Dobra passa Pesy. To kolejna polska firma, która przejmuje niemiecką spółkę
Pesa pochwaliła się ostatnio zakupem niemieckiego producenta tramwajów. Wcześniej firma została dokapitalizowana rekordową kwotą prawie 7 mld zł. Bydgoski producent pojazdów szynowych ma niewątpliwie dobrą passę, a przejmowanie niemieckich podmiotów przez polskie spółki zatacza coraz szersze kręgi. Mamy do czynienia z początkiem nowego trendu, uważa ekspert.
Z tego artykułu dowiesz się…
- O niemieckiej spółce HeiterBlick, którą przejmie Pesa.
- Co ta transakcja oznacza dla bydgoskiego producenta szynowego.
- Dlaczego polskie firmy z różnych branż przejmują niemieckie podmioty.
Od 2024 r. Pesa realizuje swój program inwestycyjny. W jego ramach producent pojazdów szynowych z Bydgoszczy dwukrotnie zwiększył moce produkcyjne. Tylko w 2025 r. program wyniósł ponad pół miliarda złotych (560 mln zł). Za te środki wybudowano trzy nowe hale produkcyjne. Jedna z nich jest już czynna, a dwie pozostałe zostaną uruchomione lada moment.
Rok 2025 Pesa zakończyła wyjątkowo mocnym akcentem. W połowie grudnia firma podpisała umowę finansowania na 6,8 mld zł z konsorcjum składającym się z ponad 20 polskich i zagranicznych instytucji finansowych. To jedno z największych przedsięwzięć finansowych w historii spółki.
Pesa przejmuje niemiecką spółkę
Początek tego roku dla Pesy również okazał się mocny. Spółka ogłosiła, że przejmie 100 proc. akcji niemieckiego producenta tramwajów HeiterBlick z Lipska. To uznana firma, realizująca dziś projekty m.in. w Lipsku, Würzburgu i Dortmundzie, choć od pewnego czasu zmagająca się z problemami finansowymi. Dla Pesy to jednak atrakcyjny cel przejęcia – i zarazem brama do produkcji pojazdów na rynki Europy Zachodniej. Finalizacja transakcji planowana jest na pierwszy kwartał 2026 r.
HeiterBlick ma zachować własny szyld i logo. Z medialnych doniesień wynika, że część procesu produkcyjnego zostanie przeniesiona do Polski, natomiast montaż końcowy pozostanie w Lipsku. Pesa liczy, że dzięki temu w 2027 r. osiągnie obroty na poziomie około 1 mld zł.
Zdaniem dra Michała Beima z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu obserwowany proces konsolidacji wynika z kilku czynników. Chodzi zarówno o umacnianie pozycji rynkowej, jak i o przejmowanie know-how oraz linii produkcyjnych mniejszych podmiotów – zwłaszcza wtedy, gdy oferują one sprawdzone produkty.
– HeiterBlick to producent z dużym portfelem zamówień, który okazał się jednak niewypłacalny i przeszedł restrukturyzację. Dla Pesy oznacza to de facto przejęcie gotowego zakładu produkcyjnego na rynku niemieckim oraz dostępu do udanej serii tramwajów. HeiterBlick nie miał szerokiego portfolio, ale jedną naprawdę dobrą serię – mówi nam dr Michał Beim.
HeiterBlick działa od blisko stu lat i zatrudnia około 250 osób. Spółka zajmuje się nie tylko budową nowych pojazdów, ale też modernizacją i remontami tramwajów oraz lekkich pojazdów szynowych. Wśród jej bieżących projektów znajduje się m.in. duże zamówienie z Lipska na modele NGT8+ i NGT12+. Jak podkreśla dr Michał Beim, jedną z kluczowych kompetencji firmy była zdolność do pracy w konsorcjach realizujących nietypowe projekty taborowe.
– W Hanowerze perony są zbudowane bardzo wysoko i wiele standardowych tramwajów tam po prostu nie pasuje. W takich przypadkach kompetencje HeiterBlicka okazują się nieocenione. To o tyle ciekawe, że Pesa deklaruje koncentrację na produktach seryjnych, a jednocześnie przejmuje producenta wyspecjalizowanego w pojazdach projektowanych pod konkretne potrzeby. Z perspektywy niemieckich miast i samego HeiterBlicka kluczowe jest natomiast to, że polskie finansowanie zwiększa pewność, iż zamówione pojazdy faktycznie zostaną dostarczone – mówi ekspert.
Jak dodaje, powodzenie przejęcia będzie zależało od tego, na ile uda się zbudować realną synergię kompetencji obu firm. Na ten aspekt zwracali już uwagę przedstawiciele Pesy, w tym jej prezes Krzysztof Zdziarski. W praktyce oznacza to możliwość produkowania w Lipsku tramwajów zamawianych np. przez Wrocław czy Kraków, co otwiera pole do optymalizacji kosztów i logistyki.
– Wszystko zależy od tego, jaką strategię Pesa przyjmie wobec tego zakładu – podkreśla dr Michał Beim.
Polskie firmy śmiało sięgają po niemieckie podmioty
Przejęcie HeiterBlicka przez Pesę wpisuje się w coraz wyraźniejszy trend przejmowania niemieckich firm przez polskie spółki – zjawisko, które jeszcze do niedawna było rzadkością. W grudniu ubiegłego roku kolejowy przewoźnik towarowy Olavion, należący do grupy Unimot, podpisał umowę nabycia 60 proc. udziałów w niemieckiej spółce RBP-Rheinische Bahnpersonal- und Verkehrsgesellschaft mbH, działającej również na rynku transportu kolejowego.
Trend ten nie ogranicza się jednak do transportu. Wcześniej informowaliśmy także o Grupie Trend, właścicielu radomskiej huty szkła Trend Glass, która przejęła wywodzącą się z Niemiec Gala Group, międzynarodowego producenta świec. W grudniu 2025 r. akwizycję ogłosiła także firma ZPUE, która przejęła niemieckiego dostawcę usług serwisowych dla OZE.
– Widać rosnącą gotowość polskich firm do przejmowania aktywów w Europie Zachodniej, w tym w Niemczech. To rynek atrakcyjny, ale jednocześnie trudny akwizycyjnie. Przez dekady to głównie niemieckie i zachodnioeuropejskie spółki budowały skalę poprzez przejęcia, korzystając z kapitału gromadzonego znacznie dłużej. Teraz ta dynamika zaczyna się odwracać – komentuje Łukasz Targoszyński, partner w praktyce fuzji i przejęć w Baker McKenzie.
Ekspert potwierdza, że dotychczas przypadki przejmowania niemieckich firm przez polskie spółki były nieliczne. W ciągu ostatnich dwóch lat ich liczba jednak rośnie. Zastrzega przy tym, że jest to dopiero początek szerszego trendu.
– Coraz więcej polskich firm dochodzi do wniosku, że rozwój przez akwizycje daje szybsze i bardziej przewidywalne efekty niż rozwój organiczny. Zwłaszcza w kontekście wejścia na nowe rynki i pozyskiwania kompetencji. Istotny jest także czynnik makroekonomiczny – Polska na tle Europy wypada dziś relatywnie dobrze – mówi Łukasz Targoszyński.
Z kolei dr Michał Beim podkreśla, że przejmowanie niemieckich firm przez polskie podmioty należy traktować jako naturalny element funkcjonowania jednolitego rynku Unii Europejskiej. W podobny sposób Polska korzysta z produktów spółek z mniejszych państw, takich jak Vinted czy Bolt. W sektorze kolejowym przykładem jest Medcom, którego mniejszościowy pakiet udziałów w 2015 r. przejęła firma Mitsubishi Electric.
Nie dziwi go również rosnąca obecność polskich spółek na rynku niemieckim.
– To rynek duży, dojrzały i dobrze uregulowany. Obecność na nim działa jak test wiarygodności: pokazuje, że firma jest w stanie konkurować z największymi i spełniać wysokie standardy. W tym sensie znaczenie ma nie tylko samo przejęcie, ale fakt wejścia na ten rynek – podsumowuje ekspert.
Główne wnioski
- Pesa jest w dobrej kondycji finansowej, co pozwala jej prowadzić ofensywną politykę inwestycyjną. Dokapitalizowanie na poziomie 6,8 mld zł oraz rozbudowa infrastruktury produkcyjnej wskazują, że spółka przygotowuje się do realizacji dużych i długoterminowych kontraktów. Przejęcie niemieckiego producenta tramwajów HeiterBlick potwierdza ambicje ekspansji międzynarodowej.
- Akwizycja HeiterBlicka daje Pesie bezpośredni dostęp do rynku niemieckiego oraz do sprawdzonych produktów i kompetencji inżynieryjnych. Mimo problemów finansowych spółka dysponuje wartościowym know-how, portfelem zamówień i rozpoznawalną serią tramwajów, co czyni ją atrakcyjnym celem przejęcia. Model łączący produkcję w Polsce z montażem w Niemczech pozwala na optymalizację kosztów i poprawę konkurencyjności.
- Transakcja wpisuje się w szerszy trend przejmowania niemieckich firm przez polskie spółki, który jeszcze kilka lat temu był marginalny. Odzwierciedla to rosnącą siłę kapitałową polskich przedsiębiorstw oraz stopniową zmianę układu sił w europejskim przemyśle. Obecność na wymagającym rynku niemieckim działa przy tym jak test wiarygodności operacyjnej i technologicznej.

