Kategoria artykułu: Świat

Dożywocie dla miliardera symbolem zmierzchu rynku nieruchomości w Chinach

Co spektakularny upadek jednego z najbogatszych ludzi w Azji i potentata na chińskim rynku mieszkaniowym mówi o gospodarce Państwa Środka?

Hui Ka Yan
Hui Ka Yan, znany także jako Xu Jiayin, został w czwartek skazany na dożywocie za przestępstwa finansowe. Potentat nieruchomości był dawniej najbogatszym człowiekiem w Azji. Fot. Anthony Kwan/Bloomberg/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Kim jest Hui Ka Yan i jaką odegrał rolę w wywołaniu kryzysu na chińskim rynku nieruchomości.
  2. Dlaczego ekonomiści traktują wyrok w sprawie Evergrande jako symboliczny koniec pewnej epoki w chińskiej gospodarce, ale nie rozwiązanie jej problemów.
  3. Jakie mechanizmy przyczyniły się do kłopotów deweloperki w Państwie Środka i co ją czeka w najbliższej przyszłości.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Jeszcze niedawno był najbogatszym człowiekiem Azji. Po trzech latach nieobecności pojawił się w mediach na fotografiach z sali sądowej. Hui Ka Yan – za Wielkim Murem znany też jako Xu Jiayin – stał między dwoma funkcjonariuszami, ubrany w granatową koszulę, słuchając sentencji wyroku. W czwartek sąd w Shenzhen skazał 67-letniego byłego miliardera na dożywocie za przestępstwa finansowe i korupcję.

Chińskie media państwowe nie opublikowały żadnych nagrań ani wypowiedzi samego skazanego. Mimo to oficjalne zdjęcia stały się wiralem w mediach społecznościowych. Temat był numerem jeden na platformie mikroblogowej Weibo. Internauci zwracali uwagę, że dawny potentat na rynku nieruchomości w czasie procesu całkowicie posiwiał. Niektórzy wyrażali współczucie. Inni odpowiadali, że postarzały magnat sam jest sobie winny i przypominali o rzeszy nabywców niedokończonych mieszkań i niespłaconych robotnikach budowlanych.

Hui to założyciel China Evergrande Group – do 2021 r. największego chińskiego dewelopera nieruchomości. Już w kwietniu przyznał się do ośmiu zarzutów. Są wśród nich oszustwa przy pozyskiwaniu funduszy, nielegalne przyjmowanie depozytów publicznych, fałszowanie sprawozdań finansowych i przekupstwa. Spektakularna plajta jego firmy zostawiła 1,5 mln klientów bez obiecanych lokali i zachwiała drugą co do wielkości gospodarką świata.  

Kompleks ustawionych w szpaler bloków mieszkalnych. Wewnątrz kompleksu widoczny niższy budynek postawiony wewnątrz centralnie położonego parku
W chwili bankructwa w 2021 r. China Evergrande Group nie ukończyła lub nie oddała nabywcom blisko 1,5 mln sprzedanych mieszkań. Na fotografii należące do firmy osiedle Mingdu w prowincjonalnym mieście Huai 'an niedaleko Szanghaju. Fot. CFOTO/Future Publishing/Getty Images

Więzienie i miliardowe grzywny

Oprócz dożywotniego pozbawienia wolności Hui został też skazany na utratę całego majątku osobistego. Dawniej należące do niego firmy otrzymały kary grzywny o łącznej wysokości 15,8 mld juanów (2,35 mld dolarów). Zgodnie z ustaleniami śledczych, spółki na masową skalę sztucznie zawyżały swoje przychody i zyski oraz ukrywały rzeczywisty poziom zadłużenia. Oprócz miliardera skazano też ponad 50 osób powiązanych z kadrami zarządzającymi, w tym jego dwóch synów. Kary dla nich wahają się od 22 miesięcy do 18 lat więzienia.

W czasie prawie 30 lat działalności właściciel Evergrande uczynił z firmy symbol szybkiego rozwoju Chin i ich rynku nieruchomości. Jego upadek ostatecznie wyznacza koniec boomu.

Technik z ambicjami

Biografia Hui Ka Yana to jedna z licznych chińskich wersji historii „od zera do miliardera”. Urodził się w 1958 r. w ubogiej rodzinie w prowincji Henan, wychowywała go babcia. Karierę zaczynał jako technik w hucie stali. Evergrande nie była jego pierwszym przedsięwzięciem biznesowym. W 1992 r., mając zaledwie ok. 20 tys. juanów oszczędności (mniej niż 3 tys. dolarów), przeniósł się do dynamicznie rozwijającego się Shenzhen, aby spróbować sił w handlu stalą i w nieruchomościach. Dwa lata później zrealizował swój pierwszy samodzielny projekt deweloperski w sąsiednim Kantonie. W 1996 r., korzystając z rozpoczynającego się boomu urbanizacyjnego, założył tam firmę, która przyniosła mu ogromny majątek.

Model biznesowy Evergrande opierał się na agresywnym zaciąganiu pożyczek, szybkim wykupie gruntów i wyprzedawaniu mieszkań jeszcze przed rozpoczęciem budowy. Przez dziesięciolecia ta strategia wyśmienicie się sprawdzała. Firma stała się największym deweloperem za Wielkim Murem. W szczytowym okresie zatrudniała ok. 200 tys. pracowników i realizowała ponad 1300 inwestycji w setkach miast. Konglomerat stał się największym chińskim deweloperem pod względem sprzedaży.

Pekin zmienia zasady

Hui dywersyfikował swój biznes, inwestując m.in. w klub piłkarski, produkcję pojazdów elektrycznych i wodę mineralną. W 2017 r. jego majątek wyceniano na ponad 40 mld dolarów – czyniło go to najbogatszym wówczas człowiekiem w Azji.

Model biznesowy Evergrande opierał się na agresywnym zaciąganiu pożyczek, szybkim wykupie gruntów i wyprzedawaniu mieszkań jeszcze przed rozpoczęciem budowy.

Miliarder był znany z wystawnego stylu życia. Kojarzono go ze złotą klamrą pasa Hermès i z bliskimi relacjami z partyjną elitą. Zasiadał w jednym z ciał doradczych Komunistycznej Partii Chin.

Jego spektakularny upadek zaczął się od nowej rządowej polityki. W 2020 r. Pekin wprowadził zasadę „trzech czerwonych linii”. Drastycznie ograniczała ona deweloperom możliwość zadłużania się. Evergrande próbowała się dostosować, ogłaszając plany redukcji zadłużenia i wyprzedaży aktywów. Jednak skala jej zobowiązań – przekraczających 300 mld dolarów – sprawiła, że restrykcje odcięły firmie dopływ świeżego kapitału, na którym opierał się cały jej model finansowania.

Kompleks nieukończonych budynków z dźwigami i zawieszonymi na nich banerami w języku chińskim
Plac budowy w Nankinie we wschodnich Chinach. Niewypłacalność Evergrande wywołała efekt domina. Inni najwięksi deweloperzy także zaczęli odczuwać problemy z obsługą długu, bo inwestorzy i banki stracili zaufanie do całej branży. Fot. CFOTO / Future Publishing / Getty Images

Efekt domina

China Evergrande Group przeszła przez procedurę bankructwa. Ostatecznie w 2024 r. sąd nakazał jej przymusową likwidację. Wstrząsnęło to chińską gospodarką.

Ponieważ sektor nieruchomości odpowiadał za blisko jedną trzecią chińskiego PKB, niewypłacalność Evergrande wywołała efekt domina.

Ponieważ sektor nieruchomości odpowiadał za blisko jedną trzecią chińskiego PKB, niewypłacalność Evergrande wywołała efekt domina. Inni najwięksi deweloperzy, tacy jak Country Garden, Kaisa czy Sunac, sami zaczęli mieć problemy z obsługą długu, bo inwestorzy i banki stracili zaufanie do całej branży. Spadek sprzedaży mieszkań i gwałtowny odpływ kapitału z sektora przełożyły się na spowolnienie inwestycji. Doprowadziło to do spadku cen nieruchomości w całym kraju i osłabienia zaufania konsumentów. Zdusiło to tempo wzrostu całej gospodarki.

Wierzyciele nie śpią spokojnie

Gary Ng, starszy ekonomista w hongkońskim banku korporacyjno-inwestycyjnym Natixis, mówi XYZ, że upadek Evergrande i jej twórcy oznacza koniec pewnej epoki.

Złota era boomu na rynku nieruchomości w Chinach minęła. Gospodarka stopniowo będzie teraz przechodziła na inne sektory. Nie ma też gwarancji, że ceny domów i mieszkań zaczną w najbliższym czasie rosnąć – ocenia Gary Ng.

Jak tłumaczy, chińskie prawo mówi, że rekompensaty za straty i spłata długów mają pierwszeństwo przed grzywnami oraz konfiskatą majątku. Nie wiadomo jednak, jak w praktyce przełoży się to na jedno z największych w historii postępowań likwidacyjnych.

Rząd priorytetowo potraktuje ochronę indywidualnych nabywców nieruchomości, aby mogli dostać lokale, za które zapłacili. Ale inni wierzyciele niekoniecznie odzyskają swoje pieniądze. To pokazuje, że Pekin nie boi się poświęcić wzrostu w sektorze nieruchomości w imię szerszej agendy politycznej. Gdy władze przejmą już cały majątek Hui, sposób jego podziału będzie zależał od ich własnych kalkulacji – ocenia Ng.

Chińskie władze próbują częściowo rozwiązać problem, przekazując wstrzymane inwestycje deweloperskie spółkom i wykonawcom kontrolowanym przez państwo. Mają one kończyć budowy w miejsce zbankrutowanych firm prywatnych.

Zmiana modelu, ale nie bez ofiar

Komentatorzy wskazują, że sprawa Evergrande to fundamentalny test dla stabilności finansowej drugiej co do wielkości gospodarki świata. Pokazuje też determinację władz w ukróceniu przestępczości gospodarczej.

Daniel Tu, menedżer z ponad 30-letnim stażem w branży usług finansowych, ocenił jednak w portalu LinkedIn, że kryzys można przypisać wielu czynnikom. Częściowo odpowiada za nie państwo. Wśród nich są ekstremalne wykorzystanie dźwigni finansowej i oszustwa, nieuczciwe zarządzanie korporacyjne oraz słaby nadzór regulacyjny. Jego zdaniem współwinni są także biurokraci wszystkich szczebli, poddawani presji pożyczkodawcy, a nawet globalne firmy audytorskie zaniedbujące swoje obowiązki.

Złota era boomu na rynku nieruchomości w Chinach minęła (...). To koniec modelu wysokiego zadłużenia, wysokiej dźwigni finansowej i wysokiej rotacji aktywów.

Analitycy oceniają, że wyrok jest sygnałem, że era tolerowania nadmiernego ryzyka i wzrost za wszelką cenę definitywnie się skończyły. Dziennik „South China Morning Post” zacytował Edwarda Chana, dyrektora w agencji ratingowej S&P Global Ratings: „to koniec modelu wysokiego zadłużenia, wysokiej dźwigni finansowej i wysokiej rotacji aktywów, na którym opierali się chińscy deweloperzy”.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Choć kara ma stanowić przestrogę dla innych przedsiębiorców, nie rozwiązuje bezpośrednio problemów rynku. Ceny domów i mieszkań w Państwie Środka nadal spadają. Trwa stagnacja inwestycji w sektorze nieruchomości, tymczasem proces likwidacyjny spółki postępuje powoli.

Krajowi i zagraniczni wierzyciele oraz zwykli obywatele, którzy wpłacili oszczędności życia na lokale, które nigdy nie powstały, mogą długo poczekać na odzyskanie choćby części swoich pieniędzy.

Główne wnioski

  1. Wyrok dożywocia dla Hui Ka Yana i miliardowe grzywny dla spółek Evergrande zamykają najbardziej spektakularną aferę gospodarczą chińskiego rynku nieruchomości. Nie odbudują jednak zaufania rynku, ponieważ model wzrostu oparty na długu dotknął całej branży deweloperskiej. Przez dekady sektor nieruchomości odpowiadał za niemal jedną trzecią PKB Chin. Upadek Evergrande ujawnił niebezpieczeństwa dotychczasowego modelu gospodarczego.
  2. Wyrok ma znaczenie polityczne i symboliczne: sygnalizuje koniec pobłażania wobec nadmiernego ryzyka finansowego w sektorze, który przez dekady napędzał chińską gospodarkę. Przy okazji chroni władze przed odpowiedzialnością za skalę kryzysu.
  3. Poszkodowani – drobni nabywcy mieszkań, dostawcy i zagraniczni obligatariusze – pozostają w niepewności. Państwo deklaruje priorytet dla zwykłych nabywców, ale odzyskanie pieniędzy przez pozostałych wierzycieli jest niepewne.