Michel Houellebecq zaczyna śpiewać. Francja nie jest na niego gotowa
Michel Houellebecq, najbardziej kontrowersyjny pisarz Francji, znów przesuwa granicę. Tym razem nie nową powieścią o cywilizacyjnym wyczerpaniu Zachodu ani kolejną prowokacyjną wypowiedzią o islamie, Europie czy seksualności, lecz… albumem muzycznym i trasą koncertową. W kraju, który wciąż nie wie, co zrobić z własnym pesymizmem, Houellebecq zaczyna śpiewać – a raczej deklamować – i znów wywołuje polityczno-kulturową burzę.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co nowego przygotował Michel Houellebecq dla swoich czytelników.
- Jak Francuzi postrzegają Houellebecqa.
- Dlaczego pisarz jest odbierany jako problem polityczny.
Dla jednych to artystyczna ciekawostka: Michel Houellebecq – pisarz-poeta zaczyna przygodę z muzyką. Dla innych – kolejny dowód, że Houellebecq pozostaje figurą nie do zniesienia dla republikańskiego konsensusu: reakcyjną, islamofobiczną, rzekomo rasistowską, a przy tym niepokojąco profetyczną.
Houellebecq od trzech dekad funkcjonuje we Francji nie tylko jako autor bestsellerów, ale jako problem polityczny. Jego powieści – od „Cząstek elementarnych” po „Uległość” i „Unicestwienie” – są czytane jak raporty z przyszłości: o rozpadzie więzi społecznych, o seksualnym darwinizmie, o zmęczeniu liberalnej demokracji. Ilekroć publikuje nową książkę, francuska debata publiczna zamienia się w proces: czy to jeszcze literatura, czy już ideologia?
Teraz Houellebecq wchodzi na scenę muzyczną z albumem Souvenez-vous de l’homme (tł. „Pamiętajcie o człowieku”), złożonym z recytowanych, śpiewanych i pół-śpiewanych tekstów poetyckich z muzyką Frédérica Lo. Projektowi towarzyszy zapowiedziana trasa koncertowa – wydarzenie, które w innym kraju mogłoby przejść bez echa, lecz we Francji nabiera znaczenia symbolicznego. Bo Houellebecq nigdy nie jest tylko artystą. Jest znakiem ostrzegawczym.
Oskarżony od lat
Lista zarzutów wobec Houellebecqa jest dobrze znana: islamofobia, rasizm kulturowy, mizoginia, reakcjonizm, flirt z myślą skrajnej prawicy. Od słynnego stwierdzenia, że islam jest „najgłupszą religią”, po wizję „miękkiej islamizacji” Francji w „Uległości” pisarz stał się symbolem tego, co liberalna inteligencja uznaje za moralnie nieakceptowalne.
A jednak – i to jest paradoks – Houellebecq nie daje się łatwo wpisać w partyjne szufladki. Nie jest ideologiem. Nie proponuje programu politycznego. Jego konserwatyzm ma charakter antropologiczny, niedoktrynalny. To nie tęsknota za dawnym ustrojem, lecz żałoba po utraconych wartościach: rodzinie, religii, wspólnocie, transcendencji.
W tym sensie pisarz przypomina raczej kronikarza schyłku niż agitatora. Jak pisarze Balzac czy Zola w swoich czasach, opisuje brutalność systemu – dziś liberalno-rynkowego – bez oferowania pocieszenia.
Głos starej Europy, która nie wierzy w postęp ani w zbawienie
Wejście w muzykę nie jest dla Houellebecqa nowością. Już wcześniej recytował poezję na tle elektroniki, współpracował z muzykami rockowymi i artystami sceny alternatywnej. Ale obecny projekt ma inny ciężar gatunkowy. Jest bardziej intymny, mniej ironiczny, chwilami wręcz melancholijny.
To ważne: Houellebecq, wieczny prorok katastrofy, tym razem nie krzyczy. Raczej lamentuje. Jego śpiew to głos cywilizacji zmęczonej sobą samą. I właśnie to budzi największy niepokój francuskich elit. Głos starej Europy, która nie wierzy już ani w postęp, ani w zbawienie.
Francja niegotowa
Problem Houellebecqa polega na tym, że mówi rzeczy, które wielu Francuzów boi się nazwać – i robi to językiem literatury, nie manifestu. Według krytyków jego wizje bywają uproszczone, prowokacyjne, czasem niesprawiedliwe. Ale trafiają w nerw społeczny: lęk przed zanikiem tożsamości, przed przemocą kulturową, przed pustką duchową nowoczesności.
Dlatego każda jego nowa inicjatywa – nawet album muzyczny – odbierana jest jak przesłanie. Czy wolno jeszcze mówić o religii jako fundamencie społeczeństwa? Wolno krytykować liberalny dogmat nieustannego ruchu? Można być pesymistą w epoce obowiązkowego optymizmu?
Francja, która lubi widzieć siebie jako kraj oświecenia i postępu, nie jest gotowa na Houellebecqa właśnie dlatego, że on nie proponuje wyjścia. Tylko nieprzyjemną diagnozę.
Śpiew jako ostatnia forma oporu
W tym sensie „śpiewający Houellebecq” nie jest kaprysem artysty, lecz logiczną kontynuacją jego drogi. Poezja i muzyka stają się ostatnim krokiem twórczym.
Autor nie wzywa do rewolucji. On dokumentuje zmierzch. A Francja – podobnie jak reszta Europy – wciąż nie wie, czy chce słuchać tej pieśni. Czy raczej wolałaby ją uciszyć.
Jedno jest pewne: Michel Houellebecq znów zmusza kraj do spojrzenia w lustro. Nawet jeśli robi to półgłosem.
Poglądy Michela Houellebecqa
Michel Houellebecq uchodzi za jednego z najbardziej politycznych pisarzy współczesnej Francji, choć sam konsekwentnie dystansuje się od bieżącej polityki. Jego światopogląd bywa określany jako konserwatyzm antropologiczny: nieufny wobec idei postępu, liberalizmu obyczajowego i kultu nieustannej zmiany. Houellebecq krytykuje dziedzictwo maja 1968 r. (rewolucji seksualnej), widząc w nim początek atomizacji społecznej, komercjalizacji relacji międzyludzkich oraz rozpadu rodziny.
Religia – zwłaszcza chrześcijaństwo – pojawia się w jego twórczości jako utracony fundament cywilizacji, bez którego społeczeństwa dryfują ku nihilizmowi. W tym kontekście pisarz wyraża głęboki sceptycyzm wobec eutanazji, postrzegając ją nie jako akt współczucia, lecz jako logiczną konsekwencję społeczeństwa, które nie potrafi już nadać sensu starości, chorobie i zależności.
W jego wypowiedziach i powieściach eutanazja jawi się jako administracyjne rozwiązanie problemu cierpienia, wpisujące się w technokratyczną wizję świata, gdzie jednostka staje się kosztem do optymalizacji. Oskarżany o islamofobię po publikacji „Platformy” i „Uległości”, Houellebecq broni się, twierdząc, że opisuje procesy społeczne, a nie formułuje postulaty polityczne. W istocie pozostaje pisarzem pesymizmu: nie proponuje alternatywy, lecz rejestruje zmęczenie Zachodu, łącząc wrażliwość socjologa z tonem moralisty.
Warto wiedzieć
Najważniejsze powieści – krótkie streszczenie
„Extension du domaine de la lutte” (1994 r., „Poszerzenie pola walki”)
Debiutancka powieść o samotności w świecie neoliberalnym. Houellebecq opisuje rynek pracy i rynek seksualny jako jeden system, w którym obowiązuje bezwzględna konkurencja, a przegrani zostają trwale wykluczeni – emocjonalnie i społecznie.
„Les Particules élémentaires” (1998 r., „Cząstki elementarne”)
Przełomowa książka, która przyniosła autorowi międzynarodową sławę. Historia dwóch przyrodnich braci staje się pretekstem do bezlitosnej krytyki rewolucji seksualnej, indywidualizmu i kultu przyjemności. Powieść stawia pytanie o biologiczne i społeczne granice wolności.
„Plateforme” (2001 r., „Platforma”)
Powieść o turystyce seksualnej, globalizacji i zderzeniu Zachodu z islamem. Książka wywołała ogromny skandal po wypowiedziach autora o islamie i stała się jednym z punktów zapalnych debaty o granicach wolności słowa we Francji.
„La Possibilité d’une île” (2005 r., „Możliwość wyspy”)
Mieszanka science fiction i filozoficznej przypowieści. Houellebecq analizuje ideę nieśmiertelności, klonowania i posthumanizmu, sugerując, że techniczne przezwyciężenie śmierci nie rozwiązuje problemu sensu istnienia.
„Soumission” (2015 r., „Uległość”)
Najbardziej polityczna powieść autora. Alternatywna wizja Francji rządzonej przez umiarkowaną partię muzułmańską staje się pretekstem do refleksji nad kryzysem demokracji liberalnej, elit akademickich i duchową pustką Zachodu.
„Sérotonine” (2019 r., „Serotonina”)
Portret depresyjnej Francji peryferyjnej. Samotny bohater obserwuje upadek rolnictwa, bunt prowincji i bezradność państwa. Powieść była interpretowana jako literacka zapowiedź ruchu „żółtych kamizelek”.
„Anéantir” (2022 r., „Unicestwienie”)
Najbardziej melancholijna i osobista książka Houellebecqa. Opowieść o starzeniu się, chorobie, śmierci i bezradności nowoczesnych instytucji wobec cierpienia. Polityka schodzi tu na drugi plan, ustępując miejsca refleksji nad końcem życia i rozpadem więzi.
Główne wnioski
- Houellebecq wchodzi na scenę muzyczną z albumem „Souvenez-vous de l’homme”, złożonym z recytowanych, śpiewanych i pół-śpiewanych tekstów poetyckich z muzyką Frédérica Lo. Projektowi towarzyszy zapowiedziana trasa koncertowa.
- Problem Houellebecqa polega na tym, że mówi rzeczy, które wielu Francuzów boi się nazwać – i robi to językiem literatury, nie manifestu. Według krytyków jego wizje bywają uproszczone, prowokacyjne, czasem niesprawiedliwe. Ale trafiają w nerw społeczny: lęk przed zanikiem tożsamości, przed przemocą kulturową, przed pustką duchową nowoczesności.
- Powieści Houellebecq są czytane jak raporty z przyszłości: o rozpadzie więzi społecznych, o seksualnym darwinizmie, o zmęczeniu liberalnej demokracji.