Kategoria artykułu: Sport
Sport to pieniądz Sezon 2 Odc. 13

Czy piłka nożna pożera inne dyscypliny? „Nie ma już miejsca dla sportów zimowych i regionalnych”

Tegoroczne zimowe igrzyska olimpijskie były dla wielu sportów jedynym w czteroleciu okresem, gdy udało im się przyciągnąć uwagę mediów i kibiców. Według byłego panczenisty Pawła Zygmunta znacznie mniejsze zainteresowanie tymi dyscyplinami w okresie pozaolimpijskim wynika z postępującej ekspansji piłki nożnej. – Stworzony przez FIFA system doprowadził do tego, że piłkę mamy przez 365 dni w roku. Zaburzył cykl medialności innych dyscyplin – przekonuje w podcaście „Sport to pieniądz”.

Paweł Zygmunt

Z tego odcinka dowiesz się…

  1. Jakie przychody generuje sport na świecie.
  2. Dlaczego według Pawła Zygmunt piłka nożna wypiera sporty zimowe.
  3. Ilu Polaków jeździ na łyżwach.
Obejrzyj lub posłuchaj
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
00:00

Coraz więcej rozgrywek, coraz więcej meczów, coraz więcej medialnych relacji. Jak wskazuje Paweł Zygmunt, piłka nożna zawłaszcza uwagę osób zainteresowanych sportem.

– Niestety tylko i wyłącznie podczas igrzysk ten strumień koncentracji uwagi idzie w kierunku sportów zimowych. Oczywiście jeżeli są dobre wyniki sportowe, to my się o nich dowiadujemy, ale to nie jest taki szeroki strumień, jak kiedyś. Bardzo trudno przebić się sportom zimowym w Polsce do świadomości kibica. Wyjątkiem są skoki narciarskie – mówi Paweł Zygmunt.

Uważa, że to efekt systemu stworzonego przez FIFA.

– Doprowadził do tego, że piłkę mamy przez 365 dni w roku. Zaburzył cykl medialności innych dyscyplin. Teraz mamy wszystko na okrągło. Cały czas ta piłka się po prostu toczy i doprowadza to do sytuacji, że nie ma już tyle miejsca dla sportów zimowych ani regionalnych – dodaje wielokrotny mistrz kraju w łyżwiarstwie szybkim.

Sport regionalny

Jednym z pomysłów na zahamowanie tego procesu jest zdaniem Pawła Zygmunta regionalizacja sportów. To skupienie się na wspieraniu danych dyscyplin w miejscach, w których tradycyjnie były popularne.

– W Sanoku nie ma drużyny ekstraligowej. Była w tym roku, zakończyła przed sezonem rozgrywki. W Nowym Targu nie ma drużyny ekstraligowej. 19-krotny mistrz Polski, ikona polskiego
hokeja. Krynica Zdrój, kolebka hokeja na lodzie w Polsce, od 12 lat nie ma Ekstraligi, gdzie są możliwości dla miasta i ludzi. Transformacja ustrojowa doprowadziła do tego, że po zakończeniu sponsorowania przez zakłady pracy, głównie danych sportów, te procesy upadły – mówi Paweł Zygmunt.

Brak finansowania na inne sporty często związany jest z tym, że publiczne pieniądze coraz szerszym strumieniem płyną do piłki nożnej. Jak w Katowicach, gdzie największa część miejskiej dotacji dla tamtejszego GKS-u przypada sekcji piłki nożnej mężczyzn.

– Największym problemem piłki nożnej jest to, że jest finansowana z budżetów
samorządowych. Zwłaszcza Ekstraklasa piłkarska. Ona w żadnym wypadku nie powinna być
finansowana z samorządowych pieniędzy – uważa Paweł Zygmunt.

Sport to dziś produkt

Paweł Zygmunt ubolewa nad tym, że organizacje sportowe, ale także rodzice młodych zawodników coraz częściej myślą o sporcie w kontekście przede wszystkim finansowym.

– Sport nigdy nie był na początku produktem, był pewnego rodzaju wyzwaniem. Był połączeniem etosu, czyli zasad z czystą rywalizacją. I my niestety przestajemy myśleć o sporcie jako misji wychowawczej, a wtłaczamy się od razu w produkt. Rodzice wywierają presję na dzieciach. Dzieci bardzo szybko wchodzą w ten tok myślenia i zaczynają myśleć tylko o pieniądzach. My musimy zacząć myśleć o poziomie sportowym – mówi Paweł Zygmunt.

Jednocześnie zaznacza, że sport to dziś ogromne piniądze.

– Sport generuje przychody na poziomie piątej gospodarki świata, bo mówimy tutaj o bardzo szerokim kontekście sportu od mediów, praw telewizyjnych, sprzętu, obiektów sportowych, eventów, wielu elementów, które są dookoła sportu – mówi był polski łyżwiarz szybki.

Problemem sportów masowych jest też próg wejścia dla tych, którzy chcą uprawiać je w stopniu większym niż rekreacyjny.

– Żeby 12-13-latek w narciarstwie alpejskim walczył o medale mistrzostw Polski, musi mieć budżet na poziomie ok. 100 tys. złotych. 15-latek bez budżetu 200 tys. złotych w ogóle nie ma o czym mówić – wylicza Paweł Zygmunt.