Kategoria artykułu: Kultura

Hit końcówki lata: Björk przywędruje do Polski

Bielsko-Biała długo przedstawiana była jako „Mały Wiedeń”. Problem w tym, że każda zbyt często powtarzana metafora z czasem przestaje cokolwiek objaśniać. „Wędrujący Festiwal” ma szansę pokazać miasto mniej oczywiste, widziane z perspektywy parkingu domu handlowego, wagonika kolei linowej, czy targowiska.

Najgłośniejszym nazwiskiem festiwalu jest oczywiście Björk. Nie przyjedzie jednak z koncertem ani klasyczną wystawą umieszczoną w jednej galerii. Fot. Vidar Logi

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Bielsko-Biała zostało pierwszą Polską Stolicą Kultury.
  2. Które gwiazdy zobaczymy w Bielsku-Białej w ramach „Wędrującego Festiwalu”.
  3. Jak kurator Krystian Lada zamienia w scenę: parkingi, targowisko, dworzec, stok Dębowca, wagoniki kolei linowej, pasmanterię.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Pierwsza edycja nowego interdyscyplinarnego festiwalu odbędzie się od 2 do 4 października 2026 roku. W następnych latach wydarzenie ma wędrować wraz z tytułem Polskiej Stolicy Kultury do Katowic, a potem Kołobrzegu. Już sama konstrukcja imprezy sugeruje zatem, że nie chodzi o stworzenie kolejnej kulturalnej marki przywiązanej do jednego gmachu, placu czy miasta. Festiwal będzie zmieniał gospodarzy, konteksty i znaczenia. Ma być wydarzeniem w drodze, a nie instytucją, która z czasem osiada na laurach.

Trochę na pocieszenie

Bielsko-Biała zostało pierwszą Polską Stolicą Kultury nieprzypadkowo. Miasto walczyło o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2029 i dotarło do ścisłego finału razem z Katowicami, Kołobrzegiem oraz Lublinem. Dopiero na ostatniej prostej przegrało z tym ostatnim. Ale – co warto podkreślić – Polska Stolica Kultury nie jest jednak wyłącznie nagrodą pocieszenia.

Powstałe po konkursie programy pozwalają finalistom wykorzystać energię, pomysły i społeczne poruszenie, które zwykle znikają po ogłoszeniu zwycięzcy. W 2026 roku tytuł należy do Bielska-Białej, w 2027 przejmą go Katowice, a w 2028 – Kołobrzeg. Program Polskich Stolic Kultury został pomyślany właśnie jako kontynuacja potencjału wypracowanego podczas rywalizacji o europejskie wyróżnienie.

To zresztą ciekawa zmiana w europejskim myśleniu o kulturalnych stolicach. Pierwsze edycje europejskiego programu należały do Aten, Florencji, Amsterdamu, Berlina czy Paryża, czyli miast, którym nie trzeba było dopisywać kultury w folderach reklamowych.

W ostatnich latach coraz częściej wybór pada jednak na ośrodki mniejsze, a w każdym razie mniej w Europie znane. Ba, w krajowych konkursach często startowały miasta peryferyjne albo funkcjonujące dotąd w cieniu metropolii. Bad Ischl, Bodø i Tartu w 2024 roku, Nova Gorica w 2025, Oulu i Trenczyn w 2026, Liepāja w 2027, Bourges czy Czeskie Budziejowice w 2028, a wreszcie Kiruna w 2029 roku pokazują, że europejska mapa kultury nie musi pokrywać się z mapą największych aglomeracji. Lista Europejskich Stolic Kultury coraz bardziej przypomina atlas miejsc, które chcą z pomocą sztuki opowiedzieć siebie na nowo.

To ważne, ponieważ tytuł może stać się paliwem dla rozwoju, a nie jedynie okazją do urządzenia efektownego sezonu. Pozwala wzmacniać lokalne instytucje, budować międzynarodowe kontakty i przekonywać mieszkańców, że kultura nie jest odświętną dekoracją, lecz jednym z narzędzi projektowania przyszłości. Przede wszystkim zaś przypomina, że Europa nie składa się wyłącznie ze swoich stolic. Czasem najlepiej można ją zobaczyć właśnie z miejsca uznawanego dotąd za drugi plan.

Operę wyprowadza z opery

Autorem koncepcji i kuratorem artystycznym „Wędrującego Festiwalu” jest Krystian Lada, jeden z najciekawszych polskich twórców teatru muzycznego, reżyser operowy, dramaturg i wybitny librecista, od lat pracujący przede wszystkim na scenach zagranicznych. Związany był z brukselskim Théâtre Royal de la Monnaie, gdzie odpowiadał między innymi za dramaturgię i rozwój programu artystycznego, a teraz kieruje programem artystycznym Ruhrtriennale.

Jest pierwszym laureatem Mortier Next Generation Award, przyznawanej co dwa lata młodemu, obiecującemu artyście operowemu, który u progu kariery dowiódł już bardzo szczególnego talentu, był także laureatem 2. Miejsca w Ring Award 2021. Jego inscenizacja opery „Lili Elbe” Tobiasa Pickera w Theater St. Gallen została uznana przez magazyn „Oper!” za najlepszą premierę światową sezonu 2023/2024.

Współpracował również z Royal Danish Opera, Theater an der Wien, Theater Basel, GöteborgsOperan, Operą Wrocławską i krakowskim festiwalem Opera Rara. Jego realizacje nie tyle inscenizują operę, ile rozszczelniają ich zwarte konstrukcje, szukając nowych punktów odniesienia do współczesności. Łączą muzykę z instalacją, performansem, polityką, pamięcią i doświadczeniem wspólnotowym.

W 2017 roku Lada założył w Belgii The Airport Society, czyli nomadyczny kolektyw artystów i aktywistów poszukujących nowych relacji między operą a społeczeństwem. „Wędrujący Festiwal” wydaje się naturalnym rozwinięciem tego myślenia. Nie proponuje publiczności zasiadania na widowni w wygodnym fotelu. Tu sceną stanie się miasto.

Bielsko-Biała stanie się sceną... Fot. Michał Kisiel Pics Studio

Program wejdzie na parking Domu Handlowego Klimczok, dwa poziomy parkingu Galerii Sfera, do dawnej hali Banku Gospodarstwa Krajowego, wagoników kolei linowej na Dębowcu, na dworzec Bielsko-Biała Główna, do pasmanterii przy ulicy Zamkowej, Willi Sixta, lokalu Nova Patria, budynku Społem oraz na targowisko przy ulicy Lompy.

Ten wybór jest znaczący. Festiwal nie odwraca się od historii miasta, ale rezygnuje z najbardziej ogranych sposobów jej pokazywania. Bielsko-Biała jest organizmem zbudowanym z wielu warstw: przemysłowej nowoczesności, handlu, transportu, codziennych zakupów, rekreacji, pracy i pamięci. Targowisko jest zabytkiem społecznych rytuałów, dworzec opowiada o mieście przez przyjazdy i odjazdy, a pasmanteria przez nici i materiały wręcz dosłownie odsyła do włókienniczej tożsamości Bielska-Białej. To wszystko o aspiracjach mówi nie mniej niż secesyjne fasady kamienic.

Dla przyjezdnych będzie to alternatywny przewodnik po mieście, a dla mieszkańców być może rzecz jeszcze ciekawsza: okazja do ponownego odkrycia otoczenia, które przez codzienne używanie stało się niewidzialne.

Björk rozpisana na miasto

Najgłośniejszym nazwiskiem festiwalu jest oczywiście Björk. Nie przyjedzie jednak z koncertem ani klasyczną wystawą umieszczoną w jednej galerii. „Echolalia” zostanie rozproszona pomiędzy kilka punktów miasta: Willę Sixta, przestrzeń przy ulicy Barlickiego i budynek Społem. To widz zdecyduje, w jakiej kolejności będzie oglądał poszczególne części, a więc sam zmontuje własną wersję opowieści.

Wystawę stworzą trzy instalacje audiowizualne. „Przodkini” („Ancestress”) podejmuje temat utraty, pamięci i rytuału przejścia. „Zasmucona ziemia” („Sorrowful Soil”) bada relację między indywidualnym głosem a doświadczeniem wspólnoty. Premierowy „Rozkwit wrażliwości” („Nerve Bloom”), przygotowany we współpracy z Natalią Kleszczewską, połączy muzykę, malarstwo i ruchomy obraz.

Z kolei Rafał Ryterski przygotuje premierową kompozycję „Panta rhei. Wszystko płynie”, inspirowaną „Biegunami” Olgi Tokarczuk oraz heraklitejską ideą nieustannej zmiany. Utwór wykona Bielska Orkiestra Dęta, ale muzyki będzie można słuchać podczas podróży koleją linową nad zboczem Dębowca. Kierunek jazdy, zmieniający się krajobraz i moment wejścia w kompozycję sprawią, że każdy odbierze ją nieco inaczej.

Nocną przeciwwagę dla ruchu stanowić będzie „Bank snów” Hani Derej, Kuby Dereja i Kingi Kościak. Dawna hala Banku Gospodarstwa Krajowego na dwie noce zmieni się w sypialnię, laboratorium marzeń sennych i salę koncertową jednocześnie. Od godziny 22 do 8 rano trwać będzie nieprzerwana kompozycja. Zamiast krzeseł pojawią się łóżka, poduszki i pościel. Będzie można słuchać, odpoczywać lub zasnąć, pozwalając muzyce przedostać się do snu. Uczestnicy otrzymają też możliwość zapisywania i interpretowania swoich marzeń sennych przy wsparciu badaczki Kingi Kościak. Całość zakończy wspólny poranek przy – a jakże! – kawie.

Tu zaparkowała pamięć

Na parkingu Domu Handlowego Klimczok powstanie projekt „Tu byliśmy/Tu byłyśmy” Siri Skjerve, Alicji Czyczel, Pawła Sakowicza i Wojciecha Grudzińskiego. Publiczność będzie przemieszczać się pomiędzy kolejnymi poziomami, a modernistyczna architektura obiektu stanie się scenografią spotkania rzeźby, choreografii oraz muzyki na żywo. W projekcie zabrzmią także tradycyjne instrumenty Podbeskidzia – trąbity, dudy i gajdy.

Inny parking – najwyższy poziom Galerii Sfera – stanie się areną dla „In C” w choreografii Sashy Waltz. Jedna z ikon muzycznego minimalizmu, kompozycja Terry’ego Rileya oparta na 53 krótkich frazach, zostanie przełożona na podobnie skonstruowany język ruchu. Artyści Sasha Waltz & Guests wystąpią z lokalnymi tancerzami, choreografami i performerami.

Piętro niżej zabrzmi „In C Podbeskidzie”. Bielska Orkiestra Kameralna, artyści sceny jazzowej oraz muzycy tradycyjni wpiszą w dzieło Rileya lokalne brzmienia. Pojawią się między innymi odgłosy maszyn włókienniczych, mechaniczny puls przemysłowej historii miasta – oraz dźwięki regionalnych instrumentów.

Centrum festiwalowym zostanie Nova Patria, miejsce od ponad wieku obecne w społecznej historii miasta. Zaplanowano tam rozmowy z artystami, warsztaty oraz kameralne koncerty.

Finałem będzie rave na targowisku PSS Społem. Jedno z najstarszych targowisk regionu zamieni się w parkiet, a stragany w stanowiska didżejskie. Codzienny handel ustąpi na chwilę wspólnej zabawie.

Najciekawsze w „Wędrującym Festiwalu” jest to, że nie traktuje Bielska-Białej jak malowniczej scenografii. Miasto nie ma być tłem dla sztuki przywiezionej z zewnątrz, lecz jednym z jej tworzyw. Jego architektura, topografia, dźwięki i przyzwyczajenia mieszkańców zostaną włączone do programu na równych prawach z kompozycją, obrazem czy choreografią.

Oczywiście jest ryzyko, że efektowne lokalizacje okażą się tylko kolejną festiwalową modą, a sztuka site-specific sprowadzi się do robienia zdjęć tam, gdzie zwykle się ich nie robi. Jednak koncepcja Krystiana Lady wydaje się mieć mocniejsze podstawy. Opiera się na ruchu nie jako atrakcji, ale jako metodzie: przemieszczaniu się między centrum i peryferiami, sztuką wysoką a codziennością, artystami międzynarodowymi a lokalnymi.

Główne wnioski

  1. Bielsko-Biała dotarło do finału konkursu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2029, lecz przegrało z Lublinem. Tytuł pierwszej Polskiej Stolicy Kultury pozwala miastu wykorzystać pomysły, energię i społeczne zaangażowanie zgromadzone podczas rywalizacji.
  2. „Wędrujący Festiwal” nie zamyka sztuki w galeriach i salach koncertowych. Wydarzenia odbędą się między innymi na parkingach, w dawnej hali bankowej, wagonikach kolei linowej, pasmanterii, na dworcu i targowisku.
  3. Wśród gwiazd znajdą się: Björk, Rafał Ryterski, Sasha Waltz.