Prezes NBP: nie obserwujemy silnego wzrostu inflacji bazowej
Prezes NBP Adam Glapiński uważa, że wzrost inflacji w Polsce to efekt wojny na Bliskim Wschodzie i skoku cen paliw. Dodał jednak, że nie widzi, by droższe paliwa i energia powodowały powszechny wzrost cen w całej gospodarce.

Prezes NBP podkreślił, że „podwyższona inflacja jest głównie efektem zewnętrznych szoków podażowych związanych z cenami surowców energetycznych, na które polityka pieniężna nie ma wpływu”. Tłumacząc pozostawienie stóp procentowych na dotychczasowym poziomie, zaznaczył, że bank centralny nie ma wpływu na światowe ceny surowców.
Stopy procentowe w strefie euro. EBC podjął kluczową decyzję - XYZ
Jednocześnie uspokajał, że nie widać, by wzrost cen paliw przekładał się na powszechny wzrost cen w gospodarce. – W szczególności nie obserwujemy silnego wzrostu inflacji bazowej. Wręcz przeciwnie. Przedsiębiorcy w ograniczonym procencie mogą przerzucać podwyższone koszty na ceny, dlatego że (...) obniżony popyt, słabszy popyt, konkurencja na rynku im to uniemożliwia – wyjaśnił Adam Glapiński.
Prezes NBP: inflacja bazowa jest pod kontrolą
Według prezesa NBP inflacja bazowa, po wyłączeniu cen żywności i energii, pozostaje jedynie nieznacznie wyższa niż na początku roku, a w październiku najprawdopodobniej nawet się obniżyła. Glapiński przywołał też wstępne dane GUS, z których wynika, że inflacja CPI spadła w październiku do 3,5 proc. Wróciła więc do dopuszczalnego przedziału odchyleń od celu inflacyjnego NBP, który wynosi 2,5 proc. ± 1 pkt proc.
Adam Glapiński wskazywał też na umiarkowany wzrost płac. Zauważył, że w drugim kwartale 2026 r. wynagrodzenia wzrosły o 5,5 proc. rok do roku. Wcześniej zaś rosły w tempie dwucyfrowym. Tempo wzrostu wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw od kilku miesięcy utrzymuje się ponadto poniżej 6 proc.
Prezes NBP ocenił także, że pogarszająca się koniunktura gospodarcza ogranicza ryzyko wzrostu inflacji. Dane za trzeci kwartał wskazują bowiem na spowolnienie wzrostu PKB, do którego przyczynia się przede wszystkim słabsza konsumpcja. Jego zdaniem będzie to związane m.in. ze zmniejszeniem skali impulsu inwestycyjnego płynącego z funduszy unijnych, w tym środków z KPO i instrumentu SAFE.
Planujemy dokładną analizę przemówienia prezesa NBP