Kategorie artykułu: Biznes Kampus XYZ Technologia

Kadry dla atomu. W Polsce powstaje nowy rynek pracy. Plan przygotuje politechnika

Przed budową elektrowni atomowej inwestorzy budują kadry. W szczytowym okresie inwestycji potrzebnych będzie 12 tys. ludzi. Zaangażowane spółki już szkolą, akredytują wykonawców i wysyłają studentów na specjalistyczne staże. Rząd chce jednak wiedzieć, jak długoterminowo szkolić kadry dla całego sektora jądrowego jako nowej branży – także poza pierwszą elektrownią na Pomorzu. W kwietniu rusza specjalny projekt.

Marek Woszczyk, Polskie Elektrownie Jądrowe
– Zakończenie negocjacji w sprawie podpisania głównej umowy na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej możliwe będzie w czerwcu 2026 r. – zapowiedział Marek Woszczyk, prezes spółki Polskie Elektrownie Jądrowe, na Baltic Nuclear Energy Forum. Fot. PAP

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. O nowym planie przygotowania strategii dla kształcenia kadr do sektora jądrowego w Polsce.
  2. Jak firmy zaangażowane w budowę pierwszej elektrowni atomowej w Polsce szkolą studentów jako przyszłych pracowników.
  3. Które zawody będą się cieszyły popularnością w sektorze jądrowym, dlaczego warto inwestować w średnie szkoły zawodowe.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Przygotowanie zaplecza kadrowego dla sektora jądrowego w Polsce stało się priorytetem. Zgodnie z szacunkami prezesa spółki Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ), która odpowiada za budowę pierwszej elektrowni na Pomorzu, do uruchomienia tego obiektu potrzebnych będzie ponad 10 tys. pracowników. W szczytowym momencie inwestycji mówi się nawet o 12 tys.

– W maju na terenie inwestycji pojawią się pierwsze maszyny naszych partnerów. Następnie rozpoczniemy głębokie prace gruntowe, które przygotują nas do położenia pierwszego betonu jądrowego w 2028 r. – powiedział Marek Woszczyk, prezes PEJ, na forum Baltic Nuclear Energy.

Ministerstwo chce analizy zaplecza kadrowego

W Polsce kreuje się więc właśnie zupełnie nowy rynek pracy, bardzo perspektywiczny. Wiele wskazuje na to, że na jednej elektrowni się nie skończy. Trwają dyskusje nad drugą lokalizacją. W planach inwestorów są też małe reaktory jądrowe (SMR).

Proces budowy kadr dla atomu chce usystematyzować Ministerstwo Energii. Resort aktualizuje katalog firm z kompetencjami ważnymi dla sektora jądrowego. Firmy wskazują zaś jasno, że na rynku brakuje im pracowników, którzy spełnialiby kryteria zatrudnienia w tym sektorze.

Do tego potrzebna jest rzetelna analiza obecnych możliwości, ale przede wszystkim przyszłych potrzeb, jeśli chodzi o kształcenie kadr dla tego sektora. Takie szczegółowe badanie nowego rynku przygotuje zespół pod kierownictwem badaczy z Politechniki Śląskiej.

Powstanie polityka kształcenia kadr na lata

1 kwietnia staruje projekt, który określi, jak ma działać kształcenie pracowników dla sektora atomowego na różnych poziomach systemu edukacji. Program ma uwzględniać także, jak pogodzić potrzeby kadrowe tej branży z innymi strategicznymi inwestycjami publicznymi, które będą realizowane w Polsce w tym samym czasie.

– Stworzymy szeroko zarysowany plan budowy kadr dla sektora jądrowego na wiele lat – zapowiada prof. Łukasz Bartela z Politechniki Śląskiej.

Jest liderem konsorcjum, które będzie realizować projekt dofinansowany przez NCBR, z błogosławieństwem Ministerstwa Energii, pt. „Plan oraz pilotaż działań wspierających rozwój kompetencji kadr dla sektora jądrowego w Polsce”.

Ministerstwo Energii jest także jednym z członków konsorcjum i to do niego – jako do podmiotu wdrażającego – finalnie trafi diagnoza i propozycje kształcenia. W projekcie uczestniczą też Narodowe Centrum Badań Jądrowych i Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach. Celem jest przekazanie konkretnych rekomendacji dla resortów odpowiedzialnych za edukację. To od ich decyzji będzie zależało czy propozycje zmian na różnych poziomach w systemie kształcenia wejdą w życie.

Projekt ma trwać trzy lata, ale prof. Łukasz Bartela zapewnia, że to nie oznacza, że dopiero w 2029 r. zaczną się pojawiać informacje zwrotne od badaczy. Za półtora roku zespół chce już mieć wypracowane diagnozy i narzędzia.

– Projekt jest podzielony na dwie fazy. W półtora roku przeprowadzimy diagnozę stanu obecnego i stworzymy odpowiednie narzędzia, które będą wdrażane w drugiej fazie – mówi badacz z Politechniki Śląskiej.

Networking jądrowy

Równolegle zespół prof. Łukasza Barteli zaplanował wiele warsztatów i seminariów popularyzujących sektor jądrowy.

– Cały projekt jest mocno ukierunkowany na integrację środowiska, na stworzenie sieci współpracy szkół, uczelni, biznesu. Faza przedwdrożeniowa zakłada ścisły kontakt i dyskutowanie proponowanych rozwiązań z interesariuszami. Liczymy na informacje zwrotne z firm, bo to one będą kreatorami nowych miejsc pracy – podkreśla lider projektu.

Wylicza, że firm, które chcą się włączyć w budowanie łańcucha wartości dla energetyki jądrowej, jest w Polsce kilkaset, z różnych sektorów.

– To nie są wyłącznie interesariusze, którzy dziś działają w branży jądrowej. To także firmy dostarczające materiały budowlane, różne maszyny, konstrukcje stalowe. Każda z nich dzisiaj mówi o potrzebie zatrudniania specjalistów, m.in. spawaczy, monterów, elektryków, operatorów, pracowników budowlanych. To będzie potężny rynek – podkreśla profesor.

PEJ i Westinghouse nie czekają

Analiza, którą prowadzi zespół z Politechniki Śląskiej, nie jest pierwszym projektem zbudowania zaplecza kadrowego dla sektora jądrowego w Polsce. Znacznie wcześniej wzięły się za to dwie firmy bezpośrednio zaangażowane z budowę. To inwestor, czyli Polskie Elektrownie Jądrowe oraz wykonawca – amerykańska firma Westinghouse.

Ich działania są jednak ukierunkowane na ich własne potrzeby, co zrozumiałe. Obie firmy prowadzą programy stażowe dla studentów i rozmawiają o kooperacji z innymi podmiotami w kraju.

Westinghouse współpracuje z Narodowym Centrum Badań Jądrowych w celu prowadzenia wspólnych badań w obszarze energetyki jądrowej. Kooperują też w sprawie szkoleń i projektów wspierających rozwój kadr i technologii w sektorze jądrowym.

Warto wiedzieć

Studencki staż u atomowego giganta

Westinghouse od trzech lat przygotowuje kadry z Polski. W tym czasie blisko 70 studentów z polskich uczelni odbyło staże w oddziałach firmy w USA i Szwecji. Ponad 60 osób z tej grupy znalazło stałe zatrudnienie w firmie w Polsce.

Programy stażowe dotyczą obszarów takich jak: łańcuch dostaw, inżynieria paliwa jądrowego. Stażyści zdobywają doświadczenie związane z różnymi technologiami reaktorów, przygotowując się do pracy nie tylko w Polsce, ale w całej Europie.

Trwają procedury rekrutacyjne w ramach najnowszej edycji programu stażowego, który zaplanowano na lipiec i sierpień. Wybrani studenci będą pracować w różnych biurach w Stanach Zjednoczonych. W ramach programu stażyści otrzymają miesięczne wynagrodzenie, zakwaterowanie oraz pokrycie kosztów podróży i wsparcie wizowe.

Program obejmuje dwie główne ścieżki. Pierwsza koncentruje się na projektowaniu i obsłudze elektrowni jądrowych, druga jest związana z inżynierią i zarządzaniem projektami w nowych inwestycjach jądrowych.

Westinghouse zatrudnia w Polsce już 500 osób.  

źródło: Westinghouse

Polskie Elektrownie Jądrowe stawiają na współpracę z uczelniami. Spółka zawarła umowy z 12 szkołami technicznymi i uniwersytetami, które uruchomiły kierunki (lub mają to w planach) skoncentrowane na sektorze jądrowym.

– Zdajemy sobie sprawę, że zapotrzebowanie na kadry dla energetyki jądrowej będzie tylko rosło. W naszej spółce już potrzebujemy pracowników różnych specjalności i są to nie tylko fizycy jądrowi – mówi Marcin Skolimowski, rzecznik prasowy PEJ.

Spółka powołała niedawno specjalny zespół, w jego skład weszły trzy kluczowe ministerstwa, wykonawcy i uczelnie.

– Zespół ma opracować m.in. rekomendacje, które pomogą stworzyć zintegrowany system kompetencji – mówi Marcin Skolimowski.

Warto wiedzieć

Staż z polską elektrownią jądrową na wyciągnięcie ręki

Do końca marca spółka Polskie Elektrownie Jądrowe przyjmuje zgłoszenia do 3 edycji programu stażowego. Staż jest płatny, kierowany do studentów ostatnich lat studiów magisterskich i inżynierskich. Zakres tematyczny jest bardzo szeroki – PEJ szuka kandydatów z takich kierunków jak: energetyka, elektrotechnika, mechanika, automatyka i robotyka, budownictwo, informatyka, zarządzanie jakością, fizyka jądrowa, chemia, ochrona środowiska, prawo, ekonomia, stosunki międzynarodowe, zarządzanie zasobami ludzkimi, socjologia.

Specjaliści PEJ prowadzą też wykłady na uczelniach i biorą udział w targach pracy. Tak spółka dociera do wszystkich zainteresowanych rozwojem kariery w branży energetyki jądrowej.

Kadra jądrowa to nie tylko profesjonaliści z wykształceniem wyższym – branża potrzebuje także specjalistów z wykształceniem średnim i zawodowym. PEJ od lat wspiera m.in. Zespół Szkół nr 2 w Wejherowie. W ostatnim roku otworzono tam Powiatowe Centrum Energetyki, gdzie organizowane są wykłady i zajęcia na temat nowych technologii i kierunków branży energetycznej.

Spółka chce utworzyć, wspólnie z Urzędem Wojewódzkim i Urzędem Marszałkowskim, dedykowany program nauczania dla szkolnictwa zawodowego.

źródło: PEJ

Kadra Schrödingera

Jak powtarzają eksperci, praca w elektrowni atomowej nie różni się zasadniczo od innych elektrowni. Ale przyznają, że taki obiekt potrzebuje pewnych kompetencji, których nikt w Polsce nie ma. Bo mieć nie może – nasze doświadczenia w zakresie sektora jądrowego nie wykraczają poza Świerk i reaktor badawczy „Maria”.

Zdaniem eksperta z Politechniki Śląskiej nie można powiedzieć, że Polska nie ma kompetencji w obszarze energetyki jądrowej. Fachowcy z sektora energetyki konwencjonalnej świetnie by się spisali w sektorze jądrowym.

Problem w tym, że jeśli zaczniemy sprawdzać głębiej, to okaże się, że starsze pokolenie specjalistów zmierza ku emeryturze, a następców nikt dziś prawie nie kształci.

– Od wielu lat sygnalizuję, że przestaliśmy kształcić ekspertów dla klasycznej energetyki. Młodzi ludzie nie interesują się tym obszarem, bo dociera do nich przekaz, że elektrownie konwencjonalne dobiegają kresu swoich dni. W kontekście budowy elektrowni jądrowej to będzie zaś oznaczać potężne problemy ze znalezieniem ludzi do projektowania, monitorowania, diagnostyki i wszystkich innych prac, które są niezbędne w każdej elektrowni, niezależnie od tego, jakie źródło energii wykorzystuje. To jedna z rzeczy, którymi trzeba się zająć jak najszybciej – alarmuje Łukasz Bartela.

Profesor zwraca też uwagę na potencjalnie problematyczne skutki w modelu kształcenia na studiach ukierunkowanych pod sektor jądrowy.

– Kierunki z obszaru energetyki jądrowej stają się niezmiernie popularne.  Bardzo często jednak są elementem kształcenia tylko na drugim stopniu studiów. To daje do nich dostęp różnym absolwentom spoza studiów dotyczących energetyki. Często są to inżynierowie o szerokim spektrum specjalizacji, nie mają jednak podstaw niezbędnych w energetyce. Tego typu braki wiedzy będą najzwyczajniej w świecie wychodziły w przyszłości w ich pracy zawodowej. Dlatego i ten obszar wymaga dopracowania – podkreśla badacz.

Zawodówki i technika: z obrony do ofensywy

Właściwa koordynacja procesu kształcenia pozwoli ograniczyć nie tylko ryzyko niedoboru specjalistów w określonych sekcjach, ale także ich nadpodaży w innych.

Ważnym elementem przygotowania rynku pracy jest odbudowa potencjału średnich szkół technicznych i zawodowych. Kiedyś było to zaplecze pracownicze każdej dużej firmy produkcyjnej. Od wielu lat – niedoceniane i w defensywie.

– Na początku tego wieku zamknęliśmy wiele szkół zawodowych, wiele techników z dużą szkodą dla gospodarki. Dawniej także przy elektrowniach działały szkoły, w których nauka na bieżąco ukierunkowywana była na potrzeby elektrowni. Dzisiaj działa znacznie mnie średnich szkół zawodowych o profilu zbliżonym do potrzeb i wymagań sektora jądrowego – mówi prof. Łukasz Bartela.

Częścią procesu będzie znalezienie rozwiązań pozwalających szkołom i uczelniom na korzystanie ze specjalistycznej infrastruktury naukowo-badawczej.

Jedno z zadań jest ściśle ukierunkowane na opracowanie mapy drogowej dla wykorzystania infrastruktury badawczej w procesie budowania kompetencji jądrowych. Po pierwsze, należy zdiagnozować, gdzie już mamy takie zaplecze, a gdzie warto je rozwijać. Później określić potrzeby szkół do korzystania z niej, a następnie ścieżki, które to umożliwiają. Łącznie z zasadami finansowymi – wylicza prof. Łukasz Bartela.

Połącz kropki: biznes, specjalizacje szkół, oferty pracy

Jego zdaniem, byłoby wskazane, żeby inwestorzy, wykonawcy i operatorzy projektów jądrowych partycypowali w kosztach utrzymania tego typu zaplecza edukacyjnego, bo ono pracuje na ich korzyść.

Dane z bazy o ekonomicznych losach absolwentów (ELA) pokazują, że w Polsce bardzo słabo identyfikowane są potrzeby rynku pracy w poszczególnych regionach. Dlatego plan przewiduje, że zaproponowane zostaną narzędzia systemowe, które pozwolą na sprawny przepływ informacji o potrzebach rynku do szkół średnich i uczelni z odpowiednim wyprzedzeniem czasowym.

– Dzisiaj system edukacji, nawet jeśli reaguje, to tu i teraz, po indywidualnych sugestiach firm. Nie wiemy jednak, jak dokładnie będzie się rozwijał sektor jądrowy w Polsce. Dlatego chcemy przygotować diagnozę scenariuszową, dla różnych wariantów. Na przykład: nie wiemy, jak rozwinie się rynek SMR. Być może powstanie 20 takich obiektów, a może nic z tego nie wyjdzie. Plany rozwoju kadr muszą uwzględniać różne inicjatywy – sygnalizuje ekspert z Politechniki Śląskiej.

Polska kontra Polska: walka o specjalistów

Ponadto absolwenci, którzy wychodzą ze średnich szkół zawodowych z konkretnym fachem w ręku, są dziś rozchwytywani przez inwestorów każdej innej inwestycji. Już dziś wiadomo, że np. po spawaczy, na których będzie duży popyt przy budowie elektrowni na Pomorzu, a których jest za mało, rękę wyciągnie także w odpowiednim momencie Port Polska (CPK).

W zbliżonym czasie nałoży się na siebie budowa kolei dużych prędkości, gigafabryki AI, Tarczy Wschód, rozbudowa przemysłu zbrojeniowego, czy budowa nowego ośrodka badań obronnych Europejskiej Agencji Kosmicznej. Każdy z tych projektów będzie potrzebował setek wyspecjalizowanych pracowników – najpierw na budowie, później do obsługi.

Szacuje się, że do 2050 r. CPK może wygenerować ponad 53 tys. etatów. Polska Grupa Zbrojeniowa już poszukuje inżynierów, techników i operatorów produkcji. Tylko PGZ Stocznia Wojenna w Gdyni już dwukrotnie zwiększyła zatrudnienie i planuje pozyskać kolejnych 200 pracowników.

– Weźmiemy to pod uwagę. W diagnozie będziemy się starali wkomponować energetykę jądrową w potrzeby ogólnogospodarcze Polski – zapewnia autor projektu.

Europa rozwija atom i potrzebuje pracowników

W najgorętszym okresie budowy elektrowni jądrowej w Polsce (lata 2032-2034) przez projekt przewinie się nawet 12 tys. osób. A specjalistów z tej branży znowu poszukuje cały świat.

Rynek energetyki jądrowej odżył. Tylko w Europie zasilanie atomem buduje lub rozbudowuje 10 krajów. Francja zapowiada renesans atomu i planuje budowę co najmniej sześciu nowych reaktorów do 2050 r. Ostatnio budowę minielektrowni jądrowych zapowiedział w swoim landzie premier niemieckiej Bawarii. Jednocześnie domaga się odejścia od polityki rezygnacji z energii atomowej w całych Niemczech, co w świetle wydarzeń na Bliskim Wschodzie przestaje być żądaniem nierealnym.

Warto wiedzieć

Plany inwestycji w energię z atomu w Europie

  • Polska: Planuje budowę swojej pierwszej elektrowni jądrowej na Pomorzu (Lubiatowo-Kopalino) w technologii firmy Westinghouse. Trwają również prace nad mniejszymi reaktorami (SMR), np. w Orlen Synthos Green Energy.
  • Wielka Brytania: Realizuje projekt Hinkley Point C i planuje kolejne elektrownie (np. Sizewell C).
  • Francja: Jest liderem jądrowym i planuje budowę co najmniej sześciu nowych reaktorów, z opcją na budowę kolejnych.
  • Czechy: Rozbudowują elektrownię Dukovany; wybierają koreański KHNP do budowy nowych bloków.
  • Węgry: Realizują rozbudowę elektrowni Paks przy współpracy z rosyjskim Rosatomem.
  • Szwecja: Planuje budowę nowych reaktorów, w tym do 10 nowych bloków do 2045 r.
  • Słowacja: Buduje kolejne bloki, w tym w elektrowni Mochovce.
  • Rumunia: Planuje rozbudowę elektrowni Cernavoda.
  • Bułgaria: Planuje budowę nowych bloków, m.in. w Kozłoduju. 
  • Słowenia: Planuje rozbudowę Krsko.
  • Finlandia: Rozważa budowę drugiej elektrowni.  
XYZ

Praca bez granic

Trzeba też założyć, że żaden fachowiec wykształcony w Polsce nie musi w Polsce pracować. Specjaliści chętnie szukają zleceń na lepiej wycenianych rynkach pracy.

– Na całym świecie rośnie popyt na specjalistów energetyki jądrowej. Tylko we Francji potrzeba rocznie około 10 tys. specjalistów w sektorze jądrowym, żeby odbudować potencjał kraju jako dewelopera i oferenta technologicznego. Zawsze jest więc ryzyko, że wykształceni młodzi ludzie będą rozpraszali się po świecie, by pracować na potrzeby tego sektora w innych krajach. Uważam, że w polskiej strategii należy wskazać odpowiednie mechanizmy, które uatrakcyjnią nasz rynek dla pracowników sektora jądrowego – mówi prof. Łukasz Bartela.

Zwłaszcza że ekspertów od atomu potrzebują nie tylko klasyczne elektrownie. We własne zaplecze energii jądrowej inwestują nawet bigtechy. A NASA planuje uruchomienie reaktora jądrowego na Księżycu zaledwie za cztery lata.

Główne wnioski

  1. Nowy projekt przygotowania kadr dla sektora jądrowego w Polsce: W kwietniu ruszy trzyletni projekt badawczy, którego celem jest opracowanie kompleksowego planu zapewnienia kadr dla sektora jądrowego do 2040 r. Postawiona zostanie diagnoza potrzeb rynku i możliwości kształcenia. Na koniec: rekomendacje dla ministerstw Edukacji i Nauki. Liderem konsorcjum, które przygotuje analizę, jest Politechnika Śląska.
  2. Scenariuszowy charakter rekomendacji i szerokie spojrzenie: Diagnoza będzie uwzględniać różne scenariusze, nie wiemy bowiem, jak się potoczy rozwój energetyki atomowej. Plan ma uwzględniać: kompetencje istniejących kadr (z energetyki konwencjonalnej), możliwości wykształcenia kolejnych, konkurencję o pracowników w ramach realizacji megaprojektów publicznych (CPK, zbrojeniówka, offshore). Duży nacisk autorzy badania kładą na zaangażowanie różnych interesariuszy.
  3. Etapy, infrastruktura i wyzwania: Projekt dzieli się na dwa etapy: 1,5 roku na analizę stanu obecnego i rekomendacje, potem dyskusja i wdrażanie. Kluczowe zadania to wskazanie potrzeb, modelu, możliwości kształcenia, dostępu do infrastruktury szkoleniowej, stworzenie platformy współpracy różnych stron rynku kreowania kadr dla atomu.