Główny ekonomista Lewiatana: „W najbliższym czasie będzie trudno prowadzić biznes w Polsce”
Rekordowy deficyt i rosnący dług publiczny nie oznaczają jeszcze zagrożenia dla polskiej gospodarki – przekonuje Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, który był gościem studia XYZ podczas Europejskiego Forum Nowych Idei (EFNI) w Sopocie.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego wysoki dług publiczny i rekordowy deficyt nie muszą oznaczać zagrożenia dla polskiej gospodarki.
- Kiedy Polska może zbliżyć się do ustawowych i konstytucyjnych limitów zadłużenia.
- Jakie wyzwania dla przedsiębiorców i gospodarki przyniosą najbliższe lata.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Mariusz Zielonka był gościem studia XYZ w trakcie 15. Europejskiego Forum Nowych Idei (EFNI) w Sopocie. To trzydniowa konferencja poświęcona globalnym trendom, nowym ideom oraz przyszłości Europy. W jej trakcie uczestnicy dyskutowali m.in. o bezpieczeństwie, gospodarce i sytuacji międzynarodowej.
Nie zwiastujmy Armagedonu
Według Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Konfederacji Lewiatan, obecny poziom zadłużenia państwa oraz wysoki deficyt budżetowy nie stanowią zagrożenia dla stabilności gospodarki.
W jego ocenie debata publiczna często nadmiernie koncentruje się na samych wskaźnikach zadłużenia, które są wykorzystywane w politycznych sporach, zwłaszcza przez opozycję. Nasz rozmówca podkreśla, że dług państwa funkcjonuje inaczej niż zadłużenie gospodarstw domowych czy firm.
Obecny wzrost gospodarczy Polski, sięgający około 3,5 proc. PKB, jest w dużym stopniu wspierany przez wydatki publiczne. Sam fakt występowania deficytu nie jest więc aż tak wielkim problemem – kluczowe znaczenie ma sposób wydawania pożyczonych środków. Zadłużanie może wspierać rozwój, jeśli finansuje inwestycje wzmacniające gospodarkę, natomiast staje się niebezpieczne, gdy prowadzi do odpływu kapitału i nie przynosi długofalowych korzyści.
– Czy to oznacza, że możemy się zadłużać w nieskończoność? Oczywiście, nie. Nie powinniśmy się zadłużać głupio. Natomiast nie należy też zwiastować Armagedonu tylko na podstawie jednego wskaźnika, jakim jest wysokość deficytu budżetowego – przekonuje Mariusz Zielonka.
Straszenie długiem
Na uwagę prowadzącego rozmowę red. Pawła Sołtysa z XYZ, że Polska ma najwyższy dług publiczny po 1989 r., a w historii były już państwa, które zbankrutowały, rozmówca uspokaja. Zwraca uwagę, że rynki nie zareagowały negatywnie na pogorszenie perspektywy ratingowej Polski, która nadal cieszy się wiarygodnością inwestorów. Ponadto znaczna część polskiego długu jest w rękach krajowych instytucji finansowych, dlatego odsetki w dużym stopniu pozostają w krajowej gospodarce.
– Musimy się przyzwyczaić do podwyższonych poziomów długu – mówi wprost Mariusz Zielonka.
Ekonomista przyznaje jednocześnie, że deficyt sektora finansów publicznych osiąga rekordowe poziomy i może być wyższy od obecnych prognoz. Zauważa jednak, że obowiązujący w Polsce konstytucyjny limit długu publicznego w wysokości 60 proc. PKB ma charakter historyczny i nie musi odzwierciedlać współczesnych realiów gospodarczych. Przypomina, że wiele rozwiniętych państw funkcjonuje z zadłużeniem znacznie przekraczającym ten poziom, czego przykładami są Włochy, Stany Zjednoczone czy Japonia.
– Te państwa funkcjonują i nikt nie mówi, że będą bankrutować. Nie oznacza to jednak, że w najbliższym czasie straszenie długiem nie będzie elementem gry politycznej. W przyszłym roku w aż dziesięciu państwach Unii Europejskiej będą wybory, możliwe więc, że populizm wyborczy będzie się rozlewał na Europę – ocenia Mariusz Zielonka.
Jego zdaniem, polityka będzie też wpływała na polską gospodarkę. Główny ekonomista Lewiatana zwraca uwagę na znaczenie przyszłorocznych wyborów parlamentarnych w Polsce. Jego zdaniem, ich wynik będzie decydował o wiarygodności i postrzeganiu naszego kraju. Wskazuje, że na ocenę stabilności państwa wpływają nie tylko wskaźniki długu i deficytu, ale także sytuacja polityczna, w tym spory między najważniejszymi ośrodkami władzy oraz zbliżające się zmiany w kierownictwie Narodowego Banku Polskiego.
Częste zmiany nastrojów gospodarczych
Ekonomista przyznaje, że dużym wyzwaniem staje się rosnąca zmienność i nieprzewidywalność otoczenia gospodarczego. Zarówno przedsiębiorcy, jak i konsumenci będą musieli podejmować decyzje w warunkach częstych zmian nastrojów, na które silnie wpływają informacje dotyczące inflacji czy sytuacji geopolitycznej. W jego ocenie współczesna gospodarka coraz mocniej reaguje na krótkoterminowe impulsy i oczekiwania, co utrudnia planowanie oraz prowadzenie interesów.
– To wszystko będzie powodowało, że w najbliższym czasie będzie bardzo trudno prowadzić biznes w Polsce – ocenia Mariusz Zielonka.
Wspomniane trudności będzie łagodziła aktywna rola państwa w gospodarce. Chociażby dlatego, że finansowanie inwestycji przez dług publiczny jest bezpieczniejsze niż przerzucanie ciężaru inwestycji na firmy korzystające z komercyjnego kredytu, który wymaga bezpośredniej spłaty i nie daje takich możliwości zarządzania zadłużeniem jak finanse państwa.
Forum Nowych Idei organizuje Konfederacja Lewiatan we współpracy z miastem Sopot i BusinessEurope. Patronem medialnym wydarzenia był m.in. portal XYZ.
Główne wnioski
- Zdaniem Mariusza Zielonki sam poziom długu nie jest dziś największym problemem Polski. Kluczowe znaczenie ma to, na jakie cele państwo przeznacza pożyczane środki.
- Przyszłe rządy mogą stanąć przed koniecznością trudnych decyzji fiskalnych. Polska zbliża się do progów zadłużenia zapisanych w ustawie o finansach publicznych i Konstytucji.
- Największym wyzwaniem dla biznesu będzie rosnąca niepewność. Na decyzje firm i konsumentów coraz silniej wpływają inflacja, sytuacja geopolityczna oraz zmienność otoczenia gospodarczego.