Rynek faktoringu rośnie w dwucyfrowym tempie. Przedsiębiorcy są jednak winni faktorom prawie 300 mln złotych
W pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. obroty firm z Polskiego Związku Faktorów poszły w górę o 11,7 proc. Wartość zaległych należności wobec tych przedsiębiorstw, mimo że wynosi już 297 mln zł, jest na stabilnym poziomie. Dług wobec firm faktoringowych wzrósł bowiem w 2025 r. jedynie o 2,3 proc.

W sierpniu 2022 r. w KRD faktorzy mieli wpisane 294,2 mln zł należności, w 2023 r. było to 337,2 mln zł, w 2024 r. – 318,8 mln zł, a w 2025 r. – 290,3 mln zł. Obecnie to 297 mln zł. Po czterech latach różnica wynosi więc zaledwie 1 proc. Ponadto od stycznia 2025 r. zobowiązania nie przekroczyły 300 mln zł.
Zaległości nie przyrastają proporcjonalnie do rynku, który rośnie w dwucyfrowym tempie. To rezultat konstrukcji usługi oraz kontroli ryzyka przed wypłatą pieniędzy i przez cały okres oczekiwania na zapłatę. Faktor z reguły ocenia dwie firmy: klienta, któremu wypłaca pieniądze, oraz jego kontrahenta, od którego oczekuje zapłaty, zaś podstawą finansowania jest istniejąca i zweryfikowana wierzytelność – tłumaczy Emanuel Nowak, ekspert firmy faktoringowej NFG.
Tym faktoring różni się od kredytu. W nim analiza skupia się na zdolności do spłaty. W faktoringu źródłem spłaty jest należność od odbiorcy. Dlatego też faktor bada zarówno sytuację klienta, jak i wiarygodność kontrahenta. Podstawą finansowania jest istniejąca, zweryfikowana wierzytelność, a nie prognoza wyników. Analizujemy dane finansowe i historię płatniczą obu stron jeszcze przed wypłatą, a potem monitorujemy portfel przez cały okres oczekiwania na zapłatę. Ponadto dochodzą cesja wierzytelności, zabezpieczenia umów, ubezpieczenie należności i działania prewencyjne. Sygnał pogorszenia płatności widzimy zwykle wcześniej niż wierzyciel, który sprzedaje z odroczonym terminem i czeka – wyjaśnia Emanuel Nowak.
9 tysięcy firm z należnościami
Ponadto na koniec sierpnia w KRD było 9 tys. firm z przeterminowanymi zobowiązaniami. To oznacza, że liczba dłużników spadła o 16 proc., czyli o 1,7 tys. podmiotów. Oznacza to, że mniej firm nie reguluje zobowiązań, ale liczba zaległych faktur pozostaje na starym poziomie.
Wzrosła też średnia zaległość – o 22 proc., do 32,7 tys. zł. Rekordzista zaś, spółka z Warszawy, ma cztery zobowiązania na prawie 4,2 mln zł.
– Faktor nie finansuje przedsiębiorcy w oderwaniu od jego sprzedaży. Każda transakcja ma konkretnego odbiorcę, kwotę, termin płatności i historię współpracy. Dzięki temu ryzyko można oceniać na poziomie pojedynczej wierzytelności, a nie wyłącznie całej firmy. Wieloletnie dane pokazują efekt tego podejścia: rynek rośnie, natomiast kwota zaległości wobec faktorów pozostaje w zbliżonej skali. W ciągu ostatniego roku wzrosły one zaledwie o 2,3 proc., do 297 mln zł. Ryzyko więc nie znika całkowicie, tylko jest wcześniej rozpoznawane, limitowane i monitorowane – dodaje Emanuel Nowak.
Prawie trzy czwarte dłużników to JDG – 6,7 tys. firm z 165,7 mln zł zadłużenia. Średnie nieuregulowane zobowiązanie tego typu działalności to 24,7 tys. zł. Spółek prawa handlowego jest na liście zaledwie 2,3 tys., ale mają łącznie 131,3 mln zł długu. Przeciętna należność to zaś 55,9 tys. zł.
Najbardziej zadłużona jest branża handlowa
Najbardziej zadłużona jest branża handlowa – 98,3 mln zł. Potem na liście są budownictwo – 47,7 mln zł, transport i gospodarka magazynowa – 46,1 mln zł oraz przetwórstwo przemysłowe – 39,7 mln zł.
– Tak duża koncentracja zadłużenia w tych sektorach nie jest przypadkowa – są to branże, w których powszechnie stosuje się odroczone terminy zapłaty, a jedna faktura często stanowi element dłuższego łańcucha rozliczeń między dostawcami, wykonawcami i odbiorcami – wyjaśnia Emanuel Nowak.
W 2025 r. wartość wierzytelności poszła w górę o 11 proc., a liczba klientów o 1,4 proc. Rynek rośnie więc wartością transakcji, a nie liczbą firm. Sprzyja temu wzrost gospodarczy. Większa sprzedaż to jednak większe należności i więcej zamrożonego kapitału.