Drogi model socjalny. Czy Francję stać na utrzymanie status quo? (WYWIAD)
Czy Francja stoi na progu finansowego przesilenia? Rosnący dług, wysokie wydatki i trudny do reformy system emerytalny zwiększają presję. O tym, kto korzysta na obecnym modelu i co czeka gospodarkę, mówi François Écalle.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jaki jest poziom życia francuskich emerytów.
- Czy Francuzi są gotowi na cięcia emerytur.
- Co stanowi główne wyzwanie dla francuskich finansów publicznych.
François Écalle to francuski ekonomista i były wysoki urzędnik państwowy, specjalizujący się w finansach publicznych. Absolwent prestiżowych szkół: École Centrale oraz École nationale d’administration (ENA). Pracował w Ministerstwie Gospodarki i Finansów, gdzie był m.in. zastępcą dyrektora w departamencie prognoz ekonomicznych. Następnie został magistratem (sędzią) w Cour des comptes — francuskim odpowiedniku najwyższej izby kontroli, gdzie zajmował się analizą finansów publicznych. W latach 2013–2015 był członkiem Wysokiej Rady Finansów Publicznych. W 2016 r. założył i objął kierownictwo stowarzyszenia FIPECO, które zajmuje się analizą i popularyzacją wiedzy o finansach publicznych. Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekspertów w tej dziedzinie we Francji — regularnie zabiera głos w debacie publicznej, publikuje analizy i komentuje politykę budżetową państwa.
Katarzyna Stańko, XYZ: 52 proc. Francuzów zdaje sobie sprawę, że nie da się utrzymać hojnego systemu ubezpieczeń społecznych. Czy francuscy emeryci i zwykli Francuzi są bardziej świadomi zagadnień gospodarczych niż inne narody?
François Écalle: Wyniki sondażu są zaskakujące. Jednak nie jestem przekonany, czy emeryci we Francji mają pełną świadomość realiów ekonomicznych. Jak często we Francji, kiedy pyta się ludzi o reformy — czy to ograniczenie wydatków publicznych, czy podwyżki podatków – wielu odpowiada, że są za… pod warunkiem, że to inni poniosą koszty. Możliwe, że podobna dwuznaczność pojawiła się w tym sondażu: niektórzy mogą uważać, że inni emeryci powinni się bardziej poświęcić, ale nie oni sami.
To nie tylko specyfika Francji?
Nie tylko. Podobne mechanizmy występują w wielu krajach, także w Polsce. Ale we Francji są one szczególnie widoczne. Na przykład praktycznie nie mówi się o obniżaniu emerytur w ujęciu nominalnym. Nawet ograniczenie ich indeksacji do inflacji spotyka się z bardzo silnym sprzeciwem – zarówno ze strony emerytów, jak i polityków. Wielu Francuzów uważa, że emerytura im się „należy”, bo przez całe życie płacili składki. Często zapominają jednak, że te składki finansowały emerytury poprzedniego pokolenia.
Francuski system nie ma części kapitałowej?
Francuski system opiera się głównie na zasadzie repartycji – osoby pracujące utrzymują obecnych emerytów. Nie jest to system, który gwarantuje określony poziom świadczeń.
Jak duży jest koszt systemu emerytalnego?
Wydatki publiczne we Francji wynoszą około 57 proc. PKB, co plasuje kraj wśród liderów Unii Europejskiej. Z tego około 25 proc. to emerytury, a około 20 proc. – wydatki na zdrowie. Razem daje to około 45 proc. wydatków publicznych. Po doliczeniu innych świadczeń społecznych udział ten przekracza połowę.
Czy to dużo?
Problem nie dotyczy wyłącznie poziomu wydatków, ale przede wszystkim ich finansowania. Francja należy również do krajów o najwyższych podatkach i składkach. Można je jeszcze zwiększać, ale tylko do pewnego momentu – zwłaszcza w przypadku przedsiębiorstw, bo to osłabia konkurencyjność. A Francja od lat zmaga się z deficytem handlowym.
Jakie są więc możliwości działania?
Są ograniczone. Nie ma dużej przestrzeni do podnoszenia podatków, a zadłużenie jest już wysokie, więc prawdopodobnie konieczne będzie ograniczenie wydatków publicznych. Największe pozycje to emerytury i ochrona zdrowia.
Czy to politycznie realne?
Bardzo trudne. Sytuacja polityczna jest zablokowana. Silne związki zawodowe i tradycja protestów społecznych utrudniają przeprowadzanie reform. W obecnych warunkach wydaje się to praktycznie niemożliwe, a temat pozostaje niewygodny dla większości partii i kandydatów przed wyborami prezydenckimi w 2027 r.
Jakie mogą być konsekwencje?
Deficyt publiczny pozostanie wysoki, a dług będzie dalej rósł – aż do momentu ewentualnego przesilenia. Na razie nie jest ono widoczne, ale ryzyko systematycznie rośnie.
A co z klasą średnią? Czy rzeczywiście ubożeje?
W ostatnich latach wzrost siły nabywczej był ograniczony, głównie z powodu kolejnych kryzysów – pandemii i kryzysu energetycznego. Nierówności się pogłębiły: najbogatsi relatywnie niewiele stracili, natomiast klasy średnie i mniej zamożne odczuły wyraźne pogorszenie sytuacji. Wzrosło także ubóstwo.
Czy emeryci są w lepszej sytuacji niż reszta społeczeństwa?
Stopa zastąpienia wynosi około 70 proc., co jest wysokim poziomem. Dodatkowo wielu emerytów ma inne źródła dochodu, takie jak oszczędności czy inwestycje. W efekcie ich poziom życia jest zbliżony do średniej krajowej, co na tle Europy pozostaje rzadkością.
Jakie widzi pan rozwiązania?
Kluczowe jest zwiększenie aktywności zawodowej, przede wszystkim poprzez podniesienie wieku emerytalnego. Taki był cel reformy z 2023 r., która została zablokowana i na razie nie widać szans na jej powrót. W mojej ocenie konieczne byłyby dalsze kroki w tym kierunku, podobnie jak w innych krajach europejskich. To jeden z nielicznych skutecznych sposobów poprawy finansów publicznych i wsparcia wzrostu gospodarczego.
A imigracja?
Imigracja wykwalifikowana może pomóc, ale we Francji napływ ludności jest średnio mniej wykwalifikowany, co utrudnia integrację na rynku pracy. Dlatego kluczowe jest raczej lepsze zarządzanie migracją niż jej zwiększanie.
Na koniec – co jest dziś najważniejszym wyzwaniem?
Bez wątpienia system emerytalny. To centralny problem finansów publicznych — i jednocześnie najtrudniejszy politycznie obszar do reformy.
Główne wnioski
- Stopa zastąpienia (relacja ostatniej pensji do emerytury) wynosi około 70 proc., co jest wysokim poziomem. Dodatkowo wielu emerytów ma inne źródła dochodu, takie jak oszczędności czy inwestycje. W efekcie ich poziom życia jest zbliżony do średniej krajowej, co na tle Europy pozostaje rzadkością.
- We Francji nie ma mowy o obniżaniu emerytur w ujęciu nominalnym. Nawet ograniczenie ich indeksacji do inflacji spotyka się z bardzo silnym sprzeciwem — zarówno ze strony emerytów, jak i polityków. Wielu Francuzów uważa, że emerytura im się „należy”, bo przez całe życie płacili składki. Jednocześnie pomijany jest fakt, że składki te finansowały świadczenia wcześniejszych pokoleń.
- Kwestia emerytur jest centralnym problemem finansów publicznych. Wydatki publiczne we Francji wynoszą około 57 proc. PKB, co plasuje kraj wśród liderów Unii Europejskiej. Z tego około 25 proc. stanowią emerytury, a około 20 proc. — wydatki na zdrowie. Razem daje to około 45 proc. wydatków publicznych, a po doliczeniu innych świadczeń społecznych udział ten przekracza połowę całkowitych wydatków państwa.