InPost na celowniku. Jest oferta przejęcia wszystkich akcji
InPost otrzymał wstępną ofertę przejęcia wszystkich akcji – poinformowała firma. Decyzję podejmie specjalny komitet składający się z przedstawicieli akcjonariuszy i zarządu.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie zmiany mogą czekać jedną z największych polskich firm logistycznych w związku z tajemniczą ofertą przejęcia wszystkich jej udziałów.
- Kto rzeczywiście ma decydujący głos w przyszłości InPostu i jak rozkładają się udziały wśród najważniejszych akcjonariuszy spółki.
- Dlaczego informacja o możliwym przejęciu wywołała gwałtowny wzrost zainteresowania akcjami InPostu i co to oznacza dla inwestorów.
Firma InPost notowana na giełdzie Euronext w Amsterdamie otrzymała wstępną i niewiążącą propozycję dotyczącą potencjalnego nabycia wszystkich akcji spółki, wynika z jej komunikatu. W tym momencie nazwa potencjalnego kupującego nie jest znana. Nie wiadomo, czy nie jest to obecny akcjonariuszy firmy. Jak poinformował InPost, został powołany specjalny komitet złożony z członków rady nadzorczej oraz zarządu spółki, który dokładnie przeanalizuje wszystkie aspekty potencjalnej transakcji.
„Na obecnym etapie nie ma żadnej pewności, że doprowadzi to do zawarcia transakcji" – napisano w komunikacie.
Według ustaleń brytyjskiej stacji Sky News, które pojawiły się kilka godzin po opublikowaniu komunikatu przez InPost, ofertę przejęcia złożyło konsorcjum, na czele którego stoi firma private equity Advent International, będąca obecnie mniejszościowym akcjonariuszem InPostu. Ani InPost, ani Advent International nie odpowiedziały na prośbę stacji o komentarz w tej sprawie – podaje Sky News.
Byłaby to niespodziewana powtórka z historii. W 2017 r. Advent wyłożył niespełna 300 mln zł na to by skupić akcje w wezwaniu i wycofać z warszawskiej giełdy spółki Integer i InPost. Razem z Rafałem Brzoską fundusz posiadał wówczas niemal 93 proc. obu spółek. Następnie Advent miał dokapitalizować grupę "znacznymi środkami". Kwoty nie zostały wówczas ujawnione. Jak wówczas deklarował Rafał Brzoska, bez sukcesu wezwania i wsparcia funduszu, dzisiejsza grupa InPost nie przetrwałaby roku.
W 2021 r. InPost wrócił na giełdę, ale tym razem Euronext w Amsterdamie. Przy okazji debiutu, fundusz Advent oraz dwa inne fudnusze, sprzedały około 186 mln akcji w cenie 16 euro, co dało niemal 3 mld euro. Później fundusz sprzedawał kolejne pakiety inkasując kolejne setki milionów euro.
Decyzja o sprzedaży firmy InPost nie należy wyłącznie do Rafała Brzoski
W praktyce decyzja o tym, kto przejmie InPost, leży w rękach jej właścicieli. Zgodnie ze stanem na 11 grudnia (termin ostatniej publikacji InPostu), firma ma czterech głównych właścicieli. Najwięcej akcji, 28,75 proc., należy do grupy inwestycyjnej PPF Group wywodzącej się z Czech i zarządzanej przez rodzinę Kellnerów. A&R Investments, czyli wehikuł należący do Rafała Brzoski, posiada 12,49 proc. akcji. W akcjonariacie ponad 5 proc. akcji ma jeszcze fundusz Advent (dokładnie 6,5 proc.) oraz Norges Bank (dokładnie 5,01 proc. akcji). Do pozostałych akcjonariuszy należy 47,25 proc. akcji.
Zgoda na potencjalny zakup firmy nie należy więc wyłącznie do Rafała Brzoski, twórcy InPostu.
„Komitet zadba o to, aby w procesie podejmowania decyzji dotyczących ewentualnej transakcji uwzględnione zostały interesy spółki oraz wszystkich jej interesariuszy" – zapewnia InPost w komunikacie.
Poprosiliśmy InPost o odpowiedź na kilka pytań, w tym o oferowaną cenę czy opinię zarządu spółki co do oferty. Firma w tym momencie nie udziela jednak komentarza.
Co się dzieje w akcjonariacie InPostu
W czasie sesji giełdowej 5 stycznia kurs InPostu zaczął mocno rosnąć. Podczas zakończenia sesji 2 stycznia wynosił on około 10,4 euro za akcję. Na otwarciu notowań było to 10,5 euro. Na zakończenie – już 11,6 euro. Właściciela tego dnia zmieniło ponad 2,5 mln akcji. W czasie poprzednich sesji średni obrót wynosił od 200 do 900 tys. akcji.
Akcje firmy są jednak cały czas mocno poniżej ceny z debiutu. Podczas IPO na początku 2021 r. cena akcji wynosiła 16 euro. Tuż po rozpoczęciu notowań przebiła poziom 20 euro. W kwietniu 2021 r. spadła do koło 4 euro, po czym notowała długoterminowy wzrost aż do listopada 2024 r., kiedy wynosiła około 18 euro. Od tego momentu kurs notował stabilny spadek do obecnego poziomu.
Kapitalizacja InPostu po wtorkowym skoku kursu wzrosła przekroczyła 7 mld euro, czyli około 30 mld złotych. Gdyby był notowany na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych byłby pod tym względem 15 spółką, przed wieloma bankami, gigantami energetycznymi, Żabką czy CD Projektem.
Podczas debiutu InPostu na giełdzie, kapitalizacja wynosiła około 8 mld euro (wówczas dawało to około 36 mld złotych). Wartość samego IPO wynosiła około 4 mld euro.
Wyniki finansowe InPostu rosną
W czasie konferencji prasowej po opublikowaniu wyników finansowych za III kwartał 2025 r. Rafał Brzoska odpowiedział na pytanie dotyczące spadku cen akcji InPostu o 30 proc. od początku roku.
– Z przyjemnością dokupiłbym akcje InPostu, ale nieustannie jestem w okresie zamkniętym. InPost jest albo w trakcie procesu akwizycyjnego, albo w trakcie czasu zamkniętego w związku z okresem raportowym. Z utęsknieniem czekam na moment, kiedy będę wreszcie mógł skorzystać z tej wyjątkowej przeceny. Rynek najzwyczajniej w świecie nie rozumie tego, co my robimy. Nie dotyczy to na szczęście wszystkich inwestorów – stwierdził wówczas Rafał Brzoska.
Grupa InPost w trzecim kwartale wypracowała blisko 3,8 mld zł przychodów, aż o 49 proc. więcej niż przed rokiem. Głównym motorem wzrostu były wyniki w Wielkiej Brytanii (+307 proc. r/r), a także w strefie Euro (+36 proc. r/r). W Polsce przychody urosły o 13 proc.
W III kwartale 2025 r. firma dostarczyła w całej Europie 351,5 miliona przesyłek, o 34 proc. więcej niż przed rokiem. Jednocześnie przewyższa to tempo rozwoju rynku e-commerce we wszystkich regionach, na których działa. Największy wzrost odnotowano w Wielkiej Brytanii (+219 proc. r/r), następnie w krajach strefy euro (+24 proc. r/r) i Polsce (+10 proc. r/r). Przychody spoza Polski osiągnęły już 54 proc. całości i będą bardzo wyraźnie przyspieszać, mimo iż firma nadal umacnia pozycję w Polsce.
Taki rozwój przełożył się na EBITDA na poziomie ponad 1 miliarda złotych, co stanowi wzrost rok do roku o 24 proc.
Analitycy zachęcają do kupna
W tym momencie rekomendacje dotyczące decyzji inwestycyjnych wydało 14 analityków. 12 z nich rekomenduje zakup akcji InPostu, tylko dwóch zaleca trzymanie udziałów. Średnia cena docelowa wynikająca z analiz wynosi 16,69 euro. Przypomnijmy, na zakończenie notowań 5 stycznia było to około 11,7 euro.
Planujemy kontynuację tematu
Główne wnioski
- Firma InPost poinformowała o otrzymaniu wstępnej, niewiążącej oferty przejęcia wszystkich swoich udziałów, jednak na obecnym etapie brak jest szczegółów dotyczących potencjalnego nabywcy. W odpowiedzi na tę propozycję powołano specjalny komitet złożony z przedstawicieli zarządu i rady nadzorczej, który ma przeanalizować możliwe konsekwencje transakcji i zadbać o interesy wszystkich interesariuszy spółki.
- Decyzja o ewentualnej sprzedaży InPostu zależy od głównych akcjonariuszy, spośród których największy udział ma czeska grupa inwestycyjna PPF (28,75 proc.). Rafał Brzoska, założyciel firmy, kontroluje 12,49 proc. akcji, a pozostali duzi inwestorzy to fundusz Advent i Norges Bank. Prawie połowa udziałów znajduje się w rękach mniejszych inwestorów, co oznacza, że decyzja o przejęciu nie będzie należeć wyłącznie do jednego podmiotu.
- Informacja o potencjalnym przejęciu wywołała znaczący wzrost wartości akcji InPostu na giełdzie. W dniu 5 stycznia odnotowano duży wzrost obrotu oraz ceny akcji, która wzrosła z 10,5 do 11,6 euro. Mimo tego obecna wartość akcji nadal pozostaje znacznie niższa niż w czasie debiutu giełdowego w 2021 roku, kiedy ich cena sięgała nawet 20 euro.
___
Napisaliśmy o tym, bo informację uznaliśmy za ważną i ciekawą. Dla pełnej transparentności informujemy, że fundusz RiO należący do Rafała Brzoski, prezesa i akcjonariusza InPostu, jest inwestorem w XYZ.