Kategorie artykułu: Polityka Świat

Francuski model socjalny jest martwy? Biznes chce go zmienić, ulica chce podpalić państwo

Były minister finansów mówi, że „model ekonomiczny, społeczny i polityczny umarł”. Szefowie Michelina i Danone'a ostrzegają przed państwem, które coraz więcej wydaje, ale nie potrafi już zapewnić wzrostu. Organizacja pracodawców proponuje reformy. Tymczasem protestujący domagają się większych nakładów na budżetówkę i socjal.

Protesty uczniów, Paryż, Francja, 29 września, uczniowie zabarykadowali wejście do liceum Lycee Paul-Eluard w północnych przedmieściach Paryża w Saint-Denis
Przed wyborami prezydenckimi w 2027 r. Francja staje przed dylematem: państwo musi jednocześnie ograniczać wydatki i przekonać obywateli, że nadal zapewni im dobrobyt. Na zdjęciu: 29 września uczniowie zabarykadowali wejście do liceum Lycee Paul-Eluard na przedmieściach Paryża w Saint-Denis. Fot. Luc Auffret/Anadolu via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego zdaniem wielu ekspertów francuski model socjalny jest martwy.
  2. Co proponują przedsiębiorcy, aby gospodarka była w stanie finansować socjal. 
  3. Jakie rozwiązania proponują faworyci w kampanii prezydenckiej 2027: Jean Luc Melenchon oraz Marine Le Pen.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Francja ma jeden z najbardziej rozbudowanych systemów ochrony socjalnej w Europie. Wydatki na świadczenia wynoszą ponad 32 proc. PKB – więcej niż w większości państw UE. Problem polega na tym, że model stworzony w epoce szybszego wzrostu gospodarczego, młodszej populacji i niższego zadłużenia coraz trudniej finansować.

29 września br. na ulice wyszli nie tylko urzędnicy protestujący przeciwko zamrożeniu płac w sektorze publicznym. Równolegle narastał bunt licealistów: płoną szkoły, bojówki atakują nauczycieli, policjantów i strażaków. Młodzi skarżą się na brak nauczycieli, przepełnione klasy, zły stan budynków i stres związany z przyjmowaniem na studia. Protesty przerodziły się w starcia z policją i zamieszki z udziałem niezidentyfikowanych zamaskowanych grup, często spoza środowisk uczniów.

„Model socjalny umarł”

Bruno Le Maire, były minister gospodarki i finansów, poszedł znacznie dalej w rozmowie z kanałem informacyjnym BFM TV. Jego zdaniem od 40 lat Francja traci pozycję lidera w UE, a „model ekonomiczny, społeczny i polityczny jest martwy”. Nie oznacza to jednak – w jego interpretacji – konieczności likwidacji państwa socjalnego.

Przeciwnie. Le Maire proponuje jego przebudowę wokół trzech zasad: prosperity poprzez produkcję i pracę, autorytet poprzez odbudowę państwa oraz europejską siłę poprzez ściślejszą integrację kilku największych państw UE (Niemiec, Włoch, Polski i Hiszpanii).

Były minister przekonuje również, że Francuzi potrzebują politycznego projektu wykraczającego poza kolejne cięcia i podwyżki podatków. Mówi o inwestycjach w energetykę jądrową, transport, nowe technologie i przemysł. Postuluje także „nową V Republikę” z większą rolą referendum. W jego diagnozie kryzys nie jest więc wyłącznie finansowy. Chodzi również o utratę perspektywy długoterminowej.

Coraz trudniej ignorować liczby

Finanse publiczne pokazują, dlaczego dyskusja o modelu socjalnym stała się jednym z centralnych tematów kampanii przed 2027 r. Według urzędu statystycznego INSEE francuski deficyt publiczny wyniósł w 2025 r. 5,1 proc. PKB, czyli 152,5 mld euro (667,9 mld zł), a dług publiczny sięgnął 115,6 proc. PKB. Na koniec drugiego kwartału 2026 r. zadłużenie wzrosło już do 119 proc. PKB, czyli 3,596 bln euro (15,7 bln zł).

Komisja Europejska prognozowała jeszcze w maju, że przy niezmienionej polityce deficyt pozostanie na poziomie 5,1 proc. PKB w 2026 r., a w 2027 r. wzrośnie do 5,7 proc. Dług miałby sięgnąć około 120 proc. PKB.

Koszt długu coraz mocniej wpływa też na inne wydatki państwa. W projekcie budżetu na 2027 r. obsługa zadłużenia ma kosztować około 91 mld euro (398,6 mld zł). Rząd Sébastiena Lecornu proponuje przeznaczenie około 43 mld euro (148,9 mld zł) na działania mające poprawić saldo finansów publicznych, ale jednocześnie podnosi część podatków i zamraża lub ogranicza niektóre świadczenia.

Tymczasem Francuzi oczekują więcej państwa w szkołach, ochronie zdrowia, emeryturach i usługach publicznych. Państwo ma jednak coraz mniej przestrzeni, by za to zapłacić.

Biznes: trzeba zmienić sposób finansowania państwa

Do debaty wkroczyli szefowie dwóch francuskich gigantów – Florent Menegaux, prezes koncernu Michelin i Antoine de Saint-Affrique, który kieruje firmą Danone. Twierdzą, że francuskiego modelu nie należy zamykać, lecz przebudować. Ich punkt wyjścia jest prosty: aby redystrybuować bogactwo, trzeba najpierw je wypracować. Florent Menegaux argumentuje, że system socjalny generuje chroniczny deficyt, a Francja zbyt często traktuje istniejące przywileje jako nienaruszalne „zdobycze”. Antoine de Saint-Affrique mówi o konieczności znalezienia nowej równowagi między wydatkami bieżącymi a inwestycjami.

Ich recepta obejmuje przede wszystkim większą aktywność zawodową, reformę emerytur, inwestycje w edukację i kompetencje oraz ograniczenie obciążeń nakładanych na pracę i przedsiębiorstwa. Obaj menedżerowie przekonują również, że Francja powinna mocniej inwestować w przemysł i technologie. Michelin i Danone współpracują m.in. przy rozwoju biotechnologii, pokazując, że francuskie firmy nadal widzą potencjał inwestycyjny we własnym kraju.

Ich argument jest jednak skierowany również do polityków: przedsiębiorstwo, które nie inwestuje w przyszłość, przegrywa. Państwo powinno – ich zdaniem – działać według podobnej logiki.

Organizacja pracodawców chce mniej podatków

Medef, organizacja pracodawców, chce zmniejszenia obciążeń związanych z pracą, podniesienia dochodu netto pracowników, reformy finansowania ochrony socjalnej oraz ograniczenia kosztów systemu. Medef przedstawił własną reformę finansowania systemu ubezpieczeń społecznych (Sécurité sociale). Jej cztery główne założenia to wyraźniejsze rozdzielenie tego, kto i za co płaci, redukcja składek obciążających przedsiębiorstwa, zwiększenie udziału wynagrodzenia netto w pensji oraz dywersyfikacja źródeł finansowania.

W praktyce oznaczałoby to częściowe przesunięcie ciężaru finansowania ochrony socjalnej z pracy na szerszą bazę podatkową. Wśród rozważanych mechanizmów pojawia się m.in. zwiększenie roli VAT lub CSG (Contribution sociale généralisée), który jest powszechnym podatkiem na finansowanie zabezpieczenia społecznego. Wprowadzono go w 1991 r. i wynosi on ponad 9 proc. od podstawy wynagrodzenia.

Medef chce również reformy emerytur. Argumentuje, że przy starzejącym się społeczeństwie nie można jednocześnie utrzymywać wysokich wydatków socjalnych i ograniczać liczby osób pracujących. W tym punkcie biznes znajduje wsparcie w analizach OECD. Organizacja szacuje, że relacja liczby osób w wieku 65+ do populacji w wieku produkcyjnym wzrośnie we Francji z 38 proc. w 2022 r. do 53 proc. w 2050 r. i 58 proc. w 2070 r. OECD rekomenduje m.in. wznowienie reformy emerytalnej z 2023 r. i dalsze zwiększanie aktywności zawodowej starszych pracowników.

Rok 2027 będzie testem

Dlatego spór o „śmierć” francuskiego modelu socjalnego jest w rzeczywistości sporem o jego przyszłą konstrukcję. Biznes proponuje przesunięcie akcentu: mniej opodatkowania pracy, większa produkcja, więcej inwestycji, dłuższa aktywność zawodowa i bardziej selektywne wydatki państwa. OECD mówi o efektywności, demografii i stopniowej konsolidacji. Le Maire dodaje do tego polityczną wizję państwa nastawionego na przemysł, technologię i europejską potęgę.

Po drugiej stronie pozostają oczekiwania społeczne. Protestujący licealiści nie domagają się abstrakcyjnej reformy systemu. Chcą nauczyciela w klasie, działającej szkoły i perspektyw na przyszłość. Pracownicy sektora publicznego chcą, by inflacja nie oznaczała realnego spadku wynagrodzeń, który szacują na ponad 5 pkt proc. od 2023 r.

Co mówią kandydaci na prezydenta

A co proponują najpopularniejsi kandydaci na prezydenta: lewicowy Jean-Luc Mélenchon i prawicowa Marine Le Pen?

Mélenchon chce ratować model socjalny przez jego radykalne rozszerzenie i przesunięcie ciężaru na kapitał najbogatszych oraz państwo. Le Pen chce go zachować, ale finansować poprzez wzrost produkcji, ograniczenie części wydatków, niższe podatki dla przedsiębiorstw i politykę „pierwszeństwa narodowego”.

Oba projekty odrzucają jednak zasadniczo logikę przedsiębiorców z Medefu, według której rozwiązaniem jest przede wszystkim zwiększenie podaży pracy, dłuższa aktywność zawodowa, ograniczenie kosztów pracy i większa dyscyplina wydatkowa.

Zdaniem eksperta

Trzeba scentralizować świadczenia socjalne i zdecentralizować usługi społeczne

Oprócz wzrostu ubóstwa w ciągu ostatnich kilku dekad nastąpiły głębokie przemiany społeczne. Kiedy w 1945 r. ustanowiono system ubezpieczeń społecznych, ubóstwo dotykało przede wszystkim osoby starsze z powodu braku odpowiedniego systemu emerytalnego. Dziś niektórzy starsi ludzie nadal borykają się z problemami, ale ubóstwo dotyka głównie osoby młode. Kiedyś ubóstwo dotykało rodziny wielodzietne. Jednak rodzin wielodzietnych jest coraz mniej, przybywa natomiast rodzin niepełnych. To znacząca zmiana strukturalna. Możemy również zaobserwować, że ubóstwo uległo terytorializacji. Koncentrowało się ono w określonych dzielnicach, określonych obszarach. I jest to problem, który nie był priorytetem narodowym przed latami 70. i 80. XX wieku. Dziś stał się głównym problemem polityki publicznej.

Ustanowienie absolutnej hierarchii potrzeb społecznych jest bardzo trudne. Zatrudnienie jest absolutnie kluczowe, chociaż nie jest rozwiązaniem wszystkich problemów. Jednak obszarem, w którym władze lokalne odgrywają naprawdę kluczową rolę, jest pomoc socjalna. Świadczenia socjalne mające na celu łagodzenie trudności dochodowych są w większości organizowane na szczeblu krajowym. Jestem jednak przekonany, że znacznie rozsądniej byłoby inwestować w lepszą organizację wsparcia dla lokalnych samorządów niż marzyć o gruntownej transformacji centralnego systemu świadczeń.

Główne wnioski

  1. Francja ponad 1/3 swojego PKB przeznacza na socjal. Finanse publiczne pokazują, dlaczego dyskusja o modelu socjalnym stała się jednym z centralnych tematów kampanii przed 2027 r. Były minister finansów Le Maire stwierdził, że model ten jest już „martwy”. Według urzędu statystycznego INSEE francuski deficyt publiczny wyniósł w 2025 r. 5,1 proc. PKB, czyli 152,5 mld euro, a dług publiczny sięgnął 115,6 proc. PKB. Na koniec drugiego kwartału 2026 r. zadłużenie wzrosło już do 119 proc. PKB, czyli 3,596 bln euro.
  2. Recepta przedsiębiorców na kryzys socjalny to:  większa aktywność zawodowa, reforma emerytur, inwestycje w edukację i kompetencje oraz ograniczenie obciążeń nakładanych na pracę i przedsiębiorstwa. Organizacja pracodawców Medef mówi: mniej obciążeń dla przedsiębiorstw, więcej pracy i produkcji
  3. Faworyci w wyścigu prezydenckim 2027 zdają się nie słuchać przedsiębiorców. Jean-Luc Mélenchon chce ratować model socjalny przez jego radykalne rozszerzenie i przesunięcie ciężaru na kapitał, najbogatszych oraz państwo. Le Pen chce go zachować, ale finansować poprzez wzrost produkcji, ograniczenie części wydatków, niższe podatki dla przedsiębiorstw i politykę „pierwszeństwa narodowego”.