Ceny ropy rosną. Iran nasila ataki na statki, ale dostawy rosną
Ropa na światowych rynkach drożeje po nasileniu irańskich ataków na statki w cieśninie Ormuz. „Teheran potrzebuje, by branża morska uwierzyła, że każdy statek może być następny” – wskazuje ekspert. Rynek czeka na wyniki spotkania Międzynarodowej Agencji Energetycznej.

W środę o godz. 9 baryłka ropy Brent drożeje o 0,8 proc. do 101,43 dolarów. Tymczasem baryłka ropy West Texas Intermediate kosztuje 90,11 dolarów po takim samym wzroście.
Od początku roku ceny ropy Brent wzrosły o 69 proc., a WTI o 57 proc.
Powodem ostatnich wzrostów są irańskie ataki na statki w cieśninie Ormuz. Od początku października doszło do co najmniej dziewięciu takich przypadków – podaje UK Maritime Trade Operations. Dla porównania w całym wrześniu ataków było 18.
– Iran najwyraźniej dąży do przejęcia większej kontroli nad cieśniną Ormuz za pomocą jednego ze swoich najskuteczniejszych narzędzi przymusu: strachu i niepewności. Teheran nie musi zatrzymywać każdego statku, ale potrzebuje, aby branża morska uwierzyła, że każdy statek może być następny – ocenia Dimitris Maniatis, dyrektor generalny Marisks.
Jednocześnie przepływ ropy i LNG przez cieśninę wzrósł w ostatnich dniach. Wiceprezydent USA J.D. Vance zapewnia, że choć Iran zaatakował kilka statków, to nie powstrzymał transportu surowców.
– Przepływy ropy na Bliskim Wschodzie są na poziomie ok. 80 proc. wolumenu sprzed wojny – mówi prezes Shell Wael Sawan.
Inwestorzy mają więc nadzieję na dalszy wzrost wolumenu dostaw ropy. Wyczerpane zapasy paliw mogą jednak oznaczać, że rynek fizyczny ropy ma znacznie mniejszą „poduszkę bezpieczeństwa”, niż mogą to sugerować dane.
Tymczasem w środę Międzynarodowa Agencja Energetyczna ma przeprowadzić rozmowy na temat planów awaryjnego uwolnienia zapasów ropy naftowej i oleju napędowego, obiecanych wcześniej przez przywódców G7, a wynoszących nawet 100 mln baryłek. Nie jest jasne, czy na tym spotkaniu zapadną jakiekolwiek decyzje.
Źródło: PAP, XYZ