Czy to już koniec sjesty? Debata nad zwiększeniem wydatków zbrojeniowych w Hiszpanii
13 marca 2025 r. premier Hiszpanii Pedro Sánchez przeprowadził konsultacje z partiami politycznymi w sprawie opracowania planu zwiększenia wydatków zbrojeniowych do poziomu 2 proc. PKB do 2029 r. Decyzja ta budzi obawy społeczne, zwłaszcza w kontekście potencjalnych cięć w budżecie na świadczenia socjalne.


Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Hiszpania wydaje najmniej w UE na zbrojenia.
- Jakimi argumentami przekonać hiszpański rząd do zwiększenia wydatków wojskowych.
- Jak wygląda hiszpański przemysł zbrojeniowy.
Hiszpania jest państwem członkowskim UE o najniższych wydatkach na obronność. W 2024 r. budżet wojskowy kraju wyniósł zaledwie 1,28 proc. PKB. Pod presją liderów Unii Europejskiej, Sánchez zobowiązał się do zwiększenia tej kwoty do 2 proc. PKB w ciągu najbliższych pięciu lat. W związku z tym, 13 marca odbył rozmowy z liderami wszystkich ugrupowań parlamentarnych z wyjątkiem alt-prawicowej partii Vox.
Jednocześnie Sánchez, jako polityk lewicowy i proeuropejski, znalazł się w trudnej sytuacji. Liderzy UE naciskają na jeszcze większy wzrost wydatków – nawet do 3 proc. PKB, podczas gdy jego elektorat obawia się zarówno zaangażowania Hiszpanii w konflikty zbrojne, jak i ograniczenia wydatków na świadczenia socjalne.
Kto za? Kto przeciw?
Deklaracje i działania prezydenta USA Donalda Trumpa zmuszają państwa członkowskie UE do zwiększenia wydatków na zbrojenia oraz wzmacniania autonomii obronnej. Trump wielokrotnie sugerował, że USA nie będą bronić krajów, które nie przeznaczają 5 proc. PKB na obronność. Na początku marca prezydent Francji Emmanuel Macron zaapelował do państw UE o szybkie zwiększenie wydatków wojskowych do 3 proc. PKB, a podobne stanowisko wyraziła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Konkretne decyzje w tej sprawie mają zapaść 21 marca na szczycie Rady Europejskiej.
Hiszpania nie jest jednomyślna w kwestii wzrostu wydatków wojskowych. Za ich zwiększeniem jednoznacznie opowiada się socjaldemokratyczne PSOE premiera Pedro Sáncheza oraz największa partia opozycyjna – centroprawicowa Partia Ludowa (PP). VOX, który nie został zaproszony do rozmów z powodu bliskich relacji z Trumpem, również popiera wzrost budżetu obronnego, ale tylko pod warunkiem wzmocnienia ochrony hiszpańskich enklaw w Afryce Północnej – Ceuty i Melilli. Nacjonaliści baskijscy uzależniają poparcie od inwestycji w hiszpański przemysł zbrojeniowy, natomiast separatyści katalońscy – od gwarancji utrzymania poziomu wydatków socjalnych. Przeciwko zwiększaniu budżetu obronnego są jednoznacznie Sumar i Podemos – partie skrajnej lewicy, przy czym Podemos postuluje nawet wyjście Hiszpanii z NATO.
Zwiększenie wydatków na obronność stanowi poważny problem dla rządu Sáncheza, który od momentu powstania w 2023 r. jest gabinetem mniejszościowym. Jego koalicjant, Sumar, sprzeciwia się polityce militarnej, a rząd w każdej istotnej sprawie musi zabiegać o poparcie partii regionalnych, w tym separatystów katalońskich i baskijskich. Budżet na 2025 r. wciąż nie został uchwalony, ponieważ nie udało się osiągnąć kompromisu z Katalończykami. Możliwa utrata poparcia Sumar mogłaby utrudnić dalsze rządzenie, a nawet skłonić Sáncheza do dymisji i przedterminowych wyborów parlamentarnych.
Hiszpania tradycyjnie unikała udziału w wojnach i sojuszach militarnych. Przez stulecia hiszpańscy generałowie stosowali strategię unikania zaangażowania, co osiągnęli m.in. podczas II wojny światowej, gdy gen. Franco nie ugiął się pod naciskami Hitlera. Hiszpania przystąpiła do NATO dopiero w 1982 r., ale silny elektorat lewicowy zawsze pozostawał sceptyczny wobec Sojuszu. W 1986 r. przeprowadzono referendum ws. wyjścia z NATO, ale niewielka większość obywateli opowiedziała się za pozostaniem. W 2003 r. lewicowy rząd Hiszpanii odmówił wysłania wojsk do Iraku, co ponownie pokazało dystans kraju wobec zaangażowania militarnego na arenie międzynarodowej.
Skąd wziąć pieniądze?
Kolejnym wyzwaniem pozostaje znalezienie środków na zwiększone wydatki zbrojeniowe. W latach 2008-2020 Hiszpania borykała się z długotrwałym kryzysem gospodarczym, objawiającym się wysokim bezrobociem, inflacją, stagnacją gospodarczą i rosnącym długiem publicznym. Od 2021 r. sytuacja zaczęła się poprawiać, a w 2024 r. kraj stał się europejskim liderem wzrostu gospodarczego. Niemniej jednak hiszpański dług publiczny nadal wynosi 1,6 bln euro, czyli 104 proc. PKB, a deficyt budżetowy od lat utrzymuje się powyżej 3 proc. PKB.
Wielu Hiszpanów obawia się, że wzrost wydatków na obronność może prowadzić do cięć w świadczeniach socjalnych oraz zmniejszenia zatrudnienia i wynagrodzeń w sektorze publicznym. Ostatni raz, gdy hiszpańskie rządy zdecydowały się na podobne kroki – w latach 2011-2018 – doprowadziło to do znacznego zubożenia społeczeństwa i spowolnienia wzrostu gospodarczego poprzez osłabienie konsumpcji. Wzrost bezrobocia osiągnął wówczas szczytowy poziom 27 proc. w 2013 r., co skutkowało masowymi eksmisjami, a w konsekwencji – rozbiciem sceny politycznej kraju i trwającym do dziś kryzysem stabilnych rządów.
W obliczu tych obaw rozsądny wydaje się postulat baskijskich nacjonalistów, aby zwiększenie wydatków zbrojeniowych było powiązane z inwestycjami w krajowy przemysł obronny. Tworzenie nowych miejsc pracy mogłoby złagodzić skutki ewentualnych cięć socjalnych. Hiszpania dysponuje ok. 350 firmami sektora zbrojeniowego, w których bezpośrednio zatrudnionych jest 23,5 tys. osób, a dodatkowe 57 tys. pracuje w firmach podwykonawczych i dostawczych.
Warto wiedzieć
Najważniejsze firmy zbrojeniowe w Hiszpanii
- Airbus – produkcja samolotów,
- Santa Bárbara Sistemas – produkcja amunicji, karabinów maszynowych i dział do pojazdów opancerzonych,
- IVECO Defence Vehicles – produkcja wojskowych pojazdów opancerzonych,
- HISDESAT – rozwój systemów komunikacji satelitarnej.
Wzmocnienie krajowego przemysłu obronnego mogłoby nie tylko zapewnić większą niezależność militarną, ale również stworzyć nowe miejsca pracy i zmniejszyć negatywne skutki ekonomiczne wzrostu wydatków na wojsko.
Wydatki wojskowe sposobem na wzmocnienie pozycji kraju?
Przekonanie Hiszpanii do zwiększenia wydatków zbrojeniowych może wymagać odwołania się do jej ambicji bycia ważnym graczem na arenie międzynarodowej. Obecnie Hiszpania nie jest mocarstwem militarnym ani ekonomicznym, ale ma silną pozycję jako potęga kulturalna. Posiada imponujące soft power, wynikające m.in. z faktu, że około 600 mln ludzi na świecie posługuje się językiem hiszpańskim, w tym znaczna część obywateli USA.
Hiszpański MSZ prowadzi specjalny departament España Global, którego zadaniem jest zarządzanie reputacją i wizerunkiem kraju na świecie. Oprócz promocji hiszpańskich firm, produktów i kultury, jego celem jest budowanie Hiszpanii jako potęgi politycznej i ekonomicznej, a także państwa o wysokim poziomie demokracji i przestrzegania praw człowieka. W kontekście tego wizerunku niskie wydatki na obronność mogą być dla kraju problematyczne, zwłaszcza gdy zostają mu wypominane na forum unijnym.
Dodatkowo, Hiszpania dąży do roli mocarstwa dyplomatycznego, co przejawia się m.in. poprzez organizację ważnych wydarzeń politycznych oraz obsadzanie Hiszpanami wysokich stanowisk w Europejskiej Służbie Działań Zewnętrznych – zwłaszcza w krajach Ameryki Łacińskiej. Bycie państwem „głównego nurtu UE” ułatwia uzyskiwanie tych przywilejów, dlatego hiszpańskie rządy nie tylko unikają konfrontacji z unijnymi instytucjami, ale wręcz starają się uchodzić za wzorowego realizatora unijnej polityki. Wypominanie Hiszpanii jej niskich wydatków na obronność może więc zadziałać motywująco.
Warto wiedzieć
Relacje z Afryką Północną
Zwiększenie budżetu obronnego mogłoby również wzmocnić pozycję Hiszpanii w relacjach z Algierią i Marokiem – dwoma kluczowymi sąsiadami na południu. Oba te państwa wydają rocznie na zbrojenia więcej niż Hiszpania:
- Algieria – 25 mld dolarów,
- Maroko – 13,5 mld dolarów,
- Hiszpania w 2024 r. – 20,7 mld dolarów.
Podniesienie tej kwoty mogłoby poprawić prestiż Hiszpanii i zwiększyć jej możliwości realizacji interesów ekonomicznych w regionie. W latach 2021-2022 Hiszpania napotkała problemy handlowe, kiedy Maroko wstrzymało import hiszpańskich towarów, a w latach 2022-2024 podobny zakaz obowiązywał w Algierii. Dodatkowo, latem 2021 r. Hiszpania padła ofiarą szantażu migracyjnego ze strony Maroka, kiedy w ciągu dwóch dni aż 8 tys. migrantów nielegalnie przekroczyło granicę Ceuty i Melilli. Wzmocnienie zdolności obronnych mogłoby zwiększyć możliwości negocjacyjne Hiszpanii w relacjach z tymi krajami.

Główne wnioski
- Hiszpania wydaje najmniej w UE na zbrojenia, ponieważ uważa swoje położenie geograficzne za bezpieczne. Znaczna część społeczeństwa i partii politycznych obawia się, że wzrost wydatków na obronność doprowadzi do cięć w budżecie na świadczenia socjalne.
- Hiszpanię można przekonać do zwiększenia wydatków wojskowych, argumentując, że wzmocni to jej prestiż w UE i na arenie międzynarodowej, a także zwiększy jej wpływy w relacjach z państwami Afryki Północnej.
- Hiszpański przemysł zbrojeniowy obejmuje ok. 350 firm, które bezpośrednio lub pośrednio zapewniają ok. 80 tys. miejsc pracy. Sektor ten ma duży potencjał rozwojowy, a odpowiednie inwestycje mogą uczynić go kołem zamachowym hiszpańskiej gospodarki.