Saudyjczyk podłożył podsłuch w sali konferencyjnej OpenAI. Jest w rękach FBI
Pracownik OpenAI trafił w ręce FBI. Saudyjczyk podłożył „zaawansowane urządzenie nagrywające” w sali narad, w której spotyka się zarząd firmy. Jego celem było zdobycie informacji o sztucznej inteligencji.

OpenAI podało w oświadczeniu, że pracownik spółki, 35-letni Abdulrahman Alfozan, podłożył podsłuch w sali konferencyjnej, który działał przez kilka dni. Potem do akcji wkroczyło FBI. Jak z kolei podaje szef FBI Kash Patel, celem Alfozana było nagranie wszystkiego, co dotyczy superinteligencji opracowywanej przez OpenAI.
Sam Alfozan jest też partnerem w Raed Ventures, firmie inwestycyjnej, która skupia się na działalności na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. 6 lutego 2025 r. partnerem tej spółki został też saudyjski książę Khalid Bin Bader Al Saud. Alfozan dołączył zaś do niej dwa dni później. Pracował też wcześniej w Mecie, Microsofcie i SAP.
Były pracownik ostro krytykuje kulturę pracy w OpenAI. „Skończył się czas prób i błędów”
Alfozan wykorzystał konto chatbota AI swojej partnerki do przygotowania podsłuchu
Mężczyzna nie miał prawa wstępu do sali konferencyjnej zarządu. Jak jednak wynika z nagrań kamer udostępnionych przez amerykański Departament Sprawiedliwości, Alfozan wielokrotnie pojawiał się przy wejściu do tego pokoju, a 5 października dostał się do środka. Tego dnia też znaleziono w siedzibie OpenAI jego torbę. Ochrona znalazła w niej portfel, kartę identyfikacyjną i kolejne urządzenie nagrywające.
Okazało się też, że używał on konta swojej partnerki do zdobywania informacji o tym, jak nagrywać dane i przekazywać je za pomocą Wi-Fi. Prompty dotyczyły też pytań o instalację i ukrywanie nagrywarki. Samo urządzenie było ukryte w papierze toaletowym, a jego zawartość została zaszyfrowana.
OpenAI i zasady bezpieczeństwa startupu znalazły się pod lupą
Incydent pojawił się w momencie, gdy OpenAI, Anthropic i inne big techy są pod lupą w kwestiach bezpieczeństwa. Część ich modeli wydostała się bowiem podczas testów do internetu i tam zaatakowała firmy i strony rządowe.
OpenAI broni się po zwolnieniu trojga ekspertów ds. bezpieczeństwa. „Znacząco naruszyli zaufanie” -
OpenAI zwolniło też w ubiegłym tygodniu troje badaczy zajmujących się bezpieczeństwem AI. Startup tłumaczy, że Jasmine Wang, Tomek Korbak i Mikita Balesni stracili pracę ze względu na kwestie bezpieczeństwa, bo przekazali informacje zewnętrznym firmom audytorskim.
Troje byłych pracowników napisało jednak list do zarządu OpenAI, domagając się większej przejrzystości przy pracach nad sztuczną inteligencją. Twierdzą też, że przy współpracy z zewnętrznymi audytorami zachowywali się zgodnie z zasadami firmy.