Służby badają groźby pod adresem premiera i szefa MON. „Traktujemy sprawę śmiertelnie poważnie”

Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych poinformował, że informacje dot. możliwego zamachu na premiera i szefa MON są traktowane „śmiertelnie poważnie”. Dodał, że mówimy o pogróżkach skierowanych wobec najważniejszych osób w państwie.

W niedzielę rzeczniczka MSiWA Karolina Gałecka poinformowała o spotkaniu przedstawicieli służb podległych resortowi: Policji, SOP oraz ABW. Chodziło o przekazaną policji informację dotyczącej możliwego zamachu na premiera Donalda Tuska i wicepremier, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Po tym spotkaniu Dobrzyński podkreślił podczas briefingu, że sprawę służby  „traktują śmiertelnie poważnie”. – Wiem, że na wielu antenach wielu pseudoekspertów wypowiada się dzisiaj z niedowierzaniem: „dlaczego o tym poinformowaliśmy”. Dlatego że sprawa, podkreślam, jest śmiertelnie poważana – powiedział rzecznik.

Dobrzyński stwierdził także, że „z miesiąca na miesiąc, z roku na rok, coraz więcej różnych pogróżek czy gróźb wpływa do policji, do SOP, do służb, dotyczących Polski i Polaków”, a w tym momencie „mówimy o pogróżkach skierowanych wobec najważniejszych osób w państwie, dotyczących bezpieczeństwa, życia premiera i wicepremiera”. 

Jacek Dobrzyński poinformował, że sygnały o ewentualnym zamachu wpłynęły najpierw do Służby Ochrony Państwa. – Oni pierwsi weryfikują te informacje, zebrane informacje przekazują do policji. Policja swoimi źródłami, swoimi kanałami, próbuje to wyjaśnić, zweryfikować i uprawdopodobnić. Mówimy o dużym prawdopodobieństwu spełnienia tych gróźb — zastrzegł. 

Przekazał, że dalsze czynności, które będą podejmować służby, zostały ustalone podczas niedzielnego spotkania.

– Sprawę traktujemy niezmiernie, wręcz śmiertelnie poważnie. Radykalizacja młodzieży, o której w ostatnim tygodniu tak dużo mówimy, radykalizacja osób dorosłych, różnego rodzaju pogróżki, które potem okazują się na przykład głupimi żartami — ale w tym wypadku mówimy o dużym prawdopodobieństwie spełnienia tych gróźb. Dlatego funkcjonariusze teraz nad tym pracują — stwierdził.

Polecamy: Premier o atakach w szkołach. „To nie efekt zorganizowanej grupy, a spontaniczne zachowania”

Przed briefingiem do sprawy odniósł się rzecznik rządu Adam Szłapka, który na antenie Polsat News przyznał, że premier i szef MON dostali informację o groźbie zamachu w niedzielę około godziny 7 rano. Jak podkreślił, choć sytuacja „oczywiście jest poważna”, to obecnie szef rządu „normalnie pracuje” w Warszawie, a tego typu informacje „nie wpływają bezpośrednio na zmianę trybu” jego funkcjonowania.

Służby już wcześniej dokonywały zatrzymań osób, które w internecie groziły premierowi Donaldowi Tuskowi. We wrześniu doszło do dwóch tego typu sytuacji. Jedna dotyczyła 56-letniego mieszkańca Przemyśla, który opublikował w mediach społecznościowych film zawierający groźby pod adresem szefa rządu. W drugim przypadku 52-letni mieszaniec Oławy został zatrzymany z uwagi na publikowane wpisy w sieci, również sugerujące chęć wyrządzenia krzywdy premierowi.

Źródło: PAP, XYZ