozmów o kinie. 79. edycja Festiwalu Filmowego odbywająca się w dniach 12-23 maja dowodzi, że Cannes pozostaje nie tylko świętem światowego filmu, lecz także barometrem emocji, mód i społecznych napięć. W tym roku festiwal przyniósł wszystko, czego oczekuje się od legendarnej imprezy. To wielkie nazwiska, artystyczne objawienia, polityczne deklaracje i dobitny sprzeciw wobec wojen. Cannes po raz kolejny udowadnia, że pozostaje miejscem, gdzie kino, moda, polityka i kultura spotykają się w najbardziej spektakularnej formie.

Ikony kina nagradzane

Już ceremonia otwarcia nadała ton całemu wydarzeniu. Honorową Złotą Palmę odebrał Peter Jackson, twórca „Władcy Pierścieni”, witany owacją na stojąco w Grand Théâtre Lumière. Organizatorzy zapowiedzieli także specjalne wyróżnienie dla Barbry Streisand podczas ceremonii zamknięcia. To gest symboliczny wobec legendy kina i muzyki.

Jednak prawdziwe emocje wywołały filmy konkursowe. Najgłośniej mówi się dziś o „Soudain” (tł. „Nagle”) japońskiego mistrza Ryusuke Hamaguchi. To subtelny, trzygodzinny dramat o opiece, godności i przyjaźni kobiet. W centrum historii znajduje się bohaterka grana przez Virginię Efirę. Aktorka po raz kolejny zachwyca Cannes niezwykle oszczędną, emocjonalną rolą. Krytycy już porównują film do „Drive My Car”, podkreślając jego humanistyczny wymiar i medytacyjne tempo. Program projekcji potwierdza, że „Soudain” było jednym z centralnych punktów konkursu głównego.

Drugim wydarzeniem dnia stał się pokaz „Histoires parallèles” (tł. „Historii równoległych”) irańskiego reżysera Asghara Farhadiego. To psychologiczna układanka o granicy między fikcją a rzeczywistością. W obsadzie ikony francuskiego kina: Isabelle Huppert, Catherine Deneuve, Vincent Cassel i Pierre Niney. Aktorzy wspólnie pojawili się na schodach festiwalowego pałacu, tworząc jeden z najbardziej komentowanych obrazów tej edycji. Farhadi podczas konferencji prasowej mówił również o wojnie i przemocy w Iranie. Przypominał, że Cannes pozostaje miejscem, gdzie kino spotyka się z polityką i moralnym niepokojem.

Silna pozycja Polski w Cannes

Polska obecność w Cannes jest najmocniejsza od lat. Największe emocje budzi oczywiście powrót Pawła Pawlikowskiego do konkursu głównego z filmem „Fatherland”. Reżyser „Idy” i „Zimnej wojny” ponownie sięga po temat pamięci, emigracji i europejskiej tożsamości. Tym razem opowiada historię Thomasa Manna i jego córki Eriki na tle powojennych Niemiec. W obsadzie znalazła się Sandra Hüller. Autorem zdjęć jest Łukasz Żal, współtwórca charakterystycznej, minimalistycznej estetyki kina Pawlikowskiego. Cannes od lat pozostaje szczególnie wrażliwe na jego styl — pełen ciszy, niedopowiedzeń i emocji ukrytych między spojrzeniami. „Fatherland” już przed premierą uznawany jest za jednego z głównych kandydatów do Złotej Palmy. Program projekcji festiwalowych potwierdza centralne miejsce filmu w tegorocznym konkursie.

Silnie wybrzmiewa również polski ślad we wspomnianych wcześniej „Historiach równoległych”. Obraz inspirowany twórczością Krzysztofa Kieślowskiego i „Dekalogiem” rozwija charakterystyczne dla kina moralnego niepokoju pytania o winę, odpowiedzialność i granice kompromisu. Wśród producentów wykonawczych znaleźli się Maciej Musiał oraz Krzysztof Piesiewicz, wieloletni współpracownik Kieślowskiego. To symboliczne spotkanie współczesnego kina irańskiego z polską tradycją filmowej refleksji moralnej.

Polacy zaznaczają swoją obecność także w sekcjach odkrywających nowe kino. W sekcji Un Certain Regard (tł. Spojrzenie z innej perspektywy) pokazana zostanie łotewsko-polska koprodukcja „Ulya” Viestursa Kairišsa ze zdjęciami Wojciecha Staronia. Z kolei chilijski „The Meltdown” Manuela Martelli z udziałem Jakuba Gierszała potwierdza coraz silniejszą pozycję polskich aktorów w międzynarodowych produkcjach.

W sekcji Semaine de la Critique (Tydzień Krytyki) uwagę zwraca francusko-polska koprodukcja „Flesh and Fuel” z Julianen Świeżewskim. Natomiast w Konkursie Krótkich Metraży znalazł się „Spiritus Sanctus” Michała Toczka. To surrealistyczna opowieść osadzona podczas pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski. 

Symboliczny wymiar ma również obecność klasyków w sekcji Cannes Classics: „Człowieka z żelaza” Andrzeja Wajdy oraz „Fuchy” Jerzego Skolimowskiego. Te dwa filmy do dziś pozostają ważnymi opowieściami o historii, emigracji i polskim doświadczeniu XX wieku.

John Travolta reżyserem

Na Croisette nie brakowało także hollywoodzkiego rozmachu. John Travolta przyjechał do Cannes nie jako aktor, lecz debiutujący reżyser. Jego „Vol de nuit pour Los Angeles” (tł. „Nocny lot do Los Angeles”), pokazany w sekcji Cannes Première, okazał się osobistym projektem inspirowanym wieloletnią pasją Travolty do lotnictwa. Sama obecność gwiazdy „Pulp Fiction” i „Grease” wywołała ogromne zainteresowanie mediów i fanów.

Jeszcze więcej emocji przyniósł wieczorny pokaz „Karmy” Guillaume'a Caneta. Film był pretekstem do pierwszego wielkiego publicznego spotkania Caneta i Marion Cotillard po ich rozstaniu w 2025 roku. Fotografowie czekali właśnie na ten moment — i nie zawiedli się. Uśmiechy, spojrzenia i wspólne wejście na czerwony dywan stały się jednym z najbardziej symbolicznych obrazów festiwalu.

Festiwal Filmowy w Cannes 2026, od lewej Simon Jacquet, Leonardo Sbaraglia, Marion Cotillard, Denis Menochet, Guillaume Canet oraz Yodelice attend na premierze filmu 'Karma'
Festiwal Filmowy w Cannes 2026, od lewej Simon Jacquet, Leonardo Sbaraglia, Marion Cotillard, Denis Menochet, Guillaume Canet oraz Yodelice attend na premierze filmu „Karma”. Fot. EPA/SEBASTIEN NOGIER Dostawca: PAP/EPA.

Dużo Ukrainy

Cannes 2026 wyraźnie pokazuje, że kino znów staje się przestrzenią rozmowy o przemocy, migracji, kryzysie demokracji i odpowiedzialności artysty wobec świata.

Cannes kontynuuje linię z ostatnich lat: traktuje wojnę w Ukrainie nie jako chwilowy gest solidarności, lecz jako ważny element współczesnej debaty o Europie, przemocy i pamięci. Jednym z najważniejszych ukraińskich akcentów jest film „Vesna” (tł. „Wiosna”) litewskiego reżysera Rostislava Kirpičenki, pokazany w sekcji Special Screenings. To poruszająca historia księdza działającego na okupowanych terenach Ukrainy, gdzie rosyjskie wojska uniemożliwiają pochówek zamordowanych cywilów. Bohater potajemnie identyfikuje ofiary i pomaga rodzinom godnie je pochować. Film opisywany jest jako jedno z najbardziej wstrząsających świadectw wojny pokazanych w Cannes w tym roku.

Silnym symbolem obecności Ukrainy jest również udział Mstyslava Chernova — oscarowego twórcy „20 dni w Mariupolu” — który przewodniczy jury nagrody dokumentalnej L’Œil d’Or. To ważny gest festiwalu wobec ukraińskiego kina dokumentalnego i dziennikarstwa wojennego.

Podczas Marché du Film, czyli targów filmowych, działa także oficjalny ukraiński pawilon narodowy, organizowane są pokazy współczesnego kina ukraińskiego i wydarzenia branżowe poświęcone produkcji filmowej w czasie wojny. Krytycy zauważają, że w Cannes 2026 bardzo silnie obecne są tematy okupacji, migracji, żałoby i życia w cieniu konfliktu. Widać je nie tylko w filmach ukraińskich, ale też w produkcjach z Iranu, Palestyny czy Europy Wschodniej. Cannes staje się więc nie tylko miejscem celebracji kina. Jest także także przestrzenią dokumentowania współczesnych tragedii politycznych i humanitarnych.

Obecny Bliski Wschód

Najgłośniejszy polityczny kontekst to oczywiście Iran. Asghar Farhadi podczas konferencji prasowej do filmu „Histoires parallèles” mówił otwarcie o śmierci cywilów i represjach wobec protestujących w Iranie, podkreślając, że „każde zabójstwo jest zbrodnią”. Było to jedno z najmocniejszych politycznych wystąpień tegorocznego festiwalu. Sam film, inspirowany twórczością Krzysztofa Kieślowskiego, dotyka tematów moralnej odpowiedzialności, manipulacji i rozpadu społecznych więzi.

Silnie obecny jest także temat wojny w Gazie i sytuacji na Bliskim Wschodzie. W Cannes pokazywane są filmy z Palestyny, Iranu i Sudanu opowiadające o wojnie, wygnaniu i pamięci. Krytycy zwracają uwagę, że tegoroczna selekcja wyjątkowo mocno skupia się na doświadczeniu uchodźstwa, przemocy i życia w cieniu konfliktów. Dodatkowo członek jury, scenarzysta Paul Laverty, wywołał debatę, krytykując Hollywood za marginalizowanie aktorów wspierających Palestynę, m.in. Javiera Bardema czy Marka Ruffalo.

Polityczne napięcia widać również w samym programie konkursu. Filmy takie jak „Minotaur” Andrieja Zwiagincewa odnoszą się do współczesnej Rosji i atmosfery autorytaryzmu. Z kolei dokument „Rehearsals for a Revolution” irańskiej reżyserki i aktorki Pegah Ahangarani opowiada o irańskiej rewolucji, protestach i życiu na emigracji. Nawet Cannes Classics ma w tym roku polityczny wydźwięk — powrót „Człowieka z żelaza” Andrzeja Wajdy przypomina o historii „Solidarności” i roli kina jako narzędzia społecznego oporu.

Tegoroczne Cannes wydaje się więc mniej eskapistyczne niż w poprzednich latach. Obok mody, czerwonego dywanu i wielkich gwiazd festiwal coraz częściej staje się miejscem rozmowy o wojnach, kryzysach i kondycji współczesnego świata.

Kino 2026: nowe trendy i nowe napięcia

Tegoroczne Cannes pokazuje wyraźnie, że światowe kino wraca do opowieści intymnych i psychologicznych, ale nie pomija wojny i polityki. Dominują historie o pamięci, traumie, rodzinie i tożsamości. W konkursie głównym znalazły się filmy tak różnych twórców, jak Pedro Almodóvar, James Gray, Cristian Mungiu czy Hirokazu Koreeda. Mimo odmiennych stylów ich dzieła łączy melancholia i potrzeba opowiadania o ludzkiej kruchości. Oficjalny harmonogram projekcji pokazuje wyjątkowo silną obecność kina autorskiego z Azji i Europy Środkowej.

Jednocześnie Cannes coraz mocniej flirtuje z platformami streamingowymi i nowymi modelami dystrybucji. Film Travolty trafi na Apple TV już pod koniec maja. Wiele produkcji obecnych na Croisette ma dziś hybrydową strategię premiery: festiwal, ograniczona dystrybucja kinowa i szybki debiut online. To znak czasu — kino artystyczne szuka nowych widzów poza tradycyjnymi salami.

W modzie festiwalowej również widać zmianę. Tegoroczny czerwony dywan, jak ocenia Vogue France, zdominowały minimalistyczne sylwetki, architektoniczne kroje i monochromatyczne suknie. Mniej było ostentacyjnego przepychu, więcej wyrafinowanej elegancji inspirowanej latami 90. Szczególne zainteresowanie wzbudziły stylizacje Léi Seydoux i Virginii Efiry, które udowodniły, że Cannes nadal pozostaje największym wybiegiem świata kina.

Festiwal Filmowy w Cannes 2026, Léa Seydoux podczas pokazu "Drugiego aktu".
Festiwal Filmowy w Cannes 2026, Léa Seydoux podczas pokazu „Drugiego aktu”. Fot. Daniele Venturelli/WireImage, Getty Images

Od politycznego gestu do świątyni kina

Historia Festiwalu w Cannes rozpoczęła się w 1939 roku. Była to odpowiedź Francji na podporządkowany propagandzie niemieckiej festiwal w Wenecji. Pierwszą edycję przerwał jednak wybuch II wojny światowej. Oficjalnie festiwal wystartował dopiero w 1946 roku. Bardzo szybko stał się symbolem wolności artystycznej oraz międzynarodowego prestiżu.

To właśnie w Cannes odkrywano największych twórców światowego kina, jak: Federico Fellini, Martin Scorsese, Quentin Tarantino czy Jane Campion. Tutaj wybuchały skandale, tu dawano owacje trwające kilkanaście minut i tu rodziły się legendy kina autorskiego. Charakterystyczne schody Pałacu Festiwalowego oraz Złota Palma stały się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych symboli kultury popularnej XX i XXI wieku.

Cannes zawsze było czymś więcej niż festiwalem. To miejsce, gdzie spotykają się sztuka, polityka, moda i biznes. W 2026 roku ta mieszanka znów działa z pełną siłą. Między pokazami „Soudain”, nocnymi premierami i tłumem fotografów na Croisette można odnieść wrażenie, że świat kina — mimo kryzysów, platform streamingowych i zmieniających się gustów — nadal potrzebuje Cannes jako swojej największej sceny.

Główne wnioski

  1. Honorową Złotą Palmę odebrał Peter Jackson, twórca „Władcy Pierścieni”, powitany w Grand Théâtre Lumière owacją na stojąco. Organizatorzy zapowiedzieli także specjalne wyróżnienie dla Barbry Streisand podczas ceremonii zamknięcia — gest symboliczny wobec legendy kina i muzyki.
  2. Polska obecność w Cannes jest najmocniejsza od lat. Reżyser Paweł Pawlikowski pokazuje film  „Fatherland” o powojennych Niemczech. „Historie równoległe” inspirowane są „Dekalogiem” Krzysztofa Kieślowskiego. Wśród producentów wykonawczych znaleźli się Maciej Musiał oraz Krzysztof Piesiewicz, wieloletni współpracownik Kieślowskiego. Pokazana zostanie łotewsko-polska koprodukcja „Ulya” Viestursa Kairišsa ze zdjęciami Wojciecha Staronia, a chilijski „The Meltdown” Manuela Martelli z udziałem Jakuba Gierszała potwierdza coraz silniejszą pozycję polskich aktorów w międzynarodowych produkcjach. W sekcji Tydzień Krytyki uwagę zwraca francusko-polska koprodukcja „Flesh and Fuel” z Julianen Świeżewskim, natomiast w Konkursie Krótkich Metraży znalazł się „Spiritus Sanctus” Michała Toczka. Symboliczny wymiar ma również obecność klasyków w sekcji Cannes Classics: „Człowieka z żelaza” Andrzeja Wajdy oraz „Fuchy” Jerzego Skolimowskiego.
  3. Tegoroczne Cannes pokazuje wyraźnie, że światowe kino wraca do opowieści intymnych i psychologicznych, ale nie pomija wojny i polityki. Dominują historie o pamięci, traumie, rodzinie i tożsamości. W konkursie głównym znalazły się filmy tak różnych twórców, jak Pedro Almodóvar, James Gray, Cristian Mungiu czy Hirokazu Koreeda. Jednocześnie Cannes coraz mocniej flirtuje z platformami streamingowymi i nowymi modelami dystrybucji. Film Travolty trafi na Apple TV już pod koniec maja, a wiele produkcji obecnych na Croisette ma dziś hybrydową strategię premiery: festiwal, ograniczona dystrybucja kinowa i szybki debiut online.