Kategoria artykułu: Polityka

Informacje z nieistniejącej książki. Politycy podatni na dezinformację

Polska prawica nie radzi sobie najlepiej z wynikiem węgierskich wyborów. Do tego stopnia, że chcąc zdyskredytować przyszłego następcę Viktora Orbána rozpowszechniają nieprawdziwe informacje na jego temat.

Na zdjęciu: Jarosław Kaczyński
Prezes PiS Jarosław Kaczyński publicznie podał nieprawdziwą informację o przyszłym premierze Węgier. Fot. PAP/Radek Pietruszka

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Na czym polegała dezinformacja powielona przez polityków polskiej prawicy.
  2. Skąd wzięła się ta nieprawdziwa nieprawdziwa informacja.
  3. Jakie są dalsze skutki.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Już dzień po węgierskich wyborach poseł Witold Tumanowicz z Konfederacji opublikował kłamliwy wpis na temat Pétera Magyara. W węgierski wyborczy weekend przebywał on w Budapeszcie i kibicował Viktorowi Orbánowi. 

„To jest niesamowite, że na Węgrzech tak nienawidzą Orbána, że woleli zagłosować na gościa co ugotował psa w mikrofalówce. Budapeszt świętował do rana. Ludzie na ulicy mówili mi, że nie ufają partii Tisza, ale najważniejsze było odsunięcie Fideszu” – napisał Witold Tumanowicz na platformie X.

Nieistniejąca książka

Pod wpisem polityka Konfederacji pojawiła się nota społecznościowa, w której internauci wyjaśnili na czym polegało rozpowszechnione przez niego kłamstwo. Historia o rzekomym upieczeniu psa pochodziła z węgierskiej strony internetowej Magyar Hirek 24. Została ona założona krótko przed wyborami na Węgrzech. Jej twórcy powoływali się na książkę, której autorką miała być Judit Varga – była węgierska ministra sprawiedliwości oraz była żona lidera Tiszy.

Varga przyznała jednak publicznie, że nie napisała takiej książki. Zdjęcie psa w artykule na stronie oczerniającej Magyara zostało wygenerowane przez sztuczną inteligencję.

Podobnie brzmiąca historia w świecie polityki faktycznie się wydarzyła, ale nie na Węgrzech, a w Stanach Zjednoczonych. Kristi Noem w swojej książce zrelacjonowała, że zastrzeliła swojego kilkunastomiesięcznego psa z powodu jego agresji. W administracji Donalda Trumpa pełni ona rolę sekretarza bezpieczeństwa narodowego.

Poseł Konfederacji udaje, że nie chodziło mu o Magyara. Gdy został zapytany o sprawę przez reportera TVP Info twierdził, że nie napisał o nim z imienia i nazwiska, a następnie próbował zbyć dziennikarza. Wpis usunął.

Prezes PiS również w to uwierzył

Na pośle Konfederacji się nie skończyło. We wtorek tę nieprawdziwą informację o Magyarze powtórzył prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Odpowiadając w sejmie na pytania o węgierskie wybory, przyznał, że Péter Magyar to człowiek „któremu w żadnym wypadku nie będzie składał gratulacji”. Uzasadnił to twierdząc, że zwycięstwo Magyara to przejaw „zupełnej znieczulicy społeczeństw europejskich na fakty, nawet najbardziej drastyczne”.

– Mówiłem o jego niebywałych wyczynach w życiu prywatnym. Takich, które każdego człowieka powinny z życia publicznego natychmiast eliminować – mówił Jarosław Kaczyński.

Gdy dziennikarze zwracali mu uwagę, że to nieprawda, prezes PiS obstawał przy swoim. Jarosław Kaczyński w przeciwieństwie do Witolda Tumanowicza nie trafił na te hasła przeglądając sieć. To polityk wiekowy, a media społecznościowe nie są jego bezpośrednim źródłem informacji. Nie jest zresztą tajemnicą, że nawet jego imienny profil na platformie X jest prowadzony przez bliskich współpracowników. To również oni przekazują prezesowi informacje pozyskane z sieci.

Rzecznik PiS, Rafał Bochenek, odnosił się później do sprawy, twierdząc, że lider jego partii opierał się na informacjach, które „od wielu dni były kolportowane przez media”. Historii o szczenięciu nie rozpowszechniały jednak media, a wspomniana wcześniej strona zarejestrowana kilka dni przed wyborami na Węgrzech.

Sprawa nie przeszła jednak bez echa, a słowa lidera największej polskiej partii opozycyjnej dotarły do węgierskich mediów. Prezesa PiS cytuje portal czasopisma Heti Világgazdaság w artykule poświęconym polskim reakcjom na wynik węgierskich wyborów.

Do sejmowej komisji etyki z wnioskiem o ukaranie prezesa PiS zwrócił się Krzysztof Brejza, europoseł Koalicji Obywatelskiej.

„Mamy do czynienia z rozpowszechnianiem informacji o charakterze niesprawdzonym, sensacyjnym i potencjalnie nieprawdziwym, które mogą stanowić przykład dezinformacji w przestrzeni publicznej. Poseł, jako osoba pełniąca funkcję publiczną, ma szczególny obowiązek opierania swoich wypowiedzi na faktach, a nie przypuszczeniach czy plotkach” – napisał europoseł KO uzasadniając wniosek.

Główne wnioski

  1. Wśród pierwszych reakcji polityków polskiej prawicy na przegraną Viktora Orbána były próby dyskredytacji jego następcy w roli premiera – Pétera Magyara. Nieprawdziwe informacje, jakoby Magyar miał upiec psa, podali poseł Konfederacji Witold Tumanowicz oraz prezes PiS Jarosław Kaczyński.
  2. Politycy opierali się na spreparowanej historii rozpowszechnianej przez węgierski serwis internetowy, który powstał krótko przed wyborami, a publikowane na nim treści miały zdyskredytować lidera Tiszy. Jej autorzy powoływali się na książkę jego byłej żony. W rzeczywistości nie napisała ona autobiograficznej książki, w której mogłaby opisać takie zdarzenie.
  3. Poseł Konfederacji wypiera się, jakoby miał na myśli Magyara. Swój wpis skasował. Słowa prezesa PiS są jednak cytowane w mediach na Węgrzech, a europoseł KO Krzysztof Brejza złożył wniosek o ukaranie go przez sejmową komisję etyki.