Działania Rosji na Bałtyku. Państwa bałtyckie chcą zdecydowanych reakcji
Szefowie dyplomacji Rady Państw Morza Bałtyckiego podpisali w piątek Deklarację Sopocką. – Gdy Rosja grozi na Bałtyku, my tworzymy nową operację natowską i wzmacniamy nasze siły obronne – mówił szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Na co Rada Państw Bałtyckich zwróciła uwagę w Deklaracji Sopockiej.
- Jakie działania wobec państw bałtyckich podejmuje Rosja.
- Jak Radosław Sikorski odnosi się do rozwoju rosyjskiej instrastruktury w regionie Bałtyku.
Podczas majowej 23. Sesji Ministerialnej Rady Państwo Morza Bałtyckiego w Sopocie, Polska symbolicznie przekazała Islandii przewodnictwo w Radzie. Formalnie rozpocznie się ono z początkiem lipca. Polska przewodziła Radzie przez ostatni rok. Sesja przebiegła pod znakiem bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim. Wśród tematów rozmów były m.in. zakłócenia sygnału Globalnego Systemu Nawigacji Satelitarnej oraz bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej.
W spotkaniu brali udział ministrowie spraw zagranicznych Polski, Danii, Estonii, Finlandii, Islandii, Litwy, Łotwy, Niemiec, Norwegii i Szwecji oraz Wysoka Przedstawiciel Unii Europejskiej do Spraw
Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa.
Agresywne działania Rosji na Morzu Bałtyckim
Uczestnicy sesji podpisali Deklarację Sopocką, w której wyrazili m.in. potrzebę bardziej zdecydowanego reagowania na działania Rosji w regionie Bałtyku. Chodzi zarówno o rosyjskie operacje w cyberprzestrzeni, akty sabotażu (również przeciwko łańcuchom dostaw w Europie), manipulowanie informacjami, ingerowanie wybory i instrumentalizację migracji (także z wykorzystaniem Białorusi).
Wśród agresywnych działań Rosji wobec państw członkowskich wymieniono także zakłócanie lotów, naruszanie przestrzeni powietrznej – z czym Polska miała do czynienia we wrześniu ubiegłego roku – i groźne w skutkach zakłócanie systemu nawigacji.
Flota cieni
Rada wyraziła także zaniepokojenie liczebnością floty cieni. Wiele z nich jest podejrzanych o brak przynależności państwowej, a część z nich korzysta z fałszywych rejestrów. Przy ich pomocy Rosja próbuje destabilizować sytuację na Morzu Bałtyckim. Flota cieni składa się ze statków przestarzałych i niespełniających norm bezpieczeństwa morskiego. Zdaniem sygnatariuszy Deklaracji Sopotyckiej, działania przeciwko flocie cieni mają kluczowe znaczenie dla ograniczenia rosyjskich dochodów z eksportu surowców energetycznych. Ograniczyłoby to finansowanie agresji wobec Ukrainy.
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski na konferencji prasowej po spotkaniu dyplomatów przypomniał, że jeszcze w 2024 r. sankcjami objętych było 27 jednostek morskich. Dzięki staraniom polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej liczba ta przekroczyła 230 jednostek.
Radosław Sikorski mówił także, że liczne raporty wskazują na odpowiedzialność Rosji i Białorusi za co najmniej kilkadziesiąt wrogich operacji hybrydowych na terenie państw-członków Rady Państw Morza Bałtyckiego.
– Były też próby terroryzmu państwowego – zaznaczył Radosław Sikorski. Jako przykład podał wysadzanie szyn kolejowych, co miało miejsce w Polsce jesienią ubiegłego roku.
Warto wiedzieć
Morze Bałtyckie – najmniej przewidywalny obszar
Przy okazji Sesji Ministerialnej Rady Państw Morza Bałtyckiego opublikowany został raport Ośrodka Studiów Wschodnich na temat sytuacji na Bałtyku. Autorzy publikacji wskazują, że od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę, rejon Morza Bałtyckiego stał się obszarem o najmniej przewidywalnym środowisku bezpieczeństwa w Europie. Jednocześnie jest to obszar najbardziej spójny pod względem postrzegania zagrożeń.
Raport podkreśla rolę Rady Państw Morza Bałtyckiego nazywają ją jedynym forum wysokiego szczebla, które skupia wszystkie demokratyczne państwa regionu. To również jedyny forma łączący dwa największe państwa regionu, jakimi są Polska i Niemcy.
Radosław Sikorski sugerował, że działania Rosji determinują większą współpracę międzynarodową w zakresie bezpieczeństwa.
– Gdy Rosja grozi na Bałtyku, my tworzymy nową operację natowską i wzmacniamy nasze siły obronne. Dla Rosji to wszystko jest kontr produktywne. Przez groźby wobec państw bałtyckich i skandynawskich, Rosja ma teraz dwóch dodatkowych członków NATO. I musi budować nowe garnizony na granicy z Finlandią, która wynosi ponad 1000 km. Czy to poprawia sytuację Rosji? Nie sądzę, ale to, że swoją agresją pogarsza swoją pozycję, to nic nowego. Taka jej „uroda”. Ta uchwała to sygnał, że Rosja ma złe intencje wobec swoich sąsiadów – mówił Radosław Sikorski.
Szef MSZ odnosił się w ten sposób do nowej rosyjskiej ustawy, która upoważnia Rosję do ataków międzynarodowych pod pozorem ochrony własnych obywateli przebywających za granicą. To groźba wobec państw sąsiadujących, w których licznie zamieszkują Rosjanie.
Dopytywany o rozbudowę rosyjskiej infrastruktury radiolokacyjnej w obwodzie królewieckim, przyznał, że jest to poważny problem. Jak mówił Radosław Sikorski, jest to jedno z hybrydowych zagrożeń dla całego regionu.
– Z mojej wiedzy wynika, że to nie tylko instalacje w obwodzie królewieckim. Zakłócanie i nadawanie fałszywych sygnałów może być bardzo niebezpieczne. Rosjanie robią to także ze statków na wodach międzynarodowych. Pokazują w ten sposób, gdzie mają prawo międzynarodowe i dobre obyczaje. Uważam, że na dłuższą metę osiągają efekt odwrotny do zamierzonego. Wszyscy musimy przedsięwziąć działania obronne. Dlatego też, tutaj w Trójmieście, powstaje centrum odporności i działania na rzecz bezpieczeństwa. Podobne centra tworzą inne państwa – powiedział szef polskiej dyplomacji.
Główne wnioski
- W Deklaracji Sopockiej członkowie Rady Państw Morza Bałtyckiego wyrazili potrzebę bardziej zdecydowanego reagowania na działania Rosji wobec państw regionu. Deklaracja wymienia różne formy hybrydowej agresji, której Rosja dopuszcza się wobec państw-członków Rady.
- Wśród wrogich działań wymieniono m.in. ataki w cyberprzestrzeni, sabotaż, dezinformację, manipulowanie wyborami, wykorzystywanie migracji do destabilizacji sytuacji wewnętrznej oraz zakłócanie sygnału.
- Radosław Sikorski uważa, że Rosja wzmagając wrogie hybrydowe działania, mobilizuje państwa bałtyckie do współpracy i zbrojeń. Osłabia także własną gospodarkę, inwestując w zbrojenia przy granicy z Finlandią, która po ataku na Ukrainę dołączyła do NATO.