Donald Tusk ma nadzieję, że prezydent podpisze zmiany w PIT. „Bardzo na to liczę, chyba że jestem naiwny"

Premier Donald Tusk mówił przed posiedzeniem rządu, że liczy na podpis prezydenta pod zmianami w podatku PIT. Przypomniał, że mają one objąć około 3,5 mln ludzi i przynieść roczne oszczędności rzędu nawet 3,6 tys. zł.

– Na końcu potrzebny jest podpis prezydenta. Słyszę też sygnały, że nie wszystkim tam podoba się idea, aby ludzie płacili trochę niższe podatki. Bardzo bym chciał, żeby decyzje prezydenta jednak służyły ludziom. Nie muszą służyć rządowi – tłumaczył Donald Tusk.

Zmiany w progach podatkowych

Szef rządu wyjaśnił, że zmiany zakładają podniesienie pierwszego progu podatkowego ze 120 tys. zł do 130 tys. zł przy zachowaniu 12-proc. stawki PIT. Będzie też nowa pośrednia stawka 24 proc. dla dochodów od 130 tys. zł do 150 tys. zł. Z kolei dochody powyżej 150 tys. zł dalej będą objęte 32-proc. stawką podatku. – To oznacza, że ci, którzy zarabiali powyżej 120 tys. zł, nie będą od razu wpadać w najwyższy próg podatkowy – stwierdził premier. Dzięki temu udział podatników objętych 32-proc. stawką PIT spadnie z 14 do 7 proc.

Donald Tusk tłumaczył, że obniżki podatków będą neutralne dla budżetu. Sfinansowane zostaną podniesieniem CIT dla największych firm. – Szukaliśmy sposobów jak najbardziej odpowiedzialnych. Biorąc pod uwagę potrzeby obronne państwa, wzrost wydatków na zdrowie i inne zobowiązania, to jest na ten czas to, co jest możliwe – wyjaśnił szef rządu.

Dodał, że te rozwiązania są „realnym i efektywnym obniżeniem podatków”. Miał też nadzieję, że te argumenty doprowadzą do podpisania ustawy przez prezydenta. – Bardzo na to liczę, chyba że jestem naiwny, ale to niedługo wszyscy zobaczymy – podsumował Donald Tusk.

Rząd zajmie się projektem budżetu

29 września/we wtorek rząd zajmie się budżetem na 2027 r. Konstytucja nakazuje gabinetowi przyjęcie projektu i przesłanie go do Sejmu najpóźniej trzy miesiące przed rozpoczęciem roku budżetowego. Potem parlament ma cztery miesiące, by uchwalić budżet. Jeśli tego nie zrobi, prezydent ma prawo do skrócenia kadencji Sejmu. Głowa państwa ma siedem dni na podpisanie budżetu.

Projekt zakłada, że wydatki państwa w 2027 r. wyniosą 977,6 mld zł, a dochody 695 mld zł. Deficyt nie może za to przekroczyć 282,6 mld zł.

Źródło: PAP