Láska znaczy miłość, czyli jak czescy turyści zakochali się w Polsce
Od stycznia do listopada 2025 r. Polskę odwiedziło aż 445 tys. turystów z Czech. Szacunki wskazują, że w całym roku 2025 liczba ta może sięgnąć nawet pół miliona. To ponad trzykrotnie więcej niż sześć lat wcześniej. Chwytliwe hasło „Polska nową Chorwacją” przestaje być wyłącznie marketingowym sloganem, a zaczyna coraz trafniej opisywać rzeczywistość.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak w ostatnich latach zmieniała się popularność Polski i Chorwacji wśród czeskich turystów.
- Jakie czynniki przyciągają Czechów nad Bałtyk i do polskich kurortów górskich.
- Jak w związku z nowymi zwyczajami czeskich turystów zmienia się oferta przewoźników i hotelarzy.
Od początku masowej turystyki w Europie Środkowo-Wschodniej – czyli od blisko 100 lat – ulubionym kierunkiem letnich wyjazdów Czechów było chorwackie wybrzeże Adriatyku. Tak jest zresztą nadal. Co roku Dubrownik, wyspę Krk, półwysep Istria i inne tamtejsze kurorty odwiedza około 800 tys. naszych południowych sąsiadów. Rekordowy pod tym względem był 2022 r., kiedy do Chorwacji przyjechało aż 894 tys. turystów z Czech.
Od tamtego czasu popularność tradycyjnej „czeskiej Riwiery” przestała rosnąć – można nawet mówić o lekkiej tendencji spadkowej. Zupełnie inny trend obserwujemy jednak w przypadku wyjazdów do Polski.
Adriatyk versus Bałtyk
Od kilku lat z roku na rok liczba Czechów odwiedzających polskie wybrzeże Bałtyku, górskie kurorty oraz historyczne miasta systematycznie rośnie. W ciągu pierwszych jedenastu miesięcy 2025 r. nad Wisłę przyjechało 445 tys. sąsiadów z południa. Oznacza to wzrost zainteresowania Polską o około 25 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku Czesi znaleźli się tym samym na czwartym miejscu wśród narodowości najchętniej odwiedzających nasz kraj – wyżej są już tylko Niemcy, Brytyjczycy i obywatele Stanów Zjednoczonych.
Sięgnijmy głębiej w statystyki. Jeszcze w 2019 r. Czesi odwiedzali Chorwację niemal pięć razy częściej niż Polskę. W okresie od stycznia do listopada zeszłego roku różnica ta zmniejszyła się jednak do około 40 proc.
Sześć nocy versus dwie noce
Dystans wyraźnie się skraca. Trzeba jednak pamiętać, że przeciętny czeski turysta wyjeżdża nad Adriatyk na znacznie dłużej niż nad Bałtyk, na Mazury, do Krakowa czy do Warszawy. Jak informuje serwis ceskoobjektivem.cz, w ciągu pierwszych jedenastu miesięcy 2025 r. czescy turyści spędzili w Chorwacji łącznie ponad 4,9 mln nocy (czyli średnio 6,3 noclegu na osobę). W przypadku Polski było to nieco ponad 1 mln (czyli średnio 2,2 noclegu na osobę).
„Istnieją dwa podstawowe powody zainteresowania Czechów Polską. Po pierwsze, w czasie pandemii COVID-19 tamtejszy rząd znacząco wsparł inwestycje w turystykę. Spójrzcie, ile nowoczesnych hoteli z doskonałą ofertą wellness i wyśmienitą gastronomią powstało po polskiej stronie Karkonoszy. Drugim powodem jest silna promocja Polski za granicą” – mówi, cytowany przez portal ct24.cz, Tomáš Prouza, prezes Stowarzyszenia Handlu i Turystyki Republiki Czeskiej (SOCR ČR).
Tropikalny upał versus miłe ciepło
Dlaczego czeska infrastruktura turystyczna nie rozwija się równie szybko? Odpowiedź zna Igor Rattaj, współwłaściciel słowackiego touroperatora Tatry Mountain Resorts (TMR): „Proces uzyskiwania wszelkich pozwoleń jest tam znacznie prostszy niż w Czechach. Wybudowanie czegokolwiek w Polsce zajmuje rok lub dwa, w Czechach trwa to wielokrotnie dłużej” – wyjaśnia przedstawiciel TMR.
„Polska to dla naszych turystów nowa Chorwacja” – donosił latem zeszłego roku z Sopotu znany czeski dziennikarz Luboš Palata. Wyjaśniał przy tym, że jedni podróżni, dostosowując się do zmian klimatu, zamieniają dziś wybrzeża Morza Śródziemnego i Adriatyku na chłodniejsze, bałtyckie plaże. Inni zaś odwiedzają sąsiada z północy, by z bliska zobaczyć efekty polskiego sukcesu gospodarczego.
Split versus Trójmiasto
Przejawem tego ostatniego jest m.in. rozwój infrastruktury kolejowej, lotniskowej oraz drogowej – także tej łączącej oba kraje. „W ciągu ostatnich 15 lat Polacy zbudowali dziesięć razy więcej kilometrów autostrad i dróg ekspresowych niż Czesi” – wylicza szef SOCR ČR.
W ciągu ostatnich 15 lat Polacy zbudowali dziesięć razy więcej kilometrów autostrad i dróg ekspresowych niż Czesi.
W październiku zeszłego roku oddano do użytku ostatni odcinek trasy S3, łączącej Świnoujście z granicą państwa w Lubawce. Dzięki temu liczącą około 470 km dwupasmówką można wygodnie przejechać z Czech nad Bałtyk w ciągu kilku godzin.
Na rosnącą popularność polskiego wybrzeża wśród czeskich turystów zareagowały także tamtejsze koleje. Kursujący przez dekady bezpośredni pociąg do Splitu w Chorwacji ustępuje stopniowo miejsca nowemu połączeniu – Baltic Express. Skład ten kursuje regularnie cztery razy dziennie i łączy Pragę z Trójmiastem.
Główne wnioski
- Polska zyskuje na popularności wśród czeskich turystów. Liczba Czechów odwiedzających Polskę rośnie z roku na rok. W 2025 r. może sięgnąć nawet pół miliona. To ponad trzykrotnie więcej niż sześć lat temu.
- Zmieniają się preferencje turystyczne Czechów. Tradycyjna „czeska Riwiera” znajduje się nad Adriatykiem. Chorwacja od dekad pozostaje najczęstszym kierunkiem wakacyjnego wypoczynku naszych południowych sąsiadów. Obecnie jednak nie przyciąga już tak silnie jak wcześniej. Rośnie natomiast zainteresowanie polskim wybrzeżem, górskimi kurortami oraz historycznymi miastami. Powodem są łagodniejszy klimat oraz coraz lepsza infrastruktura.
- Rozwój polskiej infrastruktury wyraźnie wspiera ruch turystyczny. Inwestycje w drogi, autostrady, kolej, lotniska i bazę hotelową w regionach turystycznych przynoszą wymierne efekty. Dzięki nim podróż do Polski skróciła się i stała się bardziej atrakcyjna niż wcześniej.