Liczba zatrudnionych w górnictwie się kurczy. Od początku roku odeszło 6,8 tys. pracowników
W tym roku z górnictwa odeszło 6,8 tys. osób, co oznacza spadek zatrudnienia w sektorze o prawie 10 proc. – poinformował w poniedziałek wiceminister energii Marian Zmarzły. Zapowiedział, że w tym roku zostaną wygaszone trzy kopalnie węgla kamiennego.

– Utrzymujemy kierunek zamykania kopalń, odchodzenia od węgla, ale w okresie przejściowym będzie on pełnił jeszcze bardzo ważną rolę – powiedział Zmarzły podczas konferencji prasowej w Kościelisku k. Zakopanego, poświęconej najnowszym działaniom podejmowanym w związku z transformacją w sektorze górnictwa.
Wiceminister poinformował, że w tym roku wygaszane są kopalnie Bobrek, Wujek i Bielszowice. W przyszłym roku nie przewidziano zamykania kolejnych zakładów. Wśród następnych kopalń wskazanych do likwidacji w umowie społecznej wymienił kopalnie Bolesław Śmiały i Sośnicę.
Choć Zmarzły nie wskazał tego w swoim przemówieniu, dużą część spośród pracowników sektora górniczego, którzy odeszli z pracy, stanowili zatrudnieni w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Firma od początku roku przeprowadza proces zachęt do przejścia na tzw. urlopy górnicze. To propozycja zarezerwowana dla pracowników, którym zostało maksymalnie 5 lat do emerytury. Łącznie plany spółki zakładają redukcję zatrudnienia obejmującą 4248 etatów, z czego większość ma skorzystać z urlopu górniczego, a pozostałe osoby z jednorazowych odpraw.
Polecamy: JSW znowu pod kreską. Jednak o połowę mniejszą niż rok wcześniej
Wiceminister energii: nie rezygnujemy z węgla, choć zmniejszamy jego rolę
Zmarzły zaznaczył, że tempo transformacji sektora górniczego powinno uwzględniać bezpieczeństwo energetyczne kraju i rozwój nowych źródeł energii. Jak wskazał, zgodnie z zapisami umowy społecznej kopalnie mają funkcjonować do 2049 r.
Zwrócił również uwagę na założenia Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK). Według jednego z rozpatrywanych scenariuszy w 2040 r. Polska będzie nadal potrzebowała 10 mln ton węgla.
- Bez tego węgla całkowicie nie potrafimy jeszcze funkcjonować. Wiemy też, że problemy są w Europie z budową elektrowni jądrowych i istnieją poślizgi kilkuletnie – powiedział wiceminister.
Jak dodał Zmarzły, zgodnie z obecnymi planami pierwszy blok polskiej elektrowni jądrowej ma zostać uruchomiony w 2036 r. Wiceminister zaznaczył jednak, że należy brać pod uwagę możliwość opóźnień i przygotować scenariusze awaryjne, w tym utrzymanie części kopalń w celu zabezpieczenia krajowego systemu energetycznego.
Zmarzły poinformował także, że rząd skierował do Komisji Europejskiej wniosek dotyczący modyfikacji obowiązującej od początku roku ustawy o funkcjonowaniu górnictwa. Jak wyjaśnił, wniosek obejmuje mechanizmy wsparcia przedsiębiorstw górniczych, osłony dla pracowników oraz rozwiązania związane z dotowaniem redukcji wydobycia. Strona polska oczekuje akceptacji proponowanych zmian przez Komisję Europejską.
Źródło: PAP, XYZ