Kategorie artykułu: Biznes Sport

FC Porto znów wydaje miliony. Jak klub obniżył koszt długu i wrócił do inwestowania?

Pozyskanie Jana Bednarka, Jakuba Kiwiora i Oskara Pietuszewskiego wiąże się z opłatami, które mogą sięgnąć łącznie około 41,5 mln euro. Na koniec sezonu 2023/2024 FC Porto miało około 113,8 mln euro ujemnych kapitałów własnych, wysoki dług i część finansowania kosztującą około 10-11 proc. rocznie. Dwa lata później klub ponownie zwiększa wydatki na kadrę, choć jego odbudowa finansowa trwa.

Jan Bednarek z FC Porto i Steven Baseya z FC Alverca walczą o piłkę podczas meczu Liga Portugal Betclic 2026/27 na stadionie Estadio do Dragao 9 sierpnia 2026 r. w Porto w Portugalii. Fot. Diogo Cardoso/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak problem płynności, drogie finansowanie i koszty ograniczały FC Porto przed zmianą władz w 2024 roku;
  2. Dlaczego 39,2 mln euro rekordowego zysku nie oznaczało, że podstawowa działalność klubu zaczęła generować podobną nadwyżkę;
  3. Co powrót do większych zakupów, spadek długu i umowa z XTB mówią o obecnej pozycji Porto oraz gdzie nadal leży ryzyko.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Odbudowa finansów Porto nie opierała się na jednym rekordowym wyniku. Nowe władze obniżyły koszty, refinansowały najdroższe zadłużenie i renegocjowały warunki transakcji dotyczącej biznesu Estádio do Dragão. Jednocześnie rekordowy zysk 39,2 mln euro za sezon 2024/2025 w dużym stopniu wynikał z handlu zawodnikami. Umowa z XTB wzmacnia polski wątek tej historii i pokazuje komercyjną atrakcyjność Porto, ale nie wyjaśnia, skąd klub odzyskał przestrzeń do większych wydatków transferowych.

Kierunek zmian: koszty, płynność i przebudowa finansowania

André Villas-Boas wygrał wybory 27 kwietnia 2024 roku, kończąc 42-letnią prezesurę Jorge Nuno Pinto da Costy. Formalnie objął funkcję prezesa klubu 7 maja, a nowy zarząd FC Porto SAD rozpoczął kadencję 28 maja. Villas-Boas został przewodniczącym komitetu wykonawczego i CEO spółki, natomiast za finanse odpowiadał José Pedro Pereira da Costa, wiceprezes komitetu wykonawczego. Nowy zarząd wyznaczał kierunek zmian, a Pereira da Costa odpowiadał za ich finansową stronę: koszty, płynność i przebudowę finansowania.

Struktura właścicielska Porto różni się od modelu znanego z wielu klubów Premier League czy Ligue 1. Futebol Clube do Porto jest stowarzyszeniem członkowskim, którego władze wybierają socios. Zawodowa drużyna piłkarska działa natomiast przez notowaną na giełdzie w Lizbonie spółkę FC Porto-Futebol, SAD, w której sam klub kontroluje około 75 proc. akcji. Wśród większych akcjonariuszy mniejszościowych znajduje się António Oliveira, były piłkarz i trener FC Porto oraz były selekcjoner Portugalii, posiadający około 7,3 proc. akcji.

W ostatnich dostępnych danych kolejny pakiet, około 6,7 proc., był wykazywany przez Olivedesportos, grupę stworzoną przez Joaquima Oliveirę, zmarłego w 2025 roku przedsiębiorcę i współtwórcę Sport TV. W praktyce oznacza to, że socios nie posiadają bezpośrednio piłkarskiej spółki, ale wybierając władze stowarzyszenia, decydują o podmiocie, który jest zdecydowanie największym akcjonariuszem FC Porto SAD.

Jesienią 2024 roku Pereira da Costa mówił wprost o potrzebie odzyskania płynności i uwolnienia finansowych dźwigni klubu. Jako przykład wskazywał krajowe prawa telewizyjne: około 43 mln euro rocznego przychodu było wcześniej zabezpieczeniem sekurytyzacji, przez co według CFO Porto miało przed sobą około trzech i pół roku bez gotówkowych wpływów z tego źródła. Klub mógł więc księgować przychód, ale nie dysponować odpowiadającą mu gotówką na bieżące zobowiązania. Część najważniejszych dźwigni została już wykorzystana z wyprzedzeniem, a sprzedaż zawodnika mogła w takiej sytuacji przestać być wyborem podejmowanym przy najlepszej ofercie i stać się sposobem na zasypanie najbliższej luki płynnościowej.

Jednym z pierwszych efektów nowej polityki było ograniczenie kosztów. W sezonie 2024/2025 koszty operacyjne bez transakcji zawodniczych spadły o około 29,4 mln euro, czyli 16,6 proc. rok do roku. Wydatki na usługi zewnętrzne zmniejszyły się o około 10,1 mln euro, a koszty osobowe o 7,5 mln. Dzięki temu różnica między przychodami a kosztami operacyjnymi bez transferów poprawiła się z około 2 mln euro straty do 2,4 mln euro nadwyżki. Nie był to jeszcze duży bufor, ale podstawowa działalność przestała dokładać kolejną stratę do problemów z zadłużeniem i płynnością.

Poprawa finansowa nie przyniosła od razu lepszych wyników na boisku. Porto zakończyło sezon 2024/2025 dopiero na trzecim miejscu, a w Lidze Europy odpadło z Romą w play-offach o jedną ósmą finału. Latem 2025 roku drużynę przejął Francesco Farioli, wcześniej pracujący m.in. w Nice i Ajaksie, i to pod jego wodzą Porto odzyskało mistrzostwo Portugalii oraz dotarło do ćwierćfinału Ligi Europy. Zespół zrobił przy tym duże wrażenie także poza Portugalią: miał najlepszą defensywę w lidze, grał bardzo wysoko i agresywnie, a sam Farioli po jednym sezonie ponownie znalazł się w gronie najbardziej rozchwytywanych młodych trenerów w Europie. Wiosną 2026 roku jego nazwisko pojawiało się nawet wśród kandydatów do objęcia Chelsea, choć Włoch deklarował, że zamierza zostać w Porto.

Wzrost kosztów w sezonie 2025/2026 był więc częściowo ceną ponownego inwestowania w drużynę, ale tym razem przyniósł już wyraźny efekt sportowy. Dla oceny całej restrukturyzacji istotne jest, czy Porto może utrzymać ten poziom bez powrotu do presji płynnościowej, która wcześniej wymuszała korzystanie z drogich źródeł finansowania i sprzedaż przyszłych przychodów.

SezonLiga portugalskaPuchar PortugaliiEuropaPrezes
2022/20232. miejsceZwycięzcaLiga Mistrzów: 1/8 finału – InterPinto da Costa
2023/20243. miejsceZwycięzcaLiga Mistrzów: 1/8 finału – ArsenalPinto da Costa -> André Villas-Boas*
2024/20253. miejsce4. runda – MoreirenseLiga Europy: play-off 1/8 finału – RomaAndré Villas-Boas
2025/20261. miejsce – mistrzPółfinał – SportingLiga Europy: ćwierćfinał – Nottingham ForestAndré Villas-Boas

* Villas-Boas został wybrany 27 kwietnia 2024 roku, formalnie objął funkcję prezesa klubu 7 maja, a nowy zarząd FC Porto SAD rozpoczął kadencję 28 maja.

Tańszy dług i 65 mln euro za część przyszłego biznesu

Najbardziej namacalna zmiana dotyczyła kosztu i terminu finansowania. W listopadzie 2024 roku FC Porto pozyskało 115 mln euro od inwestorów instytucjonalnych na 25 lat, z kuponem 5,62 proc. Klub przedstawiał tę operację jako refinansowanie zobowiązań. Równolegle przyspieszał spłatę wspomnianej sekurytyzacji Dragon Finance No. 2, zabezpieczonej wpływami z krajowych praw telewizyjnych i kosztującej około 11 proc.

W 2025 roku wcześniejsze spłaty tego instrumentu wyniosły łącznie 52 mln euro. Porto nie tylko obniżało więc koszt finansowania, ale również wydłużało jego termin i stopniowo odzyskiwało wpływy z praw telewizyjnych, które wcześniej zostały podporządkowane obsłudze drogiego długu.

Drugim ważnym elementem była Porto StadCo, spółka skupiająca komercyjną działalność Estádio do Dragão. Pierwotne porozumienie z Ithaką, madrycką firmą zarządzającą funduszami infrastrukturalnymi, zawarła jeszcze administracja Pinto da Costy. Nowe władze renegocjowały jednak jego warunki. Ithaka inwestuje w aktywa infrastrukturalne i strukturyzowane transakcje kapitałowe, w tym projekty związane z infrastrukturą sportową.

Porto zachowało kontrolę nad stadionem oraz 70 proc. praw ekonomicznych Porto StadCo, natomiast Ithaka otrzymała 30 proc. praw do wyniku ekonomicznego spółki na 25 lat. Gwarantowana wartość transakcji wzrosła do 65 mln euro – 50 mln przy zamknięciu i 15 mln później – a po realizacji określonych celów biznesowych może sięgnąć około 100 mln euro. Klub zachował również możliwość odkupienia praw ekonomicznych inwestora po 10. lub 15. roku współpracy.

Nie była to więc sprzedaż Estádio do Dragão. Porto zamieniło część przyszłych korzyści z działalności stadionowej na kapitał dostępny wcześniej. Taki ruch poprawiał bieżącą pozycję finansową i dawał dodatkowe środki na redukcję zobowiązań, ale nie był darmowym finansowaniem: przez kolejne lata część wyniku generowanego przez Porto StadCo będzie przypadać zewnętrznemu inwestorowi.

W 2026 roku klub przeprowadził podobny ruch w znacznie mniejszej skali, sprzedając działalność brokerską Porto Seguro grupie MDS. Enterprise value transakcji ustalono na 10 mln euro, a FC Porto SAD oczekiwało około 9 mln euro zysku. Konstrukcja obu operacji była inna, ale ich logika była zbliżona: nowe władze szukały kapitału nie tylko przez sprzedaż zawodników i refinansowanie długu, lecz także przez uwalnianie wartości z biznesów i aktywów znajdujących się wokół podstawowej działalności klubu.

39,2 mln euro zysku nie mówi całej prawdy

Rachunek wyników za 2024/2025 pokazuje skalę tej różnicy. FC Porto wykazało rekordowe 39,2 mln euro skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom FC Porto SAD. Nie oznacza to, że pieniądze zostały im wypłacone – jest to księgowa część wyniku grupy należna właścicielom jednostki dominującej.

Regularna działalność klubu nie zaczęła też nagle generować kilkudziesięciu milionów euro nadwyżki. Przychody operacyjne bez transferów spadły o około 25 mln euro, głównie po zamianie Ligi Mistrzów na Ligę Europy. Koszty spadły jednak jeszcze szybciej, dlatego różnica między przychodami i kosztami operacyjnymi bez transakcji zawodniczych poprawiła się do około 2,4 mln euro.

Wskaźnik2023/20242024/2025Zmiana r/r
Przychody operacyjne bez transferów174,5 mln euro149,5 mln euro-25 mln (-14,3 proc.)
Koszty operacyjne bez transferów176,5 mln euro147,1 mln euro-29,4 mln (-16,6 proc.)
Różnica: przychody – koszty bez transferów-2 mln euro+2,4 mln euro+4,4 mln
Przychody z transakcji zawodniczych70,8 mln euro171,5 mln euro+100,7 mln (+142 proc.)
Wynik na prawach zawodników41,6 mln euro100,4 mln euro+58,9 mln (+142 proc.)
EBITDA60,3 mln euro112,4 mln euro+52,1 mln (+86 proc.)
Wynik netto przypadający akcjonariuszom FC Porto SAD-21,1 mln euro+39,2 mln euro+60,3 mln

Źródło: sprawozdania FC Porto SAD za sezony 2023/2024 i 2024/2025. Wartości zaokrąglone. „Różnica: przychody – koszty bez transferów” jest prostym obliczeniem na podstawie raportowanych pozycji, a nie odrębnym wskaźnikiem publikowanym przez klub.

Największą część poprawy wyniku przyniósł rynek transferowy. Przychody z transakcji piłkarskich wzrosły z 70,8 mln euro w sezonie 2023/2024 do 171,5 mln rok później, a wynik na prawach zawodników z około 41,6 mln do 100,4 mln euro. W tym okresie Porto monetyzowało m.in. Evanilsona, Galeno i Nico Gonzáleza. Handel zawodnikami pozostaje więc jednym z głównych silników ekonomiki klubu. Różnica wobec wcześniejszego kryzysu polega na tym, że niższa baza kosztowa, tańsze finansowanie i mniejsza presja krótkoterminowych zobowiązań mogą dawać Porto większą swobodę w wyborze momentu sprzedaży. Zawodnik nie musi być sprzedawany tylko dlatego, że klub potrzebuje gotówki przed najbliższym terminem płatności.

Jeszcze bardziej spektakularnie wygląda poprawa bilansu. Skonsolidowane kapitały własne wzrosły w ciągu sezonu 2024/25 z około -113,8 mln do -10,5 mln euro, czyli o ponad 100 mln euro, a do 31 grudnia 2025 roku ich ujemna wartość zmniejszyła się dalej do około -6,2 mln euro. Nie był to jednak prosty skutek rekordowego zysku 39,2 mln euro. Do zmiany dołożyła się również transakcja z Ithaką dotycząca Porto StadCo, po której w skonsolidowanym kapitale pojawiły się udziały niekontrolujące. Dlatego wzrost kapitałów własnych nie oznacza, że podstawowa działalność klubu wygenerowała ponad 100 mln euro gotówki.

W tym miejscu istotna jest jeszcze jedna różnica wobec klubów utrzymywanych przez zamożnego prywatnego właściciela. W sezonie 2024/2025 nie nastąpiło klasyczne dokapitalizowanie FC Porto SAD przez akcjonariuszy: kapitał zakładowy spółki pozostawał na poziomie 112,5 mln euro, takim samym jak rok wcześniej.

Odbudowa nie polegała więc na zasypaniu strat nowym kapitałem właścicielskim. Porto pozyskiwało pieniądze przede wszystkim przez sprzedaż zawodników, refinansowanie, emisje długu oraz monetyzację części aktywów i przyszłych przychodów.

Dług nadal wyznacza jednak granice tej odbudowy. Na 30 czerwca 2025 roku dług finansowy netto wynosił 254,1 mln euro. W pierwszej połowie sezonu 2025/2026 zmniejszył się o kolejne 46,4 mln euro, do około 207,7 mln na koniec grudnia, a koszty finansowe netto spadły o 2,2 mln euro rok do roku i wyniosły 10,5 mln euro. Jednocześnie przychody operacyjne bez transferów wzrosły do 80,9 mln euro, ale koszty operacyjne rosły szybciej wraz z ponownymi inwestycjami w drużynę. Skonsolidowany wynik netto grupy wyniósł 1,9 mln euro, podczas gdy część przypadająca akcjonariuszom jednostki dominującej była lekko ujemna.

To pokazuje, dlaczego kolejny etap będzie trudniejszy od pierwszej fazy naprawy. Refinansowanie może obniżyć koszt długu, duża sprzedaż zawodnika szybko poprawić wynik, a monetyzacja aktywa dostarczyć kapitału, ale żadnej z tych operacji nie można powtarzać bez końca. Trwalsza poprawa będzie wymagała, aby bardziej powtarzalne przychody rosły co najmniej w tempie pozwalającym finansować coraz droższą drużynę, a dług nadal malał również w sezonach bez dużych sprzedaży zawodników.

Porto odzyskało swobodę na rynku transferowym

Zmianę pozycji finansowej widać na rynku transferowym przede wszystkim w kolejności decyzji. W sezonach 2022/2023-2024/2025 według danych Transfermarkt Porto uzyskało łącznie około 153 mln euro dodatniego salda między sprzedażą a zakupami. W 2025/2026 wydało natomiast ponad 102 mln euro i zakończyło sezon saldem około 24,5 mln euro na minusie. Rozpoczęty sezon 2026/2027 również jest na razie ujemny. Ujemne salda z dwóch ostatnich okresów nie świadczą jeszcze o porzuceniu modelu player tradingu. Ważniejsza jest kolejność: klub może przez pewien czas zwiększać inwestycje w kadrę bez konieczności wcześniejszego domknięcia równie dużej sprzedaży.

SezonZakupySprzedażSaldoNajwiększy zakupNajwiększa sprzedaż
2022/202351,90 mln euro86,07 mln euro+34,17 mln euroDavid Carmo – 20,28 mlnVitinha – 41,5 mln
2023/202458,51 mln euro67,50 mln euro+8,99 mln euroNico González – 21,2 mlnOtávio – 60 mln
2024/202568,71 mln euro178,75 mln euro+110,04 mln euroSamu Aghehowa – 32 mlnNico González – 60 mln
2025/2026102,30 mln euro77,81 mln euro-24,49 mln euroVictor Froholdt – 20 mlnFrancisco Conceição – 32 mln
2026/2027*23 mln euro5 mln euro-18,00 mln euroJakub Kiwior – 17 mlnDanny Namaso – 5 mln

* 2026/2027: stan na 11 sierpnia 2026 roku. Źródło: Transfermarkt

Bednarek, Kiwior i Pietuszewski dobrze pokazują skalę tej zmiany, ale 41,5 mln euro nie jest wydatkiem jednego okna ani kwotą do zapłacenia jednego dnia. Bednarek kosztował 7,5 mln euro i podpisał kontrakt do czerwca 2029 roku, z klauzulą odstępnego w wysokości 60 mln euro. Kiwior najpierw trafił do Porto na wypożyczenie za 2 mln euro, a po jego definitywnym wykupie klub zobowiązał się do 17 mln euro kwoty stałej i maksymalnie 5 mln euro zmiennych. Jego umowa obowiązuje do czerwca 2030 roku, a klauzula wynosi 70 mln euro. Pietuszewski kosztował 8 mln euro plus maksymalnie 2 mln bonusów, a w maju 2026 roku przedłużył kontrakt aż do 2031 roku. Jego klauzula odstępnego pozostała na poziomie 60 mln euro.

Tak wysokie klauzule są dla Porto przede wszystkim zabezpieczeniem pozycji negocjacyjnej, a nie wyceną zawodników. Klub nie zakłada, że Bednarek zostanie sprzedany za 60 mln euro albo Kiwior za 70 mln. Chodzi o to, żeby zainteresowany klub nie mógł łatwo ominąć negocjacji, a Porto mogło samo zdecydować, kiedy i za jaką cenę zaakceptować ofertę.

To szczególnie istotne w przypadku Pietuszewskiego: długi kontrakt do 2031 roku i klauzula 60 mln euro dają klubowi kilka sezonów na rozwój zawodnika bez presji wynikającej ze zbliżającego się końca umowy.

Różne są także profile ryzyka. Bednarek został sprowadzony jako gotowy, doświadczony obrońca, więc jego wartość dla Porto ma przede wszystkim charakter sportowy. Kiwior łączy natychmiastową jakość z wciąż istotnym potencjałem późniejszej sprzedaży, a Pietuszewski jest inwestycją o znacznie dłuższym horyzoncie. Porto pozostaje przy logice kupić – rozwinąć – sprzedać, ale próbuje odzyskać możliwość wyboru momentu sprzedaży, zamiast podporządkowywać go najbliższej racie długu albo luce płynnościowej.

XTB wchodzi do Porto. Polski partner, portugalski cel


Polski wątek nie kończy się na transferach. 7 sierpnia 2026 roku XTB zostało Official Investment Partner FC Porto do końca sezonu 2028/2029, a logo firmy trafiło na rękaw pierwszej drużyny w krajowych rozgrywkach. Pakiet obejmuje również obecność marki na stadionie, nośnikach LED i w kanałach cyfrowych klubu. Wartość kontraktu nie została ujawniona, dlatego nie da się ocenić, jak duże znaczenie ma ta umowa dla całych przychodów komercyjnych Porto.

Moment podpisania umowy łatwo połączyć z polską obecnością w drużynie. Bednarek, Kiwior i Pietuszewski trafili do Porto, a chwilę później na koszulce pojawiła się polska firma. Z perspektywy XTB kolejność była jednak odwrotna.

W rozmowie ze SportMarketing.pl dyrektor marketingu firmy Szymon Szymański wyjaśniał, że punktem wyjścia była chęć mocniejszego zaznaczenia obecności XTB na rynku portugalskim. Współpraca z aktualnym mistrzem kraju miała służyć właśnie temu celowi, natomiast obecność trzech Polaków w kadrze była traktowana jako dodatkowy argument za wyborem Porto, a nie główne uzasadnienie kontraktu.

Kulisy pokazują również, że nie była to decyzja podjęta dlatego, że FC Porto było jedyną dostępną opcją. XTB analizowało kilka możliwości w Portugalii. Oferta klubu trafiła do firmy przez pośrednika i, jak mówił Szymański, już na początku wyglądała najlepiej pod względem relacji wartości do ceny oraz skali ekspozycji marki. Nie zakończyło to procesu. Warunki były jeszcze negocjowane, aby poprawić atrakcyjność pakietu. Dla XTB był to więc klasyczny wybór między konkurencyjnymi aktywami sponsorskimi na konkretnym rynku: najpierw określono kraj i cel biznesowy, później porównano dostępne prawa, ekspozycję i cenę, a dopiero na końcu wybrano klub.

To istotnie zmienia interpretację polskiego wątku. Bednarek, Kiwior i Pietuszewski zwiększają potencjał aktywacyjny umowy w Polsce i dają XTB dodatkowe możliwości komunikacyjne, ale podstawowym rynkiem, który firma chciała wzmocnić przez FC Porto, była Portugalia. Z tego punktu widzenia partnerstwo pokazuje też inną stronę odbudowy klubu: mimo wcześniejszych problemów finansowych Porto nadal dysponuje marką i pakietem praw sponsorskich, które w porównaniu z innymi możliwościami na lokalnym rynku potrafią przekonać międzynarodową firmę.

Główne wnioski

  1. FC Porto jest dziś w znacznie lepszej pozycji finansowej niż w momencie zmiany władz. Kapitały własne poprawiły się o ponad 100 mln euro, klub obniżył koszty, zastępował finansowanie kosztujące około 10-11 proc. dłuższym kapitałem z kuponem 5,62 proc., a do końca 2025 roku zmniejszył dług finansowy netto do około 207,7 mln euro. Odbudowa objęła więc jednocześnie koszty, bilans, płynność i strukturę finansowania.
  2. Rekordowe 39,2 mln euro zysku w sezonie 2024/2025 nie oznacza, że podstawowa działalność Porto zaczęła generować podobną skalę nadwyżki. Wynik na prawach zawodników wyniósł około 100,4 mln euro, podczas gdy działalność operacyjna bez transferów przyniosła około 2,4 mln euro nadwyżki. Player trading nadal pozostaje jednym z głównych silników ekonomiki klubu.
  3. Bednarek, Kiwior i Pietuszewski pokazują, że Porto odzyskało możliwość zwiększania inwestycji w kadrę przed kolejną dużą sprzedażą, a mistrzostwo z sezonu 2025/2026 potwierdziło sportowy efekt tych wydatków. Klub nadal pozostaje jednak zależny od handlu zawodnikami, dlatego kolejnym wyzwaniem będzie utrzymanie konkurencyjnej drużyny przy dalszym zmniejszaniu zadłużenia i wzroście bardziej powtarzalnych przychodów. Wejście XTB dodatkowo wzmacnia komercyjną pozycję Porto i pokazuje, że klub pozostaje atrakcyjną platformą dla międzynarodowych partnerów.