Michał Kubiak chce znowu zagrać w Polsce. „Najsilniejsza liga siatkówki powstanie poza Europą"
Z polskiej ligi na stałe wyjechał 12 lat temu. Teraz chciałby wrócić. W podcaście "Sport to pieniądz" Michał Kubiak tłumaczy, czego siatkówka może nauczyć się od NBA i gdzie mogą powstać najsilniejsze ligowe rozgrywki na świecie. Opowiada też o swoich planach biznesowych.
Z tego odcinka dowiesz się…
- W jakim kraju może powstać najsilniejsza siatkarska liga na świecie.
- Czego brakuje polskiej lidze, by stała się jeszcze bardziej atrakcyjna dla kibiców.
- Jakie biznesowe plany ma Michał Kubiak na współtworzoną przez siebie markę mocktaili.
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
Michał Kubiak od 10 lat gra w siatkówkę w Azji. Ostatni sezon spędził w Wietnamie, wcześniejsze lata podzielił na Chiny i Japonię. Jeszcze nie wie, gdzie zagra w kolejnym sezonie. Sondował powrót do któregoś z polskich klubów.
– Na chwilę obecną jest 50 na 50. Chcę, ale oni nie chcą. Składy są pokompletowane praktycznie we wszystkich drużynach, więc wniosek z tego, że nie byłem atrakcyjnym kąskiem na tym rynku transferowym. Ale jest to mój cel na zakończenie kariery. Wierzę, że jeszcze mam przed sobą kilka lat do odwieszenia tych butów na kołek. Natomiast wierzę też, że teraz gdzieś sobie tę robotę znajdę i nie umrę z głodu – mówi Michał Kubiak.
Dwukrotny mistrz świata śledzi polską ligę. Tegoroczne rozstrzygnięcia i tytuł mistrzowski dla Alurony CMC Warty Zawiercie go nie zaskoczyły.
– Zawiercie chyba miało w tym sezonie najlepsze karty w ręku i dobrze się przygotowali. Oczywiście Michał Winiarski jako trener, ale też trener przygotowania fizycznego Andrzej Zahorski. Wykonał niesamowitą robotę, żeby trzymać przede wszystkim chłopaków bez kontuzji, a po drugie dobrze ich przygotować na końcówkę sezonu – mówi Michał Kubiak.
Siatkówka potrzebuje show?
Po doświadczeniach z gry w lidze japońskiej Michał Kubiak przekonuje, że przyszłością siatkówki jest postawienie na okołomeczową rozrywkę dla kibiców. To według niego element, który w Polsce wymaga jeszcze wiele pracy.
– To jest klucz do rozwoju naszej dyscypliny. Sportowo i wynikowo osiągnęliśmy, no nie chcę powiedzieć sufit, ale jesteśmy cały czas w topie i ta nasza polska siatkówka, oprócz tego, że ma sukcesy, potrzebuje kolejnego bodźca. A kolejnym bodźcem moim zdaniem będzie zrobienie wokół samego meczu sportowego show, dla którego ludzie też będą chcieli przychodzić – mówi Michał Kubiak.
Punktem odniesienia jest na tym polu koszykówka, a konkretnie NBA. Kubiak wspomina swoją wizytę w Madison Square Garden i przekonuje, że polska siatkówka musi zacząć podpatrywać inne dyscypliny.
– Byłem dwa lata temu w Nowym Jorku na meczu NBA w Madison Square Garden i to, co tam zobaczyłem, jak powinien wyglądać spektakl sportowy, to coś stamtąd możemy zaimplementować do naszej ligi. Myśmy wyznaczali przez długie lata standardy dotyczące tego, jak realizować transmisję na meczu siatkówki, jak ten doping powinien wyglądać i to z nas brali przykład. Natomiast żeby się rozwijać, musimy zacząć brać przykład z innych dyscyplin i taką inną dyscypliną, w której naprawdę jest show, jest NBA – uważa Michał Kubiak.
USA stawiają na siatkówkę
W ostatnich latach siatkówka zaczyna rozpychać się na amerykańskim rynku. Według Michała Kubiaka Stany mogą zmienić krajobraz ligowych rozgrywek na świecie i uczynić z siatkówki prawdziwie globalną dyscyplinę.
– Na swoim podwórku siatkarze są w Polsce bardzo popularni. Natomiast wierzę, że można z siatkówki zrobić produkt, to tak brzydko brzmi, na skalę naprawdę światową. I ta rozpoznawalność zawodników będzie dużo wyższa. Nie brakuje nam barwnych postaci w tym sporcie, dlatego uważam, że otwarcie się na nowy rynek, jakim byłaby Ameryka i zrobienie tam ligi, która mogłaby przyćmić wszystkie inne ligi, byłoby dobrym krokiem dla naszego sportu. Nie wiem natomiast, czy nie gryzłoby się to trochę wszystko z tym natężeniem sportów, które Amerykanie tak bardzo lubią – zastanawia się Michał Kubiak.
W ewentualnej ekspansji siatkówki dostrzega też zagrożenie dla polskich rozgrywek. Najlepsi siatkarze chętniej wybieraliby amerykańskie kluby niż polskie.
– Na pewno byłby drenaż i myślę, że 90 proc. zawodników na taki pomysł by przystało i każdy by chciał pojechać do Stanów, zasmakować tego życia, nazwijmy to amerykańskiego. Jeżeli ludzie podjęliby się tam stworzenia czegoś takiego, to ci wszyscy najlepsi zawodnicy poszliby grać do Stanów – prognozuje Michał Kubiak.
Jednocześnie były kapitan reprezentacji zauważa, że siatkówce nie brakuje charyzmatycznych postaci ani potencjału marketingowego. Problemem pozostaje jedynie odpowiednie opakowanie produktu.
Najpierw mocktaile, potem izotoniki
W ostatnim czasie Michał Kubiak coraz mocniej angażuje się w biznes. Ze wspólnikami rozwija markę napojów bezalkoholowych Mocti.
– Bardzo popularne przy wydarzeniach sportowych na żywo jest picie niskoprocentowych
napojów alkoholowych, w tym piwa. Nieraz na meczach siatkówki widujemy ludzi, którzy tak
spędzają czas. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zamiast tego piwa stanęła butelka albo
puszka mocktailu – mówi Michał Kubiak.
Marka Mocti chce być dostępna w co najmniej jednej dużej sieci handlowej, co zwiększyłoby jej dostępność i rozpoznawalność. W przyszłości może też wkroczyć na rynek izotoników.
– Mamy kilka pomysłów na to, jak wejść szerzej, wejść dalej i może w konsekwencji stworzyć konkurencję dla tych największych graczy z trochę innego segmentu, z tego segmentu, o którym ty wspomniałeś, napojów izotonicznych – mówi Michał Kubiak.
Główne wnioski
- Michał Kubiak uważa, że kluby siatkarskie powinny przywiązywać większą wagę do oprawy meczowej. Jako przykład profesjonalizmu w tym zakresie wskazuje ligę NBA.
- Siatkarz ostatnie sezony spędził w zespołach z Azji, ale karierę chce zakończyć w Polsce.
- Kubiak jest aktywnym zawodnikiem, ale równolegle angażuje się w przedsięwzięcia biznesowe. Ze wspólnikami rozwija markę napojów bezalkoholowych.