Kategorie artykułu: Biznes Polityka Świat

Między cłami a wspólnymi wartościami. Potrzebny jest reset relacji USA–UE

W kuluarach Egmont Palace w Brukseli, gdzie 18 lutego odbył się USA–EU Transatlantic Business Summit, atmosfera była niemal jak przed szczytem NATO. Napięcia prezydentury Donalda Trumpa w relacjach z UE — cła, groźby wojen handlowych, presja na wydatki obronne i otwarta konfrontacja z Chinami to tematy, które kształtują obecnie relacje transatlantyckie. A jednak, jak przekonywali organizatorzy, nadszedł moment „resetu zasad” i „resetu konkurencyjności Europy” oraz wzmocnienia relacji UE-USA.

Szczyt USA–EU Transatlantic Business Summit odbył się w Egmont Palace w Brukseli 18 lutego 2026 roku. Na zdjęciu od lewej: Kimberly Reed (Atlantic Council), Ayo Otuyalo (dyrektor zarządzający Prime Atlantic Nigeria), Bart Szewczyk (German Marshall Fund) oraz Matthias Jørgensen (szef dyrekcji generalnej ds. handlu KE na USA i Kanadę).
W cieniu wojny w Ukrainie, napięć handlowych za prezydentury Donalda Trumpa i rosnącej dominacji Chin w Afryce eksperci, regulatorzy i biznes z obu stron Atlantyku spotkali się, by odpowiedzieć na pytanie, które jeszcze kilka lat temu brzmiałoby abstrakcyjnie: czy sojusz USA–UE wymaga dziś ratunku? Szczyt USA–EU Transatlantic Business Summit odbył się w Egmont Palace w Brukseli 18 lutego 2026 roku. Na zdjęciu od lewej: Kimberly Reed (Atlantic Council), Ayo Otuyalo (dyrektor zarządzający Prime Atlantic Nigeria), Bart Szewczyk (German Marshall Fund) oraz Matthias Jørgensen (szef dyrekcji generalnej ds. handlu KE na USA i Kanadę). Fot. Katarzyna Stańko

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. O czym rozmawiano na  USA–EU Transatlantic Business Summit w Brukseli.
  2. Które kwestie w relacjach UE-USA są najbardziej problematyczne. 
  3. Czy Polska ma szansę na mediacje w relacjach UE-USA.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

W cieniu wojny w Ukrainie, napięć handlowych za prezydentury Donalda Trumpa i rosnącej dominacji Chin w Afryce eksperci, regulatorzy i biznes z obu stron Atlantyku spotkali się, by odpowiedzieć na pytanie, które jeszcze kilka lat temu brzmiałoby abstrakcyjnie: czy sojusz USA–UE wymaga dziś ratunku? Podczas USA–EU Transatlantic Business Summit, czyli biznesowego szczytu transatlantyckiego USA-UE, poruszano też inne kwestie. Czy Polska może odegrać rolę pośrednika w jego odbudowie? Jaką rolę w systemie bezpieczeństwa i dostawach surowców może odegrać Afryka?

Transatlantycki reset czy kontrolowane rozejście?

Agata Golubiewska, prezes Polish & American Women Entrepreneurs Association, założonej w 2018 roku w Nowym Jorku organizacji wspierającej przedsiębiorczynie z obu krajów i główna organizatorka szczytu, mówiła wprost.

– Współpraca transatlantycka „nie jest już tylko możliwa — jest absolutnie niezbędna. Zachód stoi dziś wobec potrójnego wyzwania: wojny w Ukrainie, agresywnej ekspansji gospodarczej Chin oraz niestabilności w Afryce – uważa Agata Golubiewska

Symboliczny wymiar wydarzeniu nadała wypowiedź Rosie Rios, byłej skarbnik USA i przewodniczącej inicjatywy America250. America250 to powołana w 2016 roku organizacja, która zajmuje się przygotowaniami do przypadającego w tym roku 250-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych. Rosie Rios podkreśliła, że to wydarzenie powinno stać się okazją do „otwarcia nowego rozdziału w relacjach z Europą”. Powinny być oparte nie tylko na bezpieczeństwie, lecz także na wspólnych inwestycjach i innowacjach.

– Unia Europejska i Stany Zjednoczone pozostają zjednoczone w kwestii fundamentalnych wartości. To wolność, demokracja i rządy prawa – podkreślił w nagraniu wideo były premier Mateusz Morawiecki.

Dodał, że prawdziwe partnerstwo powinno obejmować wspólne inwestycje w technologie, energię, surowce krytyczne oraz odporność łańcuchów dostaw. To konieczne, aby Zachód zachował wiarygodność wobec globalnego Południa.

Afryka: pole bitwy o surowce i wpływy

Najbardziej bezpośrednie słowa padły podczas rozmowy o Afryce. Ayo Otuyalo, szef nigeryjskiej Prime Atlantic, rządowej organizacji wspierającej przemysł ropy i gazu, mówił bez dyplomatycznych ozdobników.

– Sto afrykańskich portów znajduje się dziś pod kontrolą kapitału chińskiego. Jeżeli Europa i Stany Zjednoczone nie zainwestują w nasze drogi, infrastrukturę i bezpieczeństwo, przegrają wyścig o przyszłość – powiedział Ayo Otuyalo.

Nigeria — największa gospodarka Afryki i jeden z kluczowych producentów gazu — widzi siebie jako naturalnego partnera transatlantyckiego w obszarze energii, finansów i technologii. Otuyalo wskazywał, że Rosja pozostawia „ślady swojej obecności”, ale to nie Moskwa jest dominującym graczem. „Wybieramy UE i USA” — deklarował, apelując o wspólne grupy robocze, gwarancje bezpieczeństwa i współdzielenie danych wywiadowczych w walce z terroryzmem.

W tle pobrzmiewał szerszy kontekst: wojna w Ukrainie, w którą zaangażowana jest Rosja, oraz rosnąca obecność Chin w Afryce.

Cła, „bazooka” i groźba eskalacji

Panel o handlu szybko zszedł na temat polityki celnej Trumpa. Kimberly Reed, była szefowa Export-Import Bank of the United States, rządowego banku wspierającego amerykańskich eksporterów, przypomniała słowa sekretarza stanu Marco Rubio. Brzmią one: „Europa i Ameryka powinny stać razem w obliczu globalnej konkurencji”. Argumentowała, że deregulacja, wzrost wydatków obronnych w ramach NATO oraz wspólne finansowanie projektów infrastrukturalnych w Afryce mogą stać się fundamentem nowego porozumienia.

Z europejskiej strony ton był jednak bardziej ostrożny. Brando Benifei, przewodniczący delegacji Parlamentu Europejskiego ds. relacji z USA, ostrzegał, że Europa zbyt długo była przez Waszyngton traktowana nie jak równorzędny partner, lecz jak młodszy brat. Jego zdaniem eskalacja konfliktów handlowych i jednostronne renegocjacje umów podważają zaufanie.

Matthias Jørgensen z Dyrekcji Generalnej ds. Handlu Komisji Europejskiej mówił wprost o potrzebie „przywrócenia stabilności handlowej i obniżenia ceł”. Jednocześnie przypomniał, że UE jest największym rynkiem dla amerykańskich usług, w tym cyfrowych. Posiada też instrumenty odwetowe — swoistą „bazookę regulacyjną” — jeśli spór miałby się zaostrzyć.

Europa bez lidera?

Rafał Brzoska, twórca InPostu, przekonywał, że Europa „traci swoją szansę”, ponieważ nie ma odwagi przeprowadzić prawdziwej deregulacji i inwestować w wystarczający sposób w sztuczną inteligencję, robotykę, tanią energię oraz obronność. Wskazywał na polski eksperyment deregulacyjny, w ramach którego eksperci przygotowali tysiące propozycji zmian legislacyjnych.

Andreas Schwarz z gabinetu komisarz Ekateriny Zachariewej zapowiedział stworzenie mapy drogowej redukcji barier na rynku wewnętrznym. W odpowiedzi dr Antonios Nestoras z EPIC zauważył, że europejskie regulacje bywają także narzędziem jedności i wspólnego standardu, który daje UE globalną siłę wpływu na prawo.

Energia: wzrost czy dekarbonizacja?

Panel klimatyczny pokazał najostrzejsze podziały między USA a UE. Diana Furchtgott-Roth z amerykańskiej Energy Policy Research Foundation. waszyngtońskiej organizacji non-profit zajmującej się sektorem energetycznym, argumentowała, że świat wydał biliony dolarów na odnawialne źródła energii bez proporcjonalnego efektu wzrostowego. Szybka dekarbonizacja może tymczasem podkopać konkurencyjność Zachodu. Jej zdaniem administracja Trumpa postawiła na tanią energię z paliw kopalnych jako fundament wzrostu.

Zupełnie inną perspektywę przedstawiła Oritsemeyiwa Eyesan z nigeryjskiego regulatora sektora paliwowego Upstream Petroleum Regulatory Commission (NUPRC). Podkreśliła, że Nigeria chce realizować cele Porozumienia Paryskiego, ale jednocześnie potrzebuje industrializacji i elektryfikacji.

– Potrzebujemy zarówno gazu, jak i odnawialnych źródeł energii. To kwestia warunków krajowych — mówiła przedstawicielka NUPRC, oferując Europie stabilne dostawy gazu w zamian za inwestycje infrastrukturalne.

Surowce krytyczne: wspólny front?

W panelu o przemyśle i surowcach krytycznych powtarzał się jeden wątek: dominacja Chin w przetwórstwie metali. Mans Larsson z firmy Oak Grove Resources, amerykańskiego producenta węgla, przypomniał, że większość światowych mocy przetwórczych metali ziem rzadkich znajduje się dziś w Chinach. Daje to Pekinowi przewagę strategiczną.

Jan Ziemecki z Keystone Partners, firmy świadczącej usługi dla sektora węglowego, wskazywał na potencjał Polski — od miedzi po inne surowce i metale ziem rzadkich. To obszar realnej współpracy z USA, która mogłaby być wzmocniona amerykańskimi gwarancjami bezpieczeństwa.

Trump i „rewolucja” wobec UE

Wieczorny panel z udziałem Nile’a Gardinera związanego z The Heritage Foundation, think tankiem z Waszyngtonu, pokazał, że część amerykańskich elit konserwatywnych postrzega Unię jako projekt nadmiernie regulacyjny, ograniczający suwerenność państw. Gardiner argumentował, że administracja Trumpa dokonała „fundamentalnej korekty kursu”. Przywróciła prymat interesu narodowego i domaga się od Europy większej odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo oraz większej wolności słowa.

Zdaniem eksperta

Każde wyzwanie to szansa

Czego oczekiwałam od tej konferencji? Przede wszystkim widzę w niej symboliczne i praktyczne spotkanie różnych stron, które – mimo istniejących podziałów – chcą wspólnie wypracować rozwiązania korzystne dla wszystkich. To okazja, aby spojrzeć na wyzwania z różnych perspektyw i spróbować współpracować w obszarach, gdzie nasze interesy i cele są zbieżne.

Oczywiście istnieją obecnie napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską w kontekście bezpieczeństwa. Takie wydarzenia jak to pokazują jednak, że dialog ma realną wartość. Sama możliwość rozmowy, wysłuchania siebie nawzajem i zrozumienia odmiennych punktów widzenia pomaga te napięcia łagodzić. Czy jest szansa na ich przezwyciężenie? Uważam, że tak. W każdym wyzwaniu dostrzegam również szansę. Możliwości zbliżenia stanowisk istnieją, ale wymagają czasu i dobrej woli obu stron. Wierzę, że przestrzeń do większej synchronizacji działań będzie się stopniowo otwierać.

Z perspektywy mojego kraju kluczową kwestią pozostaje dostęp do energii. Uważnie słuchamy argumentów obu stron i jesteśmy przekonani, że można znaleźć rozwiązanie pośrednie. Transformacja energetyczna jest faktem i nie można jej ignorować, ale musi ona uwzględniać realia państw takich jak nasze. Oznacza to, że przejście do czystszych źródeł energii powinno odbywać się w sposób pragmatyczny – z wykorzystaniem zasobów, którymi obecnie dysponujemy. Oczekuję, że ta konferencja pomoże zmniejszyć dystans między partnerami. Liczę, że zapewni nam wsparcie niezbędne do ograniczenia deficytu energetycznego i budowania bardziej stabilnego, zrównoważonego systemu energetycznego.

Polska jako pośrednik?

W kuluarach wielokrotnie powracało pytanie: czy Polska może być mostem między Waszyngtonem a Brukselą? Silne wsparcie dla Ukrainy, wysoki poziom wydatków obronnych oraz relatywnie dobre relacje z USA czynią z Warszawy naturalnego mediatora. Jednocześnie Polska pozostaje jednym z największych beneficjentów rynku wewnętrznego UE.

Transatlantic Business Summit nie przyniesie przełomu z dnia na dzień. Pokazał jednak, że mimo sporów o cła, regulacje cyfrowe czy klimat po obu stronach Atlantyku istnieje świadomość, że w świecie zdominowanym przez rywalizację z Chinami i niestabilność w Afryce rozpad osi UE–USA byłby luksusem, na który Zachód nie może sobie pozwolić.

Główne wnioski

  1. Na  USA–EU Transatlantic Business Summit w Brukseli. eksperci, regulatorzy i biznes z obu stron Atlantyku spotkali się, by odpowiedzieć na pytanie, które jeszcze kilka lat temu brzmiałoby abstrakcyjnie: czy sojusz USA–UE należy ratować  i jak to zrobić.  
  2. Panel klimatyczny pokazał najostrzejsze podziały między USA a UE. Diana Furchtgott-Roth z amerykańskiej Energy Policy Research Foundation argumentowała, że świat wydał biliony dolarów na odnawialne źródła energii bez proporcjonalnego efektu wzrostowego, a szybka dekarbonizacja może podkopać konkurencyjność Zachodu. Jej zdaniem administracja Trumpa postawiła na tanią energię z paliw kopalnych jako fundament wzrostu.
  3. W kuluarach wielokrotnie powracało pytanie: czy Polska może być mostem między Waszyngtonem a Brukselą? Silne wsparcie dla Ukrainy, wysoki poziom wydatków obronnych oraz relatywnie dobre relacje z USA czynią z Warszawy naturalnego mediatora. Jednocześnie Polska pozostaje jednym z największych beneficjentów rynku wewnętrznego UE.

Napisaliśmy o tym, bo uznaliśmy za ważne i ciekawe. Dla pełnej transparentności informujemy, że fundusz RiO, należący do Rafała Brzoski, prezesa i akcjonariusza InPostu, jest inwestorem w XYZ.