Kategoria artykułu: Świat

Europa chce własnych chipów. Polska mówi: przestańmy dusić przemysł

Bruksela chce zmniejszyć zależność od Chin i innych państw w produkcji półprzewodników, a jednocześnie zmienić zasady kontroli fuzji tak, by europejskie firmy mogły szybciej rosnąć. Polska wykorzystuje w Brukseli debatę o konkurencyjności, by upomnieć się o koszty unijnych regulacji.

Czwartkowe posiedzenie COMPET nie przyniosło jeszcze przełomowych decyzji legislacyjnych. Chips Act 2.0 pozostaje na początku drogi – celem jest dalsze procedowanie projektu i negocjacje z Parlamentem. Reforma wytycznych dotyczących fuzji jest znacznie bardziej zaawansowana: Komisja chce ją sfinalizować jeszcze w IV kwartale tego roku. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Na jakim etapie jest nowy projekt UE Chips Act 2.0?
  2. Jakie stanowisko zaprezentowała w Brukseli Polska i czego się domaga podczas posiedzenia Rady ds. Konkurencyjności?
  3. Czy zniknie obowiązek wyznaczenia przedstawiciela prawnego w każdym państwie członkowskim, w którym firma sprzedaje swoje produkty?
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Czwartkowe posiedzenie COMPET nie przyniosło przełomowych decyzji legislacyjnych. Polska wykorzystała spotkanie, by naciskać na uwzględnianie kosztów regulacji klimatycznych i środowiskowych dla europejskiego przemysłu. Wraz z Austrią, Czechami, Węgrami i Słowacją podniosła temat przeglądu ETS z punktu widzenia konkurencyjności.

Polska, Czechy i Węgry mówiły o kosztach rozszerzonej odpowiedzialności producentów w nowych przepisach dotyczących oczyszczania ścieków, a Warszawa osobno przedstawiła wpływ regulacji dotyczącej opakowań i odpadów opakowaniowych na jednolity rynek.

Europa nie chce być klientem

„Europa nie może sobie pozwolić, aby być tylko klientem” – mówił irlandzki minister przedsiębiorczości, turystyki i zatrudnienia Peter Burke, którego kraj przewodniczy obecnie pracom Rady.
Chips Act 2.0 został zaproponowany przez Komisję Europejską 3 czerwca. Politycy przyznają, że UE nadal jest zależna od państw trzecich w kluczowych segmentach, przede wszystkim w zakresie zaawansowanej produkcji półprzewodników i ich projektowania. Nowe przepisy mają zwiększyć zdolności Europy w całym łańcuchu – od surowców i projektowania po produkcję i zaawansowane pakowanie.
Ministrowie wskazali podczas spotkania konkretne obszary, w których UE powinna się koncentrować: półprzewodniki mocy, fotonikę, technologie kwantowe, zaawansowane pakowanie, projektowanie chipów, technologie dojrzałe oraz nowe materiały.

Europa nie próbuje wyłącznie dogonić Tajwanu czy Korei Południowej w najbardziej zaawansowanych procesorach. Chce także wzmacniać sektory, w których ma już kompetencje i może zbudować przewagę przemysłową. Jednocześnie państwa członkowskie podkreślały, że europejska suwerenność technologiczna nie oznacza zamknięcia rynku.

W debacie powtarzał się postulat ograniczenia strategicznych zależności przy zachowaniu otwartych rynków i współpracy z zaufanymi partnerami międzynarodowymi. Komisja proponuje m.in. szybsze procedury wydawania pozwoleń, rozwój projektów strategicznych oraz mechanizmy pobudzające popyt na europejskie chipy. W przypadku strategicznych zamówień publicznych chce także większego uwzględniania wartości dodanej powstającej w UE.

Nie tylko chipy. Europa chce wrócić do fabryk

W tle czwartkowych rozmów znajduje się szersza próba zmiany europejskiej polityki przemysłowej. Peter Burke przypomniał, że przemysł wytwórczy odpowiada dziś za około 13,4 proc. unijnego PKB, podczas gdy celem jest zwiększenie tego udziału do 20 proc. Służyć ma temu Industrial Accelerator Act, jeden z najważniejszych projektów irlandzkiej prezydencji.
„Musimy poprawić uproszczenia, uzyskiwanie zgód, pozwoleń i licencji oraz działać szybko, ponieważ nie mamy dużo czasu” – mówił Burke po spotkaniu. Dodał, że presja ze strony przemysłu na zwiększenie odporności europejskiej bazy produkcyjnej staje się coraz silniejsza.

Komisja również dostrzega problem. Jej wiceprzewodniczący wykonawczy ds. dobrobytu i strategii przemysłowej komisarz Stéphane Séjourné argumentował, że konkurencyjność i bezpieczeństwo gospodarcze nie mogą być traktowane jako dwie oddzielne polityki. Firmy muszą uwzględniać ryzyko geopolityczne w swoich łańcuchach dostaw, a UE powinna pomagać im budować odporność. W jego ocenie bezpieczeństwo gospodarcze powinno być już pełną częścią prac Rady ds. Konkurencyjności.

Warto wiedzieć

Konkurs Chips Joint Undertaking


24 września jest również terminem składania wniosków w kilku konkursach Chips Joint Undertaking, czyli unijnego programu wspierającego europejski ekosystem półprzewodników. Łącznie chodzi o ponad 50 mln euro w czterech naborach: 15 mln euro na rozwój kompetencji w projektowaniu chipów, 10 mln euro na pilotażową federację kształcenia zawodowego oraz 20 mln euro na huby doskonałości w dziedzinie umiejętności. Tego samego dnia kończy się też nabór na współpracę UE-Japonia w dziedzinie półprzewodników, z unijnym wkładem do 5 mln euro, obejmującą m.in. chiplety i zaawansowaną integrację heterogeniczną.

Źródło: Komisja Europejska 

Polska wraz z Austrią, Czechami, Węgrami i Słowacją przedstawiła stanowisko dotyczące przeglądu ETS z perspektywy konkurencyjności. Polska prowadzi obecnie własne konsultacje dotyczące zmian związanych z unijnym systemem handlu emisjami, wskazując na konieczność oceny ich wpływu na gospodarkę. Polska, Czechy i Węgry poruszyły także problem rozszerzonej odpowiedzialności producentów w ramach dyrektywy o oczyszczaniu ścieków komunalnych, argumentując, że nowe obowiązki mogą stanowić barierę dla konkurencyjności europejskiego przemysłu.
Warszawa zgłosiła ponadto wpływ PPWR, czyli rozporządzenia dotyczącego opakowań i odpadów opakowaniowych, na funkcjonowanie jednolitego rynku.
To nie jest wyłącznie techniczny spór o opakowania. PPWR jest już stosowane od 12 sierpnia 2026 r., a polscy przedsiębiorcy wskazują na koszty i problemy związane m.in. z obowiązkami dotyczącymi sprzedaży transgranicznej.

50 tys. euro rocznie za przedstawiciela

Séjourné przyznał, że Komisja otrzymuje od europejskich małych i średnich firm te same sygnały dotyczące PPWR. Problemem jest obowiązek wyznaczenia przedstawiciela prawnego w każdym państwie członkowskim, w którym firma sprzedaje swoje produkty.

Według danych przedstawionych przez Komisję koszt takiego obowiązku może sięgać 50 tys. euro rocznie na przedsiębiorstwo.
„Rozwiązanie jest proste” – powiedział Séjourné. Komisja zaproponowała zawieszenie tego obowiązku, ale – jak zauważył – minęło już dziesięć miesięcy i ani Rada, ani Parlament nie posunęły sprawy dalej. „Oczekiwalibyśmy moratorium na ten obowiązek, tak, aby wszystkie przedsiębiorstwa zostały uwolnione od tego obciążenia” – powiedział Séjourné. To jeden z najbardziej konkretnych efektów czwartkowej dyskusji z punktu widzenia europejskich MŚP.

Bruksela zmienia podejście do wielkich fuzji

Drugim ważnym tematem była reforma unijnych zasad kontroli koncentracji. Komisja rozpoczęła największy od dwóch dekad przegląd wytycznych dotyczących fuzji. Obowiązujące zasady pochodzą z 2004 i 2008 r. Nowy projekt ma uwzględniać zmiany, które zaszły w gospodarce w związku z cyfryzacją, globalizacją, dekarbonizacją i rosnącym znaczeniem nowych technologii.
Państwa członkowskie generalnie poparły kierunek reformy.

Szczególną uwagę zwrócono na innowacje, możliwości skalowania firm, odporność, zrównoważony rozwój i efektywność. Ministrowie pozytywnie odnieśli się również do proponowanego „innovation shield”, czyli mechanizmu mającego chronić innowacyjne startupy i scaleupy przed utratą potencjału w wyniku przejęć.
Jednocześnie nie chcą, aby hasło „europejskiej konkurencyjności” stało się pretekstem do osłabienia klasycznej polityki konkurencji. W dyskusji podkreślano potrzebę ochrony konsumentów i małych firm oraz większej pewności prawnej dla przedsiębiorstw. Komisja chce zakończyć przegląd wytycznych w IV kwartale 2026 r.

Made in Europe: Francja kontra Niemcy?

Najbardziej polityczny spór może jednak rozegrać się wokół Industrial Accelerator Act i tzw. europejskiej preferencji, czyli kryteriów „Made in Europe”. Na konferencji prasowej pytano Burke’a o różnice stanowisk państw i możliwość powiązania negocjacji nad Industrial Accelerator Act z innymi sprawami – m.in. regulacjami dotyczącymi emisji samochodów.
Irlandzka prezydencja chce osiągnąć „bardzo znaczący postęp” do kolejnego posiedzenia Rady Konkurencyjności 3 grudnia. Burke przyznał, że państwa nadal się różnią, ale – jego zdaniem – pojawiają się „strands of agreement”, czyli obszary zbieżności stanowisk.

Séjourné nie chciał komentować trwających negocjacji, ale zapewnił, że Komisja podziela ambicję tego projektu i nie chce dokładać przedsiębiorcom nowych obciążeń administracyjnych.
Problem jest jednak fundamentalny: jak preferować europejskie firmy, nie zamykając europejskiego rynku i nie podnosząc kosztów dla konsumentów?
To jeden z głównych sporów o przyszły model europejskiej polityki przemysłowej.

EU Inc. ma przyciągać kapitał

Na stole pozostaje również EU Inc., czyli propozycja stworzenia unijnego reżimu prawa spółek, który miałby ułatwić przedsiębiorstwom działanie na jednolitym rynku.
Burke przekonywał, że Europa traci małe i średnie przedsiębiorstwa oraz kapitał na rzecz innych rynków. Według niego EU Inc. powinno być rozwiązaniem „cyfrowym przede wszystkim”, tanim i pozwalającym założyć firmę w ciągu 48 godzin.
„Musimy mieć mechanizm, który może przyciągnąć znaczący kapitał, będzie opłacalny, cyfrowy, uprości procedury i zapewni równoważność zasad” – mówił Burke. Jednocześnie podkreślał, że projekt nie powinien harmonizować krajowego prawa pracy.

Europa próbuje odpowiedzieć na przewagę Chin

Dzisiejsze rozmowy pokazują więc szerszą zmianę w Brukseli. Chips Act 2.0, Industrial Accelerator Act, reforma kontroli fuzji, surowce krytyczne, EU Inc. i European Competitiveness Fund zaczynają tworzyć jeden projekt polityczny: odbudowę europejskiej bazy przemysłowej w warunkach rosnącej rywalizacji USA-Chiny.

Séjourné wskazywał na szczególne uzależnienie Europy od Chin w niektórych etapach przetwarzania surowców krytycznych i pierwiastków ziem rzadkich. Komisja chce rozwijać wydobycie, przetwarzanie i recykling w Europie, a na początku października przedstawić drugą listę strategicznych projektów. Burke mówił natomiast wprost o „unfair competition from China” jako jednym z powodów, dla których Europa musi przyspieszyć prace nad Industrial Accelerator Act. Polska chce, by rachunek za tę zmianę nie trafił do przemysłu

Chips Act 2.0 pozostaje na początku drogi – celem jest dalsze procedowanie projektu i negocjacje z Parlamentem. Komisja Europejska zakłada, że porozumienie między Parlamentem Europejskim a Radą UE zostanie osiągnięte do II kwartału 2027 r. Dopiero po przyjęciu ostatecznego tekstu, publikacji w Dzienniku Urzędowym UE i upływie przewidzianego vacatio legis przepisy będą stosowane. Reforma wytycznych dotyczących fuzji jest znacznie bardziej zaawansowana: Komisja chce ją sfinalizować jeszcze w IV kwartale tego roku.

Główne wnioski

  1. Chips Act 2.0 został zaproponowany przez Komisję Europejską 3 czerwca. Politycy przyznają, że UE nadal jest zależna od państw trzecich w kluczowych segmentach, przede wszystkim w zakresie zaawansowanej produkcji półprzewodników i ich projektowania. Nowe przepisy mają zwiększyć zdolności Europy w całym łańcuchu – od surowców i projektowania po produkcję i zaawansowane pakowanie.
  2. Ministrowie wskazali podczas spotkania konkretne obszary, w których UE powinna się koncentrować: półprzewodniki mocy, fotonikę, technologie kwantowe, zaawansowane pakowanie, projektowanie chipów, technologie dojrzałe oraz nowe materiały. Jednak procedowanie aktu będzie kontynuowane w 2027.
  3. Polska wykorzystała spotkanie, by naciskać na uwzględnianie kosztów regulacji klimatycznych i środowiskowych dla europejskiego przemysłu. Wraz z Austrią, Czechami, Węgrami i Słowacją podniosła temat przeglądu ETS z punktu widzenia konkurencyjności. Polska, Czechy i Węgry mówiły o kosztach rozszerzonej odpowiedzialności producentów w nowych przepisach dotyczących oczyszczania ścieków, a Warszawa osobno przedstawiła wpływ regulacji dotyczącej opakowań i odpadów opakowaniowych na jednolity rynek.