Felvidék, czyli jak wybory ożywiły dawne lęki. Słowacy boją się Pétera Magyara
W Bratysławie porażka Viktora Orbána spotkała się z zupełnie inną reakcją niż w Warszawie. Telefoniczna rozmowa Roberta Ficy i Pétera Magyara pokazuje, że oba kraje przyjęły kolizyjny kurs, którego konsekwencją może być pogorszenie relacji słowacko-węgierskich.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak Słowacy oceniają zwycięstwo Pétera Magyara na Węgrzech.
- Jaka jest geneza trudnych relacji słowacko-węgierskich.
- W jaki sposób politycznie wykorzystywany jest strach przed Budapesztem.
Prawie 45 proc. Słowaków negatywnie ocenia wyniki parlamentarnych wyborów na Węgrzech. Optymistycznie w kierunku nowego rządu Pétera Magyara patrzy co piąty obywatel Słowacji. Tak wynika z sondażu, który agencja Sanep przeprowadziła dla telewizji Ta3 i dziennika „Pravda”.
To nie jest (przed)wakacyjna ciekawostka ze Słowacji. Ceniona agencja badawcza przeprowadziła badania na grupie 2400 respondentów. Sondaż powstał na zamówienie popularnej komercyjnej stacji informacyjnej i jednej z największych słowackich gazet. A relacje słowacko-węgierskie są jednym z najważniejszych tematów krajowej polityki w Bratysławie.
Słowacy boją się otwarcia kwestii dekretów Beneša
Prawie 52 proc. ankietowanych Słowaków obawia się wzrostu napięć etnicznych w kraju związanych z mniejszością węgierską. Najbardziej boją się ich starsi respondenci mieszkający w mniejszych miejscowościach (prawie 56 proc.). Strach najsilniejszy jest (58,6 proc.) na południu kraju, gdzie mieszka najwięcej węgierskich Słowaków.
Co wywołuje ten strach? Niemal dwóch na trzech Słowaków obawia się otwarcia kwestii dekretów Beneša. Chodzi o blisko 100 aktów prawnych podpisanych w latach 1940-1945 przez ówczesnego czechosłowackiego prezydenta na uchodźtwie Edwarda Beneša.
Jak sprawa sprzed prawie wieku może do dziś wzbudzać tak ogromne emocje?
Zdaniem eksperta
Słowacki historyk tłumaczy: Skąd biorą się trudne relacje między Słowakami a Węgrami?
Międzywojenna reprezentacja węgierska nie pogodziła się z tym stanem rzeczy i dążyła do rewizji traktatu pokojowego podpisanego w Trianon, czy to przez odzyskanie całej Słowacji, czy przynajmniej tych jej części, gdzie mieszkało najwięcej ludności węgierskiej. Udało się to w 1938 roku, gdy Czechosłowacja była osłabiona, za sprawą tzw. arbitrażu wiedeńskiego. Do Węgier przyłączono dużą część południowej Słowacji, w tym drugie co do wielkości miasto – Koszyce.
Po drugiej wojnie światowej granice powróciły do kształtu sprzed Monachium, a więc sprzed 1938 roku. Jednocześnie odnowiona Republika Czechosłowacka starała się rozwiązać kwestię mniejszości niemieckiej i węgierskiej na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Z pomocą tzw. dekretów Beneša ustanowiono ramy prawne, na podstawie których ludności węgierskiej odbierano obywatelstwo, część tej ludności wysiedlono, a znaczna część utraciła majątki wskutek konfiskaty. Dekrety te są przez Węgrów, co zrozumiałe, postrzegane jako krzywda.
Viktor Orbán również nie zrezygnował z rewizji Trianon, czego dowodzą różne jego ekscesy, ponieważ jednak utrzymywał dobre relacje ze słowackim premierem Ficą, były one pomijane. Sytuacja zmieniła się, gdy wybory na Węgrzech wygrał Péter Magyar, który reprezentuje zupełnie inny kierunek polityczny niż Robert Fico. Dlatego, nawet gdyby nie istniało długotrwałe napięcie słowacko-węgierskie, stosunki między oboma krajami i tak uległyby ochłodzeniu.
Kolejnym spornym punktem, który zwiększa napięcie słowacko-węgierskie, jest fakt, że Péter Magyar w swoich wypowiedziach używa węgierskiego określenia Słowacji – Felvidék, które było historyczną nazwą Górnych Węgier. Nawiasem mówiąc, Viktor Orbán również publicznie używał tego terminu, jednak w jego przypadku rząd Ficy przymykał na to oko i nie poświęcano temu takiej uwagi medialnej. Społeczeństwo słowackie odbiera używanie tego określenia jako prowokację.
Na Słowacji żyje ponad 400 tys. Węgrów
Według ostatniego spisu narodowego z 2021 roku na Słowacji żyje 8,4 proc. przedstawicieli mniejszości węgierskiej. Ich liczba spada, bo w 1991 roku – jeszcze w czasach Czechosłowacji – Węgrzy stanowili 10,8 proc. populacji Słowacji. W przeszłości słowaccy Węgrzy byli częścią rządzących krajem koalicji. Jednak od dwóch kadencji mniejszość węgierska nie ma swojej reprezentacji w słowackim jednoizbowym parlamencie. W skrócie – są i czują się marginalizowani w słowackiej polityce.
Historyczne krzywdy, których Słowacy doświadczyli z rąk Węgrów, przywołuje na myśl nasze trudne historyczne relacje z Niemcami i Rosjanami.
Przez wieki Słowacy poddawani byli madziaryzacji. W 1918 roku, kiedy powstaje Czechosłowacja, Słowacy niespodziewanie uniezależniają się od Węgier. Ale na terenie nowego państwa poza ogromną mniejszością niemiecką żyje spora mniejszość węgierska. Ta ostatnia czuje związek z Budapesztem. Same Węgry nie mogą pogodzić się z utratą statusu mocarstwa i stratą węgierskich ziem. To naturalnie wywołuje emocje.
Widmo dekretów Beneša rzuca cień na dzisiejsze relacje słowacko-węgierskie
I tu dochodzimy do dekretów Beneša. Ich celem było „rozwiązanie” problemów mniejszości narodowych w Czechosłowacji po II wojnie światowej, ale także ukaranie kolaborantów. Istotą było zastosowanie odpowiedzialności zbiorowej. W zdecydowanej większości ich ofiarami byli Niemcy, ale dotknęły też Węgrów. Na ich podstawie pozbawiono Węgrów czechosłowackiego obywatelstwa. Wyrzucano ich z uczelni, tracili pracę, a także przeprowadzono wysiedlenia i konfiskatę gruntów.
Problem w tym, że część tych postępowań nie została do dziś zakończona ze względów proceduralnych. Nawet dziś gdzieniegdzie dochodzi na Słowacji do wywłaszczeń na podstawie dekretów Beneša.
Lider słowackiej opozycji Michal Šimečka z Progresywnej Słowacji stwierdził, że takie wywłaszczenia powinny zostać zakończone. Wówczas u naszych sąsiadów nastąpiło ogromne poruszenie.
Michal Šimečka z pewnością chciał zamknąć temat dekretów Beneša. Jednak Słowacy boją się, że ta sprawa zostanie na nowo otwarta, a decyzje sprzed 80 lat zostaną cofnięte. Mówiąc wprost, że będą musieli oddać to, co Węgrom zabrano.
W odpowiedzi w grudniu 2025 roku rządząca koalicja na czele z premierem Robertem Ficem przyjęła nowe prawo, wedle którego na Słowacji nie wolno kwestionować dekretów Beneša. Grozi za to kara pół roku więzienia.
Zdaniem eksperta
Słowacka politolog o dzisiejszych stosunkach słowacko-węgierskich
Wraz z upadkiem Viktora Orbána ci wyborcy obawiają się pogorszenia stosunków słowacko-węgierskich. Co więcej, dołączyła do nich część społeczeństwa, która dostrzega fakt, że przyszły premier Węgier Péter Magyar, już w trakcie kampanii wyborczej, skrytykował regulację prawną przyjętą przez rząd słowacki, która pozwala na kryminalizację krytyki dekretów Beneša.
„Felvidék” wiecznie żywy
Péter Magyar, jeszcze jako lider węgierskiej opozycji, który ważnym elementem swojej kampanii wyborczej uczynić wsparcie Węgrów mieszkających poza krajem, napisał list do słowackiego premiera Roberta Ficy. Protestował w nim przeciwko penalizacji krytyki dekretów Beneša. I deklarował ochronę praw Węgrów z „Felvidék”. To określenie wywołało burzę.
„Felvidék” (czyli Górne Węgry, a więc historycznie Słowacja) to określenie, które, jak wspomniałem, Słowacy uznają za niezwykle obraźliwe. Dla zrozumienia sytuacji można wyobrazić sobie teoretyczną sytuację, że przyszły niemiecki kanclerz pisze do polskiego premiera list, w którym zapowiada ochronę praw Niemców w Breslau.
Na list Pétera Magyara ostro zareagowali słowaccy politycy, stanowczo odniósł się do niego słowacki prezydent Peter Pellegrini. Péter Magyar nie zamierzał wycofać się z tych słów i odniósł się do reakcji samego prezydenta Petra Pellegriniego. W mediach społecznościowych stwierdził, że używa pojęcia „którego uczyli go rodzice i podręczniki”.
Rozmowa telefoniczna Magyara i Ficy tylko usztywniła stanowiska
Po zwycięstwie Petera Magyara przyszły węgierski premier i szef słowackiego rządu Robert Fico odbyli rozmowę telefoniczną. Robert Fico stwierdził po niej, że priorytetem Pétera Magyara w stosunkach słowacko-węgierskich są i będą dekrety Beneša, w których mamy zasadniczo odmienne stanowiska”.
Swoje stanowisko publicznie wyraził także Péter Magyar. Uzależnił polityczną współpracę między Węgrami a Słowacją od rozwiązania kwestii związanych ze statusem mniejszości węgierskiej na Słowacji.
– Powiedziałem, że możemy prowadzić rozmowy na temat jakichkolwiek spraw politycznych tylko wtedy, gdy otrzymamy gwarancje, że Słowacja uchyli ustawodawstwo zagrażające Węgrom na Słowacji więzieniem oraz, gdy zostanie wyraźnie ustalone, że w przyszłości nie dojdzie do konfiskaty ziemi naszych węgierskich rodaków na Słowacji na podstawie dekretów Beneša i zasady zbiorowej winy – stwierdził Magyar.
Zdaniem eksperta
Słowacy są podzieleni także w kwestii oceny Pétera Magyara
Wyborcy opozycji, liczący na to, że zwycięstwo Magyara wesprze słowacką opozycję w zwycięstwie nad Robertem Fico, mogą postrzegać pogorszenie sytuacji w kontekście faktu, że Fico, próbując „pomścić” porażkę Orbána, zacznie „grać” kartą węgierską i zaostrzy konflikty między rządami Słowacji i Węgier, a także między słowacką większością a mniejszością węgierską.
Przedstawiciele obu obozów politycznych obawiają się personalizacji polityki, w której osobista niechęć obu premierów znajdzie odzwierciedlenie w konkretnych działaniach politycznych.
Główne wnioski
- Prawie 52 proc. ankietowanych Słowaków obawia się wzrostu napięć etnicznych w kraju, związanych z mniejszością węgierską. Tak wynika z sondażu przeprowadzonego dla słowackiej telewizji informacyjnej Ta3 po zdecydowanym zwycięstwie Pétera Magyara w wyborach parlamentarnych na Węgrzech.
- Wszystko z powodu konfliktu między przyszłym węgierskim premierem Péterem Magyarem a szefem słowackiego rządu Robertem Ficem. Po rozmowie swoje stanowisko publicznie wyraził Péter Magyar, który uzależnił polityczną współpracę między Węgrami i Słowacją od rozwiązania kwestii związanych ze statusem mniejszości węgierskiej na Słowacji. Także Robert Fico przyznał, że w tej kwestii oba kraje mają „zasadniczo odmienne stanowiska”.
- – Problem napięcia w stosunkach słowacko-węgierskich wynika z doświadczeń historycznych sięgających XIX wieku, kiedy Słowacja była częścią starego Królestwa Węgier, a elity węgierskie próbowały przymusowo asymilować ludność słowacką – tłumaczy słowacki historyk prof. Pavol Matula. Dziś głównym przedmiotem sporu są dekrety Beneša, na podstawie których pozbawiono Węgrów czechosłowackiego obywatelstwa, a także przeprowadzono wysiedlenia i konfiskatę gruntów. W grudniu 2025 roku Słowacy przyjęli prawo, wedle którego krytyka dekretów Beneša jest zagrożona karą pozbawienia wolności do sześciu miesięcy.