Kategoria artykułu: Świat

Czy amerykańsko-chiński spór o Instytuty Konfucjusza wpłynie na handel?

Chińskie MSZ skrytykowało decyzję amerykańskiego Departamentu Obrony, który uznał Instytuty Konfucjusza za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. To kolejny przejaw rosnącej nieufności między mocarstwami.

Mapa Chiny USA
Departament Obrony USA uznał chińskie Instytuty Konfucjusza za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Pete Hegseth mówił o 80 nowych „komórkach propagandowych”. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie regulacje prawne planują USA, aby ograniczyć współpracę instytucji wspieranych przez Chiny z własnymi uniwersytetami.
  2. Jaka jest historia sporu o Instytuty Konfucjusza i co zarzucają im Amerykanie.
  3. Czy Pekin może odpowiedzieć na amerykańskie ograniczenia czymś więcej niż tylko oświadczeniami.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Pekin i Waszyngton ponownie spierają się o chińskie wpływy w Ameryce. Rząd USA stara się ograniczyć skalę działalności i finansowanie na amerykańskich uczelniach chińskich instytucji. Tym razem na nowo rozgorzał spór o Instytuty Konfucjusza.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat chińskie władze otworzyły ich na całym świecie setki. Miały być chińską odpowiedzią na organizacje innych krajów promujące ich język i kulturę, takie jak British Council i niemiecki Goethe-Institut.

Jednak Waszyngton uznaje placówki działające na amerykańskich kampusach uniwersyteckich za narzędzia propagandowe Komunistycznej Partii Chin. Już w 2025 r. wprowadził ograniczenia w finansowaniu tych instytutów, a teraz zamierza jeszcze mocniej przykręcić kurek.

Warto wiedzieć

Instytuty Konfucjusza

To sieć organizacji, która propaguje chińską kulturę, sztukę i język. Instytuty prowadzą kursy języka chińskiego, organizują też państwowe egzaminy. Działają na całym świecie. Według chińskich mediów państwowych ich globalna sieć w 2025 r. liczyła 510 oddziałów w 164 krajach. W Polsce pierwszy Instytut Konfucjusza powołano w 2006 r. w Krakowie.

XYZ

W tym tygodniu chińskie MSZ skomentowało niedawne słowa amerykańskiego sekretarza obrony Pete’a Hegsetha. „Sprzeciwiamy się celowemu oczernianiu i stygmatyzowaniu Instytutów Konfucjusza” – powiedział podczas konferencji prasowej rzecznik ministerstwa, Guo Jiakun. „Wymiana edukacyjna oraz współpraca między Chinami a USA sprzyjają pogłębianiu wzajemnego zrozumienia między narodami obu krajów” – stwierdził Guo Jiakun.

To reakcja na wypowiedź z 23 października. Pete Hegseth ogłosił wówczas, że Departament Obrony Stanów Zjednoczonych uznał Instytuty Konfucjusza za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA. Mówił też o 80 nowych „komórkach propagandowych działających pod innymi nazwami i na podstawie innych statutów, lecz realizujących tę samą misję: kradzież własności intelektualnej oraz infiltrowanie umysłów amerykańskich studentów”. Według słów sekretarza obrony miało się to dziać w „niemal każdym stanie”. Hegseth stwierdził też, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy Pentagon „systematycznie likwidował” wszystkie takie organizacje.

Finansowy bicz?

Amerykański Kongres forsuje pakiet ustaw, by pozbawić placówki edukacyjne funduszy federalnych – od przedszkoli po uniwersytety – które utrzymują aktywne partnerstwa albo finansowanie od podmiotów wspieranych przez chiński rząd. Projekty zakładają również odcinanie finansowania naukowcom i uczelniom współpracującym przy projektach technologicznych z instytucjami z krajów określanych jako „wrogie”. Osobną planowaną zmianą jest obniżenie progu zgłaszania zagranicznych darowizn dla uniwersytetów z 250 tys. do 50 tys. dolarów.

Większość z tych projektów już przegłosowała Izba Reprezentantów. Teraz czekają na decyzję Senatu. Odpowiednie ustawy senatorzy mogą uchwalić do końca roku – ale zaczęłyby one obowiązywać po 12 miesiącach, dając instytucjom nieco czasu na zakończenie kontraktów.

Samo uznanie podmiotów powiązanych z Pekinem na uczelniach za „komórki propagandowe” może podnieść koszty wizerunkowe takiej współpracy dla szkół wyższych.

Coraz głębsza nieufność

Analitycy uważają, że ograniczanie obecności instytucji zza Wielkiego Muru na amerykańskich uniwersytetach to kolejny przejaw głębokiego decouplingu technologicznego i naukowego pomiędzy Waszyngtonem a Pekinem.

Prof. Marcin Jacoby, sinolog i kierownik Katedry Studiów Azjatyckich na Uniwersytecie SWPS ocenia, że relacje obu mocarstw od lat są złe i nieprzewidywalne. 

– To kolejne działanie administracji USA wpisujące się w wieloletni trend. Chinom zależy na współpracy akademickiej i naukowej z USA, ale Amerykanie za prezydentury Trumpa, już od 2017 r., wyrzucają ich ze studiów, laboratoriów i gruntów badawczych. Mimo wszystko nie spodziewam się chińskiego odwetu – mówi prof. Marcin Jacoby.

Dr Ian Chong, politolog i specjalista do spraw stosunków międzynarodowych z National University of Singapore, także podkreśla, że kontrowersje wokół Instytutów Konfucjusza ciągną się już od dawna.

– Stany Zjednoczone nie są jedynym krajem, który ma do nich zastrzeżenia. Już wcześniej pojawiały się doniesienia, że ​​placówki te przyczyniały się do ograniczania dyskusji na uczelniach, zwłaszcza jeśli dotyczyły kwestii krytycznych wobec Komunistycznej Partii Chin – mówi dr Ian Chong.

Do połowy 2022 r. większość ze 118 tych instytutów działających na terenie USA została zamknięta. Jednak wiele uczelni utworzyło w ich miejsce, we współpracy z Chinami, alternatywne instytucje i programy.

Zamykanie Instytutów Konfucjusza i podobnych placówek przez Pentagon i oskarżenia o szpiegostwo przemysłowe czy kradzież własności intelektualnej to zdaniem dr. Iana Chonga wyraz szerszego trendu.

Co zrobi Pekin?

Doświadczenia z ostatnich lat pokazują, że na presję USA w sferze soft power i bezpieczeństwa Chiny zwykle odpowiadają asymetrycznie, w tym w obszarach handlu i surowców. Pojawiają się spekulacje, że Pekin może nie tylko nałożyć ograniczenia wobec wspieranych przez USA programów wymiany kulturowej, językowej i edukacyjnej. Napięcia mogą przełożyć się też na handel lub wprowadzenie przez Pekin odwetowych „czarnych list”, obejmujących amerykańskie korporacje obronne i technologiczne.

– Proces decouplingu w sferze akademickiej między Stanami Zjednoczonymi a Chinami trwa już od pewnego czasu i przyczyniają się do tego obie strony. Ta tendencja prawdopodobnie się utrzyma, niezależnie od zamykania Instytutów Konfucjusza. U jej podstaw leżą głęboka nieufność i strukturalny charakter rywalizacji między Pekinem a Waszyngtonem. Likwidacja Instytutów Konfucjusza stanowi tylko symptom, a nie przyczynę tego zjawiska. Jeśli Pekin uzna to za stosowne, może wykorzystać fakt zamknięcia tych placówek jako pretekst do wywierania silniejszej presji na amerykańskie przedsiębiorstwa i łańcuchy dostaw. Może się tak zdarzyć, jeśli okaże się, że Pekin nie przykłada dużej wagi do obecnego rozejmu dyplomatyczno-handlowego z rywalami albo jeśli uzna, że ​​jest w stanie wyjść z takiego starcia zwycięsko – mówi Ian Chong.

Wachlarz możliwych chińskich odpowiedzi obejmuje rozszerzenie ograniczeń eksportowych na metale ziem rzadkich (kluczowe m.in. dla przemysłu obronnego oraz) i wzmożone kontrole amerykańskich firm działających w Chinach. Po obu stronach mogą się wydłużyć procedury licencyjne, pogłębić ograniczenia w operacjach R&D i utrudnienia w wymianie danych i patentów.

Reakcja Pekinu będzie papierkiem lakmusowym, pokazującym jak chińscy decydenci postrzegają Waszyngton.

Główne wnioski

  1. Uznanie przez USA Instytutów Konfucjusza za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA i planowane odcięcie finansowania dla podmiotów współpracujących na amerykańskich uczelniach z Chinami to kolejny przejaw trwającego od lat głębokiego decouplingu pomiędzy dwoma największymi światowymi mocarstwami.
  2. Choć spór nie przekłada się bezpośrednio na cła, kwoty importowe czy przepływy towarów, to Pekin może zdecydować się na asymetryczny odwet. Możliwa jest silniejsza presja na amerykańskie przedsiębiorstwa i łańcuchy dostaw, dłuższe procedury licencyjne, ograniczenia w operacjach R&D i utrudnienia w wymianie danych i patentów. Chińskim narzędziem odwetowym mogłoby być także rozszerzenie ograniczeń eksportowych na krytyczne minerały.
  3. Rodzaj odpowiedzi, jaką wybiorą Chiny, pokaże poziom ich nieufności wobec rywala oraz to, czy Pekin spodziewa się, dalszej – niebezpiecznej dla siebie – eskalacji ze strony Waszyngtonu.