Kategoria artykułu: Polityka

Kolejne F-35 dla Polski. Gen. Wiesław Kukuła i szef MON potwierdzają

W piątek nad Polską przeleciały samoloty F-35. Od Trójmiasta po Kraków, zrobiły swoistą rundę honorową nad krajem. A szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła złożył na temat amerykańskich maszyn ważną deklarację.

Samolot F-35
Będą kolejne F-35 dla Polski. Fot Twitter Władysław Kosniak-Kamysz

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Ile maszyn F-35 kupiliśmy dotychczas i za jaką cenę.
  2. Co samoloty mają wnieść do Sił Zbrojnych RP.
  3. Jakie są plany dalszego rozwoju Sił Powietrznych RP.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Samoloty F-35 będą najnowocześniejszymi, bojowymi maszynami w Siłach Powietrznych RP (SP RP). Maszyny zasilą w całości polskie lotnictwo do roku 2029. Pierwsze trzy już trafiły do kraju – na początku maja przybyły do bazy w Łasku.

Do końca bieżącego roku Polska powinna dysponować 14 takimi samolotami. To niemal połowa z zamówionych 32 maszyn. Pozostałe będą trafiać nad Wisłę partiami. W piątek odbędzie się oficjalna ceremonia ich przyjęcia do sił zbrojnych. Dokonają też przelotu nad Polską, z północy na południe.

Samoloty, jak napisał szef resortu obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, „odwiedzą” m.in. Łódź, Warszawę, Trójmiasto i Kraków.

Polski stan posiadania

Dyskusje o stanie i kształcie SP RP trwają od lat. W obecnych warunkach nasze ordre de bataille, czyli stan posiadania nie jest imponujący. Trzon SP tworzą dziś wielozadaniowe samoloty F-16, po ubiegłorocznej katastrofie w Radomiu, w której zginął major Maciej „Slab” Krakowian, jest ich 47.

Oprócz nich, mamy resztkę MiG-ów 29 (kilkanaście sztuk, liczba nie jest dokładnie znana), 15 szkolno-bojowych M-346 Master i 12 maszyn FA-50 produkcji koreańskiej. Su-22 zostały wycofane z użytkowania pod koniec minionego roku. Tymczasem szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła, napisał w czwartek, w serwisie X, że należy oczekiwać kolejnych samolotów F-35.

Oznacza to, że kończy się najprawdopodobniej dyskusja pt. jakie samoloty dla Polski? Szef Sztabu Generalnego jasno wskazał, iż najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest zakup kolejnych samolotów z USA. Można jednak postawić pytanie: czy na pewno samoloty wielozadaniowe to te, których potrzebujemy najbardziej?

Samolot wielozadaniowy – czyli do czego służy?

Samoloty wielozadaniowe to woły robocze armii. Ich „wielozadaniowość” oznacza, że mają być uniwersalne. Mają służyć do obrony przestrzeni powietrznej przed środkami napadu powietrznego (samoloty, śmigłowce, pociski, drony), wykonywać zadania bombardowania czy nawet bliskiego wsparcia powietrznego.

Tak jest z naszymi F-16. Mają one, w wypadku zagrożenia, chronić polskie niebo i wykonują misje „przejmowania” obcych samolotów, czyli zbadania, czy stanowią zagrożenie, czy nie. Do tego pełnią dyżury bojowe NATO i eskortują maszyny, które naruszyły przestrzeń powietrzną RP.

F-16 jednakże ma swoje ograniczenia. Nasze Jastrzębie czeka poważne odświeżenie, czyli MLU (mid-life upgrade). Opisywaliśmy to zresztą dość szeroko na łamach XYZ.pl. Nie są to jednak tzw. samoloty przewagi powietrznej. Bardziej zasadne byłoby porównanie go z oferowanym nam przez Amerykanów, monstrualnie wręcz drogim F-15EX.

Tłumaczy to były pilot F-16, podpułkownik Marcin Modrzewski.

– Samolot przewagi powietrznej ma ograniczone możliwości prowadzenia działań air-to-ground. Przykładem tego jest np. F-15C, który nie może zrobić niemalże nic na ziemi. Warto dodać, że w typowym samolocie myśliwskim, lufa działka jest skierowana nieco do góry. Dodaje to nieco przewagi w walce kołowej, powietrznej, ale w operacjach naziemnych jest to przekleństwo – mówi ppłk Modrzewski.

Czego nam zatem potrzeba? Samolotów przewagi powietrznej? Samolotów wielozadaniowych? A może maszyn wsparcia? Warto pamiętać, że F-35 mają być pięścią uderzeniową SP RP. Zbudowane w technologii stealth, o znacznie zmniejszonej powierzchni odbicia radarowego, napakowane wyszukanymi systemami elektronicznymi, w czasie konfliktu będą miały za zadanie niszczyć wrogą obronę przeciwlotniczą.

Siły Powietrzne potrzebują nowych maszyn

Zdaniem ppłk. Marcina Modrzewskiego, siły należy mierzyć na zamiary. Potrzeby Sił Powietrznych wynikają z przyjętej doktryny. Tego, jakie zadania stawia się Siłom Powietrznym: czy czysto obronne, nastawione na obronę własnej przestrzeni powietrznej i terytorium, czy też ofensywne.

Dlatego właśnie podziały tego rodzaju oficer uważa za nieco wtórne, w stosunku do zadań. Np. samoloty wsparcia, takie jak choćby amerykańskie A-10 Thunderbolt, to samoloty typowo ofensywne. Ich posiadanie nie ma de facto sensu, jeśli nie ma się przewagi w powietrzu.

Z tego względu, oficer przekonuje, iż powinno się Siłom Powietrznym... po prostu kupować nowe maszyny. Ponieważ mamy ich za mało w stosunku do potrzeb. Zwraca uwagę, że mamy o wiele mniejsze Siły Powietrzne od naszych sojuszników: Niemców, Francuzów, Brytyjczyków, czy nawet Greków.

– Dlatego zakup nowych maszyn, to nie będą zmarnowane pieniądze. Kwestią odrębną jest, w jaki sposób je kupimy. Z jaką umową, jakim offsetem, na jakich zasadach. Nie chcę tego komentować, gdyż nie to było moją rolą jako pilota. Ja miałem wsiąść do samolotu i latać. Podkreślę coś innego: nie ma współczesnej operacji powietrznej bez np. tankowców, samolotów do tankowania w powietrzu – mówi ppłk Marcin Modrzewski.

Czekamy jeszcze na FA-50PL

Oficer przypomina, że wciąż czekamy na FA-50PL. Będą to samoloty z nowym radarem, nowym wyposażeniem i możliwościami. Fafiki, jak nazywa się je w SP RP, przylecą do Polski nie w bieżącym, a w przyszłym roku.

– To będzie fenomenalny samolot. Przy 36 sztukach to już będzie poważna siła. Ale zapominamy, że przydatne są – w zakresie szkoleń – także samoloty FA-50 w obecnie używanej wersji GF. Nie rozbijajmy jednak na kategorie: samolot myśliwski, samolot wielozadaniowy, samolot przewagi powietrznej. Bo prawda jest taka, że my dziś, w naszych SP, potrzebujemy w zasadzie wszystkiego – konkluduje ppłk Marcin Modrzewski.

Przy obecnym stanie SP RP zakup kolejnych F-35 to dobra decyzja. Przy założeniu, że wydolna do kształcenia będzie Lotnicza Akademia Wojskowa w Dęblinie. Obecnie, według wiedzy XYZ, za sterami samolotów siada 8-10 absolwentów LAW rocznie. To mało. Pozostaje zatem mieć nadzieję, że jeśli kolejne F-35 faktycznie zostaną zakupione dla Sił Powietrznych, to będzie dla nich przygotowany cały system: infrastruktura, system szkoleniowy i zaplecze techniczne.

Główne wnioski

  1. Do Sił Powietrznych mogą trafić kolejne myśliwce F-35. Powiedział to szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła, przyznał to w piątek również szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz.
  2. F-35 to samoloty wielozadaniowe, które w realiach konfliktu będą służyły do niszczenia systemów obrony przeciwlotniczej przeciwnika. Polska kupiła 32 samoloty za 4,6 mld dolarów.
  3. „Zakup nowych maszyn, to nie będą zmarnowane pieniądze ” – wskazuje w rozmowie z XYZ.pl były wojskowy pilot, podpułkownik Marcin Modrzewski. I dodaje, że nasze Siły Powietrzne potrzebują kolejnych, nowych maszyn.