Konfederacja otwiera się na pomysły swojego elektoratu. O co chodzi w Projekcie 27 i jakie są polityczne cele partii?
Walka polityczna na prawicy nabiera intensywności. Lider Konfederacji Sławomir Mentzen ogłosił uruchomienie platformy pod nazwą Projekt 27, na której zwolennicy ugrupowania mogą zgłaszać swoje propozycje do programu wyborczego na 2027 r. To kolejny sygnał, że partia już teraz ustawia się pod przyszłą kampanię parlamentarną.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jaką inicjatywę uruchomiła Konfederacja.
- Jakie pomysły cieszą się największym poparciem na platformie pod nazwą Projekt 27.
- Jakie uwarunkowania polityczne stoją za ofensywą ugrupowania.
Choć formalnie nie rozpoczęła się jeszcze kampania wyborcza, Konfederacja wyraźnie przygotowuje się do kolejnego etapu rywalizacji politycznej.
Nie jest to pierwszy raz, gdy ugrupowanie sięga po narzędzia prekampanii. W sierpniu 2024 r. Sławomir Mentzen jako pierwszy ogłosił start prezydenckiej prekampanii, co przełożyło się na trzecie miejsce w wyborach i niemal 3 mln zdobytych głosów.
Konfederacji plan na przyspieszenie
Kilka miesięcy później Konfederacja stabilnie zajmuje trzecie miejsce w sondażach, wyraźnie za Koalicją Obywatelską i PiS, ale z zauważalną przewagą nad pozostałymi ugrupowaniami. Jednocześnie partia zdaje sobie sprawę z ograniczeń tej pozycji. Ostatnie miesiące charakteryzowały się niższą intensywnością jej działań politycznych.
Presję z prawej strony zwiększa natomiast Grzegorz Braun i Konfederacja Korony Polskiej. Z badań opinii publicznej wynika, że radykalny nurt skupiony wokół tzw. „ruchu gaśnicowego” zyskuje na znaczeniu, podczas gdy notowania formacji kierowanej przez Mentzena i Bosaka pozostają w stagnacji.
W tej sytuacji Konfederacja decyduje się na ofensywę. Tym razem nie poprzez prezentację gotowych rozwiązań programowych, lecz poprzez uruchomienie platformy pod nazwą Projekt 27, na której sympatycy partii mogą zgłaszać propozycje do programu wyborczego na 2027 r. Jak podkreślał Sławomir Mentzen w nagraniu opublikowanym na YouTube, konsultacje mają pomóc w stworzeniu programu możliwie najlepiej odpowiadającego oczekiwaniom wyborców.
Vox populi, vox dei?
– Chciałem stworzyć platformę, która pozwoli każdemu zgłosić swój pomysł, a następnie poddać go ocenie ekspertów. Być może na końcu część z nich trafi do naszego programu. Uznałem, że nie ma sensu zamykać się w jakimś pomieszczeniu. Lepiej otworzyć się na was, na wyborców, i pozwolić wam uczestniczyć w tworzeniu programu na 2027 r. Projekt 27 jest więc naszym wspólnym dziełem, wspólnym projektem – mówił Sławomir Mentzen w filmie ogłaszającym start platformy.
Pomysły można zgłaszać w 18 kategoriach, m.in. dotyczących cyfryzacji, deregulacji, kultury, samorządów, edukacji czy prawa pracy. Do każdej kategorii przypisano lidera odpowiedzialnego za weryfikację zgłoszeń i kierowanie ich do dalszej dyskusji. W gronie liderów dominują politycy Konfederacji, m.in. posłowie Przemysław Wipler i Bronisław Foltyn oraz europoseł Marcin Sypniewski. Zdarzają się jednak wyjątki. Jednym z nich jest poseł Tomasz Rzymkowski, formalnie niezrzeszony, wybrany do Sejmu z list Prawa i Sprawiedliwości.
Lider Konfederacji w filmie promującym platformę zachęcał, by nie zwlekać z publikacją propozycji.
– Bardzo bym chciał już późną wiosną uruchomić cykl debat i paneli tematycznych, na które będziemy zapraszać ekspertów. Chodzi o to, by omawiać te pomysły, dyskutować i przesuwać prace programowe do przodu – mówił Sławomir Mentzen.
Wiemy zatem, kiedy Konfederacja podejmie próbę zainicjowania debaty o nowych tematach w przestrzeni publicznej. Pozostaje pytanie, jakie idee spotykają się dotychczas z największym zainteresowaniem.
Na dzień publikacji niniejszego tekstu przesłano ponad 4 tys. pomysłów. Najpopularniejsze z nich były wyświetlane co najmniej kilka tysięcy razy. 3 lutego 2025 r. strona na wiele godzin przestała działać, jednak ostatecznie została przywrócona. Jak podali autorzy - przyczyną były problemy z hostingiem.
Ale to już było?
Już pobieżna lektura pokazuje dominację propozycji bliskich dotychczasowej linii partii. Pojawiają się m.in. postulaty likwidacji podatków i danin, takich jak podatek Belki, opłata cukrowa czy abonament RTV., czy np. likwidacja urzędów pracy.
W czołówce znajdują się również pomysły charakterystyczne dla tzw. wolnościowego skrzydła Konfederacji, reprezentowanego przez Nową Nadzieję Sławomira Mentzena. Wśród zgłoszeń pojawiają się m.in. postulaty legalizacji marihuany, przywrócenia handlu w niedzielę czy deregulacji nauczania domowego.
Popularnością cieszą się także propozycje drobnych zmian, oddalonych od głównych sporów ideologicznych, jak wycofanie monet kilkugroszowych z obiegu czy uwzględnienie legitymacji emeryta i rencisty wojskowego w aplikacji mObywatel.
Nie brakuje również pomysłów zgodnych z linią światopoglądową Konfederacji. Wśród najczęściej czytanych i popieranych propozycji znajdują się m.in. „przywrócenie normalnego języka w ogłoszeniach o pracę” czy „przywrócenie flagi RP na tablice rejestracyjne”. Co istotne, oba pomysły zgłosił rzecznik Konfederacji Wojciech Machulski. Z kolei postulat likwidacji opłaty cukrowej zgłosił europoseł Stanisław Tyszka. W praktyce oznacza to, że politycy Konfederacji wykorzystują platformę także do testowania własnych propozycji wśród potencjalnego elektoratu.
Zwrot ku elektoratowi jako zwrot po tlen
Internetowe plebiscyty wiążą się jednak z ryzykiem przejęcia narracji przez użytkowników, którzy niekoniecznie podzielają profil ideologiczny organizatorów. Najpopularniejszym – wyraźnie wyprzedzającym pozostałe – pomysłem na platformie Projekt 27 był postulat... wprowadzenia małżeństw jednopłciowych. Był - bowiem z witryny został ostatecznie usunięty. Jak można się spodziewać, propozycja wywołała ożywioną dyskusję, choć niekoniecznie w tonie poparcia.
Najpopularniejszym – wyraźnie wyprzedzającym pozostałe – pomysłem na platformie Projekt 27 był postulat... wprowadzenia małżeństw jednopłciowych.
Ostateczna ocena pomysłów należy do ekspertów. Na podstawie ich rekomendacji propozycje mają być dalej procedowane w strukturach partyjnych. W gronie ekspertów znajdują się zarówno politycy Konfederacji, jak i osoby, które same zgłosiły się do tej roli i zostały zaakceptowane przez liderów poszczególnych kategorii.
Wśród partii politycznych podobny model konsultacji programowych nie był dotąd stosowany. W szerszej przestrzeni publicznej nie jest to jednak rozwiązanie całkowicie nowe. Rok temu, z inicjatywy grupy przedsiębiorców – m.in. Rafała Brzoski – powstała platforma SprawdzaMY, będąca odpowiedzią na zaproszenie premiera Donalda Tuska do współpracy nad deregulacją. Część zgłoszonych wówczas propozycji została ostatecznie wdrożona.
Szanse i cele Sławomira Mentzena
Michał Piedziuk, analityk ds. politycznych w Polityce Insight, wskazuje, że inicjatywa ma realny potencjał wzmocnienia pozycji Konfederacji.
– Internetowy portal to autorska inicjatywa Mentzena i jego najbliższego środowiska politycznego z Nowej Nadziei. W partii chcą opowiedzieć historię o tworzeniu programu przez ludzi i dla ludzi, odpowiadającego na potrzeby i oczekiwania społeczne. To projekt ciekawy i przede wszystkim łatwy do sprzedania w politycznej rywalizacji. Z drugiej strony ryzyko publikowania radykalnych postulatów przez użytkowników i ich automatycznego przypisywania Konfederacji przez media pojawiło się już w pierwszych dniach funkcjonowania portalu – zauważa Michał Piedziuk.
Konfederacja, poza wskazaniem kierunku programowego i deklaracją gotowości do wprowadzania zmian w przypadku dojścia do władzy, realizuje także inne cele polityczne. Do połowy ubiegłego roku to ugrupowanie z Mentzenem na czele narzucało istotną część narracji na prawicy. Wystarczy przypomnieć wizyty Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego w Toruniu, gdzie przed drugą turą wyborów zabiegali o rozmowy ze Sławomirem Mentzenem.
Paradoksalnie bardzo dobry wynik Mentzena okazał się jednak ostatnim wyraźnym momentem wzrostu popularności tzw. dużej Konfederacji w 2025 r. Po wyborach prezydenckich narrację po prawej stronie przejął nowy prezydent, a także systematycznie zyskujący w sondażach Grzegorz Braun. W drugiej połowie roku Mentzen wyraźnie usunął się w cień, a Krzysztof Bosak i jego narodowe skrzydło nie byli w stanie skutecznie przeciwstawić się ofensywie Nawrockiego i Brauna.
Poparcie dla Konfederacji w ostatnim okresie regularnie przekraczało kilkanaście procent, jednak stopniowo zaczęło spadać, przede wszystkim na rzecz bardziej radykalnej Konfederacji Korony Polskiej. W tej sytuacji ugrupowanie Mentzena i Bosaka już teraz publicznie otworzyło rozdział pod hasłem „kampania parlamentarna 2027”. Równolegle Konfederacja Korony Polskiej zorganizowała swój pierwszy kongres, a Prawo i Sprawiedliwość – według medialnych doniesień – przygotowuje się do wskazania kandydata na premiera. Rywalizacja o dominację na prawicy wyraźnie przyspieszyła.
Główne wnioski
- Konfederacja rozpoczęła wczesne przygotowania do kampanii parlamentarnej w 2027 r., próbując przełamać stagnację sondażową. Ugrupowanie Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka mierzy się z rosnącą konkurencją ze strony Grzegorza Brauna i Konfederacji Korony Polskiej. Ostatnie miesiące przyniosły spadek aktywności i utratę inicjatywy narracyjnej na rzecz innych podmiotów prawicowych. Nowa ofensywa ma na celu zahamowanie odpływu elektoratu i odzyskanie wpływu na agendę debaty publicznej.
- Centralnym elementem tej strategii jest uruchomienie platformy internetowej Projekt 27. Narzędzie umożliwia wyborcom zgłaszanie własnych propozycji programowych w osiemnastu kategoriach tematycznych. Proces ten nadzorują wyznaczeni liderzy – zarówno czołowi politycy partii, jak i osoby spoza jej struktur, w tym poseł Tomasz Rzymkowski. Sławomir Mentzen zapowiedział wykorzystanie zebranych propozycji podczas planowanych na późną wiosnę debat eksperckich i dalszych prac programowych.
- Funkcjonowanie platformy ujawniło jednocześnie duże zaangażowanie sympatyków ugrupowania oraz ryzyka związane z otwartą formułą konsultacji. Większość zgłoszeń wpisuje się w wolnorynkową linię Konfederacji i dotyczy deregulacji oraz obniżek podatków. Największą popularność zdobył jednak postulat wprowadzenia małżeństw jednopłciowych, sprzeczny z ideologicznym profilem partii. Ostateczny kształt programu będzie zależał od decyzji partyjnych ekspertów i liderów sekcji, którzy zachowują decydujący głos w ocenie zgłoszonych propozycji.