Kategoria artykułu: Biznes

Kryptowaluty to nie wszystko. Weta i niedokończone prace legislacyjne – te reformy mogą wrócić w 2026 r.

1 stycznia 2026 r. – tego dnia miały wejść w życie dziesiątki zmian w prawie. Część z nich trafiła jednak do legislacyjnej zamrażarki, nad innymi wciąż toczy się spór, a jeszcze kolejne zostały zawetowane przez prezydenta. Co najmniej kilka z tych pomysłów może odbić się szerokim echem na rynku w 2026 r.

Posłowie na sali obrad Sejmu, 17 grudnia 2025 r.
Wspólnym mianownikiem wielu zarówno przyjętych, jak i odroczonych zmian, był nieadekwatny okres vacatio legis . Fot. PAP/Piotr Nowak

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie kluczowe reformy legislacyjne planowane na 2026 r. zostały wstrzymane, zawetowane lub opóźnione.
  2. Które z nich mogą wrócić na polityczną agendę w 2026 r.
  3. Jakie konsekwencje dla rynku niesie legislacyjny chaos.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Rok 2025 obfitował w spóźnione ustawy, głośne spory polityczne wokół legislacji oraz prezydenckie weta. Zaprezentowane poniżej projekty ustaw z dużym prawdopodobieństwem wrócą na agendę polityczną – i to z rozgłosem. Wybraliśmy cztery naszym zdaniem najciekawsze, wciąż niezamknięte kwestie prawne. Na początek bierzemy pod lupę te, które utknęły na etapie prezydenckiego weta.

Ustawa o kryptoaktywach: weto nie kończy sprawy

To ostatnia chwila, by wdrożyć rozporządzenie MiCA (Markets in Crypto-Assets). Choć zgodni są co do tego zarówno politycy, jak i przedstawiciele branży kryptowalutowej, na horyzoncie wciąż nie widać porozumienia w tej sprawie.

Zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawa o rynku kryptoaktywów zakładała m.in. objęcie rynku nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego oraz możliwość blokowania podejrzanych stron internetowych. Założenia te były głośno krytykowane przez branżę, której przedstawiciele wskazywali na nadregulację mogącą blokować rozwój biznesu. Niezależnie jednak od ostatecznego kształtu ustawy, rynek kryptoaktywów pozostaje bez nadzoru wymaganego przez rozporządzenie MiCA. Dokument ten nakłada również obowiązek uzyskania do końca czerwca licencji CASP (Crypto-Asset Service Provider) przez każdy podmiot działający w branży. Bez niej, w świetle rozporządzenia, działalność takich firm będzie nielegalna.

Tymczasem ustawa została zawetowana, a na horyzoncie nie widać żadnej alternatywy. Rząd pozostaje jednak zobligowany do przyjęcia stosownych regulacji. Obecnie w parlamencie trwają prace nad tym samym projektem dotyczącym kryptowalut. Ustawa otrzyma więc „drugą szansę” jeszcze w tym roku. Jeśli prace zakończą się niepowodzeniem, w 2026 r. możemy spodziewać się kolejnego aktu. Niewykluczone, że jego inicjatorem będzie Kancelaria Prezydenta.

Będzie kolejna próba „majstrowania” przy fundacjach rodzinnych?

Nowela ustawy o CIT to kolejna z 20 ustaw zawetowanych przez prezydenta Nawrockiego. Rząd chciał, by fundacje rodzinne – korzystające z preferencji podatkowych – nie były wykorzystywane wyłącznie do optymalizacji podatkowej. W projekcie zaproponowano m.in. trzyletni lockup na aktywa wniesione do fundacji. Mówiąc prościej: majątek wniesiony do fundacji mógłby zostać wypłacony bez podatku dopiero po upływie trzech lat. Rozwiązanie to miało zablokować scenariusze, w których właściciel tuż przed transakcją przenosi do fundacji rodzinnej udziały lub akcje spółki, a następnie sprzedaje je z poziomu fundacji – bez podatku.

Pierwotnie ustawodawca proponował, by lockup obejmował aktywa wniesione do fundacji do końca sierpnia 2025 r. Problem polegał na tym, że projekt opublikowano zaledwie dwa dni przed tą datą, a sama ustawa miała wejść w życie 1 stycznia 2026 r. Retrospektywny charakter regulacji zniknął jednak wraz z autopoprawką, dzięki której fundacje zyskałyby więcej czasu na „zabezpieczenie” majątku przed podatkiem. Ostatecznie lockup miałby obowiązywać wyłącznie wobec aktywów wniesionych po 1 stycznia 2026 r. Tak zliberalizowana wersja projektu trafiła na biurko prezydenta, który swoim wetem – przynajmniej formalnie – zamknął sprawę.

W praktyce jednak ustawa – w tym lub innym brzmieniu – może wrócić na polityczną agendę. Art. 143 ustawy o fundacjach rodzinnych zakłada bowiem przegląd obowiązujących przepisów po trzech latach od wejścia w życie ustawy. Ta weszła w życie w 2023 r., zatem w 2026 r. próba jej nowelizacji będzie legislacyjnie uzasadniona. Tegoroczny falstart rządu, mimo prezydenckiego weta, może więc jasno wskazywać, że przychylna fundatorom regulacja nie musi być długoterminową „umową” na linii biznes–ustawodawca.

PIP: sporu ciąg dalszy

Projekt noweli dotyczącej Państwowej Inspekcji Pracy może bić rekordy pod względem liczby zgłoszonych uwag i poprawek. Istota projektu pozostaje jednak bez zmian: PIP miałaby uzyskać możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w etaty w drodze decyzji administracyjnej. Chodzi zarówno o umowy zlecenia, jak i kontrakty B2B, którymi – głównie z uwagi na koszty – często zastępuje się stosunki pracy.

Na liście zarzutów zgłaszanych przez przedsiębiorców kluczowe miejsce zajmuje naruszenie zasady swobody kształtowania umów oraz prowadzenia działalności gospodarczej. Nie brakuje również wątpliwości dotyczących zasady lex retro non agit. Zgodnie z projektem ZUS i administracja skarbowa mogłyby bowiem dochodzić zaległych składek i podatków nawet do pięciu lat wstecz.

Wątpliwości jest więcej, a czasu coraz mniej. Tu, podobnie jak w przypadku kryptowalut, polski rząd znajduje się pod presją UE. Nowelizacja ustawy o PIP częściowo realizuje kamienie milowe. Zgodnie z Krajowym Planem Odbudowy wdrożenie reformy powinno zakończyć się do 30 czerwca 2026 r. Tymczasem projekt nie trafił jeszcze nawet do Sejmu. Wszystko wskazuje na to, że wobec silnego sprzeciwu przedsiębiorców doczeka się on kolejnych poprawek. Jedno jest pewne: o dacie 1 stycznia 2026 r. jako terminie wejścia w życie noweli o PIP można zapomnieć.

Rewolucja w podatkach odroczona?

To samo stwierdzenie dotyczy nowelizacji ustaw podatkowych (UD116), która utknęła na etapie opiniowania, choć teoretycznie również miała wejść w życie 1 stycznia. Pakiet zmian podatkowych dotyczy m.in. estońskiego CIT, w którym planowane jest dalsze uszczelnienie systemu. Transakcje – np. między spółkami powiązanymi – miałyby wiązać się z wyższą efektywną stawką podatkową, m.in. w wyniku zmiany definicji kosztów ukrytych.

Nowela dotyczyć będzie m.in. informatyków korzystających z ulgi IP Box. Zgodnie z projektem od 2026 r. preferencja ta byłaby dostępna wyłącznie dla podmiotów zatrudniających na etat co najmniej trzy osoby. Taki zapis w praktyce wyklucza możliwość stosowania ulgi przez osoby samozatrudnione, a to wciąż jedna z najpopularniejszych form współpracy w branży IT.

Zmiany objęłyby również ulgę mieszkaniową, a także wydłużenie okresu karencji w przypadku darowizn w rodzinie przedsiębiorcy. Wszystko po to, by należne podatki nie pozostawały w kieszeniach podatników. Same zmiany w IP Box miałyby w 2027 r. przynieść ponad 400 mln zł dodatkowych wpływów podatkowych. Z kolei dochody z CIT, dzięki uszczelnieniu estońskiego CIT, miałyby wzrosnąć o ok. 60 mln zł.

O dacie 1 stycznia 2026 r. jako terminie wejścia w życie tych regulacji można jednak zapomnieć, choć niewykluczone, że prace nad projektem zostaną wznowione.

Warto wiedzieć

Legislacja w liczbach

W pierwszym półroczu 2025 r. uchwalono w Polsce 6,1 tys. stron nowych przepisów. To o 56 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z monitoringu „Barometr prawa” Grant Thornton.

Dobrą informacją jest to, że w tej liczbie znajdują się również akty deregulacyjne. Spośród ponad 500 postulatów Inicjatywy SprawdzaMY co najmniej 100 już weszło w życie. Ponadto 161 postulatów zostało zaakceptowanych przez Radę Ministrów, a 47 znajduje się w parlamencie na różnych etapach prac legislacyjnych.

Jedną z kluczowych zmian deregulacyjnych jest propozycja wydłużenia vacatio legis do co najmniej sześciu miesięcy. Jak podaje Grant Thornton, w 2024 r. średnie vacatio legis dla ustaw wynosiło zaledwie 37,1 dnia, a dla rozporządzeń – tylko 8,9 dnia.

XYZ

Z niniejszego zestawienia niezrealizowanych reform nasuwają się co najmniej dwa wnioski. Po pierwsze: pośpiech nie jest dobrym doradcą. Plany, które dzielą polityków i przedsiębiorców, ostatecznie często trafiają do „zamrażarki”, są wielokrotnie poprawiane, kierowane z jednej komisji do drugiej lub i tak kończą się prezydenckim wetem. Wspólnym mianownikiem wielu zarówno przyjętych, jak i odroczonych zmian był nieadekwatny okres vacatio legis. Biznes od lat apeluje o wprowadzanie zmian – zwłaszcza podatkowych – z co najmniej półrocznym wyprzedzeniem. Czy to życzenie ma szansę spełnić się w 2026 r.? Choć czerwcowe terminy ponownie mogą namieszać w polityce, warto wejść w nowy rok z myślą, że na dobrą legislację nigdy nie jest za późno.

Główne wnioski

  1. Niepewność legislacyjna, podobnie jak w poprzednich latach, miała się dobrze także w 2025 r. Przedsiębiorcy niemal do ostatniej chwili nie wiedzieli, czy od 1 stycznia będą musieli dostosować się do zmian prawa.
  2. Kluczowe regulacje, które miały wówczas wejść w życie, to pakiet ustaw podatkowych, nowelizacja ustawy o PIP, reforma opodatkowania fundacji rodzinnych, a także ustawa o rynku kryptowalut. Nad tą ostatnią wciąż toczą się prace w parlamencie.
  3. Stałym elementem legislacji w 2025 r. był pośpiech oraz brak adekwatnego vacatio legis. Stabilność i przewidywalność przepisów nie były mocną stroną polskiego prawodawstwa w mijającym roku.