Kategoria artykułu: Finanse osobiste
Współpraca z partnerem

Lot helikopterem z alpejskiego stoku? Bez polisy może kosztować fortunę

Planowanie zimowego wypadu w góry – czy to w Beskidy, Tatry czy Alpy – łączy się z ryzykiem zarówno zdrowotnym, jak i finansowym. Wysokie koszty leczenia za granicą czy utrata sprzętu to wizje, które mogą zepsuć ferie nawet najbardziej doświadczonym narciarzom. Dlatego przed wyjazdem trzeba wiedzieć, co obejmuje polisa turystyczna i na co warto zwrócić uwagę podczas jej wyboru.

Ponad połowa Polaków planuje zimowe wyjazdy, a polskie i alpejskie stoki należą do najczęściej wybieranych kierunków. Popularność narciarstwa idzie jednak w parze z ryzykiem urazów i wysokich kosztów leczenia za granicą. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego zimowy wyjazd w góry – w Polsce i za granicą – wiąże się z wysokim ryzykiem finansowym i jakich kosztów można się spodziewać w razie wypadku na stoku.
  2. Jakie elementy powinna zawierać dobrze dobrana polisa turystyczna dla narciarzy, w tym ochrona kosztów leczenia, ratownictwa górskiego, transportu helikopterem i repatriacji medycznej.
  3. Ile w praktyce kosztują akcje ratunkowe i leczenie po urazach narciarskich w krajach alpejskich oraz dlaczego transport medyczny bywa najdroższym elementem całej szkody.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Statystyki pokazują, że Polacy bardzo lubią zimowy wypoczynek. Ponad połowa planuje wyjazd w tym czasie. Badanie POT/ARC Rynek i Opinia wskazuje, że 68 proc. planuje podróże krajowe, z czego 57 proc. wybiera polskie góry. Sporty zimowe jako główną aktywność deklaruje 11 proc. respondentów. Badanie pokazało, że najczęściej wyjeżdżamy na cztery-siedem dni (49 proc.).

– Z danych statystycznych wynika, że mamy w Polsce zadeklarowanych ponad 4 mln aktywnych narciarzy – mówi Grażyna Bilik, menedżer ds. rozwoju ubezpieczeń osobowych w Generali Polska.

W przypadku polisy dla narciarza poza niezbędnym świadczeniem, takim jak. koszty leczenia za granicą, warto zwrócić uwagę, aby zawierała ona usługi assistance (w tym koszty ratownictwa), następstwa nieszczęśliwych wypadków, odpowiedzialność cywilną, czy ubezpieczenie sprzętu narciarskiego.

Budowa produktu w Generali pozwala na dowolne kształtowanie oferty w zależności od potrzeb klienta. W zakresie podstawowym gwarantuje transport medyczny i akcję ratowniczą (również zwiezienie ze stoku śmigłowcem). Łącznie ze świadczeniem następstw nieszczęśliwych wypadków klient otrzymuje możliwość kontynuacji leczenia w RP, a w ramach pakietu usług assistance Exclusive, specjalny pakiet usług dla narciarzy: zwrot kosztów karnetu na wyciąg narciarski, świadczenie w przypadku zamknięcia narciarskich tras zjazdowych, zwrot kosztów wypożyczenia sprzętu narciarskiego, zakwaterowanie w razie zejścia lawiny.

Dzięki dodatkowej dopłacie jest możliwość rozszerzenia umowy o uprawianie sportów zimowych, czy sportów wysokiego ryzyka.

– Około 50 proc. polis zawieranych w miesiącach zimowych w Generali posiada rozszerzenie o sporty zimowe. Wśród krajów najczęściej wybieranych z tym rozszerzeniem, są Włochy, Austria, Francja, Słowacja, Szwajcaria – mówi Damian Oleszczuk menedżer produktu w Generali Polska.

Narty to nie tylko przyjemność, ale i ryzyko

Popularność narciarstwa idzie w parze z ryzykiem urazów.

Narciarstwo jest sportem najbardziej urazowym. Urazy, które najczęściej zdarzają się u naszych poszkodowanych klientów to oczywiście złamania i urazy kolan.

– Narciarstwo jest sportem najbardziej urazowym. Urazy, które najczęściej zdarzają się u naszych poszkodowanych klientów to oczywiście złamania i urazy kolan. Do tego dochodzą też urazy barku czy też bardziej skomplikowane urazy wielomiejscowe – mówi Grażyna Bilik, Generali Polska.

Ekspertka wskazuje także na urazy głowy i wstrząśnienia mózgu, które często są konsekwencją kolizji na stoku. Skala problemu przekłada się bezpośrednio na koszty.

– W konsekwencji musimy się liczyć z dosyć dużymi kosztami, ponieważ w większości przypadków konieczna jest hospitalizacja takiego poszkodowanego. Często zdarzają się też operacje. Później jest konieczność repatriacji poszkodowanego do Polski – dodaje Grażyna Bilik.

Przypadki z austriackich stoków

Grażyna Bilik podaje przykład jednego z klientów, który w czasie jazdy na nartach miał wypadek i doznał urazu wielomiejscowego. Trzeba było go przetransportować helikopterem do szpitala i operować. Po zabiegu wymagał dziesięciu dni hospitalizacji, a następnie repatriacji karetką pod opieką lekarza. Łączny koszt leczenia wyniósł około 60 tys. zł.

Szczegóły przypadku pokazują skalę problemu. Poszkodowany doznał urazu czaszkowo-mózgowego, wstrząśnienia mózgu, urazu barku lewego, złamania obojczyka, łopatki, piszczeli oraz seryjnego złamania żeber z podejrzeniem odmy. Stan był na tyle ciężki, że wymagał drenażu opłucnej, diagnostyki obrazowej i leczenia operacyjnego. Hospitalizacja, która była pokryta z EKUZ, trwała 10 dni. Transport helikopterem kosztował 9 800 euro, a repatriacja do szpitala w Warszawie karetką w asyście lekarza – 18 500 zł.

Drugi przypadek, który także przydarzył się w Austrii 15-latkowi, dotyczył uszkodzenia rdzenia. W tym przypadku także było potrzebne zabranie poszkodowanego ze stoku helikopterem i przetransportowanie go airambulansem do Polski. Łączny koszt wyniósł ok. 86 tys. zł.

Młody narciarz doznał całkowitego uszkodzenia rdzenia kręgowego na wysokości odcinka piersiowego, stłuczenia płuca oraz rozwarstwienia tętnicy kręgowej. Po transporcie helikopterem do placówki medycznej (koszt 4 tys. euro) przeprowadzono tomografię komputerową oraz operację stabilizacji kręgosłupa. Hospitalizacja trwała 10 dni, a większość kosztów pokryła Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), pozostało jednak 1 tys. euro do zapłaty. Repatriacja do Polski airambulansem na oddział neurologii w Krakowie kosztowała 16 400 euro.

W przypadku urazów narciarskich, poza oczywiście kosztami leczenia, które są kluczowe i są podstawą w polisach ubezpieczenia, warto zwrócić też uwagę na drugi element, który znajduje się w usługach assistance, a mianowicie transport.


– Chciałabym zwrócić uwagę na koszty transportów. W przypadku urazów narciarskich, poza oczywiście kosztami leczenia, które są kluczowe i są podstawą w polisach ubezpieczenia, warto zwrócić też uwagę na drugi element, który znajduje się w usługach assistance, a mianowicie transport, który po opłacie leczenia stanowi duży element w całokształcie kosztów, które w przypadku szkody narciarskiej może ponieść klient – mówi Grażyna Bilik.

Najdroższy element – transport helikopterem

Jak dodaje ekspertka, średnie koszty użycia śmigłowca ratunkowego są bardzo wysokie.

W przypadku Włoch i Austrii średnie koszty to jest około 10 tys. euro. W Szwajcarii od 12 tys. do 16 tys. euro.

– W przypadku Włoch i Austrii średnie koszty to jest około 10 tys. euro. W Szwajcarii od 12 tys. do 16 tys. euro. Poza transportem helikopterem bardzo kluczowe wydatki, które mogą bardzo wpłynąć na cały koszt leczenia poszkodowanego na stoku to repatriacja medyczna. Po zakończeniu leczenia za granicą w sytuacji, kiedy nie ma możliwości powrotu planowanym transportem, musimy przewieźć klienta transportem lądowym lub lotniczym. W przypadku airambulansu takie koszty będą sięgały około 17 tys. euro – dodaje Grażyna Bilik.

Dodatkowym problemem jest infrastruktura medyczna w kurortach.

Bardzo ważne jest także to, że osoby, które ulegną wypadkowi, są narażone na wysokie koszty spowodowane tym, że wiele kurortów narciarskich w najbliższej okolicy ma jedynie kliniki prywatne, gdzie koszty leczenia mocno rosną, a nie ma możliwości skorzystania z karty EKUZ.

– Bardzo ważne jest także to, że osoby, które ulegną wypadkowi, są narażone na wysokie koszty spowodowane tym, że wiele kurortów narciarskich w najbliższej okolicy ma jedynie kliniki prywatne, gdzie koszty leczenia bardzo mocno rosną, a nie ma możliwości skorzystania z karty EKUZ – podkreśla Grażyna Bilik.

Kluczowe elementy polisy

Eksperci Generali podkreślają, że kluczowe elementy polisy na zimowy wyjazd powinny kompleksowo odpowiadać na ryzyka związane z uprawianiem sportów zimowych – zarówno w Polsce, jak i za granicą. Podstawą są koszty leczenia i assistance za granicą, obejmujące pomoc w placówkach publicznych i prywatnych, badania diagnostyczne, zabiegi ambulatoryjne, hospitalizację oraz leki, a także transport z miejsca wypadku – również bezpośrednio ze stoku – transport między placówkami medycznymi oraz repatriację do Polski.

Istotnym elementem jest wyodrębniona suma ubezpieczenia na transport medyczny, który w praktyce często generuje równie wysokie, jak leczenie za granicą koszty szkód narciarskich. Polisa powinna również zawierać NNW, czy koszty leczenia w RP umożliwiające kontynuację leczenia po powrocie do kraju oraz OC narciarza, chroniące w przypadku wyrządzenia szkód osobowych lub rzeczowych innym użytkownikom stoku.

Uzupełnieniem ochrony jest ubezpieczenie sprzętu sportowego, a także usługi specjalne dla narciarzy.

– W ramach pakietu assistance Exclusive oferujemy usługi dedykowane dla narciarzy, które zawierają na przykład zwrot kosztów karnetu czy wypożyczonego sprzętu, w sytuacji, kiedy nasz ubezpieczony dozna kontuzji i ma przeciwwskazania medyczne do uprawiania narciarstwa. Jeśli dojdzie do zamknięcia tras narciarskich z powodu złej pogody czy braku śniegu, klient może otrzymać rekompensatę za to, że nie może skorzystać z tras – mówi Damian Oleszczuk.

Warto pamiętać, że Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego, choć przydatna, ma swoje ograniczenia. Nie pokrywa kosztów leczenia w klinikach prywatnych. Nie obejmuje też transportu, czy to karetką, helikopterem, czy repatriacji. EKUZ nie zapewnia również świadczeń z tytułu odpowiedzialności cywilnej, następstw nieszczęśliwych wypadków, ochrony bagażu czy usług assistance.

Dlatego eksperci zgodnie podkreślają – EKUZ plus pełna polisa turystyczna to optymalne rozwiązanie dla bezpiecznego zimowego wyjazdu.

Główne wnioski

  1. Narciarstwo, bardzo popularne wśród Polaków, należy do najbardziej urazowych sportów zimowych, a wypadki na stoku często wiążą się z hospitalizacją, operacjami i kosztownym transportem medycznym.
  2. Najdroższym elementem szkód narciarskich jest transport – zwłaszcza helikopterem ratunkowym oraz repatriacja do Polski – koszty mogą sięgać kilkunastu tysięcy euro.
  3. Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego nie obejmuje kluczowych świadczeń, takich jak ratownictwo górskie, transport helikopterem, leczenie w prywatnych klinikach czy odpowiedzialność cywilna.

Materiał powstał na zlecenie Generali Polska