Kategoria artykułu: Kultura

Co suknie Tomasza Ossolińskiego robią w Łazienkach? Czyli „Lalka” dobrze skrojona

W Muzeum Łazienki Królewskie można obejrzeć kreacje przybliżające świat warszawskiej arystokracji i mieszczaństwa drugiej połowy XIX wieku. Wszystkie zagrały w filmie „Lalka” i – wbrew pozorom – nie opowiadają tylko historii z powieści Bolesława Prusa.

Wystawa o Lalce. Fot. Paweł Czarnecki, Muzeum Łazienki Królewskie
Wystawa „Szyk i konwenanse. Kostiumy z filmu »Lalka«” w Łazienkach Królewskich. Fot. Paweł Czarnecki, Muzeum Łazienki Królewskie

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie kostiumy i dodatki z nowej ekranizacji „Lalki” można zobaczyć w Łazienkach Królewskich.
  2. Dlaczego zakup rękawiczek przez Izabelę Łęcką ma w powieści Bolesława Prusa znaczenie większe niż zwyczajna wizyta w sklepie.
  3. Czy Wokulski mógł nosić gorset.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Wystawa „Szyk i konwenanse. Kostiumy z filmu »Lalka«” w Łazienkach Królewskich to 32 kostiumy z ekranizacji Macieja Kawalskiego, prezentowane w Pałacu na Wyspie, Pałacu Myślewickim i Starej Oranżerii. Ich autorami są znakomici projektanci: Katarzyna Lewińska oraz Tomasz Ossoliński. Całość stylizacji dopełniają nakrycia głowy stworzone przez Martę Galik oraz obuwie z pracowni Vandy Novak. Wszystkie pochodzą ze zbiorów Gigant Films.

Garderoba głównej pary nie wyczerpuje tej opowieści. Można zobaczyć również kostiumy Kazimiery Wąsowskiej, granej przez Marię Dębską, hrabiny Joanny Karolowej, w którą wciela się Krystyna Janda czy prezesowej Zasławskiej – w tej roli Maja Komorowska.

Ten zestaw postaci daje możliwość spojrzenia na filmowy kostium jak na zbiorowy portret. Obok młodej kobiety wychowanej do podziwiania i bycia podziwianą pojawiają się bohaterki o innych doświadczeniach, temperamentach i sposobach uczestniczenia w towarzyskiej grze. Warto więc porównywać ich stroje, szukając odpowiedzi na pytanie, jak kostiumografowie przekładają charakter na formę.

Zbliżenie na szwy

Największą obietnicą takiej wystawy jest możliwość oglądania rzeczy w tempie, na które kino rzadko pozwala. Scena się kończy, a kamera przesuwa się w kolejny kadr. Czasem detal, nad którym ktoś spędził wiele godzin, potrafi przemknąć przez ekran w kilka sekund. W Łazienkach uwagę można skierować na faktury tkanin, hafty, koronki i aplikacje, a także na konstrukcję kostiumów, ich proporcje oraz sposób prowadzenia linii.

Wystawa o Lalce. Fot. Paweł Czarnecki, Muzeum Łazienki Królewskie
Wystawa „Szyk i konwenanse. Kostiumy z filmu »Lalka«” w Łazienkach Królewskich. Fot. Paweł Czarnecki, Muzeum Łazienki Królewskie

Bo pokaz garderoby staje się wystawą rzemiosła. Warto patrzeć na wykończenia dekoltów i mankietów, na powtarzalność ornamentu, na to, jak dekoracja podkreśla kształt ubrania. Te niewielkie elementy organizują spojrzenie widza, czyli kierują je ku twarzy, dłoni, talii. Kostiumograf nie tylko ubiera aktora. Podpowiada kamerze, gdzie ma szukać postaci.

Skalę pracy odsłaniają opowieści twórców. Dla odtwórczyni Izabeli powstało na potrzeby filmu ponad dwadzieścia kreacji, ale nie wszystkie znalazły się na wystawie. Zdobienie różowej sukni balowej z piórami zajęło podobno pięć dni, a nad haftami jej dolnej i górnej części pracowało równocześnie kilka osób. Przy całej produkcji kostiumów współpracowało dziesięć pracowni. Lewińska i Ossoliński podkreślali też ręczne wykonywanie dekoracji w miejscach szczególnie eksponowanych przez filmowe zbliżenia. Warto mieć ogrom tej pracy w pamięci, oglądając ekspozycję.

Wystawa o Lalce. Fot. Paweł Czarnecki, Muzeum Łazienki Królewskie
Wystawa „Szyk i konwenanse. Kostiumy z filmu »Lalka«” w Łazienkach Królewskich. Fot. Paweł Czarnecki, Muzeum Łazienki Królewskie

Pałac też gra

Znaczenie ma również miejsce pokazu. Kostiumy rozłożono w trzech zabytkowych budynkach, więc oglądanie garderoby łączy się ze spacerem po Łazienkach. To przestrzeń wpisana w historię „Lalki”. W powieści była scenerią spotkań Wokulskiego i Izabeli, a przy nowej ekranizacji służyła jako plan zdjęciowy. Filmowe stroje wracają zatem do otoczenia, które współtworzyło ich ekranowy świat. Ubranie otrzymuje architektoniczne towarzystwo, z którym łatwo je połączyć w wyobraźni. I właśnie dlatego przydaje się tutaj Prus. Pozwala ostudzić zachwyt nad dawnym salonem, przypominając, że jego piękno miało społeczny koszt. Można podziwiać formę, a zarazem pytać, komu taka forma służyła. Kto miał czas i pieniądze, żeby ją utrzymać? Czyją pracę ukrywała? Kogo dopuszczała do towarzystwa, a komu przypominała, że powinien pozostać w roli obsługującego?

Przy tym oglądamy współczesne kostiumy stworzone dla filmu historycznego. Ich zadaniem jest zbudowanie przekonującego świata i czytelnych bohaterów. Twórcy muszą pogodzić historyczne inspiracje z ruchem i wymaganiami zdjęć. Ekspozycja daje więc okazję do przyjrzenia się także temu, jak dzisiejsze kino wyobraża sobie XIX-wieczną elegancję.

Co nam mówią rękawiczki

U Prusa ubranie należy do języka społecznej oceny. Ludzie odczytują cudze pochodzenie i aspiracje ze sposobu mówienia i zachowania. Wokulski może kupić elegancki strój, ale przynależności do arystokratycznego świata – już nie. Łęccy nie mają pieniędzy, a mimo to zachowują przekonanie o własnej wyższości. Garderoba pomaga im podtrzymywać tę iluzję, co doskonale Prus ogrywa w powieści. I dlatego właśnie tak ważna jest np. scena zakupu rękawiczek, tak często omawiana na lekcjach języka polskiego jako przykład zwyczajów rodem z XIX wieku. Izabela jedzie z Florentyną do sklepu Wokulskiego, zapowiadając kupno paryskich rękawiczek i perfum. Towarzyszka zauważa, że można je dostać gdzie indziej. Łęcka upiera się jednak przy tym miejscu. Zakup daje jej powód do spotkania z człowiekiem, który budzi w niej niepokój i ciekawość. Obsługujący ją Mraczewski podaje rozmiar „pięć i pół”, na co Izabela poprawia go na „pięć i trzy czwarte”. Subiekt odpowiada komplementem o drobnych dłoniach klientki, z których większe rękawiczki na pewno się zsuną. Zwykła transakcja zamienia się więc w mały rytuał adoracji. Rękawiczki można tu postrzegać jako doskonały symbol kontaktu pod kontrolą.

Izabela przychodzi do Wokulskiego, ale jako klientka. Ta pozycja pomaga jej zachować przewagę. Później główny bohater rozpamiętuje jej polecenie skierowane do Florentyny: „Zapłać temu panu!”. Słyszy w nim pogardę i sprowadzenie siebie do zawodowej roli.

Rękawiczki są drobiazgiem, wokół którego Prus rozgrywa znacznie ważniejszą sprawę: kto komu może podać rękę (i dosłownie, i metaforycznie) i na jakich zasadach.

Mężczyzna również był zasznurowany

Do wystawy kostiumów warto dołączyć jeszcze jedną korektę wyobraźni. XIX-wieczna elegancja modelowała także męskie ciało. Gorsety nosili również niektórzy mężczyźni, zwłaszcza dandysi i oficerowie. Pomagały podkreślić talię, uzyskać pożądaną sylwetkę i utrzymać wyprostowaną postawę. Były stosowane do jazdy konnej i innych aktywności. Praktyka ta szczególnie wyraźnie wiązała się z modą wcześniejszych dekad XIX wieku i do dziś wiedza o nich nie jest powszechna. Nie daje to oczywiście podstaw, by dopisywać gorset Wokulskiemu. Pozwala natomiast lepiej zrozumieć epokę, w której wygląd wymagał dyscypliny także od panów. Męska swoboda również bywała starannie skonstruowana.

Muzeum Łazienki Królewskie
Wystawa „Szyk i konwenanse. Kostiumy z filmu »Lalka«” w Łazienkach Królewskich. Fot. Paweł Czarnecki, Muzeum Łazienki Królewskie

W tym sensie „Szyk i konwenanse” proponuje temat znacznie szerszy niż filmowa garderoba. Stroje pozwalają zobaczyć, jak człowiek dopasowuje się do roli i jak rola „szyje” człowieka. Najpierw robi to krawiec. Późniejsze poprawki nanosi towarzystwo.

Prus wiedział, że dobrze ubrany świat może być fatalnie urządzony. W Łazienkach warto pamiętać o obu tych rzeczach.

Główne wnioski

  1. Wystawa „Szyk i konwenanse. Kostiumy z filmu »Lalka«” w Łazienkach Królewskich pokazuje 32 stroje z nowej „Lalki”, w tym garderobę głównych postaci i bohaterek drugiego planu, uzupełnioną nakryciami głowy oraz obuwiem.
  2. Rzemiosło widoczne z bliska. Hafty, koronki, aplikacje i konstrukcja ubiorów pozwalają docenić pracę, która na ekranie często pozostaje w cieniu aktorstwa.
  3. Można spojrzeć na elegancję jako społeczną dyscyplinę. Scena zakupu rękawiczek i historia męskich gorsetów przypominają, że strój pomagał utrzymywać hierarchię, kontrolować kontakt i podporządkowywać ciało oczekiwaniom otoczenia.