Litewski startup stał się jednym z filarów AI. To już szósty litewski jednorożec

Litewski startup Source stał się podstawą rewolucji AI. Nic więc dziwnego, że jego wycena sięga już 3,6 miliarda dolarów, a firma stała się drugą – po Vinted – najlepiej wycenianą prywatną litewską spółką technologiczną.

Source, z siedzibą na Litwie, uruchomiło we wtorek grupę, w skład której wchodzą Oxylabs i cztery inne firmy zajmujące się zbieraniem danych w sieci. Jednocześnie rewolucja AI tak napędziła wzrost firmy, że musiała ona dziesięciokrotnie zwiększyć możliwości przetwarzania danych. – 8 z 10 laboratoriów zajmujących się dużymi modelami językowymi wykorzystuje naszą infrastrukturę, by zbierać dane w czasie rzeczywistym – tłumaczy w rozmowie z Bloombergiem prezes startupu Vytautas Savickas.

Giganci AI konkurują z państwami o kapitał. Rynki wschodzące mogą zapłacić więcej

Nic więc dziwnego, że Source stało się szóstym litewskim jednorożcem, czyli firmą, której nie ma na giełdzie i która warta jest ponad miliard dolarów. Zainwestował w nią też fundusz Warburg Pincus. W ramach tej inwestycji oszacowano wartość startupu na 3,6 miliarda dolarów. Sprawiło to też, że firma stała się drugą najcenniejszą prywatną spółką na Litwie (pierwszą jest Vinted).

Source osiąga 350 mln dolarów rocznych przychodów powtarzalnych

Source wyrosło z Oxylabs, firmy przeszukującej sieć, która powstała w 2015 r. Pomagała ona spółkom z listy Fortune 500 zajmującym się handlem internetowym, podróżami czy cyberbezpieczeństwem przetwarzać publiczne dane dostępne w sieci.

Z usług tej firmy korzysta ok. 350 tys. zespołów technologicznych, od małych startupów po firmy zatrudniające 10 tysięcy osób. Dzięki temu Source osiąga 350 mln dolarów przychodów powtarzalnych w ujęciu rocznym. Połowa z tego pochodzi z USA, więc firma zamierza otworzyć swoje biuro w San Francisco, by być jak najbliżej swoich klientów.

Anthropic znów ostrzega przed AI. Tym razem twierdzi, że modele mogą opanować domowe urządzenia internetu rzeczy

Source buduje też nowe sieciowe API, by skonsolidować wszystkie swoje narzędzia do zbierania danych. Chce w ten sposób stworzyć jedną usługę zaprojektowaną pod agentyczną AI. Produkt ten pozwoli sztucznej inteligencji szybko przeszukać i zdobyć publiczne informacje. Premiera nastąpi za kilka tygodni, a usługę stworzył wewnętrzny zespół około 100 programistów. – Agentyczna AI potrzebuje bowiem najświeższych informacji, inaczej może halucynować – dodaje Vytautas Savickas.

Source chce w pełni otwartej sieci

Kluczem do biznesu jest jednak to, co stanie się z danymi w sieci w przyszłości. Przeszukiwanie internetu przez AI spotyka się zarówno z krytyką, jak i z pozwami. Wydawcy i artyści twierdzą bowiem, że modele sztucznej inteligencji zbierają informacje za darmo, co podważa istnienie ich biznesów i narusza prawa autorskie.

Savickas tłumaczy, że Source chce otwartej sieci. Jednocześnie dodaje, że firmy mają prawo do ochrony swojej własności i danych. Zapewnia też, że jego firma nie pobiera chronionych informacji. Jego zdaniem ograniczenie dostępu do informacji i wprowadzenie opłat ucieszyłoby największe firmy technologiczne. Straciłyby zaś na tym mniejsze spółki, które zależą od dostępu do danych publicznych.