Kategoria artykułu: Świat

Europa wraca do poboru. Polska też może nie mieć wyboru

– Powodem, dla którego kolejne państwa wprowadzają obowiązkową służbę wojskową, są doświadczenia z wojny w Ukrainie. Pokazuje ona, że armia zawodowa licząca nawet 300 tys. żołnierzy nie wystarcza do obrony kraju – mówi Krzysztof Uchnast, analityk Akademickiego Centrum Analiz Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej.

Wojsko
Czy Polska musi pójść drogą powszechnego poboru do wojska? Fot. PAP/Marian Zubrzycki

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Którzy europejscy sojusznicy Polski z NATO mają powszechny pobór do wojska.
  2. W jakich krajach obowiązek służby wojskowej obejmuje także kobiety.
  3. Czy odwieszenie powszechnego poboru w Polsce jest koniecznością i jak na tę kwestię patrzą specjaliści.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Polska zawiesiła obowiązkowy pobór do wojska w 2009 r. Wśród europejskich państw należących do NATO podobnie jest m.in. w Albanii, gdzie obowiązkową służbę wojskową zniesiono w 2010 r., czy w Belgii, gdzie pobór zakończył się w 1994 r.

Ci europejscy sojusznicy Polski z NATO nie mają poboru

Obowiązkowej służby wojskowej nie ma także w Bułgarii – od 2008 r., Czechach – od 2005 r., Francji – od 1997 r., na Węgrzech – od 2004 r., we Włoszech – od 2005 r., w Czarnogórze – od 2006 r., Portugalii – od 2004 r., Rumunii – od 2007 r., Słowacji – od 2006 r., Słowenii – od 2004 r. czy Holandii – od 1997 r. W tym ostatnim kraju rząd pracuje nad przywróceniem poboru.

Na całkowicie zawodowej armii opierają się też Wielka Brytania, Hiszpania i Macedonia Północna. Islandia jest natomiast jednym z niewielu państw na świecie bez regularnej armii.

Nie oznacza to, że wymienione kraje nie oferują cywilom możliwości przeszkolenia wojskowego, ale nie jest ono obowiązkowe. Bułgaria wprowadziła np. w 2020 r. dobrowolną służbę wojskową dla obywateli do 40. roku życia na okres sześciu miesięcy.

W 2026 r. Belgia rozpoczęła program dobrowolnej rocznej służby wojskowej dla osób w wieku 18-25 lat. Szkolenie rozpoczęło 500 osób, które otrzymują miesięcznie 2 tys. euro. Chętnych było 3248.

Pobór do wojska, czyli co?

Innym rozwiązaniem jest obowiązkowy pobór do wojska. Chodzi o sytuację znaną w Polsce z przeszłości, kiedy konkretna osoba musi odbyć przeszkolenie wojskowe.

W poszczególnych armiach europejskich państw NATO różna jest skala poboru, czyli liczba powoływanych osób. Specjaliści mówią w tym kontekście o poborze selektywnym lub powszechnym.

W pierwszym przypadku służbę wojskową lub inną formę przeszkolenia odbywa stosunkowo niewielka grupa. Często są to wyselekcjonowane osoby, powoływane np. ze względu na posiadane umiejętności. W drugim przypadku służba wojskowa staje się doświadczeniem znacznej części całego pokolenia, choć poszczególne kraje przewidują różnego rodzaju wyjątki od obowiązku.

Na granicy między poborem a jego brakiem znajdują się Niemcy, gdzie do 2011 r. funkcjonował powszechny obowiązek służby wojskowej. Od 1 stycznia 2026 r. obowiązują tam nowe regulacje dotyczące służby wojskowej. Przewidują obowiązkową kwalifikację wojskową dla wszystkich młodych mężczyzn oraz możliwość wprowadzenia poboru w drodze losowania, jeśli liczba ochotników okaże się niewystarczająca.

Obowiązkowy pobór do wojska w Turcji czy Grecji

Powszechny pobór istnieje w Turcji, gdzie mężczyźni w wieku 20-41 lat są zobowiązani do odbycia służby wojskowej trwającej do roku. Obowiązuje także w Grecji, gdzie służba wojskowa trwa dziewięć, a w niektórych przypadkach nawet 12 miesięcy.

W obu krajach obowiązek dotyczy jedynie mężczyzn.

Od stycznia 2026 r. krótkie, ośmiotygodniowe szkolenie jest obowiązkowe dla mężczyzn w wieku 19-29 lat w Chorwacji. Kobiety mogą zgłosić się na nie dobrowolnie. Rekruci otrzymują 1100 euro netto miesięcznego uposażenia, a okres służby jest zaliczany do stażu pracy.

Te kraje powołują także kobiety

W Europie są też państwa NATO, w których obowiązkowa służba wojskowa obejmuje kobiety.

W 2026 r. Dania objęła zasadniczą służbą wojskową kobiety na takich samych zasadach jak mężczyzn. Szkolenie trwa zwykle do 11 miesięcy, a kobiety stanowią około 20 proc. powołanych. Większość osób odbywających służbę to jednak ochotnicy, którzy mają pierwszeństwo.

W Norwegii każdy obywatel w wieku 19-44 lat jest zobowiązany do obrony ojczyzny. Początkowa służba wojskowa trwa zwykle 12 miesięcy. Jak zaznacza Instytut Europy Środkowej, w 2015 r. Norwegia jako pierwszy członek NATO i pierwsze państwo w Europie wprowadziła obowiązkową służbę wojskową neutralną pod względem płci.

W Szwecji pobór do wojska zniesiono w 2010 r., a następnie przywrócono w 2018 r. w formie selektywnej. Obejmuje zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Służba trwa od sześciu do 15 miesięcy.

Obowiązkowy pobór także w Finlandii i państwach bałtyckich

Estonia zdecydowała, że w przyszłym roku wydłuży okres obowiązkowej służby wojskowej do 12 miesięcy. Obowiązek dotyczy mężczyzn, kobiety mogą zgłosić się dobrowolnie.

Na Łotwie w 2024 r. powróciła zasadnicza służba wojskowa, zniesiona w 2007 r. Na Litwie trwają dyskusje o wprowadzeniu powszechnego obowiązkowego poboru, ale od 2015 r. ma on charakter selektywny i dotyczy mężczyzn w wieku 18-23 lat.

W Finlandii każdy mężczyzna w wieku 18-30 lat ma obowiązek odbycia służby wojskowej trwającej od 165 do 347 dni, w zależności od specjalności i stanowiska. Kobiety mogą zgłaszać się ochotniczo.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Dlaczego państwa NATO wracają do idei poboru?

– Powodem, dla którego kolejne państwa wprowadzają obowiązkową służbę wojskową, są doświadczenia z wojny w Ukrainie. Pokazuje ona, że armia zawodowa licząca 100, 200 czy 300 tys. żołnierzy nie wystarcza do obrony kraju – mówi Krzysztof Uchnast, ekspert ds. transatlantyckich i analityk Akademickiego Centrum Analiz Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej.

W jego ocenie potrzebny jest wysiłek całego państwa, aby w razie regularnego konfliktu zbrojnego móc przeciwstawić się agresji.

Co na to Polska?

Ekspert z Akademii Sztuki Wojennej przekonuje, że Polska także będzie musiała pójść drogą powszechnego poboru.

– Wydaje mi się, że jako państwo frontowe musimy zdać sobie sprawę, że bardzo ograniczony i selektywny pobór nie jest dla nas opcją. Ten pobór musi być szeroki – uważa Krzysztof Uchnast.

Jego zdaniem, zakładając, że nie będziemy mieli otwartego konfliktu zbrojnego z Federacją Rosyjską, szeroki pobór, obejmujący albo bardzo dużą grupę mężczyzn, albo dużą grupę mężczyzn i kobiet, jest także odpowiedzią na zagrożenia hybrydowe.

– To sprawi, że będziemy mieć społeczeństwo przeszkolone, gotowe do działania w sytuacjach trudnych, kryzysowych, również tych bardzo niebezpiecznych – uważa Krzysztof Uchnast.

Ekspert: W kwestiach obronności robimy wszystko jakby na odwrót

Z koniecznością odwieszenia powszechnego poboru nie zgadza się dr hab. Przemysław Mazur, prof. UKEN, politolog i specjalista ds. bezpieczeństwa z Instytutu Bezpieczeństwa i Informatyki UKEN w Krakowie.

– My robimy w kwestiach obronności wszystko jakby na odwrót. Najpierw kupujemy samoloty – przykładem są FA-50 – a potem zastanawiamy się, do czego konkretnie mają posłużyć. Strategia Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej została ogłoszona w 2020 r., przed pełnoskalową wojną w Ukrainie, i nie mamy nowej, pomijając oczywiście Strategię Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej z 2025 r. Ale to za mało – przypomina dr hab. Przemysław Mazur.

Ekspert przypomina, że w strategii definiujemy zagrożenia i decydujemy, jak na nie odpowiedzieć. Na tej podstawie przygotowujemy system bezpieczeństwa narodowego, w tym siły zbrojne, ale także społeczeństwo.

Dwa scenariusze dla Polski

– Jeśli zatem uważamy, że grozi nam pełnoskalowa wojna z Rosją, to, generalizując, mamy dwa wyjścia. Pierwsze to przeprowadzenie uderzenia wyprzedzającego – wojna prewencyjna – a zatem prowadzenie działań na terenie Białorusi i obwodu królewieckiego. Wtedy potrzebujemy przewagi jakościowej: lepszego sprzętu, zwłaszcza w zakresie rozpoznania i rażenia na dużym dystansie, oraz lepszych żołnierzy. Wówczas powszechny pobór oznaczałby zmarnowanie pieniędzy, których zabrakłoby nam na te cele – mówi dr hab. Przemysław Mazur.

Ekspert tłumaczy, że jeśli natomiast wojna będzie miała charakter typowo obronny i będzie przypominać tę w Ukrainie – a chyba takiej nie chcemy – czyli stanie się wojną materiałową na wyczerpanie przeciwnika, pobór będzie niezbędny, bo trzeba będzie rotować wojska i uzupełniać straty.

Obecne programy MON a pobór powszechny

– Pobór selektywny, taki jak prowadzą choćby państwa skandynawskie, ma sens w pierwszym przypadku, powszechny – w drugim – uważa dr hab. Przemysław Mazur.

Ekspert zauważa, że różne programy MON, takie jak np. „Weekend z wojskiem”, są pewną formą budowania rezerw, tyle że dostosowaną do polskiej mentalności.

– Polak na ochotnika pójdzie. Pod przymusem będzie robił wszystko na przekór. To też różnica między nami a Skandynawami – zauważa ekspert z Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie.

W jego ocenie na powszechny pobór może nas nie być stać, a wojsko nie ma wystarczającej liczby ludzi ani odpowiedniej infrastruktury do przywrócenia powszechnej służby wojskowej. Jej koszty byłyby przy tym ogromne.

– Wracając do pytania: jeśli polscy decydenci powiedzą, jaką wojnę będziemy prowadzić z Rosją, jeśli zaistnieje taka konieczność, wtedy odpowiem, czy pobór jest konieczny. Wiem jedno: rezerw jest mało i to realny problem, ale łatwo wylać dziecko z kąpielą. Pobór może okazać się przeciwskuteczny – osłabi nas zamiast wzmocnić, jeśli nie będzie przemyślany – tłumaczy dr hab. Przemysław Mazur.

Główne wnioski

  1. Coraz więcej europejskich państw NATO stawia na pobór do wojska. Dziś 11 z 29 analizowanych państw stosuje jakąś formę selektywnego lub powszechnego obowiązkowego poboru.
  2. W Danii, Norwegii i Szwecji obowiązek obejmuje nie tylko mężczyzn, ale także kobiety.
  3. Eksperci nie są zgodni, czy pobór do polskiego wojska jest nieunikniony. Krzysztof Uchnast z Akademickiego Centrum Analiz Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej uważa, że w obliczu zagrożenia Polsce potrzebny jest szeroki pobór. Dr hab. Przemysław Mazur z Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie wskazuje natomiast, że najpierw trzeba zdefiniować charakter zagrożenia ze strony Rosji i wynikający z niego model prowadzenia wojny. Zwraca też uwagę, że obecne programy MON już częściowo służą budowaniu rezerw w oparciu o ochotników.