Kategoria artykułu: Biznes

Co z LOT po Smartwings? „Nie ma złego czasu na przejęcie”

Wkrótce minie pięć miesięcy od nieudanej próby zakupu czeskiego przewoźnika Smartwings przez Polskie Linie Lotnicze LOT. Niebo nad Europą się konsoliduje. Coraz więcej linii zwiększa swoje wpływy przez akwizycje. Czy dla polskiej spółki to wciąż dobry kierunek?

Samolot PLL LOT
Czy LOT może przejąć linię lotniczą, czy sam stanie się celem przejęcia? Fot. Kevin Piechota, GettyImages

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie były kulisy nieudanej próby przejęcia Smartwings przez PLL LOT.
  2. Czy akwizycje to realna i sensowna strategia rozwoju dla LOT.
  3. Czy LOT może być przejmującym, czy raczej sam stać się celem przejęcia.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

LOT w grudniu 2025 r. był bliski przejęcia czeskich linii czarterowych Smartwings. Transakcja upadła tuż przed jej oficjalnym ogłoszeniem. Do sieci trafiło nawet zdjęcie z Lotniska Chopina przedstawiające montaż dużego banera z dwoma statecznikami samolotów: jeden w barwach LOT, drugi – należący do czeskiego przewoźnika. Na ostatniej prostej Polaków przelicytowały jednak tureckie linie lotnicze Pegasus. Ofertę LOT przebiły o 10 mln euro.

Eksperci podkreślali wówczas, że mogła to być dla LOT ogromna szansa. W dobie problemów z dostępnością samolotów LOT mógł zyskać flotę liczącą ponad 40 maszyn krótkiego i średniego zasięgu, w tym Airbusy A220 i A320 oraz różne wersje Boeinga 737, a także sloty na lotnisku Václava Havla w Pradze. Pozwoliłoby to zwiększyć możliwości obsługi połączeń wakacyjnych.

Była to też kolejna nieudana próba akwizycji PLL LOT. W 2020 r. właściciel przewoźnika – Polska Grupa Lotnicza – poinformował o zamiarze zakupu niemieckiej linii Condor. Ambitne plany LOT pokrzyżowała wówczas pandemia.

Czy akwizycja to dobry kierunek?

Tymczasem europejskie niebo dąży do konsolidacji. Proces wyraźnie przyspieszył w ostatnich latach, a przejmowanie mniejszych podmiotów przez dużych graczy lotniczych może nie być już nawet opcją, ale strategią przetrwania. Czy LOT nadal rozgląda się za nową możliwością przejęcia?

„Zgodnie z przyjętą strategią przyglądamy się rynkowi i analizujemy potencjalne możliwości” – skomentował w odpowiedzi przesłanej do naszej redakcji Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy PLL LOT.

Sebastian Mikosz, były prezes PLL LOT i menedżer lotniczy z wieloletnim doświadczeniem, stawia dodatkowe pytanie: czy LOT będzie konsolidował, czy może sam będzie skonsolidowany.

– LOT jest spółką państwową z dobrymi wynikami, ze stabilną sytuacją finansową i rynkową. To jest idealny podmiot do przejęcia, a Skarb Państwa mógłby dostać za niego bardzo duże pieniądze. Bardziej akceptowalna wersja to wejście LOT na warszawską giełdę, co byłoby jakąś formą prywatyzacji – mówi Sebastian Mikosz.

Dodaje, że sama konsolidacja jest procesem złożonym i długotrwałym.

– Kupienie linii jest trudne, bo nie chodzi o samą transakcję, ale o wyciągnięcie synergii pointegracyjnych. To najtrudniejszy proces i często zajmuje lata. Aby w przypadku LOT miało to sens, musi zakładać konsolidację naszego regionu geograficznego – zwraca uwagę Sebastian Mikosz.

Dr inż. Tomasz Balcerzak, prodziekan ds. kierunku bezpieczeństwa wewnętrznego na Uczelni Techniczno-Handlowej, potwierdza, że rozszerzanie działalności przez wzrost rynkowy – zwłaszcza w perspektywie budowy nowego lotniska w ramach projektu Port Polska – to dla LOT skuteczna opcja rozszerzania działalności.

Zauważa, że akwizycja jest jak najbardziej możliwa nawet w tak trudnych jak obecnie warunkach. Branża mierzy się bowiem z widmem braku paliwa lotniczego w najbliższych tygodniach i rosnącymi (dwukrotnie) cenami tego napędu. Paradoksalnie, zdaniem dra Tomasza Balcerzaka – może to być jednak dobry czas na dokonanie zakupu w atrakcyjnej cenie.

– W sytuacji takiej jak teraz, kiedy cena ropy zaczyna wpływać na linie lotnicze, to jest wyzwanie – ale też i szansa dla ewentualnego przejmowania nowych podmiotów. Mogą się bowiem pojawić okazyjne warunki przejęcia – mówi ekspert.

W sytuacji takiej jak teraz, akwizycja to wyzwanie – ale też i szansa dla ewentualnego przejmowania nowych podmiotów. Mogą się bowiem pojawić okazyjne warunki przejęcia.

Uważa, że akwizycja to dla LOT pozytywny kierunek, o ile oczywiście przewoźnik dysponuje wystarczającymi środkami na kontynuację tej strategii. Nadal nie są bowiem znane wyniki finansowe spółki za 2025 r. Pełne sprawozdanie finansowe możemy poznać prawdopodobnie w połowie roku, po zatwierdzeniu dokumentu przez walne zgromadzenie. W 2024 r. wyniki LOT były jednak bardzo dobre – przewoźnik odnotował 688,5 mln zł zysku netto.

Zdaniem eksperta obciążeniem dla LOT może być jednak wciąż niespłacona pożyczka covidowa, zaciągnięta w 2020 r. (2,94 mld zł), z czego LOT zapłacić ma 1,8 mld zł. Pożyczka jest rozłożona na cztery raty, po 450 mln zł każda (wraz z odsetkami).

Kilka linii czeka na przejęcie

Tymczasem w rejonie Europy Środkowo-Wschodniej jest kilka linii lotniczych, na które LOT mógłby spojrzeć łaskawym okiem. To m.in. chorwackie Croatia Airlines, którymi jednak może interesować się większy gracz, jak Lufthansa.

– Jest kilka linii lotniczych, działających w rejonie nadbałtyckim, które mógłby kupić LOT. Na pewno nie przejmie żadnego głównego przewoźnika niemieckiego, francuskiego czy hiszpańskiego – zaznacza dr inż. Tomasz Balcerzak.

Wśród linii lotniczych, którymi LOT mógłby być potencjalnie zainteresowany, wymienia rumuński Tarom. To linia, która od dawna boryka się z dużymi problemami finansowymi i jest na granicy zapaści, a w ostatnich latach praktycznie cały czas jest „na minusie”. Dr Tomasz Balcerzak uważa, że i po nią już ustawiła się kolejka chętnych.

– Zazwyczaj nie mówi się głośno o tym, że jakaś linia lotnicza jest na sprzedaż. Kilka razy brałem udział w rozpoznaniu rynku dla jakiejś spółki i naprawdę trudno jest otrzymać taką informację wprost. W momencie, gdy linia lotnicza ma kłopoty, kasuje rejsy czy przygotowuje się do ogłoszenia upadłości, te informacje już pojawiają się w mediach – zazwyczaj jest już dosyć późno, żeby taką procedurę przejęcia rozpocząć – mówi ekspert.

O Taromie w kontekście akwizycji LOT wspomina także Sebastian Mikosz. Jego zdaniem warto również zwrócić uwagę na łotewskie linie Air Baltic.

Air Baltic co prawda przechodzi turbulencje finansowe, ale ma też tę samą flotę, którą zakupił LOT – czyli Airbusa A220 – i bardzo silną pozycję w krajach bałtyckich. Tutaj jednak warto zwrócić uwagę na silny wymiar emocjonalno-polityczny. Gdyby nawet LOT skonsolidował się z Air Baltic, będzie koncentrował się na hubie warszawskim. Ale wtedy napotka na opór ze strony Łotyszy i Litwinów, którzy również będą chcieli mieć swój hub – dodaje Sebastian Mikosz.

Jak przyznaje Sebastian Mikosz, w transakcjach wszystko jest kwestią czasu – wola sprzedaży i zakupu, różne interesy, muszą się zgrać w jednym momencie.

– To jest arcytrudny rynek, ale akwizycja jest zawsze możliwa i zawsze realna. Nie ma dobrego albo złego momentu dla transakcji. Są dobre bądź złe powody do kontraktu – podsumowuje ekspert.

Główne wnioski

  1. Europejskie linie coraz częściej rosną przez przejęcia, bo inaczej tracą skalę i konkurencyjność. LOT nie może tego ignorować, jeśli chce utrzymać swoją pozycję w regionie. Brak działania może oznaczać, że sam stanie się celem dla większych graczy.
  2. Zakup linii to tylko pierwszy krok, a prawdziwe wyzwanie zaczyna się później. Synergie operacyjne, flota i siatka połączeń wymagają lat pracy i dużych nakładów. Bez tego nawet dobra transakcja może nie przynieść realnych korzyści.
  3. Wysokie ceny paliwa i trudna sytuacja branży mogą obniżać wyceny linii lotniczych. To stwarza szansę na przejęcia na korzystnych warunkach, ale zwiększa też ryzyko. Kluczowe jest więc nie tylko „kiedy kupić”, ale przede wszystkim „dlaczego kupić”.