Kategoria artykułu: Biznes
Współpraca z partnerem

Impuls dla uśpionych miliardów. Jak OKI, AI i cyfryzacja zmieniają oszczędności Polaków

Polskie gospodarstwa domowe trzymają ponad dwie trzecie swoich aktywów finansowych na nisko oprocentowanych depozytach i w gotówce. Świętujące swoje 35-lecie Biuro Maklerskie PKO Banku Polskiego ma nie lada wyzwanie – pomóc Polakom przejść od tradycyjnego oszczędzania do długoterminowego inwestowania.

Andrzej Zajko, zastępca dyrektora ds. Klientów Indywidualnych, w Biurze Maklerskim PKO Banku Polskiego
– Wygrają te biura, które połączą efektywność technologiczną z umiejętnością tworzenia bezpiecznych rozwiązań umożliwiających klientom inwestowanie  kapitału leżącego dziś na bankowych depozytach – uważa Andrzej Zajko, zastępca dyrektora ds. Klientów Indywidualnych, w Biurze Maklerskim PKO Banku Polskiego. Fot. J. Kuźmiński/XYZ.

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak zmieniły się potrzeby inwestorów indywidualnych w ostatnich latach.
  2. W czym sztuczna inteligencja może pomóc, a w czym zaszkodzić, jeśli chodzi o inwestowanie.
  3. Jak biura maklerskie będą konkurować o klientów?
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Podejście inwestorów indywidualnych do rynków finansowych przeszło w minionym 35-leciu głęboką przemianę. W pierwszych latach po transformacji ustrojowej dominowała chęć osiągnięcia szybkich zysków oraz traktowanie biur maklerskich wyłącznie jako technicznego pośrednika do realizacji zleceń.

– 35 lat temu klienci pytali głównie o to, na czym można najszybciej zarobić. Dziś te pytania brzmią inaczej: jak budować portfel w długim horyzoncie, jak dywersyfikować aktywa i jak właściwie wyceniać ryzyko. Klienci przeszli drogę od czystej transakcyjności do świadomego zarządzania majątkiem. Chcą rozumieć mechanizmy rynkowe, przyswajają wiedzę i coraz chętniej sięgają po instrumenty zagraniczne – mówi Andrzej Zajko, zastępca dyrektora ds. Klientów Indywidualnych, w Biurze Maklerskim PKO Banku Polskiego.

Klienci przeszli drogę od czystej transakcyjności do świadomego zarządzania majątkiem, chcą rozumieć mechanizmy rynkowe, przyswajają wiedzę i coraz chętniej sięgają po instrumenty zagraniczne.

Ale niestety te pytania stawia sobie relatywnie niewiele osób. Z danych przytaczanych przez Biuro Maklerskie PKO Banku Polskiego wynika, że oszczędności w Polsce stanowią ponad 9 proc. dochodu rozporządzalnego, lecz relacja wartości giełdy do PKB wynosi zaledwie 31 proc., podczas gdy średnia w Unii Europejskiej sięga 63 proc., do czego w istotnym stopniu przyczynia się aktywność inwestorów indywidualnych – bezpośrednio i przez fundusze, zwłaszcza emerytalne.

Cyfrowy analityk i pokusa łatwych odpowiedzi

Jedną z nadziei na rozwój rynku jest postęp technologiczny i automatyzacja, które obniżyły koszty transakcyjne, dając szerokiej publiczności natychmiastowy dostęp do globalnych rynków.

Z kolei zaawansowane algorytmy potrafią w ułamku sekundy przeanalizować tysiące sprawozdań finansowych, co dawniej wymagało pracy sztabu analityków. Jak mówi Andrzej Zajko, w Stanach Zjednoczonych co drugi inwestor indywidualny podejmuje działania na podstawie wpisów znanych osób w sieci lub podpowiedzi cyfrowych asystentów. Cyfryzacja niesie więc ze sobą nowe zagrożenia.

– Technologia daje nieograniczony dostęp do danych i pozwala na natychmiastowe generowanie personalizowanych zestawień analitycznych. Problem polega na tym, że generatywne modele potrafią przekonująco zmyślać uzasadnienia. Do tego dochodzi ogromna podatność początkujących inwestorów na sugestie internetowych influencerów. Sztuczna inteligencja jest potężnym narzędziem wspomagającym, ale bez chłodnej oceny i weryfikacji może wciągnąć mniej doświadczonych graczy w kosztowne pułapki – ocenia wicedyrektor Biura Maklerskiego PKO Banku Polskiego.

Sztuczna inteligencja jest potężnym narzędziem wspomagającym, ale bez chłodnej oceny i weryfikacji może wciągnąć mniej doświadczonych graczy w kosztowne pułapki.

Dlatego wraz ze standaryzacją prostych usług transakcyjnych zmienia się rola tradycyjnego domu maklerskiego. Klienci nie oczekują już dostępu do systemu, bo taką funkcjonalność oferuje wiele podmiotów. Chodzi przede wszystkim o posiadanie partnera udostępniającego mechanizmy weryfikujące ich pomysły, w tym w szczególności w zakresie ryzyka związanego z inwestowaniem.

– Prosta transakcyjność i powtarzalne pytania zostaną w pełni zautomatyzowane przez tanie algorytmy cyfrowe. Spadną w związku z tym koszty transakcyjne, a same systemy dostarczać będą narzędzia automatyzacji handlu. Prawdziwa wartość instytucji buduje się jednak tam, gdzie jest odpowiednia relacja, wiedza i zaufanie. Zamożny klient czy przedsiębiorstwo szukają w maklerze kogoś, kto umie obiektywnie ocenić sytuację – argumentuje Andrzej Zajko.

Prawdziwa wartość instytucji buduje się jednak tam, gdzie jest odpowiednia relacja, wiedza i zaufanie.

Dla instytucji maklerskich kluczem do rozwoju w najbliższych latach będzie elastyczna architektura biznesowa i precyzyjna segmentacja odbiorców. Ponieważ produkty inwestycyjne jeszcze nie znajdują masowego zainteresowania, Biuro Maklerskie PKO Banku Polskiego stosuje wyspecjalizowane podejście dostosowane do zasobów i oczekiwań konkretnych grup inwestorów.

– Wygrają te biura, które połączą efektywność technologiczną z umiejętnością tworzenia bezpiecznych rozwiązań umożliwiających klientom inwestowanie kapitału leżącego dziś na bankowych depozytach – uważa Andrzej Zajko.

Podatkowy parasol OKI i wyścig o uśpione miliardy

Długofalowym rozwiązaniem problemu niskiej partycypacji w rynku ma być ustawa o Osobistych Kontach Inwestycyjnych, która wchodzi w życie 1 stycznia 2027 roku. Zakłada pełne zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych dla aktywów do 100 tys. zł (w tym do 25 tys. zł w produktach bezpiecznych), nakładając powyżej tego progu roczny podatek liniowy na poziomie około 0,85 proc. od wartości aktywów.

Z raportu Biura Maklerskiego PKO Banku Polskiego wynika, że program może w trzy lata przyciągnąć 2 mln uczestników i pozyskać aktywa rzędu 100 mld zł.

Polska giełda i gospodarka potrzebują stałego dopływu rodzimego kapitału, a utrzymywanie gigantycznych oszczędności na nieoprocentowanych rachunkach jest marnowaniem naszego potencjału.

– Osobiste Konta Inwestycyjne mają szansę stać się dla Polaków rachunkiem pierwszego wyboru przy budowaniu majątku. Polska giełda i gospodarka potrzebują stałego dopływu rodzimego kapitału, a utrzymywanie gigantycznych oszczędności na nieoprocentowanych rachunkach jest marnowaniem naszego potencjału. OKI tworzą czytelny parasol podatkowy, dzięki któremu prywatne oszczędności zaczną wreszcie pracować na rozwój polskich firm i budowanie długofalowego dobrobytu – uważa Andrzej Zajko.

Wyzwaniem dla banków i domów maklerskich pozostaje dotarcie z czytelną edukacją do osób, które dotąd unikały rynku kapitałowego. Przekształcenie uśpionych oszczędności w pracujące inwestycje przynosi korzyści całej gospodarce, dostarczając przedsiębiorstwom środków na rozwój i zwiększając płynność rynku.

Za 2-3 lata rachunek OKI może stać się dla Polaków tak samo naturalnym narzędziem pierwszego wyboru, jak konto osobiste.

– Za 2-3 lata rachunek OKI może stać się dla Polaków tak samo naturalnym narzędziem pierwszego wyboru, jak konto osobiste. Największym sprawdzianem dla całej branży będzie przekonanie osób oszczędzających zachowawczo do przełamania obaw i wykonania pierwszego kroku. To potrzebne, bo naszej gospodarki po prostu nie stać na to, by prywatne nadwyżki finansowe pozostawały bierne, zamiast przez obligacje czy akcje finansować rozwój polskich firm i budować międzypokoleniowy dobrobyt obywateli – ocenia Andrzej Zajko.

Główne wnioski

  1. Polskie gospodarstwa domowe trzymają ponad dwie trzecie aktywów na niskoprocentowych depozytach i w gotówce, a relacja wartości giełdy do PKB wynosi w Polsce zaledwie 31 proc. wobec 63 proc. w Unii Europejskiej. Kluczem do zbliżenia tych dwóch odsetków będzie przejście z tradycyjnego oszczędzania do świadomego, długoterminowego inwestowania.
  2. Automatyzacja obniżyła koszty w usługach finansowych, ale generatywna sztuczna inteligencja bywa zawodna w inwestowaniu. Potrafi przekonująco zmyślać uzasadnienia, stwarzając pułapki dla początkujących. W tych realiach rola domu maklerskiego przesuwa się z czystej transakcyjności w stronę partnera weryfikującego ryzyko i budującego relacje oparte na zaufaniu.
  3. Wchodzące w życie od nowego roku Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI) ze zwolnieniem podatkowym do 100 tys. zł mogą w 3 lata przyciągnąć nawet 2 mln uczestników. Uruchomienie szacowanych 100 mld zł z uśpionych depozytów może wesprzeć rozwój polskich przedsiębiorstw przez giełdę, co wymaga jednak skutecznej edukacji rynkowej.

Artykuł powstał na zlecenie Biura Maklerskiego PKO Banku Polskiego.