Kategoria artykułu: Sport

Koniec klątwy Ewy Pajor. Upragniony triumf Polki na arenie międzynarodowej

Gdy Ewa Pajor przenosiła się z VfL Wolfsburg do stolicy Katalonii, miała nadzieję, że zakończy swoją fatalną passę w Lidze Mistrzyń. Przed rokiem się nie udało, tym razem już Polka może świętować. Pierwszy raz w karierze triumfuje w Champions League. FC Barcelona pokonała Olympique Lyon 4:0 w decydującym meczu rozgrywanym w Oslo. Kapitan reprezentacji Polski i Salma Paralluelo popisały się dubletem, gromiąc Francuzki.

Ewa Pajor świętuje strzelenie drugiego gola w finale Ligi Mistrzyń
Ewa Pajor świętuje strzelenie drugiego gola w finale Ligi Mistrzyń (fot. Getty Images)

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Na czym polegała klątwa Ewy Pajor w klubowej piłce.
  2. Co było jednym z głównych powodów, dla których Ewa Pajor zdecydowała się na grę w FC Barcelonie.
  3. Jakie cechy Ewy Pajor są najczęściej komplementowane, jeśli chodzi o występy w FC Barcelonie.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Ewa Pajor spełniła swoje marzenie. FC Barcelona rozgromiła Olympique Lyon 4:0 w finale Ligi Mistrzyń w Oslo, a kapitan reprezentacji Polski zdobyła dwie bramki i po raz pierwszy w karierze sięgnęła po trofeum Champions League.

Dla polskiej napastniczki był to przełomowy moment po latach indywidualnych popisów, które nie przekładały się na najcenniejsze klubowe trofeum. Czeska dziennikarka sportowa, specjalizująca się w kobiecym futbolu, Lucie Macháčová, tak podsumowuje ten niesamowity czas w wykonaniu Polki.

– Ewa Pajor ma za sobą świetny sezon. Przed finałem Ligi Mistrzyń strzeliła dziewięć goli w dziewięciu meczach, a przeciwko Lyonowi dołożyła dwa trafienia. Moim zdaniem jej największą zaletą jest efektywność. Nie potrzebuje wielu okazji ani wielu minut na boisku, by strzelić gola. W języku czeskim mamy na to takie powiedzenie: „Dużo muzyki za małe pieniądze" - mówi dziennikarka.

Postrach znanych klubów

Rozmówczyni XYZ nie ma wątpliwości, że poziom i siła Polki rosną w najważniejszych meczach. Niektóre zawodniczki stają się mniej widoczne w hitowych starciach lub boją się wziąć na siebie odpowiedzialność, ale Ewa pod presją potrafi grać pierwsze skrzypce. W tej edycji Ligi Mistrzyń strzelała gole Realowi Madryt czy Bayernowi Monachium...

– Kiedy latem 2024 roku przechodziła do Barcelony z Wolfsburga, spodziewałam się, że będzie potrzebowała trochę czasu na adaptację. Tymczasem w pierwszym sezonie została królową strzelczyń Liga F! Z 25 ligowymi golami zdobyła Trofeum Pichichi. Bardzo szybko przystosowała się do stylu Barcelony opartego na posiadaniu piłki i idealnie wkomponowała się w zespół obok takich zawodniczek jak Alexia Putellas czy Aitana Bonmatí – podkreśla Lucie Macháčová.

Katalońska dominacja i droga do Oslo

Warto odnotować, że FC Barcelona od sezonu 2020/21 bez przerwy przystępuje do finałowej rywalizacji w Lidze Mistrzyń. W stolicy Norwegii po raz kolejny przyszło jej mierzyć siły z Olympique Lyon, rekordzistą rozgrywek, ośmiokrotnym triumfatorem. Te drużyny znają się doskonale.

W ostatnich siedmiu edycjach, nie licząc tegorocznego starcia, Barça trzy razy musiała stawić czoła francuskiej ekipie w finale. Dwukrotnie to Francuzki wychodziły z tych konfrontacji zwycięsko. Teraz bilans się wyrównał. Mieliśmy do czynienia z potyczką drużyny uznawanej za historyczną potęgę w kobiecym futbolu z FC Barceloną, której status w europejskiej hierarchii rośnie z roku na rok.

W fazie pucharowej Champions League piłkarki katalońskiego giganta były bezlitosne dla rywalek. W ćwierćfinale rozbiły w dwumeczu Real Madryt 12:2, a w półfinale nie dały szans Bayernowi Monachium, wygrywając w dwumeczu 5:2. Dlatego Barça przed decydującym meczem była bitym faworytem do końcowego triumfu.

Brylowała w Europie

Ekspert od kobiecej piłki nożnej, Asif Burhan, w rozmowie z XYZ zwraca uwagę na to, jak niepoślednią rolę odegrała Polka w tych kluczowych fazach zmagań.

– Choć w tym sezonie Ewa Pajor rozegrała mniej meczów niż w poprzednich rozgrywkach, pozostaje punktem odniesienia w ataku FC Barcelony w najważniejszych spotkaniach. Dwa gole, które strzeliła przeciwko Bayernowi w półfinale, to bramki, które tylko ona potrafi zdobyć - podkreśla ekspert.

Dodaje jednak, że w tym sezonie została wyprzedzona w klasyfikacji strzeleckiej ligi hiszpańskiej przez swoją koleżankę z drużyny Cláudię Pinę. To pokazuje, że Barcelona jest prawdopodobnie mniej zależna od goli Pajor niż w zeszłym sezonie.

– W sobotę była pilnowana przez Ingrid Engen, swoją byłą koleżankę z drużyny zarówno z Wolfsburga, jak i Barcelony – zawodniczkę, która doskonale zna jej mocne i słabe strony. Pajor okazała się jednak sprytniejsza – zauważa Asif Burhan.

Nowy wymiar gry Barcelony

Co sprawiło, że Barcelona potrafiła po raz kolejny zameldować się w finale, przezwyciężając wszelkie kryzysy? Lucie Macháčová wskazuje na unikalną mentalność i szeroką kadrę katalońskiego potentata:

– Moim zdaniem ważnym czynnikiem jest mentalność zespołu. Barcelona dotarła do finału Ligi Mistrzyń szósty sezon z rzędu! To nowy rekord tych rozgrywek. Te zawodniczki są przyzwyczajone do wielkich meczów, ogromnych tłumów i presji – ocenia dziennikarka sportowa z Czech.

Zwraca uwagę, że trakcie sezonu sporo dyskutowało się o problemach finansowych klubu.

– Ale czy dostrzegliśmy to na boisku? Barcelona ma 15 punktów przewagi nad Realem Madryt w tabeli Liga F... Myślę, że to, co doprowadziło ją do kolejnego finału Ligi Mistrzyń, to niesamowita jakość zawodniczek FCB z piłką przy nodze, gra kombinacyjna, doświadczenie w kadrze, a także głębia składu. Barcelona potrafi przez długi czas utrzymywać przeciwniczki zepchnięte na własną połowę i nieustannie stwarzać okazje. A kiedy zespół ma problemy, różnicę robią zawodniczki, które potrafią same decydować o losach meczów: Alexia Putellas, Aitana Bonmatí, Caroline Graham Hansen czy Ewa Pajor - wylicza Lucie Macháčová.

Asif Burhan dodaje, że profil Ewy Pajor dał sztabowi szkoleniowemu Barcelony taktyczną broń, której wcześniej w klubie brakowało.

– Pajor oferuje Barcelonie coś innego niż to, co widzieliśmy w poprzednich sezonach. Inne zawodniczki wielokrotnie mówiły o chęci posiadania opcji bardziej wertykalnej gry w ataku, a szybkość i bezpośredniość Ewy dają zespołowi możliwość szybszego posyłania piłki do przodu. Pojawia się możliwość zagrania piłki za linię obrony przeciwnika i maksymalnego wykorzystania dośrodkowań Caroline Graham Hansen. Zagrożenie to z kolei tworzy większą przestrzeń pomiędzy obroną a pomocą rywali, co zapewnia w szczególności takim zawodniczkom jak Alexia więcej miejsca na kreowanie akcji - uważa Asif Burhan.

Przerwana niemoc

Liga Mistrzyń, w której na przestrzeni lat Ewa Pajor strzeliła ponad 40 goli, paradoksalnie, mimo tych imponujących osiągnięć indywidualnych kapitan reprezentacji Polski, pozostawała dla niej przekleństwem. Dopiero szósty finał Champions League, w którym wystąpiła, przyniósł jej spełnienie marzeń. Trafiła do Barçy, która szósty raz z rzędu zagrała w finale tych rozgrywek. Rok temu musiała uznać wyższość Arsenalu. A teraz melduje wykonanie zadania. I, co istotne, wystąpiła w roli pierwszoplanowej, rozgrywając kapitalne spotkanie.

– Myślę, że Ewa miała pecha w niektórych swoich poprzednich finałach Ligi Mistrzyń. Przegrała wszystkie pięć finałów, w których grała! Zatem ten rok w końcu wydaje się dla niej szczęśliwą puentą. Z Wolfsburgiem przed laty trafiała na niesamowicie silne przeciwniczki: Lyon i Barcelonę w szczytowym momencie ich dominacji. I choć Ewa była konsekwentnie jedną z najlepszych napastniczek w rozgrywkach, jej występy zawsze przyćmiewały finałowe niepowodzenia i łatka „zawsze drugiej”. Teraz wreszcie to zrobiła! – uważa Lucie Macháčová.

Podkreśla, że Ewa Pajor nie była jedyną zawodniczką niosącą cały zespół na swoich barkach ani główną gwiazdą, ale jednym z ważnych elementów znacznie większej układanki. A jednak w decydującym spotkaniu to ona skradła show. I teraz w pełni zasługuje na świętowanie swojego pierwszego triumfu w Lidze Mistrzyń.

Koniec niecodziennej serii

Na koniec Asif Burhan podkreśla, jak ważny był to moment dla Ewy Pajor.

– Nadal uważam, że trójka piłkarek w środku pola: Alexia, Patri i Aitana to kluczowy element drużyny Barcelony, ale Pajor zdecydowanie była kluczową postacią w Lidze Mistrzyń. Jako współliderka klasyfikacji strzelców tych rozgrywek (przed finałem - przyp.red.), przełamała niedawną klątwę, wedle której najlepsza strzelczyni czterech ostatnich sezonów przegrywała finał (sama Pajor w 2023 roku) – mówi rozmówca XYZ.

Dodaje, że przegranie pięciu finałów w przeszłości musiało być dla niej bolesnym doświadczeniem. Kiedy podpisywała kontrakt z Barceloną, mówiła, że wygranie Ligi Mistrzyń było jedną z jej głównych motywacji, ale nie obsesją.

Dziś jednak „klątwa” już nie istnieje. Ewa Pajor i FC Barcelona mogą w pełni zasłużenie świętować miano najlepszej drużyny w Europie. Dodatkowo Polka zgarnęła koronę królowej strzelczyń Champions League!

Główne wnioski

  1. Transfer z VfL Wolfsburg do stolicy Katalonii miał być dla Ewy Pajor szansą na upragniony triumf w Lidze Mistrzyń i ucieczką przed prześladującym ją pechem. Choć przed rokiem ten plan spalił na panewce, dziś Polka ma wreszcie pełne powody do dumy, świętując swój premierowy puchar Champions League po tym, jak FC Barcelona pokonała Olympique Lyon w finale w Oslo. Dla naszej napastniczki to moment absolutnie przełomowy. Przez lata czarowała indywidualnymi popisami, które jednak nie gwarantowały jej najcenniejszego trofeum. Dopiero szóste podejście okazało się szczęśliwe – po wcześniejszych finałowych porażkach w barwach Wolfsburga oraz zeszłorocznej, bolesnej porażce Barcelony z Arsenalem, klątwa została ostatecznie przełamana.
  2. Pięć wcześniejszych porażek na ostatniej prostej musiało głęboko zranić polską napastniczkę. Gdy Ewa Pajor wiązała się kontraktem z „Dumą Katalonii”, otwarcie przyznawała, że wzniesienie pucharu Ligi Mistrzyń to jej kluczowy cel, choć zaznaczała jednocześnie, że nie zamierza popadać w obsesję na tym punkcie. Reprezentując w przeszłości barwy VfL Wolfsburg, Polka trafiała w decydujących momentach na absolutne potęgi – Olympique Lyon oraz Barcelonę w czasach ich największej świetności. Choć Pajor niezmiennie błyszczała skutecznością i należała do czołówki europejskich napastniczek, jej kapitalne osiągnięcia regularnie spychane były na dalszy plan przez finałowe niepowodzenia,. W tym roku karta wreszcie się odwróciła. Kluczem do sukcesu okazał się fakt, że w Katalonii ciężar odpowiedzialności rozłożył się na wiele barków. Po latach sportowego pecha, ten upragniony triumf w Lidze Mistrzyń jest w pełni zasłużoną nagrodą za jej wytrwałość.
  3. Ostatnie miesiące Ewy Pajor były znakomite. Do finału Ligi Mistrzyń przystępowała z bilansem dziewięciu goli w dziewięciu meczach, a po transferze do Barcelony błyskawicznie uciszyła sceptyków. Zdobyła Trofeum Pichichi dla najlepszej strzelczyni Liga F i stała się ważnym elementem ofensywy katalońskiego klubu. Jej dynamika oraz gra bez piłki dały Barcelonie nowy wariant ataku, a rywalki musiały cofać defensywę głębiej niż wcześniej.