Dariusz Gałęzewski o marce Polska, globalnych ambicjach OSHEE i Idze Świątek: „Nie dokładajmy presji” (WIDEO)
O globalnych ambicjach polskiej marki, budowie marki Polska i potrzebie nauki przedsiębiorczości w szkołach mówi w studio XYZ Dariusz Gałęzewski, twórca OSHEE. Tłumaczy też, dlaczego po porażkach Igi Świątek potrzeba mniej katastroficznych nagłówków, a więcej wsparcia i spokojnej oceny.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Dariusz Gałęzewski uważa, że silna marka Polska może pomóc firmom zdobywać inwestorów i zaufanie za granicą.
- Jakie globalne ambicje ma OSHEE po wejściu w partnerstwo z hiszpańską La Ligą.
- Dlaczego twórca OSHEE apeluje o mniej presji wobec Igi Świątek i inną rozmowę o porażkach sportowców.
OSHEE to rzadki przykład międzynarodowego sukcesu polskiej marki. Produkty są dostępne na 56 rynkach, firma ma własne struktury w Europie Środkowej i Wschodniej, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii, a niedawno ogłosiła umowę sponsorską z hiszpańską La Ligą. Dariusz Gałęzewski podkreślał, że to symbol ambicji polskiej firmy, która chce budować pozycję w kategorii napojów funkcjonalnych na świecie.
– Od zawsze naszą ambicją było, by OSHEE było jedną z największych marek napojów funkcjonalnych na świecie. Dziś zawężamy tę ambicję do bycia jedną z trzech największych marek na świecie – mówił Dariusz Gałęzewski, w studio XYZ, podczas inauguracji programu Polska Przedsiębiorcza.
Jak zaznaczył, konkurowanie z największymi graczami FMCG nie jest łatwe. Polskie firmy mierzą się z markami należącymi do globalnych koncernów, dysponujących większymi budżetami, strukturami i – jego zdaniem – silniejszym wsparciem państw w zagranicznej ekspansji. Przewagą polskich przedsiębiorców ma być jednak determinacja.
– Mamy gen waleczności, nieustępliwości, braku barier i ograniczeń, wizji i marzeń – przekonywał twórca OSHEE.
Obejrzyj całą rozmowę:
Marka Polska jako gospodarcza przewaga
Jednym z głównych tematów rozmowy była potrzeba systemowego budowania marki Polska. Zdaniem Dariusza Gałęzewskiego nie powinna być ona wyłącznie projektem promocyjnym, lecz narzędziem wzmacniającym wiarygodność firm, poprawiającym dostęp do kapitału i przyciągającym inwestycje.
– Marka Polska jest nierozłącznie związana z marką przedsiębiorcy. Silny brand Polska to większe i lepsze warunki finansowania firm, więcej inwestycji oraz wyższa ocena jakości produktów i usług – wskazywał Dariusz Gałęzewski.
Jako inspiracje podał Szwajcarię i Koreę Południową. Pierwsza przez dekady budowała wizerunek państwa wokół jakości, precyzji i niezawodności marek takich jak Rolex, Nestlé czy Novartis. Korea z kolei skutecznie połączyła promocję swoich firm z kulturą popularną, technologią i kosmetykami.
– Dziś, myśląc o Korei Południowej, myślisz nie tylko o Samsungu, ale też o K-popie, kosmetykach czy maseczkach. To pokazuje, że markę państwa można budować przez marki przedsiębiorstw i odwrotnie – mówił Dariusz Gałęzewski.
W jego ocenie Polska powinna wejść do grona krajów kojarzonych z pewnością, uczciwością, innowacyjnością i wysoką jakością. To pozwoliłoby polskim firmom łatwiej zdobywać zaufanie zagranicznych kontrahentów i inwestorów.
Dyrektor marketingu marki Polska
Przedsiębiorca zaproponował, by budowanie marki kraju potraktować tak profesjonalnie, jak rozwijanie marki dużej firmy. W praktyce oznaczałoby to stworzenie jasno określonej strategii, przypisanie odpowiedzialności za konkretne obszary i rozliczanie efektów.
– Można zacząć od stworzenia stanowiska dyrektora marketingu marki Polska. Potrzebni byliby też brand menegerowie dla polskiej gospodarki, sportu, inwestycji, finansów, nauki czy medycyny – proponował prezes OSHEE.
Uważa, że osoby odpowiedzialne za te działania powinny mieć określone cele i wskaźniki efektywności, a rekrutacja na stanowiska nie może być zależna od politycznego klucza. W proces miałby zostać włączony biznes, który ma doświadczenie w budowaniu marek i zatrudnianiu ekspertów od marketingu oraz komunikacji.
Dariusz Gałęzewski przekonywał również, że przedsiębiorcy powinni mówić jednym, wiarygodnym głosem o swojej roli w gospodarce. Nie chodzi przy tym o pomijanie problemów czy patologii, lecz o odejście od oceniania całego środowiska przez pryzmat jego najgorszych przykładów.
– Przedsiębiorca to tworzenie produktu, usługi, innowacji i miejsc pracy na własne ryzyko, za własne pieniądze. Silne państwo to silni przedsiębiorcy, a silni przedsiębiorcy rodzą się w silnym państwie – podkreślał prezes OSHEE.
Przedsiębiorczości trzeba uczyć w szkołach
Ważnym elementem jego diagnozy była edukacja. Dariusz Gałęzewski uważa, że przedsiębiorczość powinna być realnie obecna w szkołach – nie jako abstrakcyjny przedmiot – lecz praktyczna wiedza o tworzeniu produktów, usług i firm, zarządzaniu ryzykiem oraz podejmowaniu decyzji.
– Możemy w ciągu miesiąca stworzyć program nauczania przedsiębiorczości dla szkół podstawowych i liceów. Powinno się mówić młodym ludziom, jak tworzyć firmy, jak kreować produkty i jak nie bać się ryzyka – przekonywał szef OSHEE.
Jego zdaniem w edukację powinni włączać się praktycy: przedsiębiorcy, którzy mogliby prowadzić zajęcia lub przygotowywać krótkie lekcje wideo. To miałoby pomóc młodym ludziom zobaczyć przedsiębiorczość szerzej niż tylko przez pryzmat prowadzenia dużej firmy i zatrudniania zespołu.
– Dziś dla wielu młodych osób przedsiębiorczość to także tworzenie produktów, usług i treści. Musimy rozumieć ich wartości: potrzebę wolności, swobody i samodzielności – podkreślał Dariusz Gałęzewski.
Twórca OSHEE odniósł się także do języka, którym w Polsce opisuje się biznes i sukces. Jego zdaniem negatywne stereotypy wobec przedsiębiorców mogą osłabiać gotowość młodych ludzi do podejmowania własnej działalności.
– Trudno zachęcać dziecko do przedsiębiorczości, gdy słyszy, że przedsiębiorca to kombinator, oszust czy „Janusz biznesu”. Szanujmy osoby, które tworzą miejsca pracy i produkty, bo wtedy wzmacniamy etos pracy, produktywność i gotowość do działania – apelował Dariusz Gałęzewski.
Nie tylko wynik. Twórca OSHEE o presji wobec Igi Świątek
Na koniec rozmowy pojawiło się pytanie o zbliżający się Wimbledon, w którym zagrają Iga Świątek i Maja Chwalińska, które są ambasadorkami OSHEE. Dariusz Gałęzewski zwrócił uwagę na sposób, w jaki w Polsce komentowane są porażki sportowców. Jego zdaniem oczekiwania wobec największych gwiazd często szybko zamieniają się w presję i przesadne oceny.
– Iga osiągnęła w tenisie największy sukces polskiego sportowca od wielu, wielu lat. Chciałbym, żeby ona i Maja zaszły na Wimbledonie jak najdalej, ale bez żadnej presji – mówił szef OSHEE.
Przywołał porównanie reakcji mediów po niedawnych porażkach Igi Świątek i Coco Gauff. Jak zauważył, w Polsce dominowały nagłówki sugerujące „upadek”, „cios” czy „dno”, podczas gdy w amerykańskich komentarzach więcej było uznania dla rywalki i spokojnych oczekiwań przed kolejnym turniejem.
– Jest różnica. I chyba taki sam przekaz powinien dotyczyć również przedsiębiorców – przekonywał Dariusz Gałęzewski.
Uważa, że sportowcy, podobnie jak ludzie biznesu, potrzebują nie bezwarunkowego zachwytu, lecz uczciwej oceny, szacunku do pracy i świadomości, że pojedyncza porażka jest częścią dłuższej drogi.
Której tenisistce kibicuje bardziej? Obu. Życzy im sukcesów na Wimbledonie, a żartobliwie dodał, że widzi je nawet w finale – „ale bez presji”.
Główne wnioski
- Marka Polska może być realnym narzędziem ekspansji, a nie tylko hasłem promocyjnym. Dariusz Gałęzewski przekonuje, że silny wizerunek kraju powinien wspierać firmy w zdobywaniu klientów, finansowania i inwestorów za granicą. Polska mogłaby budować swoją pozycję podobnie jak Szwajcaria czy Korea Południowa – wykorzystując sukcesy przedsiębiorstw, technologii, kultury i sportu jako potwierdzenie jakości oraz wiarygodności.
- OSHEE chce grać w światowej lidze napojów funkcjonalnych. Firma działa już na 56 rynkach, rozwija własne struktury w kilku europejskich krajach i stawia na Hiszpanię jako ważny punkt dalszej ekspansji. Partnerstwo z La Ligą ma być nie tylko działaniem marketingowym, lecz także elementem długofalowej strategii, której celem jest wejście OSHEE do światowej czołówki swojej kategorii.
- Polska potrzebuje bardziej dojrzałej rozmowy o sukcesie, porażce i przedsiębiorczości. Dariusz Gałęzewski apeluje o odejście od języka, który przedsiębiorców przedstawia przede wszystkim jako „kombinatorów”, a sportowe porażki opisuje jako katastrofy. Jako przykład wskazuje reakcje po niepowodzeniach Igi Świątek: zamiast presji i katastroficznych nagłówków potrzebne są szacunek do pracy, spokojna ocena i świadomość, że porażka jest częścią drogi do sukcesu.