Kto wygra w Krakowie? To Gibała ma wszystkie karty w ręku
Badania late poll oraz historia poprzednich wyborów w najważniejszych polskich miastach są po stronie Łukasz Gibały. – Arytmetyka jest dla Moniki Piątkowskiej nieubłagana – mówi politolog dr hab. Radosław Marzęcki.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Na kogo chcą głosować wyborcy kandydatów, którzy nie znaleźli się w drugiej turze wyborów na prezydenta Krakowa.
- Co może dać szansę Monice Piątkowskiej na zwycięstwo.
- Co dane historyczne mówią o szansach obojga kandydatów.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
W pierwszej turze przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa Łukasz Gibała zdobył 36,38 proc. głosów, a Monika Piątkowska (wspierana przez KO i PSL) 29,91 proc. Trzeci wynik w niedzielnym głosowaniu uzyskał Michał Drewnicki (PiS) z poparciem 17,50 proc., a czwarty Aleksandra Owca (Razem) – 6,91 proc.
Na Darię Gosek-Popiołek (Lewica) głos oddało 4,81 proc. wyborców, na Michała Klimka (Konfederacja Korony Polskiej) – 4,11 proc., a na Sławomira Pietrzyka (Socjaldemokracja Polska) – 0,37 proc.
W drugiej turze zmierzą się Łukasz Gibała z Moniką Piątkowską. Gibała walczy o krakowską prezydenturę po raz czwarty, a Piątkowska nigdy wcześniej nie rywalizowała o to stanowisko. Który z kandydatów ma większe szanse 11 października?
W 2024 roku Łukaszowi Gibale zabrakło tylko 5 tys. głosów
Wybory przedterminowe odbyły się w Krakowie po tym, jak w maju Krakowianie w referendum odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Polityk Koalicji Obywatelskiej sprawował urząd od 2024 roku, kiedy w drugiej turze wyborów pokonał właśnie Łukasza Gibałę.
O zwycięstwie Miszalskiego zdecydowało wówczas około 5 tys. głosów. Na ostatniej prostej przed drugą turą, popularna w Krakowie posłanka PiS Małgorzata Wassermann wydała oświadczenie, w którym ostro skrytykowała Łukasza Gibałę i zadeklarowała, że ze względu na jego przeszłość polityczną nie wyobraża sobie oddania na niego głosu. Tym samym pośrednio wsparła Aleksandra Miszalskiego.
I to ostatecznie polityk Koalicji Obywatelskiej zastąpił na stanowisku prezydenta Krakowa prof. Jacka Majchrowskiego, który sprawował ten urząd przez 22 lata od 2002 roku.
Łukasz Gibała silniejszy niż dwa lata temu, a kandydatka KO traci
– Kandydatka Koalicji Obywatelskiej Monika Piątkowska przed II turą ma o wiele gorszą pozycję wyjściową niż miał w 2024 roku Aleksander Miszalski – uważa dr hab. Radosław Marzęcki, politolog z Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie.
W 2024 roku Aleksander Miszalski z KO w pierwszej turze zdobył 110 tys. głosów, teraz Monika Piątkowska wspierana przez KO-PSL, otrzymała jedynie 76 tys. To strata 34 tys. głosów wobec Aleksandra Miszalskiego przed dwoma laty.
– Naturalnie niższa niż dwa lata temu była frekwencja, więc tych głosów w puli było mniej. Mimo to Łukasz Gibała w liczbach bezwzględnych zyskał ponad 13 tys. głosów w porównaniu do pierwszej tury wyborów prezydenckich w Krakowie w 2024 roku – zauważa dr hab. Radosław Marzęcki.
Wyborcy Konfederacji, Lewicy i Razem
Ekspert zauważa, że w niedzielę Łukasz Gibała mógł liczyć na głosy wyborców Konfederacji, której tym razem nie udało się wystawić swojego kandydata.
– Z drugiej strony w wyborczej stawce mieliśmy Aleksandrę Owcę z Razem, która w 2024 roku startowała do rady miasta na listach Łukasza Gibały. A posłanka Daria Gosek-Popiołek w 2024 roku oficjalne poparła Gibałę – przypomina krakowski politolog.
Obie kandydatki teraz otrzymały w sumie 30 tys. głosów.
Co mówią wyniki badania late poll?
– Arytmetyka jest dla Moniki Piątkowskiej nieubłagana – uważa dr hab. Radosław Marzęcki.
W badaniu late poll OGB dla Polsat News zapytano wyborców kandydatów, którzy nie znajdą się w drugiej turze, na kogo chcą oddać głos za dwa tygodnie. Wśród wyborców Michała Drewnickiego (PiS) 83,3 proc. wskazuje Łukasza Gibałę, a 5,7 proc. Monikę Piątkowską. W elektoracie Darii Gosek-Popiołek (Lewica) 65,1 proc. deklaruje poparcie dla Piątkowskiej, a 22,3 proc. dla Gibały. Podzieleni są wyborcy Aleksandry Owcy (Razem): 49,1 proc. wskazuje Gibałę, 40,7 proc. Piątkowską, a 10,2 proc. pozostaje niezdecydowanych.
Dr hab. Radosław Marzęcki wyliczył, że Łukasz Gibała ma szansę na dodatkowe prawie 49 tys. głosów, Monika Piątkowska jedynie na prawie 18 tys.
– Naturalnie, jeżeli przepływy głosów nastąpią zgodnie z tymi deklaracjami. Jest jeszcze około 10 tys. wyborców Michała Klimka – tłumaczy politolog.
Pozytywny scenariusz dla Moniki Piątkowskiej
Jedyna szansa Moniki Piątkowskiej tkwi w zachęceniu do oddania na nią głosu przez wyborców, których nie było w I turze.
– To będzie ogromnie trudne. Po pierwsze, zwykle w drugiej turze wyborów samorządowych frekwencja jest niższa. Po drugie, Monika Piątkowska zwyciężyła w wielu komisjach, gdzie frekwencja była wyższa od przeciętnej. To pokazuje, że trudno będzie jej zmotywować jeszcze więcej nowych zwolenników – mówi Radosław Marzęcki.
Poza tym osoby nieobecne w lokalach wyborczych nie wzięły udział w głosowaniu z jakiegoś powodu.
– Nie neguję, że część wyborców mogło planować głosowanie wyłącznie w II turze. Jednak są wyborcy bliscy KO, którzy nie poszli na wybory z powodu krytycznej oceny polityki Aleksandra Miszalskiego. Przeszkadzać im mógł brak jednoznacznego odcięcia się kandydatki KO-PSL od przeszłości – tłumaczy politolog.
Jego zdaniem wypowiedzi polityków PiS w mediach ogólnopolskich wskazują, że partia życzy porażki kandydatce KO-PSL. Może nie mieć dla nich większego znaczenia, że w niektórych kwestiach Łukasz Gibała reprezentuje stanowisko dalekie od poglądu ich elektoratu.
– Dziś sytuacja Łukasza Gibały jest komfortowa, ale w dwa tygodnie naprawdę wiele można zepsuć, więc wszystko rozstrzygnie się 11 października w lokalach wyborczych – mówi dr hab. Radosław Marzęcki.
Kto wygrywa drugą turę? Niemal zawsze zwycięzca pierwszej
Za zwycięstwem Łukasza Gibały przemawiają także dane historyczne. Przeanalizowaliśmy wszystkie wyniki wyborów samorządowych na prezydentów miast wojewódzkich w latach 2014, 2018, 2024. A także wybory samorządowe.
W Polsce mamy 18 miast wojewódzkich, w przypadku lubuskiego są to Zielona Góra i Gorzów Wielkopolski. W przypadku kujawsko-pomorskiego miastami wojewódzkimi są Toruń i Bydgoszcz.
2024 roku aż w dziewięciu miastach wojewódzkich wybory na prezydenta miasta rozstrzygnęły się w pierwszej turze. W pozostałych dziewięciu przypadkach ostatecznie wybory rozstrzygały się także na rzecz zwycięzcy pierwszej tury. Podobnie było wtedy w Krakowie. Pierwsza tura zakończyła się wynikiem 37,21 proc. dla Aleksandra Miszalskiego i 26,79 proc. dla Łukasza Gibały. Ostatecznie Miszalski (51,04 proc.) wygrał z Gibałą (48,96 proc.).
Wyniki wyborów z 2018 roku faworyzowały zwycięzców z pierwszej tury
W 2018 roku aż w 13 miastach wojewódzkich wybory prezydenckie zakończyły się w pierwszym głosowaniu. Jedynie w pięciu przypadkach potrzebna była dogrywka. W drugiej turze zawsze wygrywali zwycięzcy pierwszej tury. Tak też było w przypadku Krakowa. W pierwszej turze Jacek Majchrowski (45,84 proc.) pokonał Małgorzatę Wassermann (31,88 proc.). Ostatecznie urzędujący wówczas prezydent wygrał z nią 61,94 proc. do 38,06 proc.
W trakcie kadencji samorządowej 2018-2024 miały miejsce wybory w Gdańsku i w Rzeszowie. W obu przypadkach Aleksandra Dulkiewicz i Konrad Fiołek urząd zdobyli w pierwszej turze.
KO marzy o powtórce z 2014 roku z Poznania i Olsztyna
Nieco optymizmu dają sztabowi Moniki Piątkowskiej wyniki wyborów z 2014 roku. Wówczas osiem wyborów na prezydentów miast wojewódzkich rozstrzygnięto w pierwszej turze (wliczamy w to wybory z Gorzowa Wielkopolskiego, które miały miejsce w 2015, a nie w 2014 roku). Aż w 10 przypadkach o zwycięzcy zdecydowała druga tura. W dwóch przypadkach zwyciężyli kandydaci, którzy do drugiej tury dostali się z gorszym wynikiem.
W pierwszej turze w wyborach na prezydenta Olsztyna Czesław Małkowski zdobył 39,53 proc., a Piotr Grzymowicz – 25,40 proc. Ostatecznie wybory wygrał Piotr Grzymowicz, na którego w drugiej turze zagłosowało 50,47 proc. wyborców.
Podobnie było w Poznaniu. Pierwszą turę wyborów wygrał Ryszard Grobelny w 28,58 proc., tuż za nim był Jacek Jaśkowiak z poparciem 21,46 proc. I to on ostatecznie wynikiem 59,09 proc. głosów został wtedy wybrany prezydentem miasta.
Główne wnioski
- W 2024 roku Aleksander Miszalski z KO w pierwszej zdobył 110 tys. głosów, teraz Monika Piątkowska wspieraną przez KO-PSL, otrzymała jedynie 76 tys. To strata 34 tys. głosów wobec Aleksandra Miszalskiego. Łukasz Gibała w liczbach bezwzględnych zyskał ponad 13 tys. głosów w porównaniu do pierwszej tury wyborów prezydenckich w Krakowie w 2024 roku.
- Z badania late poll wynika, że wyborcy najpoważniejszych kandydatów, którzy nie weszli do drugiej tury, bardziej skłaniają się do głosowania na Łukasza Gibałę. Politolog dr hab. Radosław Marzęcki wyliczył, że Łukasz Gibała ma szansę na dodatkowe prawie 48 tys. głosów, Monika Piątkowska jedynie na prawie 18 tys. Jest jeszcze 10 tys. głosów kandydata Konfederacji Korony Polskiej.
- Także dane historyczne z ostatnich trzech wyborów samorządowych pokazują, że jeśli dochodzi do drugiej tury głosowania, zwykle wygrywają ją kandydaci, którzy uzyskali największą liczbę głosów we wcześniejszej turze głosowania.