Ilu cudzoziemców uczy się w polskich szkołach? We Wrocławiu co szósty uczeń nie jest Polakiem (FACT-CHECKING)

W polskich szkołach podstawowych i średnich uczy się 246 tys. cudzoziemców, to o 9 tys. więcej niż w ubiegłym roku. Stanowią oni ponad 5 proc. wszystkich uczniów. Najwięcej pochodzi z Ukrainy, Białorusi, Rosji, Wietnamu i Indii.

inauguracja roku szkolnego 2026/2027
We Wrocławiu niemal co szósty uczeń jest cudzoziemcem. Fot. PAP/Marcin Obara

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. W jakich częściach Polski uczy się najwięcej cudzoziemców.
  2. Jakie mają kłopoty.
  3. Jak obecność uczniów z Ukrainy wpływa na polskie szkoły.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Uczniowie cudzoziemcy stanowią 5,2 proc. wszystkich uczniów w szkołach podstawowych oraz 4,6 proc. wszystkich uczniów szkół ponadpodstawowych.

Tak wynika z raportu „Uczniowie-cudzoziemcy w polskich szkołach w roku szkolnym 2025/2026” opracowanego przez Centrum Edukacji Obywatelskiej. Raport powstał na podstawie danych z Systemu Informacji Oświatowej z kwietnia 2026 roku.

Najwięcej, bo 210 tys. uczniów pochodzi z Ukrainy, stanowią 4,3 proc. wszystkich polskich uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. 155,3 tys. to uczniowie-uchodźcy z Ukrainy, czyli dzieci i młodzież, które przybyły do Polski po 24 lutego 2022 roku w wyniku eskalacji wojny w Ukrainie. 55 tys. to uczniowie-migranci z Ukrainy, którzy pojawili się w Polsce przed tą datą.

Wśród wszystkich uczniów cudzoziemców w polskiej szkole 86 proc. to Ukraińcy.

Poza uczniami z Ukrainy, najwięcej w polskich szkołach jest Białorusinów (18,8 tys.), Rosjan (2,6 tys.), Wietnamczyków (1571), Hindusów (1146) i Gruzinów (866).

Kiedy popatrzymy na kraje UE – najwięcej w Polsce uczy się dzieci i młodzieży z Bułgarii (662), Niemiec (540) oraz Rumunii (483).

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Gdzie uczą się uczniowie-cudzoziemcy?

W raporcie wyliczono, że w Polsce jest około 21 tys. szkół, w 68 proc. z nich uczą się uczniowie z innych krajów. To o 262 szkoły więcej niż w 2025 roku.

Dane dowodzą, że obecność uczniów cudzoziemców jest zależna od regionów.

W woj. dolnośląskim uczniowie z innych krajów stanowią 8,1 proc. wszystkich uczących, w mazowieckim – 6,8 proc., a lubuskim – 6,7 proc. Na przeciwległej osi jest woj. podkarpackie (1,9 proc.), warmińsko-mazurskie (2,1 proc.) oraz lubelskie (2,8 proc.).

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Największe nasycenie uczniów cudzoziemców jest w miastach wojewódzkich, gdzie stanowią 9,9 proc. wszystkich uczących się. W gminach miejskich, które nie są miastami wojewódzkimi, ten odsetek wynosi 4,4 proc. Dla gmin miejsko-wiejskich to 3,3 proc., a gmin wiejskich – 1,8 proc.

Niemal co szósty (16 proc.) uczeń we Wrocławiu jest cudzoziemcem. W Gdańsku uczniowie-cudzoziemcy stanowią 12 proc., w Szczecinie, Warszawie i Krakowie – 11 proc.

Zdaniem eksperta

Jaki jest efekt pojawienia się uczniów z Ukrainy w polskich szkołach?

Na Uniwersytecie SWPS w jednym z dużych miast wojewódzkich przeprowadziliśmy badanie, w którym wzięli udział uczniowie wszystkich szkół podstawowych i niemal wszystkich szkół ponadpodstawowych. Interesowało nas m.in. jaki klimat panuje w klasie i w szkole, jak wygląda sytuacja rówieśnicza, jak odbierani są nauczyciele. Analizując te wyniki, wzięliśmy pod uwagę obecność w danych klasach uczniów z Ukrainy.
 
Wyniki nie były wcale oczywiste. Naturalnie, dołączenie uczniów z Ukrainy do oddziału klasowego miało wpływ na klimat klasy i szkoły czy ocenę relacji z nauczycielami. To nie jest zaskoczeniem. Nawet dołączenie do jakieś klasy wielu nowych polskich uczniów powoduje zakłócenie normalnego rytmu pracy.
 
W przypadku ogólnodostępnych szkół rejonowych, do których łatwo się dostać, każdy kolejny uczeń z Ukrainy poprawiał klimat klasy, szkoły i relacje z nauczycielami. Innymi słowy, zdaniem uczniów, nauczyciele byli nieco bardziej życzliwi. Nie tylko dla nowego ucznia, ale i dla całej klasy. Trudno być życzliwym jedynie dla jednego ucznia, więc ta życzliwość rozlewała się na całą klasę. Klimat klasy i szkoły ocieplał się.
 
W przypadku szkół wysokiej stawki, gdzie trudno się dostać, zwłaszcza w przypadku prestiżowych szkół ponadpodstawowych, każdy kolejny uczeń z Ukrainy pogarszał klimat klasy, zwiększał napięcia między uczniami. Obniżał się poziom życzliwości i pogarszały się relacje z nauczycielami.
 W przypadku szkół, gdzie obecna jest duża presja na osiągnięcia, pojawienie się ucznia, któremu należy poświęcić dodatkowe minuty, powoduje poważne napięcia. Nauczyciele i uczniowie w takich klasach mają poczucie, że mogą coś stracić.

Publiczna edukacja kontra edukacja niepubliczna

Ciekawe są dane, które pokazują wybory modelu edukacji przez rodziców dzieci cudzoziemców.

Jeżeli popatrzymy na dziesięć najpopularniejszych krajów, z których pochodzą dzieci uczące się w polskich szkołach, aż 62 proc. rodziców dzieci z Indii stawia na niepubliczne polskie szkoły. To ewenement.

39 proc. uczniów z Kazachstanu, 19 proc. z Rosji i 15 proc. z Białorusi uczy się w szkołach niepublicznych.

W przypadku pozostałych nacji udział szkół niepublicznych nie przekracza 10 proc. W przypadku Ukraińców i Gruzinów jest to 10 proc., Bułgarów – 9 proc., Mołdawian – 7 proc., Wietnamczyków – 5 proc. i Kolumbijczyków – 4 proc.

Uczniowie-cudzoziemcy niemal pięciokrotnie częściej nie otrzymują promocji do kolejnej klasy

Odsetek uczniów cudzoziemców, którzy w roku szkolnym 2024/2025 nie otrzymali promocji do kolejnej klasy, wynosił 4,7 proc. i był ponad czterokrotnie wyższy niż w przypadku uczniów z Polski (1,1 proc.).

Wśród uczniów uchodźców z Ukrainy odsetek ten był jeszcze wyższy i wyniósł 5,3 proc. To znaczy, że co dwudziesty uczeń z Ukrainy, który pojawił się w polskiej szkole po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę nie zdał do kolejnej klasy.

Problem najbardziej dotyka pierwszych klas szkół ponadpodstawowych. Aż 10,6 proc. uczniów-cudzoziemców nie ukończyło pierwszej klasy liceum ogólnokształcącego (problem dotyczy 3,4 proc. uczniów z Polski).

Aż 14,1 proc. uczniów cudzoziemców nie ukończyło pierwszej klasy technikum (6,5 proc. uczniów z Polski). W przypadku szkół branżowych I stopnia ten odsetek wyniósł aż 16,1 proc.

Eksperci: problem braku promocji uczniów z Ukrainy może mieć długofalowe konsekwencje społeczne

Autorzy raportu apelują, że sytuacja uczniów szkół ponadpodstawowych, którzy nie otrzymują promocji do kolejnych klas, wymaga pogłębionej analizy.

„Warto pamiętać, że pozostawanie w systemie edukacji jest ważnym czynnikiem ochronnym i realizacją prawa do edukacji zagwarantowanego w Konwencji o prawach dziecka” – czytamy w publikacji.

Eksperci Centrum Edukacji zwracają uwagę, że jest to istotne również ze względu na długofalowe konsekwencje społeczne – zarówno dla sytuacji w Polsce, jak i przyszłej współpracy między społeczeństwami polskim i ukraińskim, jaki dla rozwoju kompetencji oraz perspektyw zawodowych osób z Ukrainy, które po zakończeniu wojny zdecydują się na powrót do swojego kraju.

Główne wnioski

  1. Uczniowie-cudzoziemczy stanowią 5,2 proc. wszystkich uczniów w szkołach podstawowych oraz 4,6 proc. wszystkich uczniów szkół ponadpodstawowych. Wśród uczniów-cudzoziemców zdecydowaną większość stanowią osoby z Ukrainy.
  2. Największe nasycenie uczniów-cudzoziemców jest w miastach wojewódzkich, gdzie stanowią 9,9 proc. wszystkich uczących się. W gminach miejskich, które nie są miastami wojewódzkimi, ten odsetek wynosi 4,4 proc. Dla gmin miejsko-wiejskich 3,3 proc., a gmin wiejskich 1,8 proc. Niemal co szósty (16 proc.) uczeń we Wrocławiu jest cudzoziemcem. W Gdańsku uczniowie-cudzoziemcy stanowią 12 proc., w Szczecinie, Warszawie i Krakowie – 11 proc.
  3. Dane pokazują, że uczniowie-cudzoziemcy mają zdecydowanie większy problem z promocją do następnych klas. Odsetek uczniów-cudzoziemców, którzy w roku szkolnym 2024/2025 nie otrzymali promocji do kolejnej klasy, wynosił 4,7 proc. i był ponad czterokrotnie wyższy niż w przypadku uczniów z Polski (1,1 proc.). Wśród uczniów-uchodźców z Ukrainy odsetek ten był jeszcze wyższy i wyniósł 5,3 proc.