El Niño – nowe wyzwanie dla analityków. Jak wpłynie na ceny surowców?
Na Pacyfiku rozwija się El Niño, które może okazać się najsilniejsze w historii pomiarów. Dane historyczne pokazują, że po takich epizodach wyraźnie drożały przede wszystkim oleje roślinne. Największe ryzyko pojawia się jednak wtedy, gdy skutki anomalii pogodowych nakładają się na inne wstrząsy gospodarcze.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Które surowce najczęściej drożały po silnych epizodach El Niño.
- Jak silne jest obecne El Niño i kiedy jego skutki mogą odczuć polscy konsumenci.
- 1. Dlaczego największym ryzykiem nie jest samo El Niño, lecz jego nałożenie się na skutki wojny na Bliskim Wschodzie.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Ekonomiści i analitycy rynków finansowych co jakiś czas próbują stać się ekspertami w zupełnie innej dziedzinie. Chcą w ten sposób lepiej zrozumieć wpływ zjawisk pozaekonomicznych na gospodarkę. Na początku 2020 r. pandemia zmusiła analityków do zgłębienia mechanizmów rozprzestrzeniania się wirusów i funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Od 2022 r. ważnym obszarem ich zainteresowania jest geopolityka – najpierw za sprawą wojny w Ukrainie, a ostatnio również wojny na Bliskim Wschodzie. Do tego dochodzą technologia i perspektywy rozwoju sztucznej inteligencji.
W ostatnich tygodniach do tego zestawu doszedł nowy temat: zjawiska pogodowe. A konkretnie El Niño. Polega ono na utrzymywaniu się ponadprzeciętnie wysokiej temperatury wód powierzchniowych w równikowej części Pacyfiku. Powraca nieregularnie i często prowadzi do różnego rodzaju anomalii pogodowych. W niektórych regionach powoduje gwałtowne ulewy, w innych – susze.
Anomalie te mogą ograniczać zbiory i podaż niektórych surowców, a w konsekwencji podbijać ich ceny. To właśnie dlatego El Niño przyciąga uwagę analityków gospodarczych.
Co mówi historia?
Od 1960 r. według stosowanego przez NOAA wskaźnika RONI odnotowano siedem silnych epizodów El Niño – takich, w których trzymiesięczna wartość wskaźnika anomalii temperatury wód powierzchniowych w równikowej części Pacyfiku osiągała co najmniej +1,5 st. C. Występowały one w odstępach od kilku do kilkunastu lat – kolejno w 1965 r., 1972 r., 1982 r., 1991 r., 1997 r., 2009 r. i 2015 r.
Portal Wikifarmer zestawił dane o cenach surowców rolnych w ciągu 12 miesięcy następujących po rozpoczęciu każdego z tych epizodów. Wnioski? Zwykle po silnych El Niño wyraźnie rosły ceny niektórych surowców rolnych.
Przede wszystkim były to oleje – kokosowy, palmowy i sojowy. W tych przypadkach wzrost cen odnotowano po 6 z 7 silnych El Niño. Ta zależność wydaje się zatem wyraźna. Po 4 z 7 takich epizodów rosły ceny kawy robusty, cukru, pszenicy i kukurydzy. W 3 na 7 przypadków rosły ceny pomarańczy.
Mediana wzrostu była najwyższa dla oleju kokosowego – 53 proc. po roku. Olej palmowy drożał o 33 proc., a sojowy o 14 proc. Dla porównania w przeciętnym okresie 12 miesięcy od 1960 r. olej palmowy drożał tylko w co drugim przypadku, a mediana zmiany wynosiła 1 proc. Wysoka mediana dla cukru (19 proc.) jest myląca: po jednym z epizodów cukier potaniał o 25 proc., po innym zdrożał o 76 proc. W przypadku robusty, pszenicy, kukurydzy i pomarańczy wyniki nie odbiegają istotnie od zmian obserwowanych w zwykłych latach.
Nie sama pogoda
To zestawienie danych historycznych, a nie badanie, które pozwala wyodrębnić wpływ samego El Niño. Próba jest mała, a na skutki zjawisk pogodowych nakładały się inne czynniki – choćby kryzys żywnościowy i naftowy z lat 1972–1974, który mocno zawyżał średnie wzrosty cen.
Dane wskazują jednak na dość wyraźną zależność między silnymi epizodami El Niño a wzrostem cen olejów roślinnych. W przypadku pozostałych surowców ewentualny wpływ tego zjawiska ginie wśród innych czynników. Sama skala wzrostów nie jest przy tym wyjątkowa. Podobne skoki cen wywołują też lokalne susze, powodzie czy konflikty zbrojne. El Niño wyróżnia się raczej tym, że wpływa na pogodę w wielu regionach jednocześnie i można je przewidzieć z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Oleje roślinne mają przy tym stosunkowo niewielki bezpośredni udział w wydatkach konsumentów. Większym wyzwaniem mogą być więc dla przetwórców, którzy wykorzystują je jako surowiec.
Co jeszcze drożało w przeszłości?
Inne analizy wskazują też na wzrosty cen kakao. Po niektórych silnych El Niño produkcja w Afryce Zachodniej, skąd pochodzi większość ziaren, spadała nawet o 28 proc. Były jednak i takie epizody, podczas których nie odnotowano spadków. Teraz rynek wycenia ryzyko umiarkowanie: tona kakao w Nowym Jorku kosztuje ok. 5,6 tys. dol., czyli mniej niż połowę ceny ze szczytu w grudniu 2024 r. Pomogły w tym lepsze zbiory w poprzednim sezonie. Problem może pojawić się w kolejnym. Prognozy dla Wybrzeża Kości Słoniowej, największego producenta, zakładają spadek zbiorów o 18 proc. (średnia prognoz podawana przez Bloomberga).
Na liście ryzyk są też kawa i ryż z Azji, gdzie El Niño osłabia monsun. W energetyce zjawisko może działać w przeciwną stronę: silne El Niño zwykle oznacza łagodniejszą zimę w części regionów półkuli północnej, a więc mniejszy popyt na gaz. Susze ograniczają za to produkcję energii w azjatyckich elektrowniach wodnych, co w przeszłości z opóźnieniem podbijało ceny węgla i aluminium.
Super El Niño
Obecny epizod ma szansę przejść do historii. Według amerykańskiej agencji NOAA prawdopodobieństwo, że w okresie od października do grudnia będzie silniejsze niż wszystkie dotychczasowe epizody odnotowane od 1950 r., wynosi 83 proc. W połowie października temperatura powierzchni wody w kluczowym obszarze Pacyfiku była o ponad 3 st. C wyższa od normy. Szczyt spodziewany jest pod koniec roku, a wygasanie zjawiska – dopiero wiosną 2027 r.
Rynki nie czekają jednak na straty w uprawach – część cen już wzrosła. Surowy cukier w Nowym Jorku osiągnął na początku października najwyższy poziom od 19 miesięcy, a w sierpniu zanotował najsilniejszy wzrost miesięczny od 2010 r. Olej palmowy był we wrześniu o 14 proc. droższy niż rok wcześniej, a kontrakty z dostawą w 2027 r. są notowane drożej niż bieżące, co może świadczyć o obawach przed ograniczeniem przyszłej podaży. Premie za arabikę z Ameryki Środkowej są najwyższe od trzech lat. Nie wszystkie te zmiany wynikają jednak z El Niño. Wpływ na ceny mają również wojna na Bliskim Wschodzie i droższa ropa, ale pogoda coraz wyraźniej trafia do rynkowych wycen.
Co może się wydarzyć?
Samo El Niño nie musi wywołać gwałtownych podwyżek. Ryzyko polega na tym, że jego skutki mogą nałożyć się na inne czynniki, które już wpływają na rynek surowców. Przede wszystkim na skutki wojny na Bliskim Wschodzie, która podniosła ceny ropy, nawozów i oleju napędowego.
Dobrze widać to na przykładzie Kanału Panamskiego. Jego śluzy zasila woda z jeziora Gatun, którego poziom na skutek suszy spadł poniżej średniej. Zarząd kanału kilkakrotnie obniżał lub zapowiadał obniżenie dopuszczalnego zanurzenia statków, co ogranicza ilość przewożonego przez nie ładunku. Zmniejszyła się również liczba dostępnych miejsc na przeprawę. Pod koniec sierpnia południowokoreańska firma SK Gas wylicytowała za rekordowe 5,3 mln dol. możliwość przepłynięcia przez kanał 1 września tankowca przewożącego gaz LPG. Dzięki temu statek mógł ominąć kolejkę. Dla porównania między październikiem 2025 r. a marcem 2026 r. średnia cena aukcyjnego miejsca na przeprawę wynosiła około 150 tys. dol. Rekordowa oferta była więc kilkadziesiąt razy wyższa od wcześniejszego przeciętnego poziomu. Susza i wojna jednocześnie zwiększyły presję na przepustowość kanału i koszty transportu.
Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że tak gwałtowne wzrosty kosztów w wyniku nałożenia się kilku niekorzystnych zjawisk to ryzyka skrajne, a nie scenariusz bazowy. Jeśli podwyżki związane z El Niño nadejdą, polski konsument odczuje je głównie w 2027 r. w cenach czekolady, kawy, słodyczy i produktów zawierających olej palmowy.
Główne wnioski
- Po silnych epizodach El Niño najczęściej drożały oleje roślinne. Od 1960 r. olej kokosowy, palmowy i sojowy drożały po sześciu z siedmiu takich epizodów, a mediana wzrostu ceny oleju palmowego w ciągu kolejnych 12 miesięcy wyniosła 33 proc. Dla kawy, pszenicy, kukurydzy czy cukru dane historyczne nie wskazują na równie wyraźną zależność.
- Obecne El Niño może być najsilniejsze w historii pomiarów, a część cen surowców już rośnie. NOAA szacuje na 83 proc. prawdopodobieństwo, że w ostatnim kwartale 2026 r. jego intensywność przekroczy wszystkie dotychczasowe epizody od 1950 r. Cukier osiągnął najwyższą cenę od 19 miesięcy, a olej palmowy był we wrześniu o 14 proc. droższy niż przed rokiem. Skutki dla zbiorów mogą jednak ujawnić się z opóźnieniem, przede wszystkim w 2027 r.
- Największe ryzyko to nałożenie się El Niño na inne szoki, przede wszystkim na skutki wojny na Bliskim Wschodzie. Przykładem jest Kanał Panamski: wskutek ograniczeń związanych z suszą i zwiększonego popytu na przeprawy rekordowa oferta za miejsce na przejście statku sięgnęła 5,3 mln dol. – kilkadziesiąt razy więcej niż wcześniejsze przeciętne stawki aukcyjne. Gwałtowne podwyżki cen żywności nie są jednak przesądzone. Ich skala będzie zależeć m.in. od rzeczywistych strat w uprawach, poziomu zapasów i dalszego przebiegu konfliktu na Bliskim Wschodzie.