Kategoria artykułu: Sport

Sebastian Świderski wyjaśnia, skąd się bierze siatkarska siła Bułgarów

We wtorek polscy siatkarze zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie na mistrzostwach Europy, dzień później chcieli potwierdzić znakomitą formę. Ale przegrali 2:3 z Bułgarami, wicemistrzami świata. O to, skąd się bierze siła rywali, pytaliśmy przed meczem Sebastiana Świderskiego, prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

Simeon Nikołow, rozgrywający reprezentacji Bułgarii w siatkówce mężczyzn
Simeon Nikołow to niespełna 20-letni rozgrywający reprezentacji Bułgarii. Błyszczał już na zeszłorocznych mistrzostwach świata. Fot. Mark Fredesjed Cristino/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Którzy siatkarze stanowią o sile reprezentacji Bułgarii w ostatnich latach.
  2. Jakie były, według Sebastiana Świderskiego, źródła mocy bułgarskiej siatkówki po upadku komunizmu.
  3. Jak Sebastian Świderski wspomina dawne mecze z Bułgarią (oraz jej kibicami).
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Mistrzostwa Europy w piłce siatkowej mężczyzn zaczęły się 9 września, chociaż wielu polskich kibiców powiedziałoby: „Nie, dopiero 15 i 16”. Od meczów z Ukrainą (15 właśnie) i Bułgarią (16).

Gdy dzieliłem się takim przemyśleniem z Sebastianem Świderskim, ten od razu zaoponował.

– Oczywiście rozumiem, że Portugalia, Izrael oraz Macedonia Płn. to rywale, dla których jesteśmy nieosiągalni, ale bardzo dziękuję naszym siatkarzom, że nie marudzili. Nie narzekali, że grają niemal sparingi. Warto rozumieć, iż fakt, że mistrzostwa Europy są nieco „szersze”, służy siatkówce. W jaki sposób moglibyśmy lepiej promować nasz sport w krajach, które chcą mocniej rozwinąć siatkówkę u siebie – mówił prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

Sebastian Świderski, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej
Sebastian Świderski jest prezesem PZPS od 2021 r. W reprezentacji Polski zagrał ponad 300 meczów. Fot. Piotr Kowala/PAP

Spotkanie z Lozano

Z Portugalią, Izraelem i Macedonią Płn. Polska nie przegrała żadnego seta. 15 września nadszedł mecz teoretycznie znacznie trudniejszy – z Ukrainą. Coraz mocniejszą Ukrainą, która kilka dni wcześniej wygrała z Bułgarią, wicemistrzem świata sprzed roku. Reprezentację naszych wschodnich sąsiadów prowadzi Argentyńczyk Raúl Lozano, trener dobrze znany nad Wisłą. To on – według wielu – odmienił polską siatkówkę. Srebrny medal mistrzostw świata, który zdobył z naszą kadrą jako trener w 2006 r., był pierwszym dla Polski od wielu, wielu lat. Po nim nadeszły kolejne.

Ukraina robi duże postępy, ale we wtorek trafiła na wyśmienicie dysponowaną Polskę. I przegrała 0:3 (20:25, 13:25, 22:25). Reprezentacja Polski dzięki temu zwycięstwu zapewniła sobie pierwsze miejsce w grupie. Jeszcze przed środowym hitem z Bułgarią.

Raúl Lozano, trener siatkarskiej reprezentacji Ukrainy
Raúl Lozano, trener siatkarskiej reprezentacji Ukrainy. Z kadrą Polski Argentyńczyk zdobył srebrny medal MŚ w 2006 r. Fot. Jarek Praszkiewicz/PAP

Bracia Nikołow, synowie swojego ojca

W 2006 r., gdy Polska zdobywała srebro MŚ pod wodzą Lozano, w reprezentacji błyszczał m.in. Sebastian Świderski. Bułgaria wywalczyła wtedy brązowy medal, jedną z jej gwiazd był Władimir Nikołow ( eksperymentujący z dopingiem pod koniec kariery, czyli na początku ubiegłej dekady).

– Dziś jego synowie są gwiazdami reprezentacji: Aleksandar i Simeon. A niebawem dołączy do kadry zapewne jeszcze trzeci: Filip. Na razie próbuje osiągnąć odpowiednio wysoki poziom. Kilka lat temu, bez braci Nikołowów, Bułgaria była raczej średnia. Teraz może jeszcze rosnąć, bo dołączać będzie zdolna młodzież. Wychowana na fali sukcesu z 2006 r. Gdy parę miesięcy temu nasza reprezentacja juniorska U-18 zdobywała złoto mistrzostw Europy, Bułgarzy wzięli brąz – mówi Sebastian Świderski.

Aleksandar Nikołow i Simeon Nikołow są liderami reprezentacji Bułgarii. Rok temu, gdy reprezentacja zdobywała wicemistrzostwo świata, Aleksandar wygrał klasyfikację najlepiej punktujących – zdobył w czasie mistrzostw 173 punkty, o 67 więcej niż wicelider tej tabeli. Simeon z kolei zanotował najwięcej udanych rozegrań spośród wszystkich rozgrywających turnieju – choć grał na turnieju jako 18-latek (Aleksandar jest trzy lata starszy).

Aleksandar Nikołow, najlepszy siatkarz reprezentacji Bułgarii
Aleksandar Nikołow (z tyłu), najlepszy siatkarz reprezentacji Bułgarii. Mierzy 207 cm wzrostu, na co dzień gra w lidze włoskiej. Fot. Mark Fredesjed Cristino/Getty Images

Trudno polemizować ze słowami Sebastiana Świderskiego – Bułgaria jest mocna przede wszystkim dzięki bardzo udanej wymianie pokoleniowej. Nie tylko tej ściśle „siatkarskiej”. Na MŚ 2025 najlepszym blokującym okazał się gracz Bogdanki Luk Lublin Aleks Grozdanov, syn wioślarzy. Postąpił jak Iga Świątek, córka wioślarza, i też wybrał inny sport. I również nieźle na tym wychodzi.

Potężne zagrywki Lubomira Ganewa

Rozmawialiśmy z Sebastianem Świderskim o tym, dlaczego Bułgaria jest siatkarsko mocna w ostatnich latach. Ale dlaczego była mocna wcześniej w 2006 r.?

W czasach Zimnej Wojny, jako kraj należący do Bloku Wschodniego, była bardzo dobra w siatkówce jak niektóre inne państwa z tego zbioru. My mieliśmy legendarną drużynę Huberta Wagnera, oni zdobyli srebro na MŚ w 1972 r. oraz igrzyskach w 1980 r. Byli mocni, ale w latach 90. wszystko mogło się zachwiać. Przeróżne zmiany zachodzące w społeczeństwach wychodzących z tzw. komunizmu odbijały się również na sporcie. Sebastian Świderski w tym kontekście zwracał uwagę na to, jakim skarbem może być sportowa gwiazda.

– Dziś Lubomir Ganew zarządza bułgarską federacją siatkarską, natomiast w latach 90. był jednym z najbardziej kultowych siatkarzy na świecie. Zresztą brąz MŚ wywalczył jeszcze w 1986 r. Mierzył 210 cm wzrostu, ważył naprawdę sporo i jako jeden z nielicznych w tamtym okresie zagrywał z wyskoku. I to jak! Brał rozbieg aż spod samej bandy, piłka leciała z wielką prędkością. Rozpalał kibiców. Jego zasługi dla popularyzacji siatkówki w Bułgarii są nieocenione – mówił Sebastian Świderski.

I dodawał, że po Ganewie przyszli inni znakomicie siatkarze, ale też Bułgarzy cały czas się rozwijali.

– Chcieli wyjeżdżać do lig zagranicznych. Nie mieli zbyt wygórowanych żądań finansowych, więc znajdowali angaż w mocnych ligach – nawet jeśli w nieco słabszych klubach – wspominał Sebastian Świderski.

Rammstein na trybunach

A na kibiców Bułgarzy zawsze mogli liczyć. To „gorąca” nacja.

– Nigdy nie zapomnę meczu Polska-Bułgaria w Warnie sprzed wielu lat. Dla mnie był to jeden z pierwszych wyjazdów z kadrą narodową. Sama Warna mnie zachwyciła, natomiast atmosfera podczas meczu… To było dla mnie wielkie zderzenie. Strasznie trudna publiczność wspomagana muzyką zespołu… Rammstein. Całość dosłownie „rozwalała” głowy. Teraz gramy w Sofii, a bułgarscy kibice pokazali w meczu z Ukrainą, że potrafią dokuczyć. Ale nie jest to już to samo, co wtedy. Mimo że na trybunach znaleźć się może nawet kilkanaście tysięcy widzów, to jednak są oni bardziej „rozłożeni”. Wtedy do hali czterotysięcznej weszło pięć tysięcy osób i siedzieli nam niemal na plecach. Do tego bębny, wuwuzele… – mówił przed środowym meczem Sebastian Świderski.

Polacy przegrali po bardzo zaciętym meczu 2:3 (25:20, 29:31, 23:25, 25:19, 18:20). Aleksandar Nikołow zdobył aż 37 punktów.

W 1/8 finału Polska zmierzy się z Łotwą, mecz w sobotę o 15. W ćwierćfinale nasza drużyna może zagrać z... Bułgarią.

Główne wnioski

  1. Polska walczy o złoty medal mistrzostw Europy w siatkówce mężczyzn. Fazę grupową zaczęła od trzech szybkich zwycięstw (z Portugalią, Izraelem i Macedonią Północną). We wtorek, na przekór prognozom ekspertów, gładko pokonała Ukrainę i zapewniła sobie pierwsze miejsce w grupie. W środę jednak przegrała 2:3 z Bułgarią, wicemistrzem świata sprzed roku. Faza pucharowa turnieju rozpocznie się 19 września.
  2. Bułgaria jest ostatnio jedną z najmocniejszych reprezentacji w Europie głównie dzięki dwóm siatkarzom: Simeonowi i Aleksandarowi Nikołowom. Ich ojcem jest Władimir Nikołow, były znakomity siatkarz, który zdobył z Bułgarią brązowy medal MŚ w 2006 r. Niebawem do reprezentacji może dołączyć trzeci z rodu Nikołowów: Filip.
  3. Córki i synowie sportowców często powtarzają sukcesy rodziców. W reprezentacji Bułgarii bardzo ważnym graczem jest, obok braci Nikołowów, środkowy Aleks Grozdanow, syn wioślarzy. Tego rodzaju listę można rozwijać – pisząc o Grozdanowie i jego rodzicach wioślarzach, wspomnieliśmy o Idze Świątek, której ojciec także uprawiał wioślarstwo.