Norweski fundusz suwerenny zarobił 257 miliardów dolarów w 2025
Norweski państwowy fundusz suwerenny osiągnął najwyższy zysk w historii od momentu jego powstania – 247 miliardów dolarów. To efekt inwestycji w spółki technologiczne i wydobywcze.
Według CNBC akcje, które stanowią około 71 proc. inwestycji funduszu, przyniosły zwrot na poziomie 19,3 proc. Łączna stopa zwrotu była jednak o 0,28 punktu procentowego niższa niż stopa zwrotu indeksu referencyjnego.
Najbardziej zyskowne inwestycje funduszu to m.in. 1,3 proc. udziałów w Nvidii, 1,2 proc. udziałów w Apple i 1,3 proc. udziałów w Microsofcie. Jak przyznał prezes funduszu Nicolai Tangen, to właśnie akcje spółek technologicznych, firm finansowych i wydobywczych przyniosły największe zyski. Wskazał m.in. na akcje giganta wydobywczego Fresnillo, które poszły w górę w ciągu roku o 452,5 proc., m.in. przez wzrost cen srebra.
Fundusz zarobił też na inwestycjach w sektor bankowy – ma m.in. udziały w UBS, HSBC, Santanderze i UniCredit. Do tego jest właścicielem znaczących pakietów akcji m.in. w Goldman Sachs oraz Bank of America.
Część decyzji inwestycyjnych funduszu stała się solą w oku Białego Domu, który skrytykował go za sprzedaż wszystkich akcji pięciu izraelskich banków oraz firmy Caterpillar. Fundusz uznał bowiem, że spółki te naruszały prawa człowieka w Palestynie.
Minister finansów Norwegii Jens Stoltenberg tłumaczył jednak, że fundusz nie ma zamiaru wycofywać się z inwestycji w USA. Zwłaszcza że akcje amerykańskich firm stanowią około 38,8 proc. wszystkich inwestycji.
Funduszem zarządza dział inwestycji Norges Bank w imieniu obywateli Norwegii. Został on założony w latach 90. XX wieku, by inwestować zyski z norweskiej ropy i gazu. Jest udziałowcem ponad 7 tys. firm w ponad 60 krajach świata.