Gorące krzesło parzy. O zmianach na szczytach kluczowych spółek z udziałem Skarbu Państwa
Jedną z kluczowych obietnic KO przed wyborami w 2023 r. była profesjonalizacja i odpolitycznienie spółek skarbu państwa. Choć wyraźnie upolitycznionych prezesów jest mniej, to wciąż nominacji po linii partyjnej nie brakuje. Ale czy jest przynajmniej stabilniej we władzach? Przeanalizowaliśmy liczbę zmian.
Z tego artykułu dowiesz się…
- W których spółkach z udziałem Skarbu Państwa dochodziło do częstszych zmian na stanowiskach prezesów.
- Jaki jest stopień upolitycznienia na szczytach spółek z udziałem Skarbu Państwa.
- Które sektory są najstabilniejsze, a które podlegają najczęstszym zmianom.
W nowy rok koalicja rządowa wchodzi z najbardziej dominującą rolą KO w całym okresie rządów od 2023 r. PSL ma fatalne sondaże, a jeszcze gorsze ma podzielona Polska 2050. Względnie stabilnie trzyma się Nowa Lewica, choć jednoosobowa decyzja premiera w sprawie zaniechania prac nad ustawą o Państwowej Inspekcji Pracy stanowi dla formacji marszałka Czarzastego zimny prysznic. Kolejnym kluczowym wyzwaniem dla koalicji będzie ustawa autorstwa Polski 2050 o odpolitycznieniu spółek z udziałem Skarbu Państwa.
Odpolitycznienie polityczną sprawą
Posłowie Polski 2050 od dawna postulują, aby do zarządów spółek z udziałem Skarbu Państwa nie trafiały osoby powiązane z rządzącymi formacjami. Choć za nami już półmetek rządów koalicji 15 października, Sejm jeszcze się tym nie zajął. Wcześniej na poziomie komisji utknął pierwotny projekt (również autorstwa Polski 2050), który nie znalazł poparcia Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.
W październiku 2025 r. w radiu RMF FM Robert Kropiwnicki z KO nazwał ten projekt „odjechanym”. Zdaniem ówczesnego wiceszefa MAP miał pozbawiać rząd kontroli nad spółkami z udziałem Skarbu Państwa (SSP). Powstał kolejny projekt, na którego poparcie przez pozostałych koalicjantów liczy Polska 2050. W środę 7 stycznia rząd zajmował się przygotowaniem opinii na jego temat.
Przypomnijmy również, że w ciągu dwuletniej kadencji rządów koalicji 15 października na fotelu szefa Ministerstwa Aktywów Państwowych zasiadało już troje polityków. Od grudnia 2023 roku do maja 2024 roku był to Borys Budka (KO). Zastąpił go bezpartyjny Jakub Jaworowski, który sprawował funkcję szefa MAP do lipca 2025 roku. Od lata ubiegłego roku ministrem aktywów państwowych nadzorującym większość spółek jest Wojciech Balczun. Skoro próżno szukać stabilizacji wśród „szefów wszystkich szefów", to czy znajdziemy ją w samych spółkach?
Aby to sprawdzić, postanowiliśmy zbadać bilans zmian na szczytach spółek z udziałem Skarbu Państwa. Chcemy zweryfikować, czy:
- na fotelach prezesów znaleźli się ludzie powiązani lub niepowiązani z siłami koalicji 15 października,
- na stanowiskach prezesów SSP zapanowała stabilność wykonawcza i decyzyjna.
Mówiąc inaczej – czy wybrani na prezesowskie stanowiska nie są zbyt szybko zastępowani przez nowych menedżerów.
Lotniczy wyjątek
Do analizy wyselekcjonowaliśmy blisko 30 kluczowych SSP. Wzięliśmy pod uwagę największe spółki notowane na giełdzie, a także strategiczne przedsiębiorstwa finansowe, energetyczne, transportowe oraz wydobywcze. Z analizy wyłania się niejednoznaczny obraz w odniesieniu do jednego ze 100 konkretów Koalicji Obywatelskiej. Punkt 68. listy konkretów brzmiał:
„W spółkach z udziałem Skarbu Państwa zwolnimy wszystkich członków rad nadzorczych i zarządów. Przeprowadzimy nowy nabór w transparentnych konkursach, w których decydować będą kompetencje, a nie znajomości rodzinne i partyjne”.
Pierwsze zdanie możemy uznać za prawdziwe. Rzeczywiście w prawie wszystkich z analizowanych spółek doszło do wymiany prezesów powołanych jeszcze za rządów Zjednoczonej Prawicy. Wyjątkiem jest LOT. Tylko w państwowym przewoźniku lotniczym zmianę władzy przetrwał prezes powołany jeszcze za rządów Zjednoczonej Prawicy. A i tak nie bez problemów – Michał Fijoł (na stanowisku prezesa od czerwca 2023 r.) w grudniu 2024 r. został odwołany przez radę nadzorczą. Zaledwie trzy miesiące później ponownie został prezesem LOT.
Dalsza analiza wskazuje jednak, że nie licząc pierwotnych zmian (po okresie rządów PiS) na fotelach prezesów, dokonano 12 nadliczbowych rotacji w analizowanych spółkach – bez uwzględnienia p.o. prezesów. Oznacza to, że średnio raz na dwa miesiące dokonuje się zmiana na szczytach najważniejszych spółek Skarbu Państwa. Dla porównania – w pierwszej kadencji rządów Zjednoczonej Prawicy takie sytuacje występowały średnio co 20 dni. Postęp zatem jest, ale czy satysfakcjonujący?
Po nowemu, ale po staremu
Wróćmy jednak do 68. konkretu KO. Czy faktycznie za rządów K15X decydują tylko kompetencje, a nie znajomości rodzinne i partyjne?
W 2024 r. dziennikarze Onetu zbadali powiązania członków zarządu Totalizatora Sportowego (TS) z partiami K15X. Szymon Piegza i Marcin Terlik ujawnili, że na stanowiska dyrektorów oddziałów terenowych TS powołani zostali lokalni działacze KO, PSL i Lewicy. Sprawa odbiła się szerokim echem, a w ramach reperkusji zwolniono prezesa Rafała Krzemienia. Ówczesny szef MAP Jakub Jaworowski mówił o niedopełnieniu najwyższych standardów w rekrutacjach Totalizatora. Dziś nie ma już ani Krzemienia w TS, ani Jaworowskiego w MAP.
Przypadki zatrudniania po linii partyjnej odnotowano także w mniejszych spółkach SSP, np. w spółce CS Natura Tour podległej PKP (w tym wypadku zatrudniano ludzi PSL).
Nadal jednak na czele części spółek zasiadają partyjni nominaci. Na „honorowe” wyróżnienie zasługuje Krajowa Grupa Spożywcza (KGS). O ile w wielu spółkach (choć nie we wszystkich) na stanowiskach prezesów znajdują się doświadczeni menedżerowie niepowiązani (przynajmniej bezpośrednio) z partiami, o tyle w KGS dawne standardy zostały utrzymane. Pod koniec rządów Zjednoczonej Prawicy Krajową Grupą Spożywczą zawiadywał Marek Zagórski – były poseł PiS i minister cyfryzacji. Stanowisko objął stosunkowo późno, bo w kwietniu 2023 r. Dla jego objęcia musiał zrezygnować z mandatu poselskiego. Spółką zarządzał jeszcze w 2025 r. Wówczas zastąpił go Leszek Świętochowski. Nowy prezes KGS to polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jeszcze w 2023 r. startował z list Trzeciej Drogi do Sejmu. Był również posłem PSL w latach 2001-2005. Piastował też stanowisko prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych w latach 2012-2015 – wówczas PSL współtworzył koalicję z PO.
Powiązania prezesów ze środowiskiem KO widoczne są zwłaszcza w spółkach kolejowych.
Kolejowa zawierucha w PKP Cargo...
We wszystkich analizowanych spółkach (poza PLL LOT) ich prezesów wybrano na początku rządów K15X. I w większości z nich nadal wypełniają obowiązki na objętych stanowiskach.
Odnotowaliśmy jednak, że w kilku spółkach zmian było więcej. Do grupy najbardziej labilnych pod kątem zarządzania należą przedsiębiorstwa kolejowe. W PKP Cargo za rządów K15X były aż cztery rotacje na stanowisku prezesa.
W kwietniu 2024 r. zawieszony, a następnie zwolniony został prezes PKP Cargo Dariusz Seliga – były poseł Prawa i Sprawiedliwości. Zastąpiony został przez Marcina Wojewódkę, który został nowym p.o. prezesa. Wojewódka, ekonomista i radca prawny, pełnił prezesowskie obowiązki do końca 2024 r. W tym czasie w spółce było gorąco – objęto ją postępowaniem restrukturyzacyjnym, a w ramach zwolnień grupowych zwolniono blisko 4 tys. pracowników. Wojewódka po odejściu ze stanowiska trafił do rady nadzorczej. Jego tymczasowym zastępcą na stanowisku p.o. prezesa został Paweł Miłek, ówczesny członek zarządu ds. handlowych. W grudniu 2025 r. o Wojewódce zrobiło się głośno, gdy pozbył się przeszło 90 tys. akcji spółki, po czym zakupił je ponownie – już za niższą cenę. Sprawą zainteresowała się KNF, a Wojewódkę odwołano z rady nadzorczej.
Na początku 2025 r. kadencję na stanowisku prezeski PKP Cargo rozpoczęła wybrana w konkursie Agnieszka Wasilewska-Semail. Nowa prezeska na stanowisku wytrwała niecały rok – pod koniec grudnia 2025 r. rada nadzorcza odwołała ją ze stanowiska. Przyczyny zwolnienia nie zostały podane. W jej miejsce na p.o. powołano Monikę Starecką. PKP Cargo nie jest jedyną spółką kolejową, w której brakuje stabilności na szczytach.
...i w przewozach regionalnych
Niedawno opinia publiczna usłyszała o zmianach personalnych w Polregio. Po objęciu władzy przez KO funkcję prezesa w czerwcu 2024 r. objął Krzysztof Pietrzykowski. Wcześniej pracował m.in. w stołecznej Szybkiej Kolei Miejskiej (SKM) i Najwyższej Izbie Kontroli. Jeszcze w trakcie drugich rządów Donalda Tuska pracował w gabinecie politycznym jednego z ministerstw. Był zatem związany ze środowiskiem dzisiejszej Koalicji Obywatelskiej. Po powrocie Tuska do władzy objął stanowisko w Polregio. Pietrzykowski nie utrzymał długo stanowiska w spółce kolejowej. W październiku 2025 r. zastąpiła go Aleksandra Grzywaczewska – zatrudniona w Polregio już od 2015 r.
Spółka PKP SA wydaje się w powyższym kontekście niepasującym przykładem. Od 2024 r. jej prezesem jest Alan Beroud. Wcześniej zarządzał stołeczną SKM (lata 2019-2024). Była to wówczas jego pierwsza praca w roli zarządzającego spółką kolejową. Beroud miał jednak wcześniejsze doświadczenie zarządcze w innych branżach. W 2019 r. członkowie stowarzyszenia Miasto Jest Nasze zasugerowali, że za ówczesną nominacją Berouda mogła stać znajomość jego ojca Marka z ówczesnym wiceprezydentem Warszawy Robertem Soszyńskim z Platformy Obywatelskiej. Beroud senior oraz Soszyński za rządów PO-PSL kierowali państwowymi spółkami w sektorze naftowym. Sam Alan Beroud nie odpowiedział na pytania „Gazety Wyborczej”, która wówczas zajęła się tematem.
Energia na zmianę
Spółki kolejowe nie są jedynymi, w których dochodziło do zmian już w trakcie kadencji koalicji 15 października. Swoje kadencje przedwcześnie kończyli prezesi spółek górniczych. Z Polską Grupą Górniczą w lutym 2025 r. pożegnał się Leszek Pietraszek i został wicemarszałkiem województwa śląskiego. W jego miejsce stanowisko prezesa objął Łukasz Deja.
Nie mniej gorące krzesło znajduje się w gabinecie prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). W lutym 2024 r. odwołano Tomasza Cudnego, który sprawował tę funkcję przez trzy lata. W okresie przejściowym p.o. prezesa był Paweł Rostkowski, a w kwietniu 2024 r. funkcję objął Ryszard Janta. Jednak po półtora roku kadencji Janta został zwolniony. Pełniącym obowiązki prezesa jest obecnie Bogusław Oleksy. Ktokolwiek jednak nie piastowałby stanowiska prezesa JSW, musi zmierzyć się z niezwykle trudnym zadaniem uporządkowania spółki, której grozi bankructwo.
Najświeższą zmianą jest najważniejsze stanowisko w PGE. W grudniu 2025 r. miejsce Dariusza Marca zajął Dariusz Lubera w roli p.o. prezesa. Według serwisu WysokieNapiecie.pl powodem odwołania Marca i innego członka zarządu miały być konflikty z jednym z prezesów spółki podległej PGE. Miał je zauważyć szef MAP Wojciech Balczun, który doprowadził do dymisji prezesa Marca.
Na tle spółek energetycznych największe przedsiębiorstwa SSP – czyli spółki bankowe i Orlen – jawią się jako ostoja stabilizacji. Nie dochodziło w nich bowiem do kolejnych rotacji po zmianach na początku 2024 r.
Wśród gigantów jest jednak jeden, niezbyt chlubny wyjątek. Iście „gorącym kartoflem” stała się posada prezesa PZU. Od października 2023 r. na fotelu szefa PZU zasiadały aż trzy osoby, i to nie licząc p.o. prezesa! Na łamach XYZ wielokrotnie pisaliśmy o sytuacji w PZU, m.in. o napięciach ze związkowcami czy historii wokół wyboru nowego prezesa, którym ostatecznie został Bogdan Benczak.
Wielokrotne zmiany w Azotach
W Grupie Azoty po zmianie rządów doszło już do kilku zmian na stanowisku prezesa. 19 lutego 2024 r. byłego wojewodę zachodniopomorskiego Tomasza Hinca (po którym funkcję wojewody przejął Zbigniew Bogucki, obecny szef Kancelarii Prezydenta RP), który prezesem był od początku grudnia 2020 r., na krótko zastąpił Krzysztof Kołodziejczyk. Przez miesiąc był p.o. prezesa. Do maja 2025 r. pozostał w Azotach jako wiceprezes. W styczniu 2025 r. został prezesem Grupy Azoty Polyolefins. Wcześniej pełnił wysokie stanowiska w spółkach Boryszew, Polimex-Mostostal oraz Ciech.
20 marca 2024 r. w roli prezesa Grupy Azoty Kołodziejczyka zastąpił Adam Leszkiewicz. Koncernem kierował niewiele ponad rok. W pierwszym rządzie Donalda Tuska był wiceszefem Kancelarii Premiera oraz wiceministrem Skarbu Państwa. W lutym 2012 r., dwa miesiące po odejściu z rządu, został prezesem Grupy Azoty ZAK. Funkcję tę pełnił do 2016 r. W maju 2025 r. zrezygnował ze stanowiska prezesa Grupy Azoty w związku z powołaniem na prezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej. W Azotach pozostał jako przewodniczący rady nadzorczej.
14 maja 2025 r. p.o. prezesa Grupy Azoty został Andrzej Skolmowski, który miesiąc później został pełnoprawnym prezesem. Także on w przeszłości związany był z Grupą Azoty ZAK, w której w latach 2011-2016 był przewodniczącym rady nadzorczej.
W Poczcie stabilniej, w PGZ wręcz przeciwnie
W Poczcie Polskiej nie było częstych zmian. Związanego z PiS Krzysztofa Falkowskiego w lutym 2022 r. zastąpił Sebastian Mikosz. To menedżer wcześniej przez lata związany z branżą transportową. Był choćby dwukrotnym prezesem Polskich Linii Lotniczych LOT (PLL LOT) za rządów PO-PSL.
Gdy zostawał prezesem Poczty, jej rządowym nadzorcą był wiceminister aktywów Jacek Bartmiński (Polska 2050), który w latach 2013-2015 był podwładnym Mikosza w PLL LOT. Do listopada 2024 r., czyli do momentu przeniesienia nadzoru nad Lotem z resortu aktywów do Ministerstwa Infrastruktury, Mikosz zasiadał w radzie nadzorczej Lotu. W tamtym czasie z MAP odszedł Jacek Bartmiński.
Aż cztery razy za obecnych rządów zmieniał się prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, a czwartym z nich jest wspomniany wcześniej Adam Leszkiewicz. W lutym 2024 r. Sebastiana Chwałka (polityka PiS, który był wiceszefem MSWiA oraz MON) zastąpił Tomasz Siemiątkowski. To adwokat, który w przeszłości był członkiem różnych rad nadzorczych, m.in. również PGZ oraz PKO BP, którego radzie nadzorczej obecnie przewodniczy. P.o. prezesa PGZ był przez miesiąc. W marcu 2024 r. prezesem PGZ został Krzysztof Trofimiak, menedżer związany z przemysłem zbrojeniowym. W kwietniu 2025 r. na miesiąc p.o. prezesa został Arkadiusz Bąk, menedżer z doświadczeniem kierowniczym w wielu firmach, a pod koniec rządów PO-PSL wiceminister gospodarki. Gdy prezesem został Adam Leszkiewicz, Arkadiusz Bąk został w zarządzie PGZ jako wiceprezes.
Konglomerat spółek stabilnych
Centralny Port Komunikacyjny był jednym ze sztandarowych haseł rządów PiS. Niedawno premier Donald Tusk zapowiedział, że inwestycja ma być realizowana pod szyldem Port Polska. Do stycznia 2024 r. prezesem spółki był Mikołaj Wild, wcześniejszy pełnomocnik rządu ds. CPK i wiceminister infrastruktury w rządzie PiS. Po odwołaniu Wilda p.o. prezesa został Filip Czernicki, który z czasem został pełnoprawnym prezesem zarządu. Funkcję tę pełni do dziś. Czernicki jest prawnikiem specjalizującym się m.in. w prawie lotniczym oraz menedżerem związanym z branżą lotniczą. Był m.in. pełnomocnikiem ds. uruchomienia lotniska w Modlinie.
Także Giełda Papierów Wartościowych ma za sobą tylko jedną zmianę. Marka Dietla w marcu 2024 r. zastąpił Tomasz Bardziłowski. To analityk i menedżer związany przez lata z rynkiem finansowym.
W Polskim Holdingu Nieruchomości zmiany również zaczęły się w marcu 2024 r. Po Marcinie Mazurku stanowisko p.o. prezesa przejął Artur Lebiedziński. Kierował holdingiem przez ponad dwa lata pod koniec rządów PO-PSL. Po miesiącu prezesem został Wiesław Malicki, menedżer związany z rynkiem nieruchomości.
Tylko raz zmienił się szef Banku Ochrony Środowiska (BOŚ Bank). W kwietniu 2024 r. Emil Ślązak został zastąpiony w roli prezesa przez Bartosza Kublika. To menedżer z wieloletnim doświadczeniem w sektorze bankowym.
Także w kwietniu 2024 r. doszło do zmian w Bogdance. Kasjana Wyligałę jako p.o. prezesa zastąpił Sławomir Krenczyk, dotychczasowy członek rady nadzorczej. W tym samym miesiącu na prezesa Bogdanki wyznaczono Zbigniewa Stopę. Był to dla niego powrót do zarządu Bogdanki, w którym był w latach 2006-2016, a od 2012 r. jako prezes.
W Aliorze zmiany, w PSE i Gaz-Systemie spokój
Spory ruch był w 2024 r. w Alior Banku. W połowie maja 2024 r. ze stanowiska prezesa odwołano Grzegorza Olszewskiego. P.o. prezesa został wtedy tymczasowo Artur Chołody. Od połowy sierpnia Alior Bankiem kierował tymczasowo jego wiceprezes Jacek Iljin. Sprawował tę funkcję przez dwa tygodnie. Z początkiem września obowiązki te przejął wiceprezes Zdzisław Wojtera, który kierował Alior Bankiem do listopada. Pełnoprawnym prezesem został wtedy Piotr Żabski, menedżer z blisko trzydziestoletnim doświadczeniem w sektorze bankowym.
W Polskich Sieciach Energetycznych (PSE) po zmianie rządów doszło do jednej wymiany prezesa. Z początkiem marca 2024 r. został nim Grzegorz Onichimowski. To menedżer z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem w branży energetycznej. Był współtwórcą programu wyborczego Koalicji Obywatelskiej w zakresie energetyki na wybory parlamentarne w 2023 r. Na stanowisku prezesa PSE zastąpił Tomasza Sikorskiego, który pełnił tę funkcję od początku 2023 r. Wrócił on na stanowisko wiceprezesa, które piastował od 2016 r.
W połowie lutego 2024 r. do zmian doszło w zarządzie spółki Gaz-System. Marcina Chludzińskiego w roli prezesa zastąpił Sławomir Hinc, menedżer z wieloletnim doświadczeniem w branży gazowniczej i energetycznej. W Gaz-Systemie był już w latach 2006-2008 jako prokurent.
Karuzela zwolniła, ale nie zatrzymała się
Koalicja Obywatelska w kampanii wyborczej deklarowała przywrócenie transparentności i profesjonalizację kadr na szczytach SSP. W większości spółek rzeczywiście widać stabilizację wykonawczą i decyzyjną. Z drugiej strony nie zabrakło nominacji po linii partyjnej, a jeszcze bardziej widoczne są zmiany zarządzających po relatywnie krótkim okresie kadencji. Czy da się bowiem od zera nauczyć, a następnie odmienić potężne spółki w zaledwie rok?
Powyższe pytanie z pewnością padało jeszcze częściej w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy. Od października 2015 r. do końca stycznia 2018 r. w zarządach i radach nadzorczych SSP dokonano ponad 2,5 tys. zmian personalnych – jak donosił „Puls Biznesu”. Według analizy PB z 2018 r. szefowie giełdowych spółek zmieniali się wówczas częściej niż raz na trzy tygodnie. W porównaniu do powyższej próbki (należy jednak pamiętać, że starannie wyselekcjonowanej) jest lepiej, bo do zmian dochodzi średnio raz na dwa miesiące. Ale czy jest dobrze?
Zdaniem eksperta
Mniej zmian, większa profesjonalizacja
Równolegle można zaobserwować istotną zmianę jakościową w podejściu do obsadzania części stanowisk zarządczych. Coraz częściej procesy prowadzone są z wykorzystaniem rynkowych standardów – od uporządkowanych konkursów, przez profesjonalne wsparcie w ocenie kandydatów, po pełne, proaktywne procesy executive search realizowane przy udziale podmiotów doradczych. Widoczna jest także większa otwartość Ministerstwa Aktywów Państwowych na dialog z rynkiem i środowiskiem eksperckim, zarówno w obszarze standardów doboru kadr zarządczych i nadzorczych, jak i szerzej rozumianego ładu korporacyjnego. W praktyce dotyczy to przede wszystkim doboru członków zarządów oraz kluczowych ról wykonawczych, natomiast w przypadku stanowisk wielu prezesów w największych spółkach większe znaczenie mają decyzje podejmowane na poziomie właścicielskim.
Jednocześnie w spółkach, w których dochodziło do najczęstszych zmian na najwyższych stanowiskach, utrudnione jest rozdzielenie efektów decyzji bieżących od konsekwencji długofalowych procesów, co naturalnie komplikuje ocenę skuteczności zarządzania.
W kontekście budowania puli talentów menedżerskich warto również zwrócić uwagę na rosnącą liczbę procesów executive search ukierunkowanych na dobór członków zarządu oraz kluczowych ról wykonawczych, a nie wyłącznie prezesów. To właśnie te procesy – oparte na systematycznej ocenie kompetencji i potencjału – mogą sprzyjać poszerzeniu potencjalnej puli kandydatów, w tym także kobiet. Inicjatywy podejmowane przez MAP w obszarze uwzględniania dobrych praktyk i różnorodności wpisują się w ten kierunek i są postrzegane jako element długofalowego podnoszenia standardów zarządzania, którego efekty będą widoczne raczej w średnim niż krótkim horyzoncie.
Można inaczej
W czasie ośmioletnich rządów koalicji PO-PSL w latach 2007-2015 prezesi największych spółek kierowali nimi przez lata. Dla przykładu wspomniany już Andrzej Klesyk rządził PZU przez osiem lat. W PKO BP Zbigniew Jagiełło został powołany na stanowisko prezesa zarządu w 2009 roku. Jagiełło nie tylko przetrwał zmianę władzy, ale także reelekcję Prawa i Sprawiedliwości dziesięć lat później. Dopiero w 2021 roku opuścił stanowisko prezesa PKO BP. Jacka Krawca na stanowisko prezesa Orlenu powołano w 2008 roku. Odszedł dopiero po zmianie władzy. Podobną drogę przebył również obecnie pełniący obowiązki prezesa PGE Dariusz Lubera. W 2008 roku został powołany na stanowisko prezesa Tauronu, które także sprawował aż do początku rządów Prawa i Sprawiedliwości. Jak widać, stabilizacja w spółkach skarbu państwa jest możliwa. Ale czy idzie ręka w rękę z ich odpolitycznieniem?
Progres na miarę naszych możliwości?
Nasuwają się zatem trzy wnioski. Pierwszy jest taki, że koalicja 15 października – co było spodziewane i oczekiwane przez elektorat – wymieniła poprzednich menedżerów, często związanych z obozem Prawa i Sprawiedliwości, na nowych zarządców. Czy swoich? Częściowo tak – co pokazuje przykład KGS czy Polregio. Jednak w większości spółek postawiono na doświadczonych menedżerów.
Zarazem jednak nasuwa się kolejny wniosek. Politycy wciąż ingerują w składy zarządcze SSP, nawet jeśli na ich czele stoją osoby bezpośrednio niepowiązane z partiami K15X. Bywa, że wybierana jest szybka zmiana i oczekiwanie równie szybkiego efektu, zamiast postawienia na długofalowy rozwój strategiczny firmy, czego niechlubnym przykładem są rotacje w PZU.
Trzeci wniosek jest taki, że rzeczywiście widać poprawę w profesjonalizacji na szczytach najważniejszych spółek państwowych. Zarazem jednak słyszeliśmy o nieprawidłowościach na niższych szczeblach, np. w Totalizatorze Sportowym. Przez nieco ponad dwa lata nastąpiły dwie zmiany na stanowisku szefa Ministerstwa Aktywów Państwowych. Może zatem warto najpierw zacząć od stabilizacji w rządzie? W końcu przykład idzie z góry.
Główne wnioski
- Mimo zapowiedzi pełnej profesjonalizacji w wielu kluczowych podmiotach (takich jak KGS czy Polregio) nadal dochodzi do nominacji osób powiązanych z partiami koalicji rządzącej. Choć skala zjawiska uległa zmianie względem poprzednich lat, polityczne wpływy wciąż pozostają widoczne przy obsadzaniu najwyższych stanowisk menedżerskich.
- Analiza wykazuje niepokojący brak ciągłości decyzyjnej, czego skrajnym przykładem jest PZU, gdzie w krótkim czasie funkcję prezesa sprawowało aż sześć osób. Częste rotacje kadrowe, wynikające z doraźnych oczekiwań politycznych, uniemożliwiają skuteczne wdrażanie długofalowych celów strategicznych w kluczowych spółkach.
- Choć w większości spółek postawiono na fachowców, to wciąż słychać o nieprawidłowościach w rekrutacjach na niższych szczeblach (np. w Totalizatorze Sportowym), co podkopuje wiarygodność obietnic nowej jakości. W celu stabilizacji należy także uporządkować standardy nie tylko w samych zarządach, ale przede wszystkim w Ministerstwie Aktywów Państwowych, którym zawiaduje już trzeci minister.



